Witam wszytkich , chcę pomóc Bratu dlatego tu jestem ....

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Re: Witam wszytkich , chcę pomóc Bratu dlatego tu jestem ....

przez agi114 21 lis 2010, 13:19
TAO napisał(a):Ewidentnie, rodzice wypierają, to bardzo częsty przypadek. Ich poczucie winy jest prawdopodobnie tak wielkie, że sama myśl o tym co "skopali" jest nie do zniesienia. Wina i jej poczucie to straszny demon, któremu trudno zagląda się w oczy.


To poczucie winy nalezy schować głęboko w....... Trzeźwo przyznać że się "skopało", stwierdzić że nie da się tego odwrócić i zmienić się teraz tak aby wesprzeć dziecko. Prawda, że stwierdzenia: "co ze mnie za matka", bardzo cięzko się pozbyć. Ale mozna. Tylko zastanawiam się jak mozna przejść do "porządku dziennego" po próbie samobójczej własnego dziecka? Czy poczucie winy aż tak potafi zaślepić? Nie wiem, mnie nie zaślepiło, kocham własne dziecko i chcę mu pomagać.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: Witam wszytkich , chcę pomóc Bratu dlatego tu jestem ....

przez TAO 21 lis 2010, 17:44
To poczucie winy nalezy schować głęboko w....... Trzeźwo przyznać że się "skopało", stwierdzić że nie da się tego odwrócić i zmienić się teraz tak aby wesprzeć dziecko.


Ale najpierw, jak rozumiem to co piszesz, musiałaś się z nim zmierzyć, uznać to, potem dopiero schować głęboko w..... ? chmmmm?
I to właśnie nie jest wyparcie. Natomiast szukanie winy we wszystkich dookoła tylko nie w sobie, brak przyznania się przed sobą "oki, skopałem, skopałam, biorę to co moje a reszta niech zostanie ze swoim", to jest całkowite wyparcie.
To też jeden z elementów procesu uwalniania energii w TS BH.
Czy spotkałaś się z ta metodą? Może i Tobie wiele by to wyjaśniło? Jak rozumiem świetnie sobie radzisz, dodatkowe narzędzie może być jak modernizacja maszyn w fabryce, przyspiesza i usprawnia proces produkcji. ;)
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Witam wszytkich , chcę pomóc Bratu dlatego tu jestem ....

przez agi114 21 lis 2010, 20:34
Tao. Czy świetnie sobie radzę? Nie wiem. Czasem płaczę w poduszkę, czasem skaczę z radości. To zależy w dużej mierze od nastroju mojego depresyjnego syna. Okropnie było słuchać tych zdań wypowiadanych przez moje dziecko. Ale wiedziałam że musimy wyjaśnić sobie wszystkie bolączki bo inaczej proces zdrowienia może być niezdrowy. Oczywiście na początku było wypieranie: bo ja chciałam dobrze, bo to dla twojego dobra itp itd. Postanowiłam jednak słuchać i czuć co czuło moje dziecko w różnych spowodowanych przeze mnie sytuacjach. Cały czas się uczę, pomogły mi książki Ellisa (nie wiem czy dobrze napisałam nazwisko). Teraz coraz lepiej się dogadujemy, nie wrzeszczę, nie krzyczę, nie osądzam. Mam nadzieje że będzie dobrze :D
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Witam wszytkich , chcę pomóc Bratu dlatego tu jestem ....

przez aleksandraaniela 21 lis 2010, 23:50
agi114
chciałabym żeby moja mama była na tym samym etapie co ty... niestety ona słucha tego co jej mówię, przytaczam jej sytuacje które "spieprzyła" i widzę, że w myślach powtarza sobie "byłam beznadziejną matką", cholera tylko, że ona nadal nią jest i mówię jej co robi źle, co mogłaby robić... jest teraz na terapii w Komorowie... ja sama próbuje jej pomóc... daje jej przykłady, analizuje... ale ona ma taki bałagan w głowie, że nie wie co ma zrobić... jutro idę na terapię, kolejny raz... nie wiem co mam robić... jak jej pomóc tak żebym i ja sobie pomogła... to jest tak skąplikowane... czytam o różnych formach terapii min. BH.. ale ja sama nie jestem w stanie nic zrobić... nie mam pieniędzy na terapie prywatną... i tak sobie myślę, że jak jutro pojadę na terapie to się rozsypie do końca... bo nie mam siły... noszę na sobie odpowiedzialność za matke za siebie i po części za mojego partnera... to mnie przerasta... mówię do niej ale chyba ona mnie nie słyszy... od dawna się tak źle nie czułam... i poczucie winy mnie dobija, takie którego nie potrafię zracjonalizować...
Nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani..
http://terapeutycznie.blogspot.com/
Posty
95
Dołączył(a)
14 paź 2010, 04:20
Lokalizacja
Warszawa

Re: Witam wszytkich , chcę pomóc Bratu dlatego tu jestem ....

przez TAO 22 lis 2010, 00:33
Pozwolę sobie napisać jeszcze, jako ojciec 4-ki dzieci, kilka prywatnych obserwacji w połączeniu z wiedzą tzw. wyczytaną i przetrenowaną gdzieś tam...
Miłość dzieci do rodziców jest bezwarunkowa i nieprzemijalna, nawet jeśli twierdzą na zewnątrz coś zupełnie innego, nawet jeśli są w jakimś stopniu świadome krzywd, których doznały od rodziców.
Wielokrotnie dzieci widząc swoich rodziców nieszczęśliwymi chcą za wszelką cenę przejąć ciężary dźwigane przez ukochane przez nie osoby. Stąd tutaj moja sugestia TSBH
Często takie sytuacje bywają chęcią odwrócenia uwagi rodziców od ich problemów. Zaznaczam, że nie jestem fanatykiem Hellingera, mam do tej metody a zwłaszcza do osoby samego Hellingera wiele dystansu, niemniej uważam, że wiele skorzystałem biorąc udział w ok 50 ustawieniach. Łącząc to z odkryciami, jakich dokonali; Ney, Alice Miller, Firestone i Cuttlet chociażby, myślę że przynajmniej mgliste pojęcie o takich relacjach mam.
Ponadto bardzo mi się podoba podejście Colina Tippinga z jego "Radykalnym wybaczaniem"(w necie link do "Metoda Tippinga") do relacji spotykających się na tym świecie ludzi.

Stąd moje sugestie zarówno w Twoją stronę, jak i w stronę założycielki wątku.

[Dodane po edycji:]

aleksandraaniela,
No bo moim zdaniem popełniasz klasyczny błąd. Nie jesteś w stanie pomóc mamie, a już na pewno nie pokazując jej, jej błędy, zwłaszcza kiedy jest na terapii. Obawiam się że to powoduje właśnie jeszcze większy mętlik w jej głowie. Moim zdaniem w takiej sytuacji nie ma przestrzeni na przyglądnięcie się sobie i dokonanie wielu odkryć na swój temat. Twoje próby, mimo że pełne dobrych intencji, mogą działać na nią jak pranie mózgu.
Szczerze, to współczuję jej. Z jednej strony terapeuta, z drugiej córeczka ze swoimi, no co tu dużo mówić, pretensjami. Nie istotne czy słusznymi czy nie.
Twoja matka, jak rozumiem, zdecydowała się spojrzeć demonowi lęku w oczy, to wielka rzecz, bo zdecydowała się an terapię. Czyli nie odrzuca myśli "to ja skopałam".
To co robisz, to dowalanie jej, a nie pomoc.
Możesz pomóc tylko sobie... patrząc na siebie, zmieniając siebie tak, aby nie grać w grę którą uprawia Twoja matka. To samo z partnerem i każdym innym napotkanym człowiekiem.
Zaglądnij może do netu na Metodę Tippinga. Książka "Radykalne Wybaczanie" to koszt ok 30 zeta wraz z wysyłką o ile pamiętam.
Również z uwagi na to, że ustawienia Hellingerowskie z reguły są prowadzone z udziałem dużych grup, koszty są niewielkie, dwa lata temu, to było ok 30 zeta za udział i 70 do 150 za ustawienie własnego systemu. System ustawia się raz na parę lat, rzadko częściej, zatem nie jest to chyba jakiś nadzwyczajny koszt, biorąc pod uwagę to co można z tego wyciągnąć dla siebie.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Witam wszytkich , chcę pomóc Bratu dlatego tu jestem ....

przez aleksandraaniela 22 lis 2010, 07:08
Zgodzę się z tym, że robię jej krzywdę... będąc z nią i rozmawiając...
moja matka nie ma terapii indywidualnych, niestety... grupowki nic jej nie daja bo nie poruszaja tam zadnych waznych dla niej spraw, a przynajmniej ona tak uwaza... probuje ja zmobilizowac... nic wiecej... i nie mam juz sily tego robic...
chcialam zeby zaczela byc konsekwenta w swoim dzialaniu, ale nie potrafi... moze i powinnam pozwolic jej spasc na sam dol , w wielkie dno... ale ja na tym oberwe i nie bede miala za co jesc i pic... a zaporzyczanie sie u ludzi nie jest przyjemne...
jestem zlem calej rodziny, wymagam szacunku i nie pozwalam robic sobie krzywdy bo cale lata nikt nie potrafil przyplnowac tego za mnie...
Tao jest ci latwo pisac i doradzac, niestety, mam bardziej skaplkowana sytuacje w domu niz ci sie wydaje i pisanie o jakim kolwiek ustawianiu nie wchodzi tutaj w gre... szukam alternatyw i wsparcia... tylko to moge...
dajesz za pewne bezpieczenstwo swoim dzieciom, dach nad glowa i wsparcie... ja nie mam tak dlatego probuje zrobic cos z tym...
Nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani..
http://terapeutycznie.blogspot.com/
Posty
95
Dołączył(a)
14 paź 2010, 04:20
Lokalizacja
Warszawa

Re: Witam wszytkich , chcę pomóc Bratu dlatego tu jestem ....

przez TAO 22 lis 2010, 11:36
Tutaj nie pozostaje nic innego jak oprzeć się na tym co można przeczytać.
Reszta to już sfera wyobrażeń i staram się tego unikać. To właśnie dlatego używam zwrotów: możliwe że, prawdopodobnie, moim zdaniem, etc...
Sprawy zawsze będą takimi, jakimi będziesz chciała je widzieć.
Jeden mówi: "OOO! Ta szklanka jest do połowy pełna!!!" :great:
Inny powie: "EEEE.... Ta szklanka jest do połowy pusta..." :hide:
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Witam wszytkich , chcę pomóc Bratu dlatego tu jestem ....

przez Starsza Siostra 26 lis 2010, 23:11
Witam , na wstępie dzięki TAO za rady... poczytałam coś nieco o ustawieniach, ciekawa forma terapii , aczkolwiek kosztowna ( 250 - 300 zł ustawienie , 100 zł uczestnictwo)...podrukuję dla rodziców trochę na ten temat, pogadam z nimi może dadzą się przekonać, na pewno warto spróbować. Wiem jedno to jacy są , jak zachowują się wobec siebie, wobec nas to wpływ tego co kiedyś miało miejsce i uświadomiłam sobie to dogłębnie czytając na temat metody BH. Co do brata, to metoda ta odpada, ponieważ jest na lekach, ale już jest w domu i Bogu dzięki jest w miarę ok ...
dla mnie szklanka zawsze jest do połowy pełna :) pozdrawiam
Starsza Siostra
Offline

Re: Witam wszytkich , chcę pomóc Bratu dlatego tu jestem ....

przez TAO 27 lis 2010, 00:21
Starsza Siostra napisał(a):Witam , na wstępie dzięki TAO za rady... ...podrukuję dla rodziców trochę na ten temat, pogadam z nimi może dadzą się przekonać, na pewno warto spróbować.
dla mnie szklanka zawsze jest do połowy pełna :) pozdrawiam


NIEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!! :hide: :hide: :nono: :nono:
Zostaw ich w spokoju, samym sobie, Ty to zrób, przeczytaj proszę UWAŻNIE MOJEGO POSTA!!!!!
A co do ceny... chmmm aż dziw że tak podskoczyła... myślę że na grupówkach bywa jednak taniej.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Witam wszytkich , chcę pomóc Bratu dlatego tu jestem ....

przez Starsza Siostra 27 lis 2010, 01:21
TAO
no teraz to zdębiałam :bezradny: ... może nie do końca rozumiem tę metodę ... puki co zacznę od książki , bo obecnie nawet gdym chciała to nie mam szans wyrwać się na ustawienie ...
Starsza Siostra
Offline

Re: Witam wszytkich , chcę pomóc Bratu dlatego tu jestem ....

przez TAO 27 lis 2010, 02:01
Ustaw swój system i przyjrzyj się mu. Do tego rodzice są zbędni. Oni wypierają, poza tym to żaden trener TSBH, nie pójdzie na układ ustawiania waszej trójki i to jeszcze przy was.
Jeszcze raz:
Ty jesteś częścią systemu i Ty siebie samą, pod wpływem pewnych czynników zewnętrznych, ustawiłaś na jakiejś tam pozycji w systemie. Rodzice będą mieli swoje tajemnice... uczucia do których nie przyznają się, ale podczas ustawienia reprezentanci Twoich rodziców będą jasno czuli to co czują twoi rodzice, i jak oni się ustawili w systemie. Na tym polega magia tego systemu. Wtedy zobaczysz jak ustawili się wobec Twojego brata, wobec ciebie, itd. To ze Ty ich i siebie widzisz jakoś tam, nie znaczy że oni widzą to tak samo.

Rzeczywiście, najpierw przeczytaj książkę sama, a potem jak uznasz za stosowne to podziel się ta wiedzą z rodzicami, ale ja bym nie oczekiwał cudów.

Wejdź na wątek "złote myśli", tam na siódmej stronie wątku streszczam fragment pewnej książki...
każdy ma swoje wyobrażenia o sobie... Może to Ci pomoże zrozumieć, czemu mam takie zdanie.
Zawsze możesz mieć inne, nie spiesz się tylko może zbytnio, jesteś moim zdaniem na dobrej drodze.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Witam wszytkich , chcę pomóc Bratu dlatego tu jestem ....

przez Starsza Siostra 31 sty 2011, 18:57
oj dawno mnie tu nie było... tzn. dawno tu nie pisałam... zaglądam natomiast od czasu do czasu...
i co się zmieniło...
Brat od 5 mc pałęta się po różnych szpitalach, do Babińskiego w Krakowie też próbował się dostać niestety zbył mała w nim motywacja... teraz był na terapii w Centrum Psychiatrii w Katowicach , całe 11 dni , dali mu przepustkę nie wrócił na czas , został wywalony... maskara a to co działo się u nas w domu wczoraj , obłęd jakiś ....
wrócił do domu popołudniu ( miał w sobotę wieczorem) ojciec wydarł się na niego i strzelił mu w twarz, za to że nie wrócił do domu na czas i nawet nie zadzwonił... młody rzucił się na niego z rękami, krzyczał , wyzywał , zaczął wygarniać ojcu jakieś dziwne rzeczy...krzyczał że do szpital już nie pojedzie, że nie będzie brał leków, że nic mu nie zrobią ...
jakiś cudem rodzicom udało się go tam zawieść, ale cóż i tak i tak został wywalony...
Ja już nie mam siły, wewnętrznie cała się trzęsę... wiem że rodzice nie są i nie byli idealni , ale żali mi ich jak widzę co przeżywają ...
a najgorsze jest to że Bratu nigdzie nie pomogli, albo nafaszerowali go lekami i chodził osowiały, albo spał cały dzień....
mam wrażenie jakby raz bywał "doktorem Jekyll" a raz " panem Hyde"....
Starsza Siostra
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do