Fajny charakter, niefajny charakter

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Fajny charakter, niefajny charakter

Avatar użytkownika
przez Bub 14 mar 2015, 04:05
Cześć,

od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie temat oceny charakteru człowieka. Wiadomo, że brzydcy ludzie są potępiani w pewnych kręgach, ale jest to ogólnie społecznie uznawane za niesprawiedliwość - w końcu wyglądu się nie wybiera. Inaczej jest z charakterem. Opryskliwi, nieśmiali czy zbuntowani ludzie są często uznawani za tych gorszych, ale tutaj już jest przyzwolenie na ich dyskryminację. Uznaje się, że człowiek "sam decyduje" jaki chce być. To jest moim zdaniem jeden z paradoksów, bo na charakter człowieka mogą wpłynąć przeróżne czynniki.

Weźmy na przykład ludzi "odważnych". Odwaga jest uznawana za cnotę. Ktoś odważny jest lepszy, bo niby podejmuje decyzję, by przełamać strach. Tylko że prawda jest taka, że osoba odważna to z reguły taka, która albo nie zaznała przytłaczającej ilości strachu na wczesnym etapie rozwoju, albo zwyczajnie ma takie uwarunkowania, obniżone instynkty obronne. Ostatnią rzeczą jaką można powiedzieć o odważnych jest to, że to jest ich wybór. U osób strachliwych, tzw. tchórzy, mechanizm obronny działa zbyt mocno, co w sumie teoretycznie powinno pomóc im przetrwać.

Podobnie z ludźmi "wrednymi". Nie znam wrednej osoby, która nie doświadczałaby poważnych zniewag jako dziecko. Kiedyś sam taki byłem w jakimś stopniu, bo jako dziecko całymi latami doświadczałem zniewag od innych i nie wydawało mi się to wcale czymś niezwykłym. I tu jest kolejny paradoks - taka osoba przeżywa piekło jako ofiara, to kształtuje jej reakcje obronne, a potem jest uznawana jako ta zła. Dostaje karę za to, że w przeszłości przeżywała koszmar. Innymi słowy, cierpienie jest często okupione dalszym cierpieniem.

Na drugim biegunie są osoby pogodne, otwarte, przyjazne. Każdy z nas uwielbia takie osoby, ale tutaj też pojawia się pytanie czy te osoby zasługują na jakieś uznanie czy może to jest wynik ich prawidłowego rozwoju, czyli czegoś, co zostało im dane za darmo. A w najlepszym wypadku po prostu wrodzonego zestawu cech.

Nie wszyscy ludzie z trudną przeszłością kończą z "niefajnym charakterem", ale wielu tak. To pewnie zależy np. od poziomu traumy, wsparcia i mieszanki innych cech. Ciekawe jest jednak to, że tak łatwo przyklejamy komuś łatę niefajnego człowieka i nie zastanawiamy się czy może coś więcej za tym stoi, że może ta osoba wcale nie chce taka być. Mur stawiany przez takie osoby jest trudny do przełamania.

Ja sam kiedyś miałem taki właśnie "niefajny charakter", bo po wieloletnim prześladowaniu byłem pełen lęku, złości i nieufności wobec ludzi. Po latach dalej noszę w sobie te napięcia, ale wypracowałem sobie pewne zachowania, na które ludzie dobrze reagują. A kiedy mam lepszy dzień i noszę w sobie spokój, wtedy ludzie mnie uwielbiają, a ja ich. I to też nie jest moja zasługa.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

-- 27 mar 2015, 01:50 --

Ma ktoś ochotę się wypowiedzieć na ten temat? :)
Avatar użytkownika
Bub
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 maja 2014, 16:35

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do