Cuda i inne fajne rzeczy.

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Cuda i inne fajne rzeczy.

przez circ 20 wrz 2010, 02:11
— Byłyśmy już wyczerpane przerzucaniem siana. I wtedy westchnęłam: Panie Boże, świętym pomagałeś, a nam nie pomożesz? I wtedy na bezchmurnym niebie zjawiła się trąba powietrzna. Zlecieli się ludzie z okolicy. — Co to jest? Jak w amerykańskich filmach!
– zawołał sąsiad. — Pan Jezus nam siano przerzuca – uśmiechnęłam się. — Ale dlaczego na mój dach? – zdziwił się.


Leje jak z cebra. Nie widać nic na odległość dwóch metrów. Ale gdy zajeżdżamy do Rybna, za Sochaczewem grzeje słońce. Ptaki, krowy, zielone łąki. Stara plebania. Zza chwiejącego się płotu macha do nas uśmiechnięta od ucha do ucha mniszka w czerwonym welonie. — Zapraszam: Pan Jezus już na was czeka – siostra Jana otwiera drzwi kaplicy. Niepewnie przekraczamy próg. Wchodzimy do skromniutkiego domku. Jeszcze nie wiemy, że i niespotykany ubiór zakonnicy, i wystrój domu widziała już w proroctwie przed II wojną światową siostra Faustyna. — Jesteśmy w niebie – rzuca Józek. I nie myli się.
http://www.misericordiadei.eu/pag.08.art.02a05.html
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Skoro jest o fryzurach, może być o cudach.

przez circ 21 wrz 2010, 01:33
Znak ognia

Raymond Nader, dyrektor libańskiej telewizji katolickiej Tele-Lumiere (http://www.telelumiere.com), od dziecka fascynował się tajemnicą Boga. Jako student próbował znaleźć naukowe wytłumaczenie aktu stworzenia, stawiał sobie najtrudniejsze teologiczne pytania dotyczące tajemnicy naszego zbawienia w śmierci i Zmartwychwstaniu Chrystusa, misterium Eucharystii, Trójcy Świętej i innych zagadnień. Szukał na nie odpowiedzi nie tylko poprzez czytanie dzieł teologicznych, ale również w wytrwałej, codziennej modlitwie i kontemplacji.

Po zawarciu sakramentu małżeństwa i przyjściu na świat dzieci wzmożone obowiązki rodzinne w połączeniu z pracą zawodową, nie pozwalały mu poświęcać tyle czasu na życie wewnętrzne, co poprzednio. Nader wpadł jednak na bardzo oryginalny pomysł - kilka razy w ciągu roku wyjeżdżał do pobliskich klasztorów na całonocną modlitwę. Brał ze sobą Biblię oraz świece, aby wsłuchiwać się w głos Boga i w kontemplacji szukać Jego Oblicza. o godz. 22 żegnał się z żoną i dziećmi i jechał do wybranego eremu, aby tam w absolutnej ciszy rozważać teksty Pisma św. i modlić się przez całą noc. Dopiero nad ranem wracał do domu.

9 listopada 1994 r., w wigilię swoich 33. urodzin, Raymond Nader wybrał się do eremu Annaya.......
http://adonai.pl/cuda/?id=33

[Dodane po edycji:]

WYZNANIE CZŁOWIEKA DOTKNlĘTEGO PRZEZ ZŁEGO DUCHA

Rozdział ten nie jest moim dziełem, ale wyznaniem człowieka dotkniętego przez złego ducha, napisanym z rzadko spotykaną przejrzystością. Nawet najbardziej wprawny egzorcysta ma zawsze trudności ze zrozumieniem tego, czego doswiadczają osoby owładnięte obsesją. Głównym celem G.G.M. jest próba wyrażenia stanów trudnych do opisania, aby pomóc tym, którzy zostali dotknięci podobnym nieszczęściem.

Wszystko zaczęło się, gdy skończyłem 16 lat. Przedtem byłem chłopcem szczęśliwym, swobodnym i raczej wesołym, chociaż wszędzie coś mi szeptało: "My robimy to, a ty?"; "My idziemy tam, a ty?" Nie znałem przyczyny tego zjawiska, ale wówczas nie zwracałem na to uwagi. Mieszkałem w miasteczku nadmorskim. Morze, piękny wschód słońca i rozległe pola pomagały mi w opieraniu się melancholii. Po skończeniu 16lat przeniosłem się do Rzymu, przestałem chodzić do kościoła i zacząłem korzystać ze wszystkiego, co w dużym mieście pociąga obcego przybysza, to znaczy z takich możliwości, które w małym miasteczku nie są znane. Bardzo szybko poznałem narkomanów, włóczęgów, złodziei, dziewczyny lekkich obyczajów. Zacząłem z tego wszystkiego korzystać. 107

Straciłem wewnętrzny spokój, który miałem wcześniej. Zacząłem życ w nowym wymiarze tak bardzo sztucznym, upadłym i budzącym obrzydzenie. Mój ojciec był bardzo surowy i wymagający, kontrolował każdy mój krok i zawsze był ze mnie niezadowolony. Na skutek przykrości ze strony ojca i szeregu upokorzeń, jakich od niego doznałem, znalazłem się na ulicy. Opuściłem dom, poznałem, co to jest głód, zimno, brak snu i podłość. Odwiedzałem kobiety lekkich obyczajów i trudnych do zniesienia przyjaciół. Szybko zrodziły się we mnie pytania bez odpowiedzi: "Po co zyję? Dlaczego znajduję się na ulicy? Dlaczego jestem taki, skoro inni mają siłę, by pracowac i usmiechać się?" W tym czasie chodziłem z pewną dziewczyną, która uważała, że zło jest mocniejsze od dobra. Opowiadała o czarownicach, czarownikach i wypisywała rzeczy przyprawiające o zawrót głowy. Sądziłem, że jest bardzo mądra, ponieważ posiadanie takich poglądów na świat i życie przekraczało możliwości przeciętnego człowieka. Przeczytałem wszystkie jej notatki, a potem kazałem jej spalić je w mojej obecności, ponieważ mówiły tylko o złu i trzymanie tych kartek w domu napawało mnie lękiem. Dziewczyna znienawidziła mnie, bez powodu. Starałem się jej pomóc wyjść z ciemnego zaułka, ale mi się nie udawało, naśmiewała się ze mnie i z dobra, jakie jej podsuwałem. Wróciłem do domu rodziców, ale poznałem dziewczynę jeszcze gorszą od poprzedniej. Prawie przez rok byłem przygnębiony, nieszczęśliwy i lekceważony przez znane mi osoby. Otoczyła mnie pewnego rodzaju ciemność, uśmiech zniknął z mojej twarzy, a coraz częściej zaczęły po niej spływac łzy. Byłem całkowicie zrozpaczony i pytałem siebie: "Po co zyję? Kim jestem? Po co istnieje 108 ....

http://lublin.republika.pl/egzorcysta10.html
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: Cuda i inne fajne rzeczy.

przez GreenGo 21 wrz 2010, 11:23
Jak odróżnić poważną chorobę psychiczną od doświadczeń religijnych. Dla mnie Faustyna była bardzo chorą osobą, która wszystko co ją spotykało interpretowała zgodnie z tym w co wierzyła. To była zwykła trąba powietrzna, nie żaden cud.
GreenGo
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Skoro jest o fryzurach, może być o cudach.

Avatar użytkownika
przez szklanyczlowiek 21 wrz 2010, 12:50
I kolejny temacik wiadomego autora, ile jeszcze admin bedzie tolerowal szkodzenie i zasmieszanie forum? Takich tematow moze jeszcze powstac 5 tysiecy sledzac kariere autora to chyba bardzo mozliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 00:46

Re: Skoro jest o fryzurach, może być o cudach.

przez 19_latek 21 wrz 2010, 12:51
circ,
Sa jakies dowody na te cuda? Jakis filmik itp?
19_latek
Offline

Re: Skoro jest o fryzurach, może być o cudach.

przez circ 21 wrz 2010, 15:43
Ostatnio edytowano 21 wrz 2010, 15:50 przez circ, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: Skoro jest o fryzurach, może być o cudach.

przez circ 21 wrz 2010, 15:52
Krwiopij napisał(a):Jest już jeden temat o cudach-i proszę Cię abys nie zakladala na każdy osobny "cud" kolejnego wątku,tylko kulturaalnie opisywala je w jednym.


Zakładałam nowe, bo nie wiadomo czemu poprzednie były dwa razy blokowane.
Wolno tu pisać o kupie, albo tasiemcach, a o cudach komuś się nie podoba, ciekawe czemu.

Bardzo kulturalne łamanie konstytucyjnej wolności słowa.
Ostatnio edytowano 21 wrz 2010, 15:54 przez circ, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: Cuda i inne fajne rzeczy.

przez shadow_no 21 wrz 2010, 15:53
circ, Twoje tematy są publicznie dostępne:
nie-tylko-psychologi-cz-owiek-yje-t23335.html
cuda-i-inne-fajne-rzeczy-t23346.html

Po prostu część została połączona w jeden temat. Tak jak wszystkie tematy o kupach są w jednym miejscu. :)
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Cuda i inne fajne rzeczy.

przez circ 21 wrz 2010, 15:55
Tak, tyle, że ja nie mogłam tam pisać, bo miałam bana.
Może teraz to się zmieniło. Jestem nowa, to nie ogarniam wszystkiego.

Ale dzięki.
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: Cuda i inne fajne rzeczy.

przez anwet 21 wrz 2010, 20:22
DAĆ BANA!!
NA MIESIĄC!!
Ostatnio edytowano 21 wrz 2010, 20:25 przez shadow_no, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Spokojnie, anwet ...
anwet
Offline

Re: Cuda i inne fajne rzeczy.

przez circ 22 wrz 2010, 00:19
anwet napisał(a):DAĆ BANA!!
NA MIESIĄC!!


Jesteś agresywna. Wolno ci?

[Dodane po edycji:]

GreenGo napisał(a):Jak odróżnić poważną chorobę psychiczną od doświadczeń religijnych. Dla mnie Faustyna była bardzo chorą osobą, która wszystko co ją spotykało interpretowała zgodnie z tym w co wierzyła. To była zwykła trąba powietrzna, nie żaden cud.


Po owocach. Po tym, czy proroctwa się sprawdzają, po tym, czy za pośrednictwem świętego są nawrócenia i uzdrowienia.

W grudniu 1992 roku uzdrowienie Maureen Digan zostało uznane przez Kościół za cud dokonany za wstawiennictwem siostry Faustyny Kowalskiej – Apostołki Bożego Miłosierdzia.

Wielu z was będzie pytać:
„Dlaczego przydarzyło się to właśnie jej, a nie mnie czy komuś z moich ukochanych?”
Podobnie i ja pytałam:
„Dlaczego przydarzyło się to mnie, a nie mojemu małemu synowi? Jak jednak czytamy w Ewangelii według św. Jana, „Pan wybiera tego, kogo sam chce.” (J 5,5-9)

Do piętnastego roku życia cieszyłam się normalnym, zdrowym i szczęśliwym życiem. Potem zapadłam na poważną chorobę - obrzęk limfatyczny kończyn dolnych, zwaną inaczej słoniowacizną nóg. W ciągu następnych dziesięciu lat przeszłam ponad pięćdziesiąt operacji. Moje niezliczone pobyty w szpitalu różniły się długością, od krótkich, tygodniowych, do trwających cały rok.
Rodzina i odwiedzający mnie przyjaciele mówili:
„Módl się i ufaj Bogu.”
A ja myślałam:
„Chyba żartujecie. Wiara? Ufność? W Tego, który mnie powalił na ziemię? W żadnym wypadku! Dzięki, serdeczne dzięki! To nie w moim stylu. Sama sobie poradzę.”
Czasem trochę się modliłam, ale tylko ustami, nigdy sercem.
„Super Maureen” nie potrzebowała niczyjej pomocy, a już na pewno nie duchowej. Kiedy byłam sama, płakałam, ale w obecności przyjaciół i obsługi szpitalnej miałam na twarzy uśmiech, tak że nikt nie wiedział, co czułam naprawdę.

Zbudowałam wokół siebie mur, nie zdając sobie w ogóle sprawy z tego, że moja choroba mogła zbliżyć mnie do Pana. Byłam zbyt zajęta życiem w swym własnym świecie bólu…

Wynajdywałam wszelkie możliwe powody, by nie chodzić na Mszę świętą i do spowiedzi. Nie potrzebowałam spowiedzi. Uważałam, że nie zrobiłam nic złego. To Bóg był zły, nie ja. Wykorzystywałam swoją chorobę, by robić to, co uważałam korzystne dla siebie. Och, jestem zbyt chora, by iść na Mszę świętą. Za bardzo mnie boli. Nic dziwnego, że byłam nieszczęśliwa!...

http://www.zbawiciel.ostroleka.pl/warto ... 775&arch=&
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: Cuda i inne fajne rzeczy.

przez 19_latek 22 wrz 2010, 10:38
circ,
A powiedz mi co Bóg mowi o innych wiarach? Jesli np ktos wierzy w Allacha?
19_latek
Offline

Re: Cuda i inne fajne rzeczy.

przez circ 22 wrz 2010, 15:48
Mówi Tobie, że ktoś błędnie Go pokazał muzułmanom. Ze te "objawienia" jakie miał Mahomet były demoniczne i nie były od Niego, bo on trochę co innego mówił żydowskim prorokom i poprzez swojego Syna.
Mówi też, że mimo, że ich "religia" jest pokręcona, to On ich słyszy i jeśli czystym sercem zwracają się do Niego imieniem Allah, to On ich wysłucha i odpowie, bo wszystkich kocha.

Różne są teorie odnośnie powstania Koranu. Czytałam to kiedyś i strasznie to pokręcone, bo Mahomet miał jakichś braci, oni się tam wtedy tłukli, teksty które spisał, nieudolnie zresztą i poprawiał je bez końca, tak, że było kilka sprzecznych z sobą Koranów, społonęły i potem ktoś je odtwarzał z pamięci i całkiem zmienił. O tym zdaje się była ta książka Rushdiego, za którą on się musi ukrywać, bo chcą go zabić. Jednym słowem, muzułmanie temu nie winni, że zostali oszukani. Bóg ich kocha, tyle, że im trudno być dobrym, bo ta ich religia oparta jest na zabijaniu. Już pierwsze słowa Koranu o tym świadczą "nie ma innego Boga niż Allah"
Skoro nie ma, to innowierców trzeba zabić. I teraz jedni to tak interpretują i zabijają, inni wiedzą, że To tylko imię tego samego Boga, jedno z jego imion.

A ty młody nie możesz se poszukać po necie tego co ci tu mówię? Ja też sobie to wygooglowałam. Leń jesteś?
No tak, w necie jest mnóstwo śmieci i trudno się połapać, co jest co. Mnie też na początku było trudno, ale sprawdzałam, czy to co czytam zgadza się z tym, co już trochę wiem, nieustannie coś tam dołączałam do wiedzy, potem niektóre teorie odrzucałam, bo pojawiały się lepsze. Tak trzeba szukać, by wszystko pasowało do całości, inaczej można zwariować od tego nadmiaru, gdzie nic do niczego nie pasuje.

[Dodane po edycji:]

Młody. Czytam twoj wierszyk.
Nie walcz z głosami, ale za każdym razem jak się pojawiają powiedz "Jezu, ufam Tobie"
Zobaczysz, że znikną. Daję ci słowo honoru na to.

Sw. Teresa też takie głosy słyszała. I tak robiła. I Faustyna.
Jezus to objawił, że tak trzeba robić.

Strachy na Lachy.
Lachy to Polacy, Lechici;-))
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do