Problem z wybrnięciem z sytuacji

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem z wybrnięciem z sytuacji

przez aguskaguska 21 sty 2014, 23:52
Witam. Mam współlokatorkę, z którą znamy się od ponad dwóch lat. Ostatnio się dowiedziałam, że uprawia seks bez zobowiązań. Niby nie moja sprawa, ale ja nie potrafię zaakceptować takich rzeczy (może mam staroświeckie poglądy, nie wiem). Czuję niechęć do rozmowy z nią. Wiem jednak, że powinnam tą niechęć jakoś przemóc albo po prostu przetrzymać. Powinnam, dlatego, że po pierwsze mamy ze sobą wiele wspólnego w innych aspektach, po drugie jesteśmy ze sobą na tyle blisko, że wiemy o sobie rzeczy, których często nie mówi się nawet rodzinie. Rozmawiałam z nią na ten temat już kilka razy, wyjaśniłyśmy sobie kilka spraw, ale mam wrażenie że ona pewnych rzeczy do siebie nie dopuszcza (w tym co mówi pojawiają się sprzeczności - raz mówi coś, apóźniej nieświadomie temu zaprzecza) i dalsze rozmowy już raczej nie mają sensu, po drugie byłyby chyba tylko wtyrącaniem się w czyjeś życie. Macie jakiś pomysł co zrobić z tą relacją? Wbrew pozorom problem jest dla mnie ważny więc bardzo proszę o niebagatelizowanie go.
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

Problem z wybrnięciem z sytuacji

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 21 sty 2014, 23:59
Jeśli to Twoja bliska przyjaciółka i zalezy Ci na niej, powinnaś zaakceptować to że uprawia wolny seks. Wszystko zależy od tego czego chcesz. Odpowiedź pewnie znasz.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Problem z wybrnięciem z sytuacji

przez *Ai* 22 sty 2014, 00:05
aguskaguska, nie masz obowiązku zmuszać się do lubienia osób, które Cię bulwersują. Pozostaje zakończyć znajomość lub zrewidować swoje poglądy
*Ai*
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem z wybrnięciem z sytuacji

Avatar użytkownika
przez Candy14 22 sty 2014, 00:07
aguskaguska, a w niej cos sie zmienilo od tego czasu? Stala sie inna osoba niz ta ktora lubilas przedtem?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem z wybrnięciem z sytuacji

przez aguskaguska 22 sty 2014, 00:07
Dzięki za odpowiedź:) Wiem i staram się to zaakceptować, ale cały problem tkwi w tym, że jednak taka emocjonalna niechęć do niej pod tym względem powoduje, że jest pewna blokada między mną a nią i te nasze rozmowy nie są takie jak kiedyś (zwłaszcza, że myślałam, że pod tym względem również jesteśmy do siebie podobne i było to dla mnie ważne). Teraz te rozmowy są takie bardziej sztuczne. Myślałam, że może jakoś poprostu się z tym faktem oswoję, rozmawiałam z nią nwet tak dosyć blisko na inne osobiste tematy. Ale na jakiś czas ta niechęć trochę przeszła i potem znowu wracała. Nie mam pojęcia jak to zaakceptować, jest to dla mnie trudne, a jest to tak na prawdę jedna z najbliższych mi osób poza rodziną.

-- 22 sty 2014, 00:15 --

Candy14 napisał(a):aguskaguska, a w niej cos sie zmienilo od tego czasu? Stala sie inna osoba niz ta ktora lubilas przedtem?


Nie, po prostu dowiedziałam się o niej czegoś nowego.

Supernova - zgadza się, nie mam obowiązku, ale z drugiej strony - ponieważ wiemy o sobie dużo osobistych rzeczy - zdaję sobie też sprawę z tego, że to co ona robi może nie być czarne albo białe. Jest spore prawdopodobieństwo że dziewczyna ma jakieś blokady i to stąd się bierze. Z tym że tak jak już pisałam - dalsza rozmowa raczej skutków nie przyniesie. Ale nie wiem, czy tak emocjonalnie można takie rzeczy zaakceptować i dalej żyć według swooch zasad?
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

Problem z wybrnięciem z sytuacji

Avatar użytkownika
przez agusiaww 22 sty 2014, 19:04
aguskaguska, przyjazn nie polega na akceptacji wybranych aspektów z życia drugiej osoby. Skoro nikogo nie krzywdzi to niech żyje jak chce.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Problem z wybrnięciem z sytuacji

przez aardvark3 22 sty 2014, 19:10
aguskaguska napisał(a): a jest to tak na prawdę jedna z najbliższych mi osób poza rodziną.

Zapytaj sama siebie - czy powyzsze slowa sa prawdziwe.
Bo jesli ktos jest bliski to akceptuje sie go z calym dobrodziejstwem inwentarza.
Niestety, przyjazn i milosc nie uznaja wybiorczosci.

-- 22 sty 2014, 18:10 --

zapomnialam dodac: prawdziwa przyjazn i milosc. Autentyczna. Bezwarunkowa.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Problem z wybrnięciem z sytuacji

Avatar użytkownika
przez Candy14 22 sty 2014, 19:10
Nie, po prostu dowiedziałam się o niej czegoś nowego.

no i? Przeciez to jej prywatna sprawa z kim sypia i nie powinno stanowic probemu. Nikogo nie zdradza i nie oszukuje
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem z wybrnięciem z sytuacji

przez aguskaguska 23 sty 2014, 00:13
Candy14 napisał(a):
Nie, po prostu dowiedziałam się o niej czegoś nowego.

no i? Przeciez to jej prywatna sprawa z kim sypia i nie powinno stanowic probemu. Nikogo nie zdradza i nie oszukuje


Ja to rozumiem, ale emocjonalnie nie potrafię tego zaakceptować. I tu jest moje pytanie czy można coś z tym zrobić. Widzę że chyba zostałam tu oceniona jako osoba która ma zamiar wszystkich nawracać na swoje zasady, a właśnie moje pytanie jest o to jak zacząć to tolerować.

-- 23 sty 2014, 00:16 --

aardvark3 napisał(a):
aguskaguska napisał(a): a jest to tak na prawdę jedna z najbliższych mi osób poza rodziną.

Zapytaj sama siebie - czy powyzsze slowa sa prawdziwe.
Bo jesli ktos jest bliski to akceptuje sie go z calym dobrodziejstwem inwentarza.
Niestety, przyjazn i milosc nie uznaja wybiorczosci.

-- 22 sty 2014, 18:10 --

zapomnialam dodac: prawdziwa przyjazn i milosc. Autentyczna. Bezwarunkowa.


Tak, tylko że jeżeli odkrywasz że ta osoba ma zupełnie inne poglądy natemat czegoś co dla Ciebie jest ważne to ta akceptacja być może wymaga pracy. W moim przypadku chyba tak jest.

-- 23 sty 2014, 00:18 --

agusiaww napisał(a):aguskaguska, przyjazn nie polega na akceptacji wybranych aspektów z życia drugiej osoby. Skoro nikogo nie krzywdzi to niech żyje jak chce.


W takim razie ja chyba nie wiem na czym ona polega bo widocznie jej nie zaznałam:(.
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

Problem z wybrnięciem z sytuacji

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 sty 2014, 00:31
aguskaguska, skreslasz ludzi bo maja inne poglady niz Ty? Ja jestem ateistka a mam bardzo bliska kumpele ktora jest wierzaca i praktykujaca i dogadujemy sie bez problemu. Szanujemy swoja odmiennosc bo mamy przeciez inne punkty styczne
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem z wybrnięciem z sytuacji

przez *Ai* 23 sty 2014, 00:41
aardvark3 napisał(a):Bo jesli ktos jest bliski to akceptuje sie go z calym dobrodziejstwem inwentarza.
Niestety, przyjazn i milosc nie uznaja wybiorczosci.
zapomnialam dodac: prawdziwa przyjazn i milosc. Autentyczna. Bezwarunkowa.

Taki sposób myślenia robi z ludzi ofiary ich własnej naiwności i dobroduszności. Wybaczysz przyjaciółce romans z Twoim facetem? Jeśli nie,to ani Twoja przyjaźń, ani miłość nie były prawdziwe. Przynajmniej według Twojej definicji
*Ai*
Offline

Problem z wybrnięciem z sytuacji

przez aguskaguska 23 sty 2014, 01:01
Candy14 napisał(a):aguskaguska, skreslasz ludzi bo maja inne poglady niz Ty? Ja jestem ateistka a mam bardzo bliska kumpele ktora jest wierzaca i praktykujaca i dogadujemy sie bez problemu. Szanujemy swoja odmiennosc bo mamy przeciez inne punkty styczne


To nie jest takie proste. Po prostu jedne kwestie są dla Ciebie ważniejsze niż inne w życiu. Mnie osobiście ani trochę nie rusza to czy ktoś jest ateistą, katolikiem czy wierzy w potwora spaghetti. Sama w ogóle chyba mogłabym stworzyć swoją religię, gdybym była wpływowa. Z osobami o innych poglądach często ciekawie się rozmawia. Mogę też słuchać o tym że ktoś pod wpływem jakichś tam chwilowych namiętności przespał się z kolegą. Bywa, jesteśmy tylko ludźmi, mnie się to akurat nie zdażyło. Ale sytuacji w której ktoś postępuje w sposób:"Aha, chce mi się, to się umówię z tą i tą osobą, w innym celu nie ma sensu się z nią spotykać" - czyli taki rozsądkowy plan że tylko seks i koniec - po prostu nie umiem tolerować. Emocjonalnie, bo jeżeli chodzi o zachowanie wobec tych osób - owszem, ich sprawa, nie powinnam się wtrącać i tego nie robię (przynajmniej świadomie). Wiele rzeczy jestem w stanie zrozumieć, ale akurat w tej sferze różnice poglądów są dla mnie istotne. Z drugiej strony jednak nie na tyle istotne żeby zerwać kontakt z osobąś o której wiem, że np miała kiedyś myśli samobójcze (wiem jeszcze wiele innych chyba równie osobistych rzeczy) i sporo rozmawiałyśmy o tym co się u niej działo na terapii. Więc zjednej storny jest moja hierarchia wartości, zdrugiej świadomość że tylko cholernemu chamowi przestałoby zależećna tej relacji z takiego powodu.

-- 23 sty 2014, 01:03 --

Candy, poprawka do poprzedniego posta - "dla Ciebie", czyli chodziło o to że każdy chyba ma jakieś takie kwestie w których zgodność poglądów jest mniej lub bardziej istotna.
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

Problem z wybrnięciem z sytuacji

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 sty 2014, 01:17
Candy, poprawka do poprzedniego posta - "dla Ciebie", czyli chodziło o to że każdy chyba ma jakieś takie kwestie w których zgodność poglądów jest mniej lub bardziej istotna.


Rozumiem. Musze miec zgodnosc waznych dla mnie pogadow z moim partnerem i gdyby to Twoj partne mial takie poglady"przespanie sie z kims na raz to nic zlego" to popieralabym Cie w pelni o ile Ty mialabys inne. Tu chodzi natomiast o kumpele i dla mnie mozemy miec rozne poglady nawet w waznych dla mnie sprawach o ile laczy nas cos innego. Z nia zycia nie chce spedzac
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem z wybrnięciem z sytuacji

przez aguskaguska 23 sty 2014, 01:23
Candy14 napisał(a):
Candy, poprawka do poprzedniego posta - "dla Ciebie", czyli chodziło o to że każdy chyba ma jakieś takie kwestie w których zgodność poglądów jest mniej lub bardziej istotna.


Tu chodzi natomiast o kumpele i dla mnie mozemy miec rozne poglady nawet w waznych dla mnie sprawach o ile laczy nas cos innego. Z nia zycia nie chce spedzac


Współlokatorkę, więc spędzamy ze sobą pokaźną cześć życia, aczkolwiek fakt, nie jesteśmy w związku. No i we mnie właśnie jest sprzeczność, bo mi owszem to przeszkadza, wzbudza negatywne emocje, ale wiem, że powinnam jakoś to "przeboleć" (może niełdne słowo, ale nie umiem znaleźć innego). Tylko że te emocje rzutują np na nasze rozmowy ( i ja nie decyduję świadomie że nie będę z nią rozmawiać tak jak kiedyś, po prostu tak się dzieje mimo moich starań). Dlatego pytam co można z tym zrobić.
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do