Nie kocham swojej matki

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nie kocham swojej matki

przez Kokojoko 29 sie 2013, 14:03
Candy14 napisał(a):
zawsze bardzo chciałam zasłużyć sobie (tak... to dobre określenie :/) na jej miłość, być przez nią docenioną, mieć w niej oparcie, także jakieś pozytywne uczucia musiałam żywić...

Ja tez tak mialam ..podswiadomie kierowalo to moim zyciem i moimi wyborami..kolejne studia zeby w koncu uslyszec ze nie jestem glupia, ( ale wszystkie dobre oceny i tak wedlug jej opinii udalo mi sie zdobyc fartem bo sama z siebie przeciez na nie nie zapracowalam) tworzylam cieply dom ( ale ona zawsze przyjezdzala na inspekcje i wyciagala mi jakis kurz zza szafy zeby pokazac jaka jestem beznadziejna gospodynia, bylam tez beznadziejna matka bo nie wychowywalam dziecka tak jak ona mnie,pozwalalam mu na indywidualny rozwoj, wspieralam, opiekowalam sie)
Pamietam jak smiala sie ze mnie ze wstaje o 6,00 rano zeby przed praca kupic dla corki swieze pieczywo na sniadanie i kanapki do szkoly. Mowila ze to smieszne bo ona ma juz przeciez 10 lat i sama moglaby sobie robic sniadanie. A ja lubilam te nasze wspolne sniadania iwidok mojego dziecka chrupiacego buleczki . POtem do mnie dotarlo, ze robilam to bo mnie nikt sniadan nie robil kiedy bylam dzieckiem a do szkoly bralam sucha czerstwa bule bo matka spala rano i miala w nosie jak pokdziemy do szkoly i czy cos zjedlismy. Mysle , ze kazdy z toksycznych rodzin chce zasluzyc na milosc rodzica a chore jest to , ze musi zaslugiwac a nie dostawac z automatu .


Moja, też robiła inspekcje :D Potrafiła skrytykować, że źle wieszam pranie jak już nie miała się do czego przyczepić :shock: Bo ja przecież nic nie potrafię zrobić perfekcyjnie tak jak ona... :blabla:

Co do wychowywania dzieci to bardziej wtrącała się babcia (matka mojej matki) twierdząc min., że źle wychowujemy dziecko bo... UWAGA,UWAGA! nie stosujemy przemocy, czyli nie bijemy dziecka, nie dajemy klapsów kiedy coś źle zrobi.
Wg. niej to normalna forma wychowania i każde bite dziecko wyrośnie na porządnego człowieka czego ja jestem przykładem! Tego, że ten porządny człowiek spędzi później pół życia na terapiach, lub będzie mieć na starcie zaniżoną samoocenę już zrozumieć nie potrafi... Jest zbyt prosta...
Najbardziej rozśmieszało mnie kiedy coś do niej mówiłam i próbowałam przetłumaczyć a ona odpowiadała: "dziecko ty chyba znów nie bierzesz tabletek!" bo okazywanie emocji w naszej rodzinie nie było mile widziane -> weź tableteczkę, uspokój się, zamilknij i nie rób innym problemu swoją osobą... :great:
Kokojoko
Offline

Nie kocham swojej matki

przez Monar 29 sie 2013, 14:43
anna.anakaia napisał(a):
tak, skoro nie masz problemu, czemu zaglądasz do tego działu?

Bo mnie zaciekawił.
W wielu tematach udzielają się ludzie nie mający akurat danego problemu.
Napisałam, że nie chciałabym znaleźć się w sytuacji kiedy nie czuje się pozytywnych uczuć do najbliższych i dodam jeszcze, że nie chciałabym w przyszłości stać się rodzicem (o ile nim zostanę), którego dzieci nie kochają - a np. w tym wątku mogę dowiedzieć się, czego mogłabym w przyszłości unikać np. porównywania dziecka, stawiania wygórowanych wymagań, już nawet nie wspominam o przemocy jakiejkolwiek etc, a być może nie mając takich jak wypowiadający się doświadczeń, mogłabym popełniać te błędy nieświadomie.
Nie robię Ci krzywdy, nie obrażam Cię swoją wypowiedzią, więc może wstrzymaj się z tym ironicznym "super" :)


Taka już jestem, więc nie będę się z niczym wstrzymywać. Jak mam ochotę na ironię, będę ją stosować.
Po prostu wkurza mnie to, możesz sobie czytać, jak najbardziej, możesz nawet odpisać, że ten temat Ci bardzo dużo dał, pomógł Ci spojrzeć inaczej na domy, w których jest źle i bla bla bla, ale nie karmić nas swoją opowiastką o szczęśliwym dzieciństwie, życiu z rodzicami pod jednym dachem. Nie wiesz, jak my się wtedy czujemy. Piszę MY, bo wiem, że - no może nie każdy z nas - większość po prostu jest zazdrosna i wkurzona. Tak jak ja. Wystarczy mi, że widzę to na własne oczy, w realnym świecie. Nikt nie musi mi pisać, że ma super rodzinkę i by jej nie zamienił na żadną inną, ja widzę takie rodziny, naprawdę już z tego powodu jest mi bardzo słabo, a jeszcze teraz Ty... Może ostro na Cb "najechałam", ale no cóż emocje. Cieszę się, że temat Ci pomógł i nawet fajnie by było, gdybyś nas nie stawiała w gorszym świetle, to było coś w stylu: "Ale Wy mieliście źle, współczuję, ja mam świetną rodzinę". Nienawidzę współczucia. -.- I tego uczucia, że ktoś czuje się lepszy pod jakimś tam względem, jakbym kurcze miała wpływ na to, że moja matka pije i inne tego typu rzeczy. Ja miałam źle, inni ludzie również, owszem... Zgodzę się, ale co z tego? Czy to my do tego doprowadziliśmy? No raczej nie. Miałam źle, ale to jest poniekąd cenny bagaż doświadczeń i dobrze mi z tym i nikt nie musi mi współczuć. Czasem jest mi źle, nawet częściej niż czasem, że wychowałam się w takiej rodzinie, a nie innej, ale również potrafię to docenić. Z jednej strony chciałabym przeżyć to samo co Ty - poznać choćby namiastkę miłości, jakichś normalnych uczuć, ale co to zmieni, że ja "chciałabym" ? Teraz jest już za późno, trzeba się nauczyć z tym żyć, takie mieliśmy i mamy życie. To nas tworzy. Co prawda, nie zawsze siebie akceptuję i mam z tym problemy, ale próbuję utożsamiać się ze swoimi problemami i je akceptować, bo to jest droga do akceptacji własnej siebie. Nie mamy tak źle, niektórzy zyskują dzięki tym swoim przeżyciom jakieś takie po prostu - zrozumienie... Itp. nie chce mi się już rozdrabniać :)
Po prostu - TEŻ MAMY SWOJĄ WARTOŚĆ.

-- 29 sie 2013, 14:46 --

Kokojoko napisał(a):
Monar napisał(a):Kokojoko, masz dzieci?


Mam, a czemu pytasz?


Pytam się, bo to dość istotne dla mnie. Myślę tak samo jak Ty "jak można skrzywdzić tak własne dziecko", chciałam się upewnić, że być może będę mówić tak całe życie. Bo jednak moja matka miała źle i powieliła dany schemat, a nawet jeszcze go udoskonaliła, nie wiem, czy kiedyś to jej się nie mieściło w głowie, na inną krzywdę ludzką zwraca uwagę, tylko nie na alkoholizm, bo jak wiadomo tym samym musiała by przyznać się do swoich błędów. Czyli jednak może jeszcze będę normalnym człowiekiem. :D Mam nadzieję, że nie zmieni mi się myślenie, a jak założę własną rodzinę, o ile ją założę, to nie przemieni mi się coś w psychice, tak jak mojej matce.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 sie 2013, 16:23
Wg. niej to normalna forma wychowania i każde bite dziecko wyrośnie na porządnego człowieka czego ja jestem przykładem! Tego, że ten porządny człowiek spędzi później pół życia na terapiach, lub będzie mieć na starcie zaniżoną samoocenę już zrozumieć nie potrafi... Jest zbyt prosta...

Uwielbiam ten argumet w dyskusji ze bicie to nic zlego, bo mnie bili i wyroslem/am na porzadnego czlowieka i moje dziecko tez trzepne jak uwaga ..zasluzy. Po pierwsze nie wiem czym sobie moze zasluzyc dziecko, zeby go uderzyc bo jakos nic mi nie przychodzi do glowy... po drugie PORZADNI ludzie nie uzywaja przemocy wobec dzieci wiec na porzadnego czlowieka nie wyrosles/as. Ale i tak nie dociera :bezradny:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie kocham swojej matki

przez Monar 29 sie 2013, 16:33
Candy14 napisał(a):
Wg. niej to normalna forma wychowania i każde bite dziecko wyrośnie na porządnego człowieka czego ja jestem przykładem! Tego, że ten porządny człowiek spędzi później pół życia na terapiach, lub będzie mieć na starcie zaniżoną samoocenę już zrozumieć nie potrafi... Jest zbyt prosta...

Uwielbiam ten argumet w dyskusji ze bicie to nic zlego, bo mnie bili i wyroslem/am na porzadnego czlowieka i moje dziecko tez trzepne jak uwaga ..zasluzy. Po pierwsze nie wiem czym sobie moze zasluzyc dziecko, zeby go uderzyc bo jakos nic mi nie przychodzi do glowy... po drugie PORZADNI ludzie nie uzywaja przemocy wobec dzieci wiec na porzadnego czlowieka nie wyrosles/as. Ale i tak nie dociera :bezradny:


hahaha dokładnie, moja matka też mi mówi: ja byłam bita,matka napierdalała mnie o futrynę i jakoś ŻALU do swoich rodziców nie mam, a mam szacunek, bo mówię do swoich rodziców "tatusiu" i " mamusiu" i jak nawet Cię uderzyłam, to nic Ci się nie stało, żyjesz? żyjesz.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Nie kocham swojej matki

przez inbvo 29 sie 2013, 16:36
ciekawy wątek...

ja też mam problem, nie kocham za bardzo swoich rodziców, nawet matki, chociaż nie żyje. To bardzo obciąża :(
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Nie kocham swojej matki

przez Tube 29 sie 2013, 16:48
Candy14 napisał(a):
Uwielbiam ten argumet w dyskusji ze bicie to nic zlego, bo mnie bili i wyroslem/am na porzadnego czlowieka i moje dziecko tez trzepne jak uwaga ..zasluzy. Po pierwsze nie wiem czym sobie moze zasluzyc dziecko, zeby go uderzyc bo jakos nic mi nie przychodzi do glowy... po drugie PORZADNI ludzie nie uzywaja przemocy wobec dzieci


Zgadzam się w 100%
Tube
Offline

Nie kocham swojej matki

przez anna.anakaia 29 sie 2013, 17:53
Monar,
możesz sobie czytać, jak najbardziej, możesz nawet odpisać, że ten temat Ci bardzo dużo dał, pomógł Ci spojrzeć inaczej na domy, w których jest źle i bla bla bla

Przepraszam, ale nie proszę Cię o wyznaczanie mi granic w temacie ;)
i nawet fajnie by było, gdybyś nas nie stawiała w gorszym świetle, to było coś w stylu: "Ale Wy mieliście źle, współczuję, ja mam świetną rodzinę". Nienawidzę współczucia. -.- I tego uczucia, że ktoś czuje się lepszy pod jakimś tam względem, jakbym kurcze miała wpływ na to, że moja matka pije i inne tego typu rzeczy.

Nikogo nie stawiam w gorszym świetle. Gdybym założyła temat o mojej chorobie, albo o swoich traumatycznych przeżyciach a ktoś pod moim użalaniem napisał "nie spotkało mnie to, nie chciałabym tego mieć/przeżyć do tego czuję się świetnie i układa mi się w relacjach międzyludzkich" to co, stawia mnie w gorszym świetle tylko dla tego, że u niego jest inaczej?
Ty to odbierasz, jak fakt że czuję się lepsza, ale to Ty dokonujesz wartościowania, którego w moich wypowiedziach nie ma. Ty traktujesz jakby mój post został skierowany do Ciebie a nie było w nim personalnych wycieczek. I nie pisuję też postów we współczującym tonie.
Taka już jestem, więc nie będę się z niczym wstrzymywać. Jak mam ochotę na ironię, będę ją stosować.

Ok, uszanuj więc, że jeśli będę miała ochotę pisać posty i zaglądać w jakiś temat - będę to robić.
Jeśli nie podoba Ci się ton moich postów - nie odpowiadaj na nie, ja również nie będę tego robić. Możemy się szanować jednocześnie pokojowo ignorując. Trzymaj się Monar.
anna.anakaia
Offline

Nie kocham swojej matki

przez Monar 29 sie 2013, 17:54
Przepraszam, ale nie proszę Cię o wyznaczanie mi granic w temacie

Sorry, ale nie jesteś DDA, więc nie pisz o rzeczach, które są Ci obce. Tyle w temacie.

-- 29 sie 2013, 17:55 --

Ok, uszanuj więc, że jeśli będę miała ochotę pisać posty i zaglądać w jakiś temat - będę to robić.

Nie uszanuję tego, bo akurat w tym temacie nie masz nic do powiedzenia. I może to chamsko zabrzmiało, nie tak ma to brzmieć, po prostu nie pisze się tam, gdzie się nie zna problemu.

To jest temat "Nie kocham swojej matki", Ty kochasz, więc po co tu piszesz? Jaki jest cel Twoich wypowiedzi?
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Pieprz 29 sie 2013, 18:18
anna.anakaia napisał(a):Monar, coś złego w tym co napisałam?

nie, po prostu mysle ze wiekszość ludzi w tym temacie Ci zazdrości
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 sie 2013, 18:34
anna.anakaia, czytaj i pisz :) W koncu mamy sie od siebie uczyc
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nie kocham swojej matki

przez Monar 29 sie 2013, 18:40
Candy14, czego się nauczymy od anna.anakaia? To, że powie, że ona ma wspaniałych rodziców to nam to coś da? Chyba tylko zazdrość i poczucie, że jest się gorszym.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Pieprz 29 sie 2013, 18:42
inbvo napisał(a):ciekawy wątek...

ja też mam problem, nie kocham za bardzo swoich rodziców, nawet matki, chociaż nie żyje. To bardzo obciąża :(

napisałeś/aś jakby śmierć zobowiązywała bliskich do nagłego pokochania zmarłej osoby...

-- 29 sie 2013, 18:44 --

Monar napisał(a):Candy14, czego się nauczymy od anna.anakaia? To, że powie, że ona ma wspaniałych rodziców to nam to coś da? Chyba tylko zazdrość i poczucie, że jest się gorszym.

Może coś da. W końcu od kogo się chcesz uczyć jak powinny wyglądać relacje z rodzicami jeśli nie od osoby która te relacje miała normalne?
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Nie kocham swojej matki

przez Monar 29 sie 2013, 18:50
Mushroom, taaak, ale ja przecież wiem, że rodzic powinien kochać bezwarunkowo i dziecko rodzica również. Jeśli już chce się koniecznie wypowiadać, to niech założy swój własny temat lub też niech napisze szczegółowo, jak jej rodzice reagowali na dane sytuacje/problemy z jej życia. Np. moja matka chce bym wyjechała na studia, bo to ułatwi jej życie, niech ona napisze, że prawidłowe zachowanie to i bla bla bla, a nie że ona miała szczęśliwe dzieciństwo, co to tu wnosi? W każdym bądź razie teraz już nie będę pisać na ten temat w tym temacie, ponieważ anna.anakaia, napisała na PW i sądzę, że tam powinnyśmy to przedyskutować.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 29 sie 2013, 18:56
Monar, każdy ma prawo pisać w każdym temacie, więc proszę nie unosić się tak bardzo. Trochę więcej samokontroli.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do