Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

przez Schwarzi 01 lip 2013, 01:51
Witam to znowu ja :)
Piszę tu coraz częściej,bo mam tę swiadomość,że jestem w dużej części anonimowa,a poza tym większość ludzi na tym forum przeżywa podobne rozterki,nie czuję się więc samotna.
Wracając do problemu... Zapewne nie jestem jedyną osobą z forumowiczów,która ma na koncie negatywne doświadcznia z własną rodziną.
W swoim życiu funkcjonowałam aż w 2 rodzinach,z których żadna nie potrafiła odpowiednio mnie wychować.
Pierwsi rodzice byli nadopiekńczy,wyręczali mnie we wszystkim i kazali mi być kimś kim nie jestem. Zwłaszcza matka.
Po ich śmierci nowa rodzinka tak sobie mnie wychowała,że nie ufam nikomu (włącznie z nimi), boję się bliskości i jestem wiecznie sfrustrowana.
Z "jedynaczki" w mgnieniu oka stałam się członkiem wielodzietnej rodzinki.
Mimo iż minęło już 7 lat to ja nadal nie potrafię przywyknąć do większej ilości ludzi w domu.
Inna sprawa,że moja kochana rodzinka ma strasznie dziwne metody wychowawcze. Nie mieszczą się one w żadnej z typowych patologii. Nie ma alkoholizmu,chłodu emocjonalnego, przemocy fizycznej,psychicznej i seksualnej. Moja rodzinka stara się robić dobre wrażenie wśród obcych i wśród swoich członków. Każdy jest dostosowany tylko nie ja.
Nie pasuje mi coś w tych ludziach. Niesłusznie otrzymałam etykietkę niezdarny,tępaka, dziecka,które nie radzi sobie ze stresem i którego zdanie się nie liczy. Cokolwiek powiem,cokolwiek poradzę to reszta familii i tak to zleje słowami,że mam siedzieć cicho bo się nie znam. No tak jasne.. taka niesamodzielna osoba jak ja przecież na niczym się nie zna prawda ?
Mam dość pełnionej roli w tej rodzinie. Roli osoby słabej. Tak krótko to nazwę. Osoby,która sobie z niczym nie poradzi, która jest na wszystko mało odporna, którą wszyscy będą w dupę kopać.
Tak moja kochana rodzinka mnie postrzega. Powiem szczerze, że mam tego serdecznie dość. Jestem w tym cholernym domu nastawiona tylko na swojego rodzaju przeżycie. Unikam tych ludzi jak tylko mogę,nie angażuję się w żadne wyjazdy czy rozmowy rodzinne,robię wszystko co mi każą dla świętego spokoju. Boję się tych ludzi, tak dobrze czytacie-boję się. Nie ufam im,skrajnie. Jestem na codzień bardzo grzeczniutka i wykonuję wszystkie polecenia,żeby tylko nie mieć z nimi konfliktów. Ten dom to najgorsze miejsce w jakim przyszło mi żyć. Zapewne przesadzam,bo ludzie mają gorsze rodziny niż moja ale niestety,spotkało mnie to czego od zawsze się bałam-fałszywy obraz mojej osoby podtrzymywany przez członków rodziny. Nie uważam się za osobę słabą,wręcz przeciwnie. Ale co z tego ? Jestem powiedzmy zadowolona ze swojej dużej umiejętności walki o swoje. A moja rodzinka i tak to wyśmieje. Bo przecież tak nie jest,na pewno ludzie będą mnie wykorzystywać i traktować jak gówno. Oczywiście według mojej rodzinki.
Wraz z upływem czasu jest coraz gorzej... Staję się coraz bardziej sztuczna, udaję kogoś kim nie jestem. Rodznka mnie przezywa,pomiata mną,sarkastycznie i z wyższością się do mnie odnosi,a ja to znoszę. Znoszę to,żeby przetrwać w tej dziczy. Czasem wybuchnę ale wtedy jest naprawdę ostro. Raz siostrzyczka przesadziła to podpaliłam dom. Nie żałuję tego. Robię co mi każą,a oni wymagają ode mnie jakiś super udawanych relacji. Rzygać mi się chce jak ich widzę,dosłownie. Już wolałam w szkole siedzieć niż wracać do domu.
Inna sprawa,że wśród "bliskich" nie jestem sobą. Jestem cicha,grzeczniutka,posłuszna,bojaźliwa blablabla,głupia do porzygu,a wśród obcych ludzi potrafię się otworzyć bardziej i jestem postrzegana jako bardzo rozrywkowa,śmiała,pewna siebie,z poczuciem humoru osoba. Ale to nic. Moja siosta i tak potrafi mnie ładnie opierd**** i to ona wie najlepiej jaka jestem. Nie,przecież ja nie jestem towarzyska ani otwarta. Nie,bo wśród rodziny inaczej się zachowuję,a przecież rodzina to najwyższe dobro i każde zachowanie w niej przejawiane, jest prawdziwe,szczere,naturalne. Jak jestem bezgranicznie posłuszna wobec siostrzyczki to już wobec każdego taka jestem.
Jezuu jak ja z całego serca nie znoszę tych ludzi !!!! Robię to co mi każą i nic więcej. Dostaję szału jak wymagają ode mnie angażowania się w sprawy rodzinne czy uczuciowe.
Pewnie jak na większość ludzi na moje relacje z innymi wpłynęła znacząco rodzina.
Mam duży problem z utrzymywaniem bliskich związków,a jak już to robię to nie angażuję się emocjonalnie. Czego się boję ? A tego,że w takim bliskich związku z drugą osobą znowu zacznę zachowywać się jak wśród swojej rodziny i znowu przyjmę rolę ofiary losu,którą można pomiatać. Brr.. w życiu ! Przez to tak źle traktuję innych. Wolę być uważana za chama niż za uległą osóbkę.

No.. wyżyłam się w końcu.
Tak jakoś mnie naszło,bez powodu to to napisałam. Ciągle odczuwam frustrację,najbardziej jak pomyślę o rodzinie więc musiałam to jakoś zrzucić.
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

przez Saraid 01 lip 2013, 02:10
Doskonale Cie rozumiem jest takie powiedzenie,,nie przejmuj sie swoja rolą bo i tak Cie opierdola,,
Dokladnie starania sie by byc idealna i tak nie przynosza rezultatow,wlasnie pokaz im ze jestes silna ,ze nie pozwolisz soba pomiatac i znasz swoja wartosc.
Jesli my sami sie zmieniamy otoczenie w jakis sposob reaguje stsownie do tego.Nie znam Twojej historii nie wiem czy chodzisz na terapie wtedy bylo by Ci latwiej przepracowac te relacje.
Trudno w takim srodowisku czuc sie dobrze,tym bardziej walczyc o siebie,ale nie niemozliwym.
Pokaz im swoja sile,swiadomosc swojej wartosci.Nie pozwalaj soba pomiatac.

-- 01 lip 2013, 02:11 --

Doskonale Cie rozumiem jest takie powiedzenie,,nie przejmuj sie swoja rolą bo i tak Cie opierdola,,
Dokladnie starania sie by byc idealna i tak nie przynosza rezultatow,wlasnie pokaz im ze jestes silna ,ze nie pozwolisz soba pomiatac i znasz swoja wartosc.
Jesli my sami sie zmieniamy otoczenie w jakis sposob reaguje stsownie do tego.Nie znam Twojej historii nie wiem czy chodzisz na terapie wtedy bylo by Ci latwiej przepracowac te relacje.
Trudno w takim srodowisku czuc sie dobrze,tym bardziej walczyc o siebie,ale nie niemozliwym.
Pokaz im swoja sile,swiadomosc swojej wartosci.Nie pozwalaj soba pomiatac.
Saraid
Offline

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

Avatar użytkownika
przez mark123 01 lip 2013, 18:14
Ja też mam wrażenie, że jestem nienormalny w normalnej rodzinie. Mimo, że ojciec pije, to u mnie w domu jest obecnie zazwyczaj sielankowy spokój. No a ja boję się rodziców i nie ufam im do końca, czasem pytam o proste rzeczy czy mogę; często zanim coś zrobię, czy powiem, zastanawiam się, co pomyślą o mnie rodzice, czy to przypadkiem nie jest sprzeczne z ich wolą, czy będą agresywni wobec mnie. Czasem nawet proste rzeczy mnie u nich drażnią, wkurzają i mam im wtedy ochotę spuścić łomot.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

przez Schwarzi 01 lip 2013, 20:18
Saraid

Tylko,że oni są nieugięci więc walka o jakąś tam pozycję odpada. Gdybym wcześniej to zrobiła to teraz pewnie nie byłabym uważana za nieudacznika.
Cóż,trudno treba to przeboleć. Niedługo i tak z tego domu wyjeżdżam.

mark123

Ja też się o wiele rzeczy pytam XD
Z tego co piszesz to wnioskuję,że identyczną postawę przyjęłam względem jednej z siostrzenic,która zaczęła dojrzewać i wszystko ją wkurza..
A moje dowody na nieufność wobec rodziny ? Jest ich wiele,jednym z nich jest z pewnością pewna nocna wyprawa mojej siostry w głąb lasu. Chciała mnie wtedy ze sobą zabrać to broniłam się przed tym jak tylko mogłam. Bałam się,że coś mi zrobi O.o Dotykać też się im nie daję. Jak ktoś mnie przytula to z łapami się rzucam,nienawidzę tego brrr !!
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Candy14 01 lip 2013, 21:01
Raz siostrzyczka przesadziła to podpaliłam dom.
:shock:
Jak ktoś mnie przytula to z łapami się rzucam

hmm...
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

Avatar użytkownika
przez mark123 01 lip 2013, 21:17
Schwarzi napisał(a):Dotykać też się im nie daję. Jak ktoś mnie przytula to z łapami się rzucam,nienawidzę tego brrr !!

Nie wiem, jak ja bym zareagował w przypadku przytulenia. Wystarczy, że moja matka się o mnie otrze, przechodząc, to już często czuję złość.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 01 lip 2013, 21:21
Ja tam też nie lubię żadnych rodzinnych przytuleń, na szczęście w mojej rodzinie jest mi to zwykle oszczędzane. Przytulić z przyjemnością to się mogę co najwyżej do jakiejś atrakcyjnej dla mnie niewiasty. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

Avatar użytkownika
przez mark123 01 lip 2013, 21:32
carlosbueno napisał(a):Ja tam też nie lubię żadnych rodzinnych przytuleń, na szczęście w mojej rodzinie jest mi to zwykle oszczędzane. Przytulić z przyjemnością to się mogę co najwyżej do jakiejś atrakcyjnej dla mnie niewiasty. ;)

Ja w ogóle tego nie toleruję. Wstydziłbym się przytulenia.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 01 lip 2013, 21:39
mark123 napisał(a):
carlosbueno napisał(a):Ja tam też nie lubię żadnych rodzinnych przytuleń, na szczęście w mojej rodzinie jest mi to zwykle oszczędzane. Przytulić z przyjemnością to się mogę co najwyżej do jakiejś atrakcyjnej dla mnie niewiasty. ;)

Ja w ogóle nie toleruję przytulania.

A nie masz ochoty do przytulenia jakiejś dziewczyny która Ci się podoba, albo np jak kiedyś pisałeś że wyobrażasz sobie że ratujesz kogoś z opresji i czy z tą osobą nie chciałbyś się poprzytulać.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

przez Saraid 01 lip 2013, 21:42
mark123 napisał(a):
carlosbueno napisał(a):Ja tam też nie lubię żadnych rodzinnych przytuleń, na szczęście w mojej rodzinie jest mi to zwykle oszczędzane. Przytulić z przyjemnością to się mogę co najwyżej do jakiejś atrakcyjnej dla mnie niewiasty. ;)

Ja w ogóle tego nie toleruję. Wstydziłbym się przytulenia.

To może powinieneś próbować się przełamać ?to nic wstydliwego.Zwierzęta psa kota przytulił byś?
Saraid
Offline

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

Avatar użytkownika
przez mark123 01 lip 2013, 21:45
carlosbueno napisał(a):
mark123 napisał(a):
carlosbueno napisał(a):Ja tam też nie lubię żadnych rodzinnych przytuleń, na szczęście w mojej rodzinie jest mi to zwykle oszczędzane. Przytulić z przyjemnością to się mogę co najwyżej do jakiejś atrakcyjnej dla mnie niewiasty. ;)

Ja w ogóle nie toleruję przytulania.

A nie masz ochoty do przytulenia jakiejś dziewczyny która Ci się podoba, albo np jak kiedyś pisałeś że wyobrażasz sobie że ratujesz kogoś z opresji i czy z tą osobą nie chciałbyś się poprzytulać.

Przytulanie postrzegam jako oznakę słabości. Mam fantazje o przytulaniu, ale w świecie rzeczywistym wstydziłbym się go.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Candy14 01 lip 2013, 21:51
Przytulanie postrzegam jako oznakę słabości.



mark123, czas juz chyba na terapie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

Avatar użytkownika
przez mark123 01 lip 2013, 21:52
Saraid napisał(a):To może powinieneś próbować się przełamać ?to nic wstydliwego.Zwierzęta psa kota przytulił byś?

Nie przytuliłbym, ale tutaj w grę wchodzi też mój trochę wstręt do kontaktu ze zwierzętami. Kiedyś lubiłem głaskać np. psy, ale potem się to zmieniło.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Nienormalne funkcjonowanie w prawie normalnej rodzinie.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 lip 2013, 08:21
U mnie w rodzinie nie ma tradycji przytulania, ojca z matką to nigdy nie widziałem aby się dotykali, okazywali uczucia, czy nawet wspólnie spędzali czas także ja i rodzeństwo w ogóle nie okazujemy sobie żadnych uczuć i emocji.
A co do przytulania do dziewczyn to zawsze miałem na to ochotę, było to dla mnie jakąś namiastką seksu już w wieku nastoletnim i później na studiach też zwłaszcza po alkoholu parę, parenaście razy udało mi się przytulić jakieś gdy nadarzyła się okazja.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do