Problem z byciem z kimś. Brak zaufania.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem z byciem z kimś. Brak zaufania.

przez meksykanka11 30 lis 2012, 17:28
Witam. Piszę ponieważ sama nie mogę już sobie poradzić ze swoimi problemami. Jestem z pewnym chłopakiem od prawie roku jednak nie potrafie mu zaufać. Staram się wierzyć, że go kocham, ale przy każdej jakiejś gorszej chwili czuję, że tak nie jest. Strasznie mi na nim zależy, ale on nie wytrzymał już i powiedział, że nie da tak rady żyć. Cały czas go o coś podejrzewam. Jak tylko musi coś zrobić i nie może sie ze mną spotkać albo co jeszcze gorsza odwoła nasze spotkanie na rzecz ważnej sprawy ja wpadam w furie. Ostatnio naskoczyłam na siebie za to, że nie poszedł ze mna na impreze poniewaz się rozchorował. Nie chciałam zeby ze mna szedł w takim stanie a mimo wszystko krzyczałam ze gdyby mnie kochał to by ze mną poszedł. Boję sie w każdej sekundzie kiedy jest gdzieś w towarzystwie koleżanek nawet jeśli jest to sytuacja kiedy jest z nimi na uczelni w grupie i coś razem robią. On ograniczył kontakty z kolezankami do minimum, nie chodzi beze mnie na imprezy, mówi mi codziennie ze mnie kocha, troszczy się o mnie, martwi, strasznie sie stara. Ja tez chciałabym, ale jak. W przeszłości zostałam strasznie skrzywdzona przez niejednego, mówią ze kochają a pozniej maja gdzies.... staraja sie a pozniej rzucaja w cholere.. ja robiłam wtedy wszystko zupełnie. ufałam niepotrzebnie.. teraz by mi sie to przydało bardziej . chce zaufa ale boje sie ze ja mu zaufam a on bedzie sie smiał ze ja taka głupia i naiwna albo ze nagle sobie uswiadomi ze to nie to a ja zrobie z siebie idiotke. wiem ze nie moge sie usprawiedliwiac przeszłoscia. Strasznie go kocham i nie chce go stracić. myslalam nawet zeby pojść sie gdzieś leczyć. Nie wiem czy lepiej go zostawić i dać spokój może znajdzie sobie kiedyś kogoś z kim bedzie szczęśliwy. Nie wiem.

-- 30 lis 2012, 18:12 --

Miało być: Staram się wierzyć, że mnie kocha, a nie, że go kocham.
Ostatnio edytowano 02 gru 2012, 10:23 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu "depresja"
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 lis 2012, 16:49

Problem z byciem z kimś. Brak zaufania.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 02 gru 2012, 10:30
meksykanka11, myślę,że wnosiłaś do obecnego związku wcześniejsze rany.Brak zaufania jest skutkiem tego,co się w Twoim życiu wydarzyło.Niestety,brak zaufania,ciągła podejrzliwość,na dłuższą metę sa bardzo męczące i niszczące.Zaufanie jest podstawą związku-jeśli nie ufa się drugiej osobie,to ciężko jest coś zbudować.Wyniszczy Was to oboje.Ciebie,ponieważ ciągle będziesz się bała,że chłopak Cię zdradza,okłamuje,nie kocha,wieczna podejrzliwość i wymówki.Jego-bo będzie czuł,że Mu nie ufasz,chcesz go kontrolować,rozliczać z kontaktów z innymi.Na dłuższą metę faktycznie tak się nie da.
Jeżeli czujesz,że nie poradzisz sobie sama z tym problemem,to może warto zasięgnąć porady psychologa?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Problem z byciem z kimś. Brak zaufania.

Avatar użytkownika
przez Yuriko 02 gru 2012, 12:43
Ojej.. :( Jakbym czytała o sobie..
Z tym, że mi przyszło to samo.
Jestem w związku, kocham go, ale nie potrafię do końca zaufać, bo lęk, który pojawia się z myślą, że jak zaufam, to
"odwidzi mu się", albo coś innego jest bardzo silny. Po prostu bardzo boję się zaufać, a w przeszłości raczej nie miałam takich
złych wspomnień. Nie wiecie z czego się to wzięło?

meksykanka11, świetnie Cię rozumiem i współczuję.. :-|
"Bo w mojej głowie zamieć..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
25 gru 2011, 23:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem z byciem z kimś. Brak zaufania.

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 05 gru 2012, 01:36
meksykanka11 , powinnaś zdecydowanie zluzować. Z tego co piszesz, facet jest wobec Ciebie w porządku, nie zawiódł Twojego zaufania, nie zdradził...

Ja też dostałam pare kopniaków i nauczyłam się jednej rzeczy... Nie ufać w 100% nikomu. Niezależnie od płci, koligacji rodzinnych, przyjaźni, itd. Pewne kwestie lepiej sobie samemu przetrawić, przemyśleć, przeanalizować, pomyśleć nad rozwiązaniem.
Ufam sobie, bo wiem, że siebie nie okłamię, nie zdradzę swoich sekretów, tajemnić w złości, czy przypływie emocji.

Dobrze jest ufać mężczyźnie-fajna sprawa ALE... ja w pełni nigdy już nie zaufam. Przejechałam się kilka razy i mam w głowie lampkę ostrzegawczą. Są sprawy, kwestie, o których nie mówię nikomu. Zaszywam się w 4 ścianach, puszczam głośno muzykę i gadam sama ze sobą. Co mnie boli, co powoduje obawy. Czy jest to w ogóle uzasadnione, czy ma sens. Jest to trudne. Późno do tego doszłam ale w końcu się udało.

Nikt nie karze Ci ufać na 100%. Gdy mój chłopak pyta, czy mu ufam, odpowiadam mu, że tak ale w myślach dopowiadam sobie "...ale jest to zasada ograniczonego zaufania" :P . Za dużo ściem i kłamstw doświadczyłam w swoim krótkim życiu, żeby tak się otwierać przed drugą osobą.
Poza tym jeśli to bym zrobiła, poczuła bym się znów właśnie tak jak Ty meksykanka11. Bezbronna, czekająca na cios w plecy, drżąca o każde wyjście. Nie, nie... Nie popełniaj tego błędu. Ufaj ale przede wszystkim sobie. Oto moja rada.

Pozdrawiam i... doskonale wiem z autopsji jak się czujesz.
Powodzenia :smile:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Problem z byciem z kimś. Brak zaufania.

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 gru 2012, 01:48
Gdy mój chłopak pyta, czy mu ufam, odpowiadam mu, że tak ale w myślach dopowiadam sobie "...ale jest to zasada ograniczonego zaufania" :P

Ja tam mowie wprost ze tak na 90%..na szczescie mam madrego faceta i nie obraza sie a rozumie.
meksykanka11, szczerze mowiac dziwie sie, ze wytrzymal az rok. Dzielny facet.

W przeszłości zostałam strasznie skrzywdzona przez niejednego,

Nie wiem czy wiesz, ze zwiazek to dwoje ludzi a nie wy dwoje i caly tabun Twoich bylych facetow. Po co ich ciagniesz do nowego zwiazku?
mówią ze kochają a pozniej maja gdzies.... staraja sie a pozniej rzucaja w cholere..

zmierzasz dokladnie do tego scenariusza jak Twoj facet peknie bo ilez sie mozna starac bez efektu?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem z byciem z kimś. Brak zaufania.

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 05 gru 2012, 01:53
Candy14 , rozmawialiśmy na ten temat i on wie, że do końca mojego zaufania mieć nie będzie. Zawiódł je raz i przepadło. Nie da się pewnych rzeczy skasować i zacząć od zera <przynajmniej z mojej strony>. Ale nie chcąc mu przypominać o tych przykrych chwilach między nami, mówię, że ufam i dobrze wiem, że on zdaje sobie sprawę, że w 100% to nie jest i już nie będzie.

Co do reszty postu Candy14 , całkowicie popieram Jej wypowiedź.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 12 gości

Przeskocz do