Miłość się skończyła?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Miłość się skończyła?

przez Magnezja 22 lut 2009, 00:06
Jem antydepresanty od 7 lat.Jadłam 1 seroxat dziennie.Mam chłopaka...było nam cudownie przez ponad pół roku...bylam PEWNA, że to ten jeden jedyny, że Go kocham. Potem lekarka zmieniła mi lek na citabax.Potem wyprowadziłam się z domu, bo już nie mogłam ścierpieć wiecznego w nim napięcia. Zamieszkałam z chłopakiem. Miałam doła z powodu tęsknoty za domem. Potem byłam wiecznie zmęczona dbaniem o mieszkanie, jeżdzeniem do psychiatry, do psychologa, do jeszcze innego lekarza.Byłam ciągle zmęczona i przygnębiona. Lekarka zmieniła mi dawkę na 2 citabaxy. Nie wiem czy to było powodem, ale zupełnie straciłam libido (chęć przytulania się, całowania itd. - nie uprawiamy sexu z powodów światopoglądowych). Potem w fazie wielkiego doła chłopak wyznał mi, że mnie kocha, a ja wpadłam w jeszcze większy lęk, bo tak jakby nie umiem tego odwzajemnić, powiedziałam, że Go kocham, ale czułam jakbym kłamała. Wpadłam w straszliwy lęk. Lekarka zmieniła mi lek na 2 seroxaty. Czulam się akoś sztucznie. Poza tym one bardzo obniżają libido. Czuję, że chyba przestałam Go kochać?
Co o tym sądzicie? Ja czuję się tak jakbym kochała mojego chłopaka miłością bliźniego, przyjacielską. Jakby całe uczucie minęło. Nie czuję strachu ani przerażenia na myśl o rozstaniu czy jego śmierci. Nie wiem co o tym myśleć. Lekarka twierdzi, że te leki obniżają
libido, seroxat chyba najbardziej, ale że nie zmieniają uczuć wyższych. Nie wiem co o tym myśleć, jestem załamana. Miałam wielkie nadzieje w związku z tym związkiem, a teraz jakby mi wszystko zobojętniało.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
17 gru 2007, 19:08

Re: Miłość się skończyła?

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 22 lut 2009, 01:06
Cześć to ze te leki obnizaja libido to nic nowego, ale po dlugim czasie ich stosowania rowniez zmieniaja nasze emocje.W mojim przekonaniu zdecydowanie to co opisujesz to wynik stosowania lekow(tylko i wylacznie moje zdanie).Ja pamietam jak bralem Paxil 75mg dziennie, to ciagle sie zastanawialem czy kocham moja dziewczyne czy czuje cos w ogule, mialem dokladnie to samo co ty i tez mnie to denerwowalo i wiesz co? Przekonalem sie dopiero ze ja kocham jak odeszla :-) Moja sugestia jest prosta; zyj i ciesz sie zyciem, nie rozmyslaj nad tym, pozdrawiam i trzymaj sie cieplo!
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Miłość się skończyła?

przez betty_boo 22 lut 2009, 11:39
Czuję, że chyba przestałam Go kochać?
Co o tym sądzicie? Ja czuję się tak jakbym kochała mojego chłopaka miłością bliźniego, przyjacielską. Jakby całe uczucie minęło. Nie czuję strachu ani przerażenia na myśl o rozstaniu czy jego śmierci



twój probelm wydaje mi sie znajomy. ja mam to samo z moim męzem,jestesmy małzenstwiem 5 lat.nigdy nie byłam nim zafascynowana seksualnie, raczej emocjonalnie.
tez bralam leki (seroxat pól roku 1 tabletka)ale wydaje mi sie ze to nie ma nic wspolnego z wyzszymi uczuciami.

porównuje moje uczucia do mamy i w nich nic sie nie zmienia - czyli czuje strach i przerazenie na mysl o jej odejsciu, nie umiem sobie tego wyobrazic.wiec wydaje mi sie ze to jest etap wygasania uczuc. moze równiez to ze nie uprawiacie seksu ma znaczenie?to prezciez nienaturalne mieszkac razem i nie uprawiac go w przypadku młodych ludzi. moze wyparłas te sfere ze swojej swiadomosci? a co moiw psyholog/psychiatr?

a moze zdrowiejesz i teraz dopiero mozesz rozeznac swoje uczucia? ze to ju znie to co kiedys??
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Miłość się skończyła?

przez Magnezja 22 lut 2009, 12:41
Roman, ale jak to się skończyło, jak mogę spytać. Czułeś się załamany jak odeszła? Czy spływało to po Tobie? Wróciliście do siebie?

[*EDIT*]

Betty Boo - zastanowiło mnie to co napisałaś, że do mamay czjesz więcej niż do męża. Ja mam (ostatnio) to samo w odniesieniu do chłopaka. Tylko że ja jeszcze nie do końca wyleczyłam się z uzależnienia od mojej mamy, które mnie trapi już od dzieciństwa. Może u Ciebie tu jest problem?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
17 gru 2007, 19:08

Re: Miłość się skończyła?

przez betty_boo 22 lut 2009, 19:10
nie, ja nie jestem uzależniona od mamy w zaden sposób. ale wiem ze jest to najdrozsza mi osoba na swiecie, zawsze moge na nia liczyc , podziwiam ja i czesto pytam ja o jej zdanie.

to wlasnie mama powiedziała mi ze w zwiazku jest rozna temperatura uczuc, ze to sie zmienia. chociaz mi sie te zmiany zbytnio nie podobaja:)
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Miłość się skończyła?

Avatar użytkownika
przez isj 22 lut 2009, 19:27
Po pierwsze, jaki ładny nick, Magnezja :)

Po drugie, nie jestem pewien, czy chodzi tu tylko o brak libido, ekhm...

Po trzecie, jeżeli to tylko libido, to namów lekarkę na Trittico, ono je podnosi.

Po czwarte, nie ma się co oszukiwać, że miłość pojmowana jako miłość do bliźniego i tylko tak stanowi rękojmię przetrwania związku. Moim zdaniem powinnaś przemyśleć wszystko kompleksowo i jeżeli wnioski będą takie same, jak w Twojej wypowiedzi rozpoczynającej temat, to możesz śmiało zainicjować demontaż związku. Inaczej będziesz łykać prochy przez kolejnych 7 lat, a więzy, które w tym czasie zadzierzgniesz i zobowiązania, które podejmiesz sprawią, że na samym Seroxcie się nie skończy.

Po piątę, nie wierzę, że po trzecie.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Miłość się skończyła?

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 22 lut 2009, 22:13
[quote="Magnezja"]Roman, ale jak to się skończyło, jak mogę spytać. Czułeś się załamany jak odeszła? Czy spływało to po Tobie? Wróciliście do siebie?quote]

Oczywiscie ze czulem sie zalamany, my nerwicowcy jestesmy bardzo emocjonalnymi osobami stad ta nerwica w koncu :-)Zauwarz ze sa ludzie ktorzy nie dbaja o emocje, zdradzaja partnera a milosc i partnerstwo to dla nich gra i wcale sie tym nie przejmuja, to tylko my sie wszystkim przejmujemy.To wlasnie w kryzysowych sytuacjach rozumiesz ze nie da sie tak nprawde zatracic emocji, skonczylo sie to tak ze sie juz wiecej nie zobaczylismy a ja mialem kolejna lekcje na koncie :-)Powiem Ci tylko tyle ze jak odtawilem leki calkowicie to wszystko wrocilo do normy, emocje, libido, zrzucilem ponad 20 kilo ktore mi przybylo po lekach.Pół roku bylo super, niestety sytuacje życiowe, odejscie kolejnej dziewczyny, problemy z domem , praca i moja wlasna glupota, sprawily ze znow mam nerwice.Ale nie narzekam przynajmniej wiem gdzie popelnilem blad a teraz to naprawiam,Pozdrawiam i powodzenia!
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Miłość się skończyła?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 lut 2009, 03:04
Moja odpowiedż na pytanie zawarte w temacie-miłości nie ma!W dzisiejszym świecie króluje pożądanie....nie ma mowy o prawdziwej milości.....Najważniejsze jest to jak się wygląda i ile ma sie kasy na koncie...jak jeesteś ohydny i nie masz kasy-nie masz prawa być kochanym<to nie moje zdanie,tylko zwyklych ludzi z reala>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Miłość się skończyła?

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 23 lut 2009, 03:11
Prawdziwa milosc jest, tylko ze jeden na bilion ja znajduje.Szanse ze dopasujesz sie z idealnym parterem sa takie same jak trafianie 6tki w totolotka regularnie co tydzien przez nastepne 100 lat hehehe :lol:
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Miłość się skończyła?

przez betty_boo 23 lut 2009, 22:04
zgadzam się z isj w 100% i nie zgadzam sie z człowiekiem nerwica w 100%. czlowiek nerwica, ty bys nie pokochał osoby ohydnej i bez kasy ale wartosciowej i dobrej? bo ja nie miałabym z tym problemu.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Miłość się skończyła?

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 23 lut 2009, 23:22
betty_boo napisał(a):zgadzam się z isj w 100% i nie zgadzam sie z człowiekiem nerwica w 100%. czlowiek nerwica, ty bys nie pokochał osoby ohydnej i bez kasy ale wartosciowej i dobrej? bo ja nie miałabym z tym problemu.


Bo ty jestes kobieta, a kobiety inaczej na to patrza niz my :-)
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Miłość się skończyła?

Avatar użytkownika
przez isj 23 lut 2009, 23:43
człowiek nerwica napisał(a):Moja odpowiedż na pytanie zawarte w temacie-miłości nie ma!W dzisiejszym świecie króluje pożądanie....nie ma mowy o prawdziwej milości.....Najważniejsze jest to jak się wygląda i ile ma sie kasy na koncie...jak jeesteś ohydny i nie masz kasy-nie masz prawa być kochanym<to nie moje zdanie,tylko zwyklych ludzi z reala>
Ło, nacisnąłeś pedał manichejszczyzny zią, że hej. Oczywiście, że jest. I dla ohydnych i kostropatych, jak i dla diablo powabnych. Ja jestem "ohydny" i "nie mam kasy", lecz życie mimo to dało mi szansę budowy czegoś trwałego i konstruktywnego. Masz prawo do bycia kochanym bez względu na wszystko, masz swoje niezbywalne podmiotowe prawo do udanego ruchanka przy słowiczych trelach i przyrządzenia na śniadanie do łóżka grzanek o konsystencji toru żużlowego. Masz szansę na wszystko, stary.

Miłość jest, ale miłość miłości nierówna. Symetria dusz dąży do symetrii ciał, bo taka jest natura i basta. Tam, gdzie te proporcje się chwieją, tam zakładane są tematy takie jak ten.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Miłość się skończyła?

przez betty_boo 23 lut 2009, 23:53
no i znowu sie w 100 % zgadzam z isj:)

[*EDIT*]

a tak poza tym ... o żesz..dałeś czadu:)...
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Miłość się skończyła?

Avatar użytkownika
przez isj 23 lut 2009, 23:59
Kurde, Betty, przecież wiadomo, że chodzi o SEKS. EsEKaEs.

A zdrad emocjonalnych, prosze państwa, popełniamy każdego dnia setki. Z kolegą w pracy, rzucając garść farmazonów milej pani w pralni, w konwersacji z przypadkowym przechodniem na ławce przy papierosie. I tak dalej. Moment próby nadchodzi wtedy, gdy nasza wierność/niewierność emocjonalna spotka siostrę po drugiej stronie lustra.

Albo chcecie awers bez rewersu.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do