Nerwy i brak snu

Inne zaburzenia.

Nerwy i brak snu

przez outdragon 18 lis 2014, 12:09
Jestem mężczyzną, mam 20 lat. Od końca podstawówki/początku gimnazjum nie mogę spać. Przed występowaniem objawów byłem najlepszym uczniem w szkole, wygrywałem kilka konkursów rocznie, miałem 10. miejsce w województwie na turnieju szachowym i brałem udział w wielu zawodach/eventach sportowych. Ogólnie rzecz biorąc byłem szczęśliwy, zdolny i radziłem sobie w życiu. Rozważałem studiowanie prawa/medycyny albo zostanie naukowcem/sportowcem, wszystko się zmieniło wraz z nadejście jakichś dziwnych stresów i bezsenności.

Na samym wstępie napiszę - higiena snu, dieta, suplementacja oraz intensywny wysiłek fizyczny (bieganie, siłownia, sztuki walki) NIE POMAGAJĄ.

1. O czym "myślę" gdy zasypiam.
Zazwyczaj myślę o czymś przyjemnym albo drastycznym. Wizualizuję sobie np. jak jestem szczęśliwy, układają mi się relacje z ludźmi, jestem szanowany przez ludzi i kocham swój zawód, mam w tych wizualizacjach oczywiście wspaniałą, kochającą partnerkę itd. Często też myślę o obawach, o tym że np. żona mnie zdradzi albo wizualizuję samego siebie popełniającego samobójstwo, widzę swoją śmierć i ludzi którzy dopiero po mojej śmierci mnie zauważają. Ciągle myślę o stresach, obawach i pragnieniach, czasem analizuję poprzednie dni i moją traumatyczną przeszłość - nie mogę tego wyłączyć, a to cholerstwo od ~7 lat masakruje moje życie.

2. Silny stres, fobie, unikanie ludzi, nagłe ataki agresji.
Mniej więcej w wieku 13 lat miałem sporo stresu. Ojciec wyjechał do miasta odległego o kilkaset kilometrów, kontakt raz na 2 tygodnie. Zmiana otoczenia - wcześniejsze przyjaźnie jakoś zaczęły odchodzić w niepamięć, zacząłem się czuć coraz bardziej samotny, a przez zmianę szkoły i nagły atak stresu ze wszystkich stron - podświadomy brak ojca, brak przyjaźni, matka borderline z chorymi wymaganiami zacząłem czuć potężną presję. Na początku na lekcjach zaczynałem czuć ogromny stres, jakiś podświadomy lęk i silny stan gotowości - nagłe ataki gorąca, pocenie się, nerwowość, natłok myśli, panika - ludzie chyba zaczęli to zauważać i zaczęli mnie "tyrać" (wcześniej nie dawałem się tyrać, jakoś naturalnie sobie z tym radziłem i ludzie raczej mnie lubili). Gdy w domu było źle, nie było żadnych kolegów, a w szkole nikt mnie nie brał na poważnie i widziałem tylko porozumiewawcze spojrzenia szyderców to zaczynałem coraz bardziej nienawidzić siebie. Nie rozumiałem dlaczego sobie z tym nie radzę. "Przecież wcześniej tego nie było, co się ze mną dzieje?". Zaczęły się problemy w szkole, zacząłem unikać szkoły, bo stres który w niej odczuwałem był ponad moje siły, nie raz wracałem do domu rozdrażniony, milczący, a matka zamiast się spytać o co chodzi, czemu się tak zacząłem zachowywać, czemu się nie przygotowałem to sprawdzianu to było raczej tak - "Gówniarzu, co ty sobie wyobrażasz?! Nie będziesz się do mnie odzywać?!"; "Stres, jaki ty możesz mieć stres w tym wieku?! Gnojku jeden, weź się w garść bo ja nie będę cię całe życie utrzymywać!". Cały czas stres, napięcie, presja - ze wszystkich stron. Potem zaczęła się izolacja, wagary, większe problemy z nauką, izolowanie się od rodziny i cholerna bezsenność która trwa do dziś. Pamiętam jakby to było dziś - żeby wyłączyć myśli i żeby udało mi się jakoś wstać na drugi dzień do szkoły, to włączałem na full na słuchawkach jakąkolwiek muzykę, zazwyczaj tylko death metal zagłuszał myśli i jakoś po 2-3 godzinach przewracania się na łóżku udawało mi się zasnąć.

3. Chroniczne przemęczenie, STAN CIĄGŁEGO ODCZUWANIA STRESU
Dzisiaj po tylu latach katorgi ciągle jestem zmęczony. Z inteligentnego gościa został 20-letni chłop z "zamglonym" umysłem jak u starca z demencją. Ciężko mi się skupić, mam problemy z pamięcią i w ogóle ciężko mi cokolwiek robić. Wiem że mam potencjał ale przez to gówno nie mogę się wziąć w garść, to mnie tak blokuje że ostatnio racjonalnie rozważam kwestię cyjanku, bo nie wyobrażam sobie sytuacji abym miał być całe życie przez kogokolwiek utrzymywany - opcja bycia pasożytem społecznym jest kompletnie niezgodna z moimi poglądami.

Najgorszy jest CIĄGŁY STRES. Kiedyś był w poszczególnych sytuacjach - szkoła, publiczne przemówienia, bycie w centrum uwagi, podczas presji otoczenia - a teraz? Teraz towarzyszy mi cały czas - ataki gorąca podczas pisania tego posta, pocenie się, drżenie rąk, problemy z oddychaniem, natłok myśli, uczucie ucisku w klatce piersiowej.

4. Brak elementarnej wiedzy ze strony rodziny, brak zrozumienia
Dla rodziny jestem nieudacznikiem i pizdusiem (bo niby ciągle się przejmuję, he). "Nie nadajesz się ani do nauki, ani do roboty" A gdy byłem najlepszy to było dla nich wygodnie, gdy się coś pojebało to twierdzą że to przeze mnie. Moja bezsenność jest przez nich racjonalizowana "złą higieną snu" (co jest absurdem, bo próbowałem wielokrotnie dbać i gówno mi to dawało) oraz "byciem nieudacznikiem" (jakkolwiek idiotycznie z ich strony to brzmi, bo w życiu jest tyle zmiennych że nazwanie kogoś nieudacznikiem graniczy z totalnym kretynizmem z ich strony).

LUDZIE CO ROBIĆ? CZY DA SIĘ TO WYLECZYĆ? Byłem u uczelnianego psychologa - patrzył się na mnie chłodnym, analizującym spojrzeniem, zadawał pytania, a na koniec powiedział że w moim przypadku potrzebna jest intensywna psychoterapia. Jestem na studiach dziennych i czuję że je zawalę bo ciągle jestem niewyspany, zestresowany i nie mogę się skupić na nauce bo przejmuję się prawie wszystkim a stres jest ogromny.

Nie da się zaliczyć studiów śpiąc po 3 godziny dziennie. Organizm jest osłabiony, mózg działa na 10% obrotów a obecność na ćwiczeniach to strata czasu ze względu na otępienie - po prostu wolno łapię jakiekolwiek zagadnienia z matematyki, czy programowania. Gdy jestem wyspany to co innego. Do pracy też nie dam rady chodzić, bo kilka razy nie wstanę i mnie wypier**lą.

Doradzcie cos, na psychoterapii nie ma miejsca, a nie jestem z bogatej rodziny. Chcę żyć
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 lis 2014, 11:35

Nerwy i brak snu

Avatar użytkownika
przez Lethality 19 lis 2014, 11:50
Hej outdragon.

1. Co do bezsenności jak nie próbowałeś to może spróbuj wyciszyć swój umysł i jak najmniej myśleć, albo poczytać coś nudnego przed snem. Myśli z tak silnym ładunkiem emocjonalnym, o śmierci, stresie i lękach utrudniają zasypianie.

4. Brak zrozumienia może wynikać z wielu rzeczy, braku wiedzy, empatii, ignorancji, niechęci do Twojej osoby... Możesz tłumaczyć, ale jak nie zadziała to ja dałbym sobie spokój i się nie przejmował. Zaburzenia nerwicowe to bardzo poważne problemy, o które przecież nikt się nie prosił.

Masz podobnie jak ja zaburzenia lękowe. Co do leczenia to na psychoterapię możesz się zapisać i czekać na NFZ, a w międzyczasie udać się do psychiatry. Pewnie dostaniesz doraźne leki przeciwlękowe do spróbowania i antydepresyjne. Ewentualnie możesz spróbować sam się kurować. Są książki o psychoterapii, dla Ciebie może dobra by była poznawczo-behawioralna, techniki relaksacyjne itp. Ogólnie rzecz biorąc warto spróbować coś z tym zrobić, a nuż się uda.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
595
Dołączył(a)
14 mar 2014, 16:25
Lokalizacja
Gdynia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do