Czy ja będę jeszcze szczęśliwa?

Inne zaburzenia.

Czy ja będę jeszcze szczęśliwa?

przez lethit 04 paź 2014, 22:59
Postanowiłam zarejestrować się na tym forum, bo chyba znajdę tutaj ludzi z podobnymi problemami. Chyba muszę się wygadać. Więc jeśli ktoś zechce coś doradzić, pomóc, to może czytać dalej.

Zawsze byłam nieśmiała. Może to wynikało z moich konfliktów z rówieśnikami (byłam kozłem ofiarnym w podstawówce), może samo z siebie. Od trzech lat czuję się nikim. Akceptuję w pełni swój wygląd, nawet mam powodzenie u płci przeciwnej, ale nienawidzę swojego charakteru.
Nie potrafię się już z nikim zaprzyjaźnić, zrywam kontakty, nie mam nikogo, a tak naprawdę chcę mieć bliskie osoby. Uważam siebie za osobę bezwartościową, kompletnie nudną, zbyt wrażliwą i myślę, że wszystkich irytuję. To jest straszne... w szkole mam osoby, z którymi rozmawiam, śmieję się, żartuję, jest fajnie, nawet same chcą ze mną rozmawiać. A ja czuję, że mnie nienawidzą...
Ciągle mam bezpodstawne poczucie winy, niekontrolowane ataki agresji (ale tylko w domu), krzyczę, przeklinam wszystko, później nawet tego nie pamiętam. Nie radzę sobie.
Ostatnio zaproszono mnie na ognisko, ale nie poszłam, bo bałam się, że nikt mnie tam nie chce i będę zbędna. Żałuję, oczywiście, ale drugi raz też bym nie poszła.
Śpię, kiedy tylko mogę, w snach przynajmniej mam fajne życie. Ostatnio zaczęłam się strasznie obżerać przez stres.
Mam straszne wahania nastroju, raz mam dobry humor bez powodu, później bez przyczyny się załamuję, okaleczam się kiedy nie mogę wyładować złości w inny sposób, wstyd mi za to. Zupełnie nie widzę swojej przyszłości, czuję taką pustkę.

Uczę się bardzo dobrze, to jedyne, co mi wychodzi, ale co z tego, skoro nawet nie wiem, co chcę robić w przyszłości.
Chodzę do psychoterapeuty, na razie byłam na dwóch spotkaniach. Pomaga mi walczyć głównie ze strachem przed wystąpieniami publicznymi.
Czy ja mam szansę na normalne życie, normalne przyjaźnie? Czuję, że to się nigdy nie zmieni... wiem, że mnie nie zdiagnozujecie, ale może powiecie mi chociaż, skąd to się bierze i czy jest to jeszcze normalne, bo sama już niczego nie rozumiem.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
04 paź 2014, 22:46

Czy ja będę jeszcze szczęśliwa?

przez Niete 04 paź 2014, 23:29
Myślę, że masz "tylko" musisz się nauczyć kontrolować swoje emocje i dać sobie szansę na zbliżenie się i polubienie. Ale to będzie wymagać trochę pracy nad sobą.
Niete
Offline

Czy ja będę jeszcze szczęśliwa?

Avatar użytkownika
przez Arasha 05 paź 2014, 00:03
Na Twoje pytanie odpowiem w ten sposób - dużo zależy od tego, na ile chcesz się rzeczywiście zmienić, bo Ci to przeszkadza, od Twojego nastawienia do życia ( wiem, że ciężko to zmienić ), od tego, czy podejmiesz leczenie, a także myślę, że od splotu różnych życiowych wydarzeń, bo one się dzieją, czy tego chcemy, czy nie :bezradny:

Z nauką akurat bardzo dobrze Cię rozumiem. Przez wiele lat była to praktycznie moja jedyna pasja i przyjemność w życiu :D
Pozdrawiam

PS Nikt Ci nie powie, za ile będziesz szczęśliwa ... Za miesiąc, rok, czy może 10 lat :bezradny: Ale myślę, że warto czekać ...
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do