3 w 1: Barwa głosu, obrazy mentalne i osoba śledząca

Inne zaburzenia.

3 w 1: Barwa głosu, obrazy mentalne i osoba śledząca

przez beladin 13 wrz 2014, 11:30
monooso, Słusznie, nie znam sytuacji w Twoim domu, ani wszystkich faktów czy "oprawców", którzy mogli wpłynąć na Twój obecny stan psychiczny. Mogę się jedynie domyślać, że atmosfera w Twoim domu jednak nie sprzyja zdrowieniu i harmonii wewnętrznej domowników. Opisywałeś konkretne objawy, dlatego ustosunkowałem się konkretnie do nich.

Chociaż niezaprzeczalnym faktem jest, że cała reszta to były tylko konsekwencje cudownego 'wychowywania' przez rodziców, które uczyniło ze mnie ofiarę, niedojdę, przegrańca, słabeusza, kozła ofiarnego, fobika, zwykła cipę, która nic nie umie.


Jak widzisz Twoje nastawienie do własnej osoby jest bardzo agresywne. Jestem pewny, że żadem człowiek z własnej woli w ten sposób siebie nie nazywa. Taka ocena zawsze pochodzi z zewnątrz, jest kopiowana a potem kierowana na siebie.

Jak ojciec się do mnie o coś przypier*ala bez powodu albo chce podbudować swoje ego moim kosztem to odpowiadam szybką ripostą. Już odpowiadam bez zahamowań, skończyło się dobre dziecko. Co dzięki temu osiągnąłem? Spokój ponieważ mój ojciec jest taki słaby, że boi się riposty. Gdy zobaczył, że nie jest bezkarny to praktycznie całkowicie zaniechał swojego dawnego postępowania (przynajmniej w moim kierunku bo w kierunku innych domowników, którzy są dalej mili jest inaczej).


Naprawdę uważasz, że dzięki temu osiągasz spokój wewnętrzny? ..odpowiadając agresją na agresję? Czujesz się po tym silniejszy czy słabszy? A może nie potrafisz bronić swojej autonomi w nieagresywny sposób, określać zasad dla swojej strefy prywatnej, nawiązywać dialogu?

Co robisz prywatnie? Czym się zajmujesz na codzień?
beladin
Offline

3 w 1: Barwa głosu, obrazy mentalne i osoba śledząca

przez monooso 13 wrz 2014, 15:01
beladin,
Oczywiście, że atmosfera w moim domu nie sprzyjała oraz dalej nie sprzyja zdrowieniu i harmonii wewnętrznej. Są za to odpowiedzialni moi obaj rodzice, nie tylko ojciec. Oni idealnie się uzupełniają, trafił swój na swego, trafił frajer na frajera. Odnoszę wrażenie, że gdyby coś zmieniło się w tym układzie (np. ojciec przemienił się w bardziej normalną osobę lub matka wyznaczyłaby sobie granice) to wtedy to wszystko by się posypało, nie miałoby racji bytu. Oni obaj odnoszą korzyści z tego stanu rzeczy mimo, że jest źle. To chora relacja.

Nastawienie do mojej osoby jest negatywne ponieważ jak mogę zaakceptować coś co uniemożliwia mi już nie tyle co szczęśliwe czy normalne ale jakiekolwiek funkcjonowanie w obecnym świecie? Chodzi tutaj o moją całą osobowość, która jest pokręcona oraz wszystkie fobie i inne zaburzenia psychiczne. Jeżeli ktoś nie ma takich problemów z samym sobą to na pewno nie nazywa się w ten sposób. Ja po prostu opisuję dany stan rzeczy, bez żadnego koloryzowania. Tak, ta ocena pochodzi z zewnątrz ale ja wychowałem się pod ostrzałem oskarżeń, agresji werbalnej i poniżania, a to spowodowało, że wszystkie te opinie stały się częścią mnie, tak kształtowała się moja osobowość i taki jestem. Nawet ciężko mi sobie wyobrazić jak wyglądałaby moja osoba inaczej na trzeźwo, bez tych wszystkich lęków i ograniczeń.

Dzięki temu czuję się mocniejszy i bardziej pewny siebie. Czasami mnie boli gdy muszę ostrzej odpowiedzieć ale co mam robić? Przez wszystkie te lata w ogóle nic nie robiłem, gdy pluli mi w twarz to udawałem, że deszcz pada. Teraz zacząłem stawiać jakieś granice, wiedza, że nie mogą sobie na wszystko pozwolić. Jak, np. ojciec zacznie się o coś do mnie bez powodu się przpier*alać czy obarczać mnie poczuciem winy bez powodu czy poniżać mnie to wtedy obieram dwie strategie, w zależności od danej sytuacji i jakie to we mnie wywołało emocje, zależy. Czasami olewam gościa i nic nie mówię, niech sobie się wykrzyczy (wiem kiedy szuka zaczepki, umyślnie w nią nie wchodzę), a czasami wyjeżdżam z ostrą ripostą (żadne same przekleństwa tylko sformułowana inteligentnie aby uderzyć go w najczulszy punkt, a ma ich sporo). Z moimi rodzicami nie da się dialogu nawiązać to są chore, zaburzone, poblokowane osoby. My ze sobą praktycznie nigdy normalnie nie rozmawialiśmy. Jak inaczej mam bronić swoje autonomii?

Prywatnie nic nie robię. Na co dzień siedzę przed komputerem.
monooso
Offline

3 w 1: Barwa głosu, obrazy mentalne i osoba śledząca

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 13 wrz 2014, 15:31
SinnerInHeaven napisał(a):Oni wszystko słyszą...dlatego musisz być cicho...kryć się...Unikać...Poczekać aż urośniesz w siłę, by zadać im śmiertelny cios...Nie przejmuj się wszyscy jesteśmy zwierzętami...Musisz zaakceptować zwierzę i wtedy wszystko będzie naturalne, staniesz się naturalnym drapieżnikiem jak ja...będziesz Od nich szybszy i silniejszy dasz radę...mniej podatny na zranienia...Na ból...Z mocniejszą psychiką...Ale to będzie trudna misja...Pamiętaj że działasz sam...Nie daj się złapać...Liczę na Ciebie..

predatory są wśród nas


wybacz monoso że wątek zaśmiecam ale nie mogę no :time:

-- 13 wrz 2014, 15:33 --

beladin, o gresja na agresję to dla mnie czysta obrona konieczna
monoso nie pierwszy piszesz o takiej chorej relacji obu rodziców znam to dobrze
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

3 w 1: Barwa głosu, obrazy mentalne i osoba śledząca

przez beladin 15 wrz 2014, 11:12
monooso, Wydaje mi się, że sposób w jaki wyznaczamy te granice jest bardzo ważny. Kiedy robimy to w odpowiedni sposób, stanowczo lecz spokojnym tonem, obie strony ostatecznie wynoszą więcej z takiego postawienia sprawy. Inaczej jest to tylko kolejna konfrontacja, eskalacja konfliktu ..zewnętrznego i naszego wewnętrznego.

Ja, w sytuacjach kiedy ktoś mnie atakuje, stosuję takie sformułowanie: "Jesteś agresywny. Jeśli chcesz ze mną porozmawiać, przyjdź kiedy się uspokoisz." Delikwent atakuje, a ja co jakiś czas jedynie powtarzam tą formułkę, słowo w słowo, tym samym, spokojnym, pewnym swojego, tonem ..aż komunikat dotrze na miejsce. Ważne żeby każdy komunikat zawsze powtarzać dokładnie w taki sam sposób ..słowa,ton,emocje. Zwykle wystarczą dwa powtórzenia, bardzo zacięte osoby potrzebują trzeciego.
Dzięki takiemu postawieniu sprawy to on jest jedynym agresorem, a ja potem sobie nie wyrzucam, że dałem się ponieść, powiedziałem coś nieodpowiedniego czy niepotrzebnie się wycofałem. Wychodzę z tej sytuacji całkowicie wolny.

W jakim wieku jesteś? To, że siedzisz w domu pewnie wprowadza dodatkowy element do rozgrywki "siedzisz w domu, nic nie robisz.."

Ferdynand k, Tutaj mówimy głównie o agresji psychicznej, dlatego warto przybrać jakąś konkretną taktykę, dzięki której uzyska się trwały efekt dobry dla naszej psychiki ..służący wzmocnieniu jej, a nie okazaniu słabości. Wątpię by atakowanie rodzica na dłuższą metę było dla naszej psychiki dobre.

W sytuacji np. kiedy matka wbija się nabuzowana, z rozpędu, do naszego pokoju, lepiej powiedzieć "rozumiem, że chcesz ze mną porozmawiać, ale chciałbym, żebyś robiła to w spokojny sposób i za każdym razem pukała, kiedy wchodzisz do pokoju" i ponawiać ten komunikat, niż zagryzać zęby, olewać, prowokować a któregoś dnia obrzucić matkę bluzgami czy się z nią poszarpać. Z autopsji wiemy, że ten drugi sposób nie tylko nie skutkuje, a jeszcze dodatkowo podkręca napięcie.
beladin
Offline

3 w 1: Barwa głosu, obrazy mentalne i osoba śledząca

przez ego 15 wrz 2014, 11:36
beladin napisał(a):Naprawdę uważasz, że dzięki temu osiągasz spokój wewnętrzny? ..odpowiadając agresją na agresję? Czujesz się po tym silniejszy czy słabszy?
Dzięki takiemu postawieniu sprawy to on jest jedynym agresorem, a ja potem sobie nie wyrzucam, że dałem się ponieść, powiedziałem coś nieodpowiedniego czy niepotrzebnie się wycofałem. Wychodzę z tej sytuacji całkowicie wolny.
Ja, w sytuacjach kiedy ktoś mnie atakuje, stosuję takie sformułowanie: "Jesteś agresywny. Jeśli chcesz ze mną porozmawiać, przyjdź kiedy się uspokoisz."
Ja Ci z czystym sumieniem powiem,że reagując w sposób agresywny czuję się o niebo lepiej, niż wtedy gdy spuszczałam uszy po sobie. I nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia, o ile to nie ja zaczynam.Reagowanie ze spokojem np. na moją matkę nie zadziała w żaden sposób..więc z doświadczenia powiem ,że sposób reakcji zawsze powinien być dostosowany do sytuacji i do konkretnej osoby z uwzględnieniem celu jaki nam przyświeca.
Trik "z opanowaniem", doskonale sprawdza się np. na forach internetowych gdzie przymyka się oczy na tzw ad personam. Nie ma nic bardziej zabawnego jak wijący się agresor, który głupieje po tym gdy ktoś nie reaguje jak zwykle na jego zaczepkę, skupiając się na meritum dyskusji, czy też reaguje na zaczepkę, ale taki sposób, że używa jej przeciwko agresorowi, ale na niektórych w realu to nie podziała... :(
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

3 w 1: Barwa głosu, obrazy mentalne i osoba śledząca

przez monooso 15 wrz 2014, 22:23
beladin napisał(a):monooso, Wydaje mi się, że sposób w jaki wyznaczamy te granice jest bardzo ważny. Kiedy robimy to w odpowiedni sposób, stanowczo lecz spokojnym tonem, obie strony ostatecznie wynoszą więcej z takiego postawienia sprawy.

Staram się tak postępować jednak nie zawsze jest to możliwe.

Ja, w sytuacjach kiedy ktoś mnie atakuje, stosuję takie sformułowanie: "Jesteś agresywny. Jeśli chcesz ze mną porozmawiać, przyjdź kiedy się uspokoisz." Delikwent atakuje, a ja co jakiś czas jedynie powtarzam tą formułkę, słowo w słowo, tym samym, spokojnym, pewnym swojego, tonem ..aż komunikat dotrze na miejsce. Ważne żeby każdy komunikat zawsze powtarzać dokładnie w taki sam sposób ..słowa,ton,emocje. Zwykle wystarczą dwa powtórzenia, bardzo zacięte osoby potrzebują trzeciego.

Gdybym w taki sposób zwrócił się do ojca to pewnie spytałby się mnie 'Co ćpałeś?'. U mnie w taki sposób nie rozmawia się w domu. Ten tekst wydaje się zbyt bardzo bezpośrendni, a u mnie wszyscy trzymają się na dystans emocjonalny. Takie słowa nigdy nie przeszłyby mi przez gardło. To tak jakby Kowalski poszedł na obiad do prezydenta i zwrócił się do jego 'Siema Bronek, jak tam leci?'. No po prostu w danym miejscu występują określone normy zachowań. Wyglądałoby to wtedy nie na miejscu lub sztucznie. Prędzej do ojca bym odpowiedział 'Co Ty tam znowu pier*olisz? Spier*alaj'.

W jakim wieku jesteś? To, że siedzisz w domu pewnie wprowadza dodatkowy element do rozgrywki "siedzisz w domu, nic nie robisz.."

Jestem w wieku 22 lat. No to przecież oczywiste, że jestem uważany za nieroba i ofiarę życiową. Zresztą moi rodzice całe życie pracowali na taki stan rzeczy. Dziwnym trafem jak jeszcze byłem w gimnazjum to już słyszałem, że skończę pod mostem, mimo, że byłem grzecznym i miłym dzieckiem.
monooso
Offline

3 w 1: Barwa głosu, obrazy mentalne i osoba śledząca

przez beladin 16 wrz 2014, 11:35
monooso napisał(a):Gdybym w taki sposób zwrócił się do ojca to pewnie spytałby się mnie 'Co ćpałeś?'. U mnie w taki sposób nie rozmawia się w domu.


Tym lepiej. Przełam siebie i ten schemat. Właśnie w takim środowisku takie rzeczowe stawianie sprawy, nazywanie rzeczy po imieniu, mówienie w taki sposób, ma największą siłę oddziaływania. Nie martw się ..ojciec doskonale rozumie jakie jest znaczenie poszczególnych słów. Ważne, żebyś był przekonany do tego co mówisz.
Uwierz mi.. w żadnym domu, gdzie agresja jest na porządku dziennym, w taki sposób się nie rozmawia. Dla mnie również stawianie granic w ten sposób jest obce. Czuję się sobą jedynie atakując, zaznaczając swoją przewagę albo wycofując się ..i to jest moim zdaniem chore. Przez taką postawę tworzymy w wyobraźni pokrzywioną wizję świata złożonego z agresorów i ofiar. W naszym świecie nie ma miejsca dla normalnych, szanujących siebie nawzajem, ludzi.

Jestem w wieku 22 lat. No to przecież oczywiste, że jestem uważany za nieroba i ofiarę życiową. Zresztą moi rodzice całe życie pracowali na taki stan rzeczy. Dziwnym trafem jak jeszcze byłem w gimnazjum to już słyszałem, że skończę pod mostem, mimo, że byłem grzecznym i miłym dzieckiem.


A więc jesteś dorosły i odpowiadasz za siebie. Rozumiem, że jest Ci ciężko, masz lęki, musisz każdego dnia walczyć ze sobą - sam przez to przechodziłem i po części każdego dnia przechodzę na nowo - ale prawda jest taka, że w życiu człowiek ostatecznie zdany jest zawsze tylko na siebie. Wyłącznie od Ciebie zależy jak potoczy się Twoje życie. Jeśli nie zrobisz kroku by coś zmienić, nie przezwyciężysz lęku przed podjęciem pracy, nigdy nie wydostaniesz się z tego pokrzywionego świata.
beladin
Offline

3 w 1: Barwa głosu, obrazy mentalne i osoba śledząca

przez monooso 16 wrz 2014, 21:50
beladin napisał(a):Tym lepiej. Przełam siebie i ten schemat. Właśnie w takim środowisku takie rzeczowe stawianie sprawy, nazywanie rzeczy po imieniu, mówienie w taki sposób, ma największą siłę oddziaływania.

Nie przełamię ponieważ w tym środowisku każdy działa według tego schematu. To tak jakby sarenka wlazła w stado wilków. To tak jakby magister zaczął mówić swoim żargonem na budowie. Po prostu to się nie przyjmie i tyle. Zostanę wyśmiany, zaszufladkowany, że mi odbiło do reszty i tyle z tego będzie.

A więc jesteś dorosły i odpowiadasz za siebie. Rozumiem, że jest Ci ciężko, masz lęki, musisz każdego dnia walczyć ze sobą - sam przez to przechodziłem i po części każdego dnia przechodzę na nowo - ale prawda jest taka, że w życiu człowiek ostatecznie zdany jest zawsze tylko na siebie. Wyłącznie od Ciebie zależy jak potoczy się Twoje życie. Jeśli nie zrobisz kroku by coś zmienić, nie przezwyciężysz lęku przed podjęciem pracy, nigdy nie wydostaniesz się z tego pokrzywionego świata.

Święte słowa, zdaję sobie z tego sprawę ale nie jestem jeszcze gotowy na jakieś milowe kroki (a tylko już takie wchodzą u mnie w grę). Ale przyjdzie kiedyś taki dzień, że rozpieprze to wszystko w drobny mak (te schematy :D).
monooso
Offline

3 w 1: Barwa głosu, obrazy mentalne i osoba śledząca

przez PM Cool Lee 16 wrz 2014, 22:14
1 i 2 mam identycznie z czego 2, mój ojciec jest taki słabszy jakby to nazwać jest nieudacznikiem aktualnie jest na utrzymaniu matki.W dzieciństwie był bardzo nerwowy i często potrafiło mi się dostać i płakać co drugi dzień,matce też się czasem dostało na moich oczach rękoczyny itp i razem płakaliśmy, myślę że to było przez jego pracę w której prawdopodobnie był ofiarą ostrego mobbingu, jedno mnie bardzo denerwuje nie umiem zaakceptować tego że przejąłem od niego dużo zachować,mam się za nieudacznika i z niczym sobie nie radzę.Gdy się złoszczę potrafię się zachowywać tak samo jak on czyli rzucanie przedmiotami i grożenie pobicia, w ogóle często zachowuję się tak samo jak on,często mówię tak jak on,trzymam ręce tak jak on,mam wrażenie że robię się z wiekiem takim samym idiotą jak mój ojciec,widzę u niego objawy nerwicy i fobii społecznej które widzę też u siebie, momentami jest mi go naprawdę żal ale jednocześnie czuję do niego złość i niechęć za to że powoli idiocieję i robię się takim samym głupkiem.Nasze rozmowy polegają na wymianie czegoś istotnego i tyle.Przez cały czas walczę sam ze sobą żeby nie zachowywać się tak samo to jest męczące

-- 16 wrz 2014, 21:29 --

Chce się wreszcie dowiedzieć co mi dolega
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
01 lut 2013, 00:20

3 w 1: Barwa głosu, obrazy mentalne i osoba śledząca

przez monooso 17 wrz 2014, 11:29
PM Cool Lee napisał(a):mój ojciec jest taki słabszy jakby to nazwać jest nieudacznikiem.

W dzieciństwie był bardzo nerwowy i często potrafiło mi się dostać i płakać co drugi dzień,matce też się czasem dostało na moich oczach rękoczyny itp

jedno mnie bardzo denerwuje nie umiem zaakceptować tego że przejąłem od niego dużo zachować,mam się za nieudacznika i z niczym sobie nie radzę.

w ogóle często zachowuję się tak samo jak on,często mówię tak jak on,trzymam ręce tak jak on

widzę u niego objawy nerwicy i fobii społecznej które widzę też u siebie, momentami jest mi go naprawdę żal ale jednocześnie czuję do niego złość i niechęć

Nasze rozmowy polegają na wymianie czegoś istotnego i tyle.

Mam tak samo jak Ty....... :why:
monooso
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do