Rozdroża kariery

Inne zaburzenia.

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez monk.2000 17 wrz 2013, 16:19
. Studia nie polegają na nauce :smile:

Dokładnie, a ja głupi liczyłem, że się czegoś dowiem.
Teraz mam rok czasu przejściowy, powinienem się sam uczyć, ale to też nie takie proste. Tym bardziej jak wiedza nie zawsze wchodzi.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 17 wrz 2013, 16:28
Sorrow,
Głównym celem czytania książek nienaukowych jest rozrywka. Naukowych zresztą też :P .
Widzę, że masz z tym problem i niestety Twój problem przekłada się na niższą popularność czytania i tym samym mniejsze szanse dla pisarzy na zarabianie na życie pisaniem.


no moze byc taką rozrywką jaką jest granie na play station a moze yc taką rozrywką jaką jest rozwiazywanie łąmigłówek. no nie wiem o czym rozmawiamy kiedy siedzimy w temacie szkoły

-- Wt wrz 17, 2013 3:30 pm --

. Studia nie polegają na nauce
a to nie jest jak ze szwedzkim stolem? tylko to pewnie dziala o ile wiesz co chcesz potem z tym zrobic...
Autodestrukcja
Offline

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 wrz 2013, 16:43
ja nie wiem czy to są tylko chore ambicje, czy bardziej po prostu nie rozumienie świata i rzeczywistości...ludziom bardzo wiele sie wydaje.
może i częściowo tak, jak słyszę czasem od rodziców co mają dzieci w wieku szkolnym, studenckim jak się jarają, podniecają tym że ich dzieci się dobrze uczą lub wkurzają tym że nie za dobrze to mnie to mierzi, że głównie pod tym kątem patrzą na swoje pociechy no i próbują leczyć np dobrą nauką dzieci swoje kompleksy czy niepowodzenia życiowe. A później się okazuje że to dziecko które źle się uczyło w wieku 25-30 lat ma rodzinę i zbudowało własny dom, podczas gdy jego rówieśnicy kujony ciągle studiują lub są na stażach.

Niedawno był artykuł wraz z wynikami sondażu na jakimś z portali dotyczący kim chciałbyś żeby było Twoje dziecko i oczywiście same górnolotne odpowiedzi miały najwięcej procent; lekarz, prawnik, informatyk, inżynier, biznesmen natomiast nie było żadnych zwyczajnych, przyziemnych zawodów co świadczy jak chore umysły mają rodzice.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17067
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez creepingmaar 17 wrz 2013, 16:48
Sorrow napisał(a):Są policealne informatyczne ale tam zwykle jest nie ten poziom. Np. na systemach operacyjnych robisz na żywym systemie zamiast na maszynach wirtualnych.
Generalnie, studia czy technikum, czy policealna, trzeba być pasjonatem i dużo nad tym pracować po szkole żeby cokolwiek z tego wynieść.

Główny problem jest taki, że np. w tej policealnej nie nauczą Cię robić strony internetowe bo to by wymagało tego żeby całe 2 lata poświęcić na design, grafikę komputerową, rysunek, ergonomię, itp.
W praktyce jest tak, że człowiek się uczy ledwie programować, ledwie robić strony, ledwie zrobić jakąś niby grafikę, itp. i nie ma tak naprawdę zawodu.
Do tego zamiast np. grafiki uczyć w GIMPie to uczą w drogim photoshopie.

Jak studiowałem informatykę to główny problem był taki, że jak dla osoby z problemami z nauką i z chodzeniem na zajęcia i przede wszystkim bez pasji informatyki to był kierunek zbyt elitarny. Bo dużo tych rzeczy które tam uczą jest bardzo przydatnych i dochodowych, ale jak się jest prawdziwym maniakiem komputerowym który potrafi to wszystko ogarnąć.


Narzekam na studia z tego względu, że są oderwane od rzeczywistości. A dokładniej od czasu, o kilka dekad.

Nie chodzi nawet o to, że grafika komputerowa w wydaniu akademickim to krzywe Beziera i kąty Eulera. Takie rzeczy są zapewne przydatne, ale dla ludzi, którzy już przed studiami pracują w wielkich firmach przy zaawansowanych projektach, a studia informatyczne to dla nich uzupełnienie.

Mam na myśli "zwykłych" ludzi, którzy chcieliby się nauczyć programować, a przez cztery semestry zajmują się listami dwukierunkowymi, które od lat są w STLach/czymś tam. Mam na myśli ludzi, którzy chcieliby zająć się sprzętem, a na uczelni spotykają się z układami wyjętymi z ZX Spectrum. Mam na myśli ludzi, którzy chcieliby pójść w sieci, a na uczelni zajmują się wysyłaniem SMSów za pomocą modemów. Czyli podsumowując - wszystko tak czy siak na własną rękę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
08 wrz 2013, 23:37
Lokalizacja
Górny Śląsk

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 17 wrz 2013, 16:50
może i częściowo tak, jak słyszę czasem od rodziców co mają dzieci w wieku szkolnym, studenckim jak się jarają, podniecają tym że ich dzieci się dobrze uczą lub wkurzają tym że nie za dobrze to mnie to mierzi, że głównie pod tym kątem patrzą na swoje pociechy no i próbują leczyć np dobrą nauką dzieci swoje kompleksy czy niepowodzenia życiowe. A później się okazuje że to dziecko które źle się uczyło w wieku 25-30 lat ma rodzinę i zbudowało własny dom, podczas gdy jego rówieśnicy kujony ciągle studiują lub są na stażach.


dokładnie .
podpisuję sie pod tym rekoma i nogami , a jako ,że mam 6 letniego Syna , nie zamierzam leczyć swoich kompleksów i słabości jego szeroko pojętą edukacja i mega osiągami . To jego życie i jego bajka . ja mu pomoge na ile będę umiał i pouczę, ale to on sam będzie odpowiadal za siebie i swoje wybory. Chciałbym tylko by wyrósł na dobrego Chrześcijanina.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9030
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 wrz 2013, 16:53
Chciałbym tylko by wyrósł na dobrego Chrześcijanina.
wystarczyłoby dobrego człowieka, choć dobry Chrześcijanin powinien zawsze być dobrym człowiekiem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17067
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 17 wrz 2013, 16:57
dokladajac cos to Waszych postow to tak... teraz to chyba najbardziej oplaca sie isc na psychiatrie i leczyc potem tych ludzi, ktorzy musieli byc kiedys idealnymi dziecmi i po studiach nie beda miec pracy
4 jezyki i problemy emocjonalne, dzieki mamo.
zaznaczam ze jestem przeciwna zwalaniu winy na wszystko dookola, ale stan rzeczy troche tak wyglada. masz byc robotem.
Autodestrukcja
Offline

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez Sorrow 17 wrz 2013, 17:06
zujzuj napisał(a):sorow...ale ja nie do końca to czaje...Zrezygnowałeś ze studiów bo są elitarne...i poszedłeś na informatykę do policealnej, po czym nie masz nawet papierka?... Nie wiem na jakim ty uniwerku studiowałeś...ale bądzmy poważni. Studia nie polegają na nauce :smile: ... jeśli jesteś w stanie sie przekulać to w czym problem? Możesz spotykać ludzi, chodzić na piwo itd... itp... To tez jest chyba po prostu fajne. Byc na studiach...

Poszedłem na studia po informatyce w policealnej i po reklamie w policealnej.
Akurat w tej szkole gdzie poszedłem, studia polegały na nauce i poziom był taki, że z połowy przedmiotów, samo zdanie na trójkę wymagało bardzo dużo wysiłku. W końcu na trzecim semestrze straciłem stypendium bo miałem warunek z analizymatematycznejialgebryliniowej i zaczęło mi iść coraz gorzej bo nie miałem pieniędzy do wydawania i coraz gorzej się czułem z powodu rzeczywistości.
W końcu nie zdałem, odpadłem od projektu stypendialnego ale jeszcze próbowałem powtarzać semestr zaocznie. W końcu i nie zdałem i musiałem odejść z powodu braku kasy na opłaty semestralne.
Ludzi nie mogłem spotykać bo byłem jedyną osobą która nie dojeżdża autobusem z jakiegoś zadupia.

zujzuj napisał(a):To gadka o zmarnowaniu to jest plecenie 3 po 3...no błagam cię. Jeśli tak na to patrzeć, to ja byłem zmarnowany w przedszkolu, podstawówce, liceum i na studiach..nigdy sie nie uczyłem i dla tego od czasów liceum byłem zawsze najgorszy, albo jeden z najgorszych...ale jednak jakąś tą inteligencje mam i jełsi sie nią wykazywałem to nie ma bata żeby nie przejść...i tak samo jest potem w życiu. O jakim ty zmarnowaniu mówisz?

Normalnie, problemy z chodzeniem do szkoły i ze wszystkim po mobbingu, poza tym ciągle schemat typu:
Pouczyć się, widzieć, że prole nie nadążają, olać naukę i potem nigdy nie nadrobić.

Autodestrukcja napisał(a):Sorrow,
Głównym celem czytania książek nienaukowych jest rozrywka. Naukowych zresztą też :P .
Widzę, że masz z tym problem i niestety Twój problem przekłada się na niższą popularność czytania i tym samym mniejsze szanse dla pisarzy na zarabianie na życie pisaniem.


no moze byc taką rozrywką jaką jest granie na play station a moze yc taką rozrywką jaką jest rozwiazywanie łąmigłówek. no nie wiem o czym rozmawiamy kiedy siedzimy w temacie szkoły

Szkoła najpierw powinna uczyć czytać i wyrobić nałóg czytania a potem dopiero rozkiminiać schizy romantyków, pozytywistów i tym podobnych.

creepingmaar napisał(a):Mam na myśli "zwykłych" ludzi, którzy chcieliby się nauczyć programować, a przez cztery semestry zajmują się listami dwukierunkowymi, które od lat są w STLach/czymś tam. Mam na myśli ludzi, którzy chcieliby zająć się sprzętem, a na uczelni spotykają się z układami wyjętymi z ZX Spectrum. Mam na myśli ludzi, którzy chcieliby pójść w sieci, a na uczelni zajmują się wysyłaniem SMSów za pomocą modemów. Czyli podsumowując - wszystko tak czy siak na własną rękę.

Od tego powinny być technika i policealne ale nie są wystarczająco wyspecjalizowane.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 17 wrz 2013, 17:10
Szkoła najpierw powinna uczyć czytać i wyrobić nałóg czytania a potem dopiero rozkiminiać schizy romantyków, pozytywistów i tym podobnych.
moja lewacka część ciała nie potrafi tego czytać ze spokojem. jak chcesz wyrobić nałóg czytania? metodą klikerową ( psy sie tak uczy w oparciu o behawioryzm )? mechaniczna pomarancza ale na odwrot... ? mowi sie odwrotnie... ze kazde dziecko ma ciekawosc... pytanie co robic zeby jej nie stępic...
Autodestrukcja
Offline

Rozdroża kariery

przez NieznanySprawca 17 wrz 2013, 17:12
Autodestrukcja, nie wciskac Pana Tadeusza.

-- 17 wrz 2013, 17:14 --

Autodestrukcja, yyy, znasz cztery jezyki? :pirate:
NieznanySprawca
Offline

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 17 wrz 2013, 17:20
no to pisalam ze jestem przeciw Panu Tadeuszowi...
juz ludzie wpadli niektorzy na pomysl ze SYSTEM OCEN razcej szkodzi...mzoe mają racje?
Autodestrukcja
Offline

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez Sorrow 17 wrz 2013, 17:21
Autodestrukcja napisał(a):
Szkoła najpierw powinna uczyć czytać i wyrobić nałóg czytania a potem dopiero rozkiminiać schizy romantyków, pozytywistów i tym podobnych.
moja lewacka część ciała nie potrafi tego czytać ze spokojem. jak chcesz wyrobić nałóg czytania? metodą klikerową ( psy sie tak uczy w oparciu o behawioryzm )? mechaniczna pomarancza ale na odwrot... ? mowi sie odwrotnie... ze kazde dziecko ma ciekawosc... pytanie co robic zeby jej nie stępic...

Normalnie, dając im do czytania rzeczy które są ciekawe dla dzieci i młodzieży. Mój kuzyn przez szkołę nienawidził czytać. Dopiero polubił jak odkrył fantastykę.
W przeciwieństwie do niego Ja zacząłem od komiksów a potem westernów i książek podróżniczych i czytałem dużo od początku podstawówki. Lektur w szkole średniej przeczytałem chyba mniej niż 10.

Ja nawet nie wiem czy te książki co są lekturami były w ogóle skierowane przez pisarzy do dzieci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 17 wrz 2013, 17:24
Sorrow, a moze jakbym w szkole przerabiala np wspomnianeogo juz Czarnoksieznika z Archipelagu to wcale bym go juz nie lubila?
szkola nie bedzie utopią, chce zeby stawiala wymagania. tylko niech nie bedzie xrodlem problemow emocjonalnych wynikających np z narcyzmu nauczycieli , z wladzy nauczycieli.. jak ktos nie ma piatek to wciskają go w ramy debila co jak wiadomo jest nonsensem itp itd...
Autodestrukcja
Offline

Rozdroża kariery

przez NieznanySprawca 17 wrz 2013, 17:44
Autodestrukcja, sorry, nie czytalem. To pierwsze, co przyszlo mi do glowy ;)


------------------------------------------
To jeszcze inaczej- opisze to od siebie. Bedac w przedszkolu nienawidzilem czytac, skladanie tych dziwnych znaczkow doprowadzalo mnie do szalu, nudzilo mnie to. Jednak w tym okresie zdalem sobie sprawe, ze kazdy przedmiot w okolo mnie jest zrobiony ludzka reka, to mnie fascynowalo, ludzi, ktorzy umieja tak "rzadzic materia" uznawalem w swojej malej glowce za bogow. Zaczely pasjonowac mnie samoloty, rakiety, samochody. Tylko, ze, o ile rozumialem odrzut rakiety, to nie rozumialem, dlaczego samochod jezdzi. I TAK SIE ZACZELO :mrgreen:
Cel (zrozumiesz cos, co Cie pasjonuje) + narzedzie (literowe znaczki)= poznanie. I tak o to w moje lapki wpadlo chyba 100 autoswiatow z szopy, a schemat silnika czterosuwowego w encyklopedii byla dla mnie jak objawienie :pirate:
Pol roku pozniej, juz 1 w klasie, czytalem najlepiej z grupy. Uwazam, ze to szczegolnie odnosi sie do chlopcow, kolektywny system norm nauczania i 3xZ naprawde skutecznie zabija chec zdobywania wiedzy, indywidualizm.....
Pamietam, ze w podstawowce moj best friend, z ktorym non-stop sie klocilismy o jakies ciekawostki naukowo-techniczne, byl tak samo znudzony szkola, jak ja. Najgorsze bylo to, ze jak szlismy sadzic spory, kto ma racje, to ta idiotka z klas 1-3 nie wiedziala co nam odpowiedziec :pirate:
Zamiast tego wkrecano nam jakies czytanki, nie moge tego pojac, dlaczego dla dzieci przeznacza sie taki infantylizm w momencie, gdy najlepiej chlonie sie wiedze, gdy jest sie tak ciekawym swiata....

Moglbym duzo jeszcze napisac, ale oczywiscie mi sie nie chce. Krotki wniosek: nacisk na wyciagniecie naturalnych sklonnosci i zainteresowan juz od mlodych lat, zmniejszenie grup, bardziej indywidualne podejscie do kazdego dzieciaka.
Teraz przeczytalem posty carlosbueno- zgadzam sie w 100%.
NieznanySprawca
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do