Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 27 sie 2015, 16:15
Zastanawiam się, czy - oprócz mnie - są tutaj osoby przytłoczone irracjonalnym poczuciem winy?
Już wcześniej zdawałam sobie sprawę, że mam tendencję do obwiniania się o wszystko, a ostatnio przez powyższe popadłam w stan typowo depresyjny...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez dojenta 28 sie 2015, 10:01
cheiloskopia napisał(a):Zastanawiam się, czy - oprócz mnie - są tutaj osoby przytłoczone irracjonalnym poczuciem winy?
Już wcześniej zdawałam sobie sprawę, że mam tendencję do obwiniania się o wszystko, a ostatnio przez powyższe popadłam w stan typowo depresyjny...

Nie wiem czy w moim przypadku jest to spowodowane depresją jednak ja też mam poczucie, że całe zło i nie powodzenia jakie spadają na mnie i moja rodzinę wywołuje ja, że wszystko to przeze mnie i, że to ja powinna wszystko naprawiać. Nawet jak staram się zrobić tak jak powinno być (cokolwiek by to nie było) to i tak wielkie g z tego wychodzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
20 sie 2015, 11:41

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez Psychomedic.pl 01 wrz 2015, 20:15
cheiloskopia napisał(a):Zastanawiam się, czy - oprócz mnie - są tutaj osoby przytłoczone irracjonalnym poczuciem winy?
Już wcześniej zdawałam sobie sprawę, że mam tendencję do obwiniania się o wszystko, a ostatnio przez powyższe popadłam w stan typowo depresyjny...


cheiloskopia,
Irracjonalne przytłoczenie poczuciem winy, które opisujesz w swojej wiadomości, może jak najbardziej być jednym z symptomów zaburzeń depresyjnych. Przypisywanie sobie odpowiedzialności za bieg zdarzeń jest skutkiem tzw. zniekształceń poznawczych, jakie są dość typowe dla osób skłonnych do depresji. Jednocześnie taki proces „brania na siebie” nie zawsze musi działać na poziomie świadomym, jest efektem funkcjonowania wbudowanego schematu, wg którego działa nasza psychika. Najczęściej to zestaw przekonań zupełnie nieadekwatnych do rzeczywistości i odrealnionych, nie znajdujących obiektywnego odniesienia. Psychoterapia poznawczo-behawioralna jest nastawiona właśnie na walkę z takimi niszczącymi a wbudowanymi w nas przekonaniami i zastąpieniem ich bardziej zdrowymi i „lżejszymi”. Zatem autorko wątku, jeśli nie uczestniczysz w żadnej formie terapii, serdecznie polecam rozważenie podjęcia psychoterapii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
02 cze 2015, 13:14
Lokalizacja
Warszawa-Ursynów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 01 wrz 2015, 22:20
Psychomedic.pl planuję niebawem rozpocząć terapię (DDA) i pokładam w tym wielkie nadzieje :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez julusia 01 wrz 2015, 22:26
Ja mam problemy z irracjonalnym poczuciem winy.
Wenlafaksyna 187,5 mg
Mirtazapina 30 mg
Olanzapina 15 mg
doraźnie: Hydroksyzyna, Chlorprothixen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1077
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 01:09
Lokalizacja
Trójmiasto

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez dojenta 04 wrz 2015, 13:19
cheiloskopia, mogę o coś zapytać... Czy to poczucie winy w Twoim przypadku dotyczy czegoś konkretnego czy jest to raczej uogolnione?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
20 sie 2015, 11:41

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez NN4V 04 wrz 2015, 13:27
Psychomedic.pl napisał(a):... Przypisywanie sobie odpowiedzialności za bieg zdarzeń jest skutkiem tzw. zniekształceń poznawczych, jakie są dość typowe dla osób skłonnych do depresji. Jednocześnie taki proces „brania na siebie” nie zawsze musi działać na poziomie świadomym, jest efektem funkcjonowania wbudowanego schematu, wg którego działa nasza psychika. Najczęściej to zestaw przekonań zupełnie nieadekwatnych do rzeczywistości i odrealnionych, nie znajdujących obiektywnego odniesienia. Psychoterapia poznawczo-behawioralna jest nastawiona właśnie na walkę z takimi niszczącymi a wbudowanymi w nas przekonaniami i zastąpieniem ich bardziej zdrowymi i „lżejszymi”....

Nie wydaje mi się, by cheiloskopia miała problemy poznawcze.
Znam dobrze kogoś, kto samodzielnie potrafi wykazać bezprzedmiotowość własnego poczucia winy, a jednak nie może się od niego uwolnić.
Sądzę, że w tych przypadkach psychoterapia poznawczo-behawioralna jest bezcelowa.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4330
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 05 wrz 2015, 09:02
dojenta napisał(a):cheiloskopia, mogę o coś zapytać... Czy to poczucie winy w Twoim przypadku dotyczy czegoś konkretnego czy jest to raczej uogolnione?

Różnie to bywa.
Odnośnie ojca czuję się strasznie z powodu wyroku, jaki dostał za znęcanie się nad moją skromną osóbką - wiem, że przez te dwie dekady poniewierania mną zasłużył na większą karę niż zawiasy, z których i tak nic sobie nie robi, ale mimo wszystko ciężko mi z myślą, że chciałam posłać własnego ojca za kraty (bo taką miałam nadzieję, że odsiedzi swoje, a ja będę miała spokój) . Bez sensu, prawda?
Odnośnie matki poczucie winy tyczy się zgłoszenia opiece społecznej i szeregowi innych instytucji jej problemu alkoholowego; i tak pić nie przestała (przystopowała nieco, ale to raczej "zasługa" masy chorób, które wykryto u niej w ramach badań przed operacją serca). Ciągano ją po GOPSach, terapiach, co wciąż mi wypomina, a ja - choć chciałam dobrze - żałuję, że w ogóle próbowałam cokolwiek w tym temacie zrobić, że mówiłam ludziom, jak jest u nas w domu, że przeze mnie miała problemy...
Odnośnie brata nie mogę sobie sobie wybaczyć, że rozpuściłam go jak przysłowiowy dziadowski bicz; zawsze byłam dla niego bardziej mamusią niż siostrą i pozwalałam mu niemal na wszystko. Poza tym nie potrafię sobie wybaczyć, że zostawiłam go teraz samego z alkoholikami i awanturnikami - wiem, że musiałam się wyprowadzić dla własnego zdrowia, a może nawet i życia (bo być może w końcu udałoby mi się powiesić albo otruć), ale...
Odnośnie mojego pierwszego chłopaka, z którym zmarnowałam ponad sześć najlepszych lat życia, odczuwam poczucie winy, za to... że odeszłam! Nadużywał alkoholu i pomimo próśb i gróźb z mojej strony, nie chciał tego zmienić. Zresztą tak naprawdę go nie kochałam - byłam zadowolona, kiedy go nie było, natomiast on nasze rozstanie bardzo przeżył (nawet jego rodzina interweniowała w tej sprawie, żebym do niego wróciła).
Odnośnie M., o którym ostatnio dużo tutaj pisałam, czuję się jak potwór, bo nie chcę, naprawdę nie chcę z nim być, a on dla odmiany bardzo mnie kocha.
Odnośnie mojej ukochanej babci, która mnie wychowała... Bardo żałuję, że doceniłam ją dopiero - jak to często bywa - po śmierci. Kłóciłyśmy się nieustannie przez mój agnostycyzm i nie tylko; potrafiłam się obrazić i kilka dni do niej nie zaglądać, a ona tak naprawdę na co dzień nie miała nikogo - siedziała sama w czterech ścianach. Gryzie mnie to bardzo odkąd dotarło do mnie, że ona nie żyje - zmarła w 2007 roku (rozsypałam się wtedy zupełnie), ale rok później to sobie tak naprawdę uświadomiłam (może dlatego, że stopniowo zmniejszałam dawki leków i pewne rzeczy zaczęły do mnie docierać).

Największe poczucie winy jednak odczuwam w związku z K., który umiał je wpajać jak nikt inny. Tylko jego tak naprawdę w życiu kochałam i choć wiem, że był idiotą, kłamcą i zakompleksionym damskim bokserem, wyrzucam sobie wciąż, że bylibyśmy szczęśliwi, gdybym JA była inna; pozwalałam włazić sobie na głowę, znosiłam dzielnie, wszystkie przykrości, obelgi, wybaczałam rzeczy, których nie powinnam, przez co stracił do mnie szacunek (o ile w ogóle potrafi kogokolwiek szanować, bo z perspektywy czasu widzę, że chyba niekoniecznie).
No i cholera znowu mi się płakać zachciało...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 05 wrz 2015, 09:20
NN4V napisał(a):[Nie wydaje mi się, by cheiloskopia miała problemy poznawcze.
Znam dobrze kogoś, kto samodzielnie potrafi wykazać bezprzedmiotowość własnego poczucia winy, a jednak nie może się od niego uwolnić.
Sądzę, że w tych przypadkach psychoterapia poznawczo-behawioralna jest bezcelowa.

Trzymiesięczna terapia na oddziale dziennym miała charakter poznawczo-behawioralny właśnie i tak jak mówi NN4V- w tej kwestii nie przyniosła efektów.
Wydaje mi się, że takie obwinianie się może być wynikiem towarzyszącego mi od dzieciństwa poczucia nadmiernej odpowiedzialności za wszystko i wszystkich dookoła - poczucie winy odczuwałam w związku z awanturami rodzinnymi i "imprezami", bo widziałam ścisły związek pomiędzy tym co robię (w jaki sposób sprzątam, odrabiam lekcje, wieszam pranie - cokolwiek) a upijaniem się rodziców - chore, wiem. Gdy miałam 13 lat urodził się mój brat i w chwili, gdy ojciec nawalony jak kopara przewrócił łóżeczko z trzytygodniowym maleństwem poczułam, że jestem za nie odpowiedzialna i muszę je za wszelką cenę chronić. Jako nastolatka nie miałam oparcia w dorosłych (wychowująca mnie babcia była już zbyt niedołężna, by mi pomagać), a byłam dość problematyczną małolatą i "lubiłam" napytać sobie biedy - zarówno w tej kwestii jak i w temacie leczenia (psycholog i psychiatra wyrokiem sądu rodzinnego, gdy zaalarmowałam chyba wszystkie możliwe instytucje o patologii, w jakiej żyjemy; zresztą cokolwiek by mi nie dolegało, od 13/14 roku życia chodziłam do lekarza sama), kołowania pieniędzy na leki "na głowę" (moja matka tak powiedziała - że jak jestem pierdolnieta i chora na głowę to mój problem i ona nie będzie tego sponsorować) itd. byłam zdana tylko na siebie, wiec odpowiedzialność z prawdziwego zdarzenia wpisała się w moje życie na długo wcześniej niźli powinna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez NN4V 05 wrz 2015, 09:32
cheiloskopia, pytaniem jest: jak się uwolnić? Z mojego (słabego) rozeznania wynika, że efekty mogłaby przynieść terapia transpersonalna. Na razie uzyskaliśmy izolację od toksycznej przyczyny. Przez kolejne kilka tygodni chcemy zdecydować czy i jaka terapia będzie konieczna.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4330
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 05 wrz 2015, 09:41
NN4V napisał(a):cheiloskopia, pytaniem jest: jak się uwolnić? Z mojego (słabego) rozeznania wynika, że efekty mogłaby przynieść terapia transpersonalna. Na razie uzyskaliśmy izolację od toksycznej przyczyny. Przez kolejne kilka tygodni chcemy zdecydować czy i jaka terapia będzie konieczna.

Tylko wiesz, jak to jest z terapiami w Polsce ;)
Szukając takiej typowo dla DDA, odsyłali mnie od Annasza do Kajfasza i proponowali wciąż ten sam rodzaj leczenia, któremu już się poddałam i jakoś pewnych rzeczy mimo wszystko nie ogarnęłam.
Ale jestem uparta - załatwiłam sobie w końcu po kilkutygodniowych negocjacjach i mnóstwie telefonów przyjęcie do grupy terapeutycznej dokładnie tam, gdzie chciałam, choć oni uparcie twierdzili, że jestem na udział w niej zbyt zaburzona :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez NN4V 05 wrz 2015, 09:57
cheiloskopia napisał(a):
NN4V napisał(a):cheiloskopia, pytaniem jest: jak się uwolnić? Z mojego (słabego) rozeznania wynika, że efekty mogłaby przynieść terapia transpersonalna. Na razie uzyskaliśmy izolację od toksycznej przyczyny. Przez kolejne kilka tygodni chcemy zdecydować czy i jaka terapia będzie konieczna.

Tylko wiesz, jak to jest z terapiami w Polsce ;)
...

Nie mam bladego pojęcia. :smile:
Mam natomiast fundusze.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4330
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 05 wrz 2015, 10:02
NN4V napisał(a):Nie mam bladego pojęcia. :smile:
Mam natomiast fundusze.


:D U mnie z funduszami kiepsko, dlatego zdana jestem na cudowny NFZ, który w kwestii jakichkolwiek terapii wychodzi z założenia "brać co jest i nie wydziwiać" ;) Nawet dziewczynę ze zdiagnozowaną silną hemofobią wcisnięli na oddział leczenia nerwic, bo nie mieli jej nic innego do zaoferowania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Irracjonalne poczucie winy - jak? dlaczego? za co?

Avatar użytkownika
przez NN4V 05 wrz 2015, 11:08
Czy znane są Tobie przypadki uwolnienia się od tego przeklętego poczucia winy?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4330
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do