help..

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

help..

przez boo 14 kwi 2008, 22:43
hej.
Jakis czas temu.. godzina 3 w nocy, nie mogłam spac.. zaczełam szukać stron z opisami jak popełnic samobójstwo.. trafiłam na ta stronke i.. czytałam.. byłam zaskoczona, ze ktos moze odczówać.. to co ja?
Czułam sie nie rozumiana przez rodzinę, chłopaka, pzryjaciół, kogokolwiek.. nie potrafiłam sie odnalesc gdziekolwiek.. 'najbezpieczniejszym' miejscem okazywało sie moje łóżko, w którym mogłam lezec caly dzien i noc i kilka dni , i patrzec sie w sciane. Nie myslałam, ze to depresja, myslałam o smierci..
W jednej z gorszych chwil zadzwonila do mnie siostra z Londynu, ja raczej nic nie mowiłam, płakałam. Obiecałam, ze pójde do lekarza. Nie wiedziałam ze moze byc to az tak trudne, ani gdzie sie skierowac. Z powodów finansowcyh chodze do publicznej przychodni do psychiatry.. Teraz sie zaczna pyt. jesli ktos napisze choc słowo bede BARDZO wdzieczna..
Pani doktor przepisała mi Efektin'er 75.. nie orietuje sie w lekach, nie wiem czy jest dobry, jak długo mozna go stosowac i czy działa..
Skierowano mnie na psychoterapie, na której pani psycholog powiedziała, ze głowna przyczyna mojego stanu sa relacje w rodzinie i ze przychodzenie bez nich na sesje nie ma sensu. Oczywiscie wiedzialam jak zareaguje na to moja matka (starego nie mialam zamiaru pyt..) nawet nie moge tego nazwac nie zgodzeniem sie, ponowne powiedziala co o mnie mysli.. Myslicie, ze terapia bez 'rodzicow' naprawde nie ma sensu?

Z ... , za kazda odp..
boo
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 gru 2007, 03:00

przez alutka87 14 kwi 2008, 23:51
Ja też miałam podobny problem.... chodziłam jakiś czas do pani psycholog i przyszedł moment w którym musiałam powiadomić o tym rodziców i zabrać na rozmowę z p. psycholog. U mnie w rodzinie panuje "zimno" - nie rozmawia sie na pewne rzeczy, są pomijane, nie ma uczuć ani wsparcia - więc z gór znałam reakcje. Moja mama oczywiście nawet jak coś czuje nie potrafi pokonać własnej bariery okazać cokolwiek, powiedziała więc "chciałaś to se poszłaś" i od razu stwierdziła, że nigdzie nie idzie i nie będzie z nikim gadać. No to nie rozmawiałam z nią potem długie miesiące a psychologa sobie darowałam. Wiem, że to był błąd.... bo dopiero teraz po kilku latach znów zamierzam się leczyć. tym razem dużo mi dała m.in ta strona w zrozumieniu pewnych rzeczy. Mam nadzieję, że Tobie uda się dogadać z rodziną albo pokonać problemy samej.... Ale podejście pani psycholog do sprawy "bez rodziców to nie ma sensu" jest bardzo niepedagogiczne... Bo znasz najlepiej stosunki w rodzinie i skoro wiesz, że nie uda ci się zabrać rodziców na terapie, to pewnie od razu masz uczucie bezsensu..... Pomyśl, że twoje życie a życie rodziców to różne sprawy i że wiecznie z nimi nie będziesz mieszkać. Jeśli problemy masz przez rodzinę to najlepszą metodą byłoby wyprowadzenie się od niej. Choć rozumiem, że z finansowych przyczyn to może być niemożliwe.... Postaraj się kontynuować terapię, chociaż sama, może przyjdzie z czasem moment na "porozmawianie" z rodziną. Przecież nikt nie może być aż tak nieczuły.... Najważniejsze jest to by się nie poddawać :smile:
"Trudno to zrozumieć lecz nic nie daje siły by żyć jakaś misterna część w konstrukcji zdarzeń pękła..."
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
20 mar 2008, 21:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do