depresja a narkotyki/alkohol

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja a alkohol

przez niezapominajka 26 lis 2006, 22:29
Tak. Alkohol piję prawie codziennie w dużych dawkach. Studia, nie studia, czy z towarzystwem, czy bez - piję. Przez to staję się jeszcze bardziej rozdrażniona, nerwowa, walnięta. Oprócz tego wypalam paczkę paperosów dziennie. Kac? Nie wiem już, co to jest kac. Niszczę życie sobie, niszczę życie innym. Dlaczego aż tak uciekam, podwajam sobie problem. Teraz nie tylko depresja, ale i alkoholizm. Jestem na dnie.
Dodam, że nigdy nie miałam fobii społecznej, więc nie po to piję, by mieć więcej odwagi. Zawsze byłam postrzegana, jako wesoła dusza towarzystwa. I naglę bęc. Coś się stało. dlaczego? Nie wiem. A moze odwrotnie - alkohol mnie wpędził w depresję?
hmm...
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:03

Avatar użytkownika
przez meskalina 26 lis 2006, 23:01
Albo depresja w alkohol. Niestety takie jest dzialanie alkoholu, chwilowo pozornie poprawia humor by w ciagu paru godzin obnizyc nastroj duzo ponizej normy.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

przez niezapominajka 26 lis 2006, 23:13
nie wiem, co robić. już od kilku miesięcy widzę problem. ale po prostu nie chce mi się nic z nim zrobić. bo po co, jak i tak życie jest bez sensu!? Rozmawiałam z chłopakiem o tym, próbuje mi pomagać - "nie bedziemy w ogóle pić na imprezie" albo "ja z Tobą wytrzymam bez alkoholu, narazie, powiedzmy tydzień". Przez chwilę myślę sobie, tak, on będzie ze mną i się uda. Ale jak przychodzi co do czego, to mówię "aj tam, przecież uwielbiam pic".Mi naprawdę nie chce się z tym nic robic. ech... ciężki orzech do zgryzenia...
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez meskalina 26 lis 2006, 23:21
W moim przypadku rozwiazala wszystko jedna impreza na ktorej, przegielam i dostalam mega histerii. Kolejnym krokiem bylo uswiadomienie sobie choroby, wizyta u psychiatry i psychologow no i antydepresanty. I wiesz co, teraz jest coraz lepiej, nawet na wino nie moge patrzec i wiem , ze mozna bawic sie swietnie bez alkoholu i innych uzywek. Nagle zuwazylam, ze powoli to bledne kolo zaczyna znikac, a jestem silniejsza. Przemysl sobie co chcesz i mozesz zrobic i jak dlugo chcesz tkwic w obecnym stanie.Pozdrawiam. Trzymaj sie cieplo.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

przez niezapominajka 27 lis 2006, 00:02
Dzięki, aczkolwiek to wszystko jest strasznie trudne. Nie mam motywacji do niczego. Więc skąd mam znalezć motywację do podjęcia leczenia? skąd? czasem mysle, zrobie to, ale szybko, jak juz wspomniałam, wycofuję sie z tego. Prawda jest taka: jestem silnie uzależniona oraz chora na depresję. W połączeniu skutki fatalne :(
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:03

Avatar użytkownika
przez meskalina 27 lis 2006, 00:13
Potrzebujesz jednej pomocnej dloni, kogos kto bedzie z Toba chodzil po lekarzach, kto Ci wyszuka dobrego specjalista, zapisze Cie i pojedzie tam z Toba. Wiem, ze nie masz sily, ja tez nie mialam i caly czas ludzilam sie, ze poradze sobie z tym sama. Gdyby nie moja mama i przyjaciolka nadal bym tkwila w moim malym codzinnym piekle.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 27 lis 2006, 00:27
Przez to też przechodziłam.....i dalej przechodzę. Boże.......współczuje Ci i nie wiem jak Ci pomóc, nie wiem jak pomóc sobie..... :(
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez niezapominajka 27 lis 2006, 00:46
już nie wiem nawet, co pisać. Najgorsze jest to, że mam kiepskie stosunki z rodzicami, którzy teraz sami przechodzą ciężkie dni. Muszę robić dobrą minę do złej gry. Bo zawsze jak miałam jakieś problemy, tata był nieobecny, a mama mówiła "to normalne. jesteś silna i sama sobie z tym poradzisz". Ona do wszystkiego ma podejscie takie, że jej córka jest szczęśliwa i basta. Innej opcji nie może być, bo jak to, żeby moja córka była nieszczęśliwa.. ?Muszę tłamsic to w sobie udawac przed rodziną, ze jest wszystko ok. To jest chore. jak tak mozna...!
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:03

przez ontop 27 lis 2006, 05:59
Mam to samo. Właśnie siedzę z kieliszkiem wina przed kompem. Już tyle razy próbowałam. Obiecywałam sobie: nigdy więcej! I nic. Nie mam siły.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
27 lis 2006, 05:46

przez niezapominajka 27 lis 2006, 11:02
No właśnie. Nie mam siły :cry:
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:03

przez ekade 27 lis 2006, 23:26
hej

moj ojciec jest alkoholikiem - 8 lat w AA - prowadzil grupy siedzial na telefonie i jezdzil kilka lat do wiezienia co tydzien = jesli macie ochote sie z nim spotkac - zapraszam - najlepiej idzcie na spotkanie AA i posluchajcie - wczesniej dobra jest tez terapia a napewno tez odtrucie - nie ma sie co ludzic - jestescie alkoholikami - z tego nie da sie wyleczyc jednak mozna z tym zyc i to szczesliwie - trzeba tylko walczyc a tam znajdziecie ludzi ktorzy walcza juz od lat - czasami tak jak wy zaczynaja

powodzenia i sluze pomoca:)

R
Poznam innych ludzi z problemem nerwicy - 888 768 081 Wawa
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 lis 2006, 08:45
Lokalizacja
Warszawa

przez niezapominajka 29 lis 2006, 00:04
"fatalne stany histeryczne" - słowem, wszystko sprowadza się do jednego :(

Dzięki EKADE.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:03

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 29 lis 2006, 15:56
To rozumiem, że nie bierzesz żadnych leków??ja po Bioxetinie miałam jazdy, piłam codziennie przed kompem, pisałam niestworzone rzeczy, az w końcu wylądowałam w szpitalu. Teraz piję mniej, wydaje mi sie ze zapadam się w siebie....co jest jeszcze gorsze niż picie....w moim przypadku oczywiście. Nie próbowałaś pójść do psychologa?? Zaznaczam, że ja nie chodze, bo nie jestem jeszcze gotowa ale wiem, że w takich wypadkach powinno się skorzystać z pomocy.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez Ymk 29 lis 2006, 19:36
kurde, u mnie tez jest cos ostatnio nie tak... zauwazylam ze ciagle chce mi sie pić i tylko wtedy swiat wydaje mi sie znośny
Ymk
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 paź 2006, 16:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do