Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

Hasiok.

Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

przez Werox3 07 lis 2010, 13:57
A więc tak. Odkąd pamiętam zawsze kochałam psy. Te zwierzęta zawsze były u mnie na pierwszym miejscu. Od kiedy byłam mała namawiałam rodziców na psa. W 2005 roku przed wakacjami moja mama była skłonna kupić lub zaadoptować psiaka. Miałam wtedy 8 lat. Nie miałam żadnego zwierzęcia w domu. Wyjechaliśmy na wakacje ,a po powrocie mieliśmy wybrać rasę lub pojechać do schroniska. Pod koniec naszego pobytu na wakacjach znalazłam w lesie małego kotka. Zabrałam go do mamy i zaczęłam namawiać wraz ze starszą siostrą abyśmy go wzięli. Ponieważ nie miałam żadnego zwierzęcia w domu bardzo chciałam go mieć. Zabraliśmy kota do domu. Jednak przyjęcie go pod nasz dach było błędem. Przynajmniej dla mnie. Kot okazał się być drapieżnym ,walecznym kocurem. Nie daje się dotykać ,drapie ,gryzie ,rzuca się na domowników i gości. Rok po tym jak przygarnęliśmy kota spytałam mamy czy ja mogłam bym mieć pieska ( kotem zajmowała się moja siostra ). W odpowiedzi usłyszałam : " Absolutnie nie ! Masz kota ciesz się nim ". Od tej pory płacze po nocach i myślę dlaczego 5 lat temu byłam taka głupia ! ( gdybyśmy go wtedy nie wzięli wzięło by go małżeństwo z Poznania ). Mama 1,5 roku temu kupiła mi chomika. Ja postanowiłam sobie ,że będę się nim opiekować jak najlepiej mogę. I opiekuję się tyle ,że to nic kompletnie nie daje. Próbowałam już wszystkiego aby rodziców namówić na psa. Mówiłam że przez rok będę wychodziła 3 lub 4 razy dziennie z domu ,tak jak bym wychodziła z psem. Nie zgodziła się na to. Pisałam wady i zalety psów. Nie obchodziło jej to. Mam 4 książki ,grube o psach czytam jej to ,sama sobie czytam . I nic ! Po prostu zrobiłam już wszystko. Wszystkie porady jakie wyczytałam na stronach internetowych czy książkach mówiłam rodzicom i działałam ,ale to nic kompletnie nic nie dało. Moja mama wie jak baardzo kocham psy. Jestem wolontariuszką dla zwierząt. Kiedy zaczynam z nią rozmawiać o psie ona mówi : " W naszym domu nie będzie psa bo jest kot ! " Oraz : " Ja Ci kupię psa a on Ci się po 2 miesiącach znudzi i ja będę musiała z nim wychodzić na dwór o 6 rano albo tata! Będę musiała po nim sprzątać i karmić !" Ja wtedy mówię jej ,że kot z psem żyją w zgodzie ,że pełno ludzi ma po 2 psy i koty w mieszkaniach. Mówię jej także że jeżeli ktoś od 13 lat odkąd żyje marzy o psie to chyba nigdy mu się nie znudzi. Moja mama również wzoruje się na swoich przeżyciach z młodości. Moja ciocia ,siostra mojej mamy także nie mogła mieć psa. Płakała po nocach , prosiła ,ale jej mama nie uległa. Moja mama z kolei nie marzyła o psie. Było to jej obojętne. Kiedy ciocia wyprowadziła się z domu od razu kupiła sobie psa. A mojej mamie kupiła na 17 urodziny Jamnika. Moja mama skakała z radości i bardzo się cieszyła. Ale jak to mówi po 2 miesiącach pies jej się znudził i jej mama, a moja babcia przez następne 15 lat zajmowała się psem. I także dlatego mi nie pozwala mieć psiny. Tłumacze jej ,że ona tak bardzo jak ja nie kocha i nie kochała psów. Ale ona nadal mówi ,że będzie pies kiedy umrze kot lub ,że kupie sobie psa jak się wyprowadzę. Naprawdę nie wiem co mam robić. Walczę cały czas, mam ciągle nadzieję. Ale nie mam pojęcia co robić. Boje się przyprowadzić psa bez wiedzy rodziców do domu bo wiem ,że od razu wywiozą go do schroniska. Na prezent też nie mogę go przyjąć ponieważ moja mama i tata każą natychmiast oddać go temu kto mi go dał.
Ps. Mój tata nie lubi zwierząt co jest ogromnym utrudnieniem.
POMOCY !!!!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 lis 2010, 13:01

Re: Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

przez paradoksy 07 lis 2010, 14:12
Werox3, chyba desperacja skierowała Cię z takim problemem na akurat to forum...

Przyprowadzanie psa bez wiedzy rodziców to na pewno zły pomysł. Zajmujesz się w ogóle tym kotem? Przykro mi to mówić, ale jeśli chodzi o zwierzęta, to jakieś 80% charakteru to wychowanie przez właściciela. Więc skoro Twój kot taki jest, podejrzewam, że trochę go olałaś bo chciałaś i tak mieć psa. Więc niepotrzebnie brałaś kota. A chomik to już w ogóle nie wiem do czego był Ci potrzebny.

Jak Twoja sytuacja w domu? Jak Ci się układa z rodzicami poza tą sprawą z psem? Bo takie zapełnianie pustki domowej różnymi zwierzętami zazwyczaj ma jakieś podłoże....
paradoksy
Offline

Re: Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

Avatar użytkownika
przez linka 07 lis 2010, 14:20
Werox3, nie obraź się ale po takim tekście:
Werox3 napisał(a):Od tej pory płacze po nocach i myślę dlaczego 5 lat temu byłam taka głupia ! ( gdybyśmy go wtedy nie wzięli wzięło by go małżeństwo z Poznania ).

Też bym nie dała ci psa pod opiekę..... :roll: to jaki jest kot zależy od właścicieli, od wychowania, socjalizacji, wykastrowaliście kotka? A jak pies okaże się indywidualista? Który nie będzie taki jak sobie wymarzyłaś?...... Zaczniesz płakać po nocach bo wolałabyś innego psa? Zastanów się.........skoro nie potrafiłaś zaopiekować się ani kotem, ani chomikiem to wybacz ale psem tym bardziej. Poza tym co do namawiania. Wiesz jak rodzice go nie chcą to nie i koniec, to ich dom, oni go będą utrzymywać ( a porządna karma dla psa+ weterynarz to nie kilka zł :-| ) więc od nich zależy decyzja. Pies potrzebuje wychowania, świadomego właściciela który będzie wiedział jak go ułożyć.....a Ty jak dotąd zamiast poważnie wziąć się do sprawy jęczysz rodzicom nad uchem jak rozpieszczony dzieciak z zachcianką. Zacznij czytać ksiażki, pomyśl jaki to miałby byc pies, odłóż pieniądze na zakup pieska, szczepienia, obrożę- pokaż rodzicom że jesteś na tyle odpowiedzialna że można ci zaufać...

Chcesz się zaopiekować psem? Zamiast płakać po nocach idź do schroniska i zostań wolontariuszką.
Zacytuję jeszcze wypowiedź znajomej posiadaczki psów:
Poza tym: wyprawka dla szczeniaka: miski, szelki/ obroża, smycz, posłanko.
Jedzenie: dobra karma kosztuje od ok 150 zł za worek. Tutaj też nie ma co oszczędzać, bo cierpi na tym zwierze.
Weterynarz: raz na rok szczepienie: wścieklizna to ok 20-30 zł, wirusówki ok 40- 50 zł.
Ceny zależą i od weterynarza i od miasta pewnie.
Odrobaczanie: przyjęło się, że co 4-6 m-cy. Koszt zależny od wagi psa.
Pielęgnacja: ceny zależą od psa. Podstawa to szczotka/ zgrzebło/ grzebień- ceny przeróżne.
Do tego fryzjer- gdy rasa tego wymaga, czyszczenie uszu, obcinanie pazurów, szampony.
I oczywiście nagłe wypadki, gdy niezbędna jest pomoc weterynarza- tutaj trzeba się liczyć, że czasem kilkaset złotych nas to wyniesie.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

przez Werox3 07 lis 2010, 15:34
Nie powiedziała bym ,że charakter kota zależy od wychowania. W wypadku mojego kota od początku od kiedy go znalazłam gryzł, drapał i rzucał się na wszystko. Czy ja napisałam ,że nie zajmuje się chomikiem. ? o.0 Kupiłam go po to ,że chomik to by było moje własne zwierzę ,które mogła bym wyjąć pogłaskać i się poprzytulać do niego. Kotem się nie zajmuje bo zajmuje się nim moja siostra. U niej w pokoju ma kuwetę, miski z jedzeniem i legowisko. Ale ja czasami pobawię się z nim. Kiedy pisałam ,że żałuje tego ,że go przygarnęliśmy nie mam na myśli tego ,że go oddam czy wyrzucę. Takie coś w ogóle nigdy nie przyszło mi na myśl. Tylko chodziło o to ,że kiedy go znalazłam w ten sam dzień pewnej kobiecie się on spodobał i gdyby się okazało ,że jednak nie możemy go zabrać ze sobą do domu ona by go wzięła. Więc nie było takiego czegoś ,że kot się przywiązał a my go oddajemy.No moje kontakty z rodzicami są takie sobie ,ale wydaje mi się ,że nie jest tak źle.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 lis 2010, 13:01

Re: Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

Avatar użytkownika
przez linka 07 lis 2010, 16:53
Werox3 napisał(a):Nie powiedziała bym ,że charakter kota zależy od wychowania. W wypadku mojego kota od początku od kiedy go znalazłam gryzł, drapał i rzucał się na wszystko.

Kota się kastruje, a później socjalizuje........trzeba czytać i wychowywać......a Ty uważasz że on już się taki urodził i nic się nie dało zrobić
, widać wiesz lepiej......żadne zwierze nie jest z natury agresywne......
Dla mnie to wygląda tak, chciałaś kota - dostałaś - okazało się, ze to nie to, olałaś go, dostałaś chomika - to też nie to - olałaś go, teraz chcesz pieska - okaże sie, ze nie jest taki jak sobie go wymarzyłaś - olejesz go za jakiś czas..... ja nie mówię, ze będziesz zaniedbywać zwierzęta, bo zapewne ktoś się nimi w domu zajmie, ale nie kochasz ich, nie dajesz miłości, nie poświęcasz czasu....... jesteś gotowa na około 15 letnie zobowiązanie?

Napisałam ci, idź do schroniska, zostań wolontariuszem, poczytaj, uzbieraj pieniądze na wyprawkę - może to przekona rodziców.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

przez Werox3 07 lis 2010, 17:06
Przepraszam zapomniałam napisać ,że znalazłam go jak miał 3 miesiące. A koty kastruje się pomiędzy 6 a 7 miesiącem życia. ! Ja wykastrowałam go w wieku 6 miesięcy. I piszę jeszcze raz ,że kiedy miał 3 miesiące i go znalazłam był taki. Ty się znasz najwidoczniej na tym lepiej niż ja ,ale powtarzam znalazłam go a on już taki był. Może wcześniej urodził się w domu w ,którym był tak ,a nie inaczej traktowany i to przez to. I chomik mi się nie znudził napisałam przecież ,że się nim opiekuje jak najlepiej mogę. Jestem wolontariuszem w schronisku napisałam to na samym początku.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 lis 2010, 13:01

Re: Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

Avatar użytkownika
przez linka 07 lis 2010, 17:18
To pogódź się z tym :bezradny: - usamodzielnisz się to sprawisz sobie psa. Niestety, takie jest życie...........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

przez Werox3 18 lis 2010, 19:06
Dobra dzięki nie taka była treść i nie taki był cel pisania tego postu ,ale najwidoczniej Ty tego nie rozumiesz.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 lis 2010, 13:01

Re: Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

Avatar użytkownika
przez linka 18 lis 2010, 20:04
No to chyba Ty nie rozumiesz, jak ktoś psa nie chce to go nie namówisz na siłę, czas wydorośleć i się z tym pogodzić.........to oni cię utrzymują i utrzymywaliby psa - więc to ich decyzja.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

przez paradoksy 18 lis 2010, 20:07
Werox3 napisał(a):Dobra dzięki nie taka była treść i nie taki był cel pisania tego postu ,ale najwidoczniej Ty tego nie rozumiesz.

a jaki był cel?
żebyśmy zadzwonili do Twojej mamy i poprosili, żeby jednak sprawiła Ci pieska? :roll:
paradoksy
Offline

Re: Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

przez Werox3 18 lis 2010, 21:11
paradoksy - Ostatni post konkretnie nie był do Ciebie. I nie chodziło mi też o dzwonienie i proszenie żadne.Z tego co czytam wy mnie macie za gówniarę która nie dorosła i sama nie wie czego chce. Bez sensu. Chciałam tylko może jakieś skuteczne rady czy pomysły.Najwyraźniej tak po prostu się już nie da. Szkoda.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 lis 2010, 13:01

Re: Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

Avatar użytkownika
przez linka 18 lis 2010, 21:26
Werox3, eee bo tak się zachowujesz, tupiesz nóżką, zalewasz się łzami - BO TY CHCESZ!! Wcześniej chciałaś kotka....chomika.... :roll:
Nie zawsze ma się to co się lubi .....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 18 lis 2010, 21:45
Z tego co czytam wy mnie macie za gówniarę która nie dorosła i sama nie wie czego chce.

Bo taka jesteś.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Bardzo ciężka sprawa z namówieniem rodziców na psa. Pomocy.

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 18 lis 2010, 21:52
Werox3,

dzieki za poprawienie mi humoru w ten shit'owy dzien :)

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do