Decydujące starcie

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Decydujące starcie

przez smile 03 maja 2012, 09:24
Witam Was wszystkich. Od dawna czytam to forum ale dopiero teraz postanoiwłam sie zapisać. Mam 34 lat i walczę z nawracającymi depresjami i nerwicami. Bardzo mi to przeszkadza bo przez to nie mogę zrealizowac swego największego marzenia. Jakiego ? Na pewno powoli się dowiecie bo powoli opiszę tu swoją historię. nie ukrywam, że ten wątek ma być moim elementem psychoterapii. chcę tu sobie układać pewne rzeczy i przemyślenia, chce opisywac jak zmieniam tryb życia i co robię żeby pozbyc się a przynjmniej zaleczyć to co mnie męczy, pewnego rodzaju pamiętnikiem. Założyłam go tutaj bo chcę by był raczej optyministyczny postaram się jak najmniej mnarzekać i raczej opisywac moje kroki do wolności niż się pogrążanie w czarnej ropzaczy - chociaż, nie ukrywajmy, na pewn będzie trochę marudzenia :?
Bardzo proszę Was o komentarze, Wasze sposoby na radzenie sobie z depresją i nerwicą, o wsparcie, ciekawe informacje, linki, tak żebyśmy sobie wzajemnie pomagali i wspierali.

Ppzdrawiam.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
03 maja 2012, 09:11

Decydujące starcie

Avatar użytkownika
przez slow motion 03 maja 2012, 09:28
smile, i takie nastawienie mi się podoba! Trzymam kciuki.
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Decydujące starcie

przez smile 03 maja 2012, 10:30
Zostałam sama na 4 dni - mój syn i mąz wyjechali, a ja zostałam świadomie - chcę się zmierzyć z byciem samą, bez nich w domu z czymś co kiedyś nie było najmniejszym problemem a teraz budzi jakiś lekki wewnętrzny niepokój. Właśnie dla tego postanowiłam wziąć byka za rogi i zostać. Na całe 4 dni !!! O matko co ja będę robić? dobrze że jutro do pracy. To chyba syndrom mamy małego dziecka - na codzień ciągle zabiegana , marząca o chwili dla siebie, jak już przychodzi co od czego to nie wiadomo co ze sobą zrobić. Jak mój mały pojechał pierwszy raz dwa lata temu do swoich dziadków to miałam taaakie plany a tym czasem tydzień przeleciał i nic - totalna rozpierducha :P. Zrobiła już piling,maseczkę na twarz, teraz trzymam maseczkę na włosach. Zaraz zrobię przekąski - jadę z moją sisotrą na działkę do jej znajomych. A wieczorem kabarety i pewnie prasowanie. A i jeszcze zaraz umówie się z dwoma koleżankami na jutro wieczór.

-- 13 maja 2012, 08:50 --

w Shape jest artykuł na temat antydepresantów. w sumie to zainteresowało mnie najbardziej to:

"Antydepresyjnie działa również aktywność fizyczna, zwłaszcza ta zażywana na świeżym powietrzu. Badania naukowe prowadzone przez Amerykański Instytut Zdrowia Psychicznego (NIMH) wykazały, że już 20 minut spacerowania od trzech do pięciu razy w tygodniu, ma bardzo pozytywny wpływ na samopoczucie, a w wypadku łagodnej i średnio nasilonej depresji regularne treningi pomagają tak samo skutecznie jak farmaceutyki."

Ja ostatnio zaczęłam uprawiać spacery i marszobiegi - szybki marsz na przemian z truchtem. tak czy siak na pewno będzie miało to dobry wpływ na moje zdrowie.
Dzisiaj mój dom opanowało młode pokolenie w wieku od 4 do 6 lat :) - nocowali u mnie synowie siostry. spac poszli bagatela po 22, niestety nie dało to mozliwości pospania - wstali o 6. Ciekawe, co? mój młody to tak wstaje normalnie ale siostrzeńcy z tych co w tygodniu ciężko z łóżka ściągnąć. Samopoczucie ostatnio średnie, zwłaszcza rano. przed wczoraj w nocy atak lękowy o 3 rano. Miałam trochę pietra jak będzie tej nocy - mąż pojechał do kumpla, chłopaki mieli nocować. No ale było ok, nic złego się nie działo. Zresztą ten nocny atak opanowałam całkiem sprawnie. Ale ogólnie mogłoby by być lepiej. Jutro wizyta u psychologa i rozpoczęcie terapii na razie indywidualnej, potem grupowej. Zobaczymy. Pani psycholog mi się podoba.

Ten atak nerwicy jak mi się wydaje bardziej niz depresji zaczął się w styczniu. W grudniu poroniłam ciążę. Czekałam na nią długo ze względu na leczenie depresji, czy nerwicy lekowej w którą wpadłam po urodzeniu synka. Leczyłam się chyba z 2 i pół roku ciągle z myślą że się wyleczę i urodzę drugie dziecko. skończyło się zupełnie inaczej. strasznie to przeżywam. Czuję się winna, że przez moją chorobę mój syn będzie jedynakiem. dobrze są synowie siostry - mimo że między nami jest 5 lat różnicy dzieci mamy praktycznie w tym samym wieku, do tego trójka chłopców, wiec ekipa z nich jest fajna. Mieszkamy blisko siebie, chłopcy chodzili do tego samego przedszkola, pójdą do tej samej szkoły, przynajmniej takie są plany. chłopaki chowają sie praktycznie razem.

-- 13 maja 2012, 08:55 --

w Shape jest artykuł na temat antydepresantów. w sumie to zainteresowało mnie najbardziej to:

"Antydepresyjnie działa również aktywność fizyczna, zwłaszcza ta zażywana na świeżym powietrzu. Badania naukowe prowadzone przez Amerykański Instytut Zdrowia Psychicznego (NIMH) wykazały, że już 20 minut spacerowania od trzech do pięciu razy w tygodniu, ma bardzo pozytywny wpływ na samopoczucie, a w wypadku łagodnej i średnio nasilonej depresji regularne treningi pomagają tak samo skutecznie jak farmaceutyki."

Ja ostatnio zaczęłam uprawiać spacery i marszobiegi - szybki marsz na przemian z truchtem. tak czy siak na pewno będzie miało to dobry wpływ na moje zdrowie.
Dzisiaj mój dom opanowało młode pokolenie w wieku od 4 do 6 lat :) - nocowali u mnie synowie siostry. spac poszli bagatela po 22, niestety nie dało to mozliwości pospania - wstali o 6. Ciekawe, co? mój młody to tak wstaje normalnie ale siostrzeńcy z tych co w tygodniu ciężko z łóżka ściągnąć. Samopoczucie ostatnio średnie, zwłaszcza rano. przed wczoraj w nocy atak lękowy o 3 rano. Miałam trochę pietra jak będzie tej nocy - mąż pojechał do kumpla, chłopaki mieli nocować. No ale było ok, nic złego się nie działo. Zresztą ten nocny atak opanowałam całkiem sprawnie. Ale ogólnie mogłoby by być lepiej. Jutro wizyta u psychologa i rozpoczęcie terapii na razie indywidualnej, potem grupowej. Zobaczymy. Pani psycholog mi się podoba.

Ten atak nerwicy jak mi się wydaje bardziej niz depresji zaczął się w styczniu. W grudniu poroniłam ciążę. Czekałam na nią długo ze względu na leczenie depresji, czy nerwicy lekowej w którą wpadłam po urodzeniu synka. Leczyłam się chyba z 2 i pół roku ciągle z myślą że się wyleczę i urodzę drugie dziecko. skończyło się zupełnie inaczej. strasznie to przeżywam. Czuję się winna, że przez moją chorobę mój syn będzie jedynakiem. dobrze są synowie siostry - mimo że między nami jest 5 lat różnicy dzieci mamy praktycznie w tym samym wieku, do tego trójka chłopców, wiec ekipa z nich jest fajna. Mieszkamy blisko siebie, chłopcy chodzili do tego samego przedszkola, pójdą do tej samej szkoły, przynajmniej takie są plany. chłopaki chowają sie praktycznie razem.

-- 15 maja 2012, 19:53 --

od pani psycholog z którą wczoraj rozmawiałam dostałam propozycję oddziału dziennego. Oznaczałoby to 10 tygodni zwolnienia. Nie mam na to ochoty. Nie czuję się ostatnio za dobrze, chcę chodzić na psychoterapię ale nie wyobrażam sobie nie być tyle w pracy i do tego przynieść zwolnienie od psychiatry.

-- 15 maja 2012, 19:54 --

zdaje się że będę uprawiać tu monolog....
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
03 maja 2012, 09:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do