Beznadziejne natręctwo...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Beznadziejne natręctwo...

przez taka_jedna_22 13 mar 2016, 14:41
Witam. Boję się strasznie brudu i plam. Od niedawna mam bzika na punkcie plam po domestosie czy innych mocnych środkach chemicznych. Boję się, że przez przypadek poplamię swoje ,,wyjściowe" ubrania co nigdy mi się nie zdarzyło. Wczoraj sobie ubzdurałam jak trzepnęłam dywanik z łazienki i trochę kurzu naleciało do mojego pokoju to że w tym kurzu jest domestos czy inny środek i osiądzie na moich rzeczach i je pobrudzi… Wykańcza mnie to, ciągle rozmyślam, płaczę choć zdaję sobie sprawę, ze to głupie… ciągle myję ręce, czuję się brudna…
Próbuję sobie to jakoś racjonalnie przetłumaczyć, ale później natrętne myśli wracają i tak w koło.... :-| :-| :-|
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 mar 2016, 14:30

Beznadziejne natręctwo...

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 mar 2016, 15:00
Ja tak mam jak ktoś naleje kreta do rur w umywalce, a ja podejdę nie wiedząc, że on tam jest. Potem sobie wkręcam, że się nawdychałam i wypali mi przełyk :shock: Mi na natręctwa związane z brudem pomogło trochę wystawienie się na działanie tego brudu. Ławki w szkole były dla mnie brudne, nosiłam ze sobą żel antybakteryjny i po lekcji odkażałam nim ręce. Teraz już nie mam tego problemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2178
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Beznadziejne natręctwo...

przez taka_jedna_22 13 mar 2016, 15:21
Michellea napisał(a):Ja tak mam jak ktoś naleje kreta do rur w umywalce, a ja podejdę nie wiedząc, że on tam jest. Potem sobie wkręcam, że się nawdychałam i wypali mi przełyk :shock: Mi na natręctwa związane z brudem pomogło trochę wystawienie się na działanie tego brudu. Ławki w szkole były dla mnie brudne, nosiłam ze sobą żel antybakteryjny i po lekcji odkażałam nim ręce. Teraz już nie mam tego problemu.


Sama się z tym uporałaś z tym czy ktoś Ci pomógł?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 mar 2016, 14:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Beznadziejne natręctwo...

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 mar 2016, 15:37
Nikt mi nie pomagał. Z resztą "uporałaś" to za duże słowo. Nadal mam to natręctwo, tylko zmniejszone. Po prostu dziwnie to wyglądało, nie chciałam, żeby ktoś zauważył. Z czasem przestałam się tak przejmować. Ale nadal mam problem np. w autobusie. Jak jest zima to ok, są rękawiczki. Ale w lato dotykanie poręczy to katorga. Szczególnie, że praktycznie codziennie jak jadę autobusem (jeżdżę paroma dziennie) to widzę meneli. Albo korzystanie z toalet publicznych - unikam jak tylko mogę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2178
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Beznadziejne natręctwo...

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 13 mar 2016, 16:12
Ja też mam coś podobnego - myję często ręce, teraz to i tak tylko kilka, czasem kilkanaście razy dziennie ale miałem okres, że myłem dosłownie do krwi....Ogólnie uważam na to czego dotykam, bo mogą tam być bakterie, a jak już dotknę czegoś, na czym mogą być to od razu myję ręce. Ale ogólnie już jest lepiej, kiedyś to normalnie mycie rąk zajmowało mi po 20-30 minut, tak musiałem szorować dokładnie. Oczywiście wchodziła w to dezynfekcja umywalki, musiałem mieć własne mydło w płynie (antybakteryjne oczywiście), osobny ręcznik - co chwilę nowy. Nie zbyt fajne to było. Nadal myję często ale nie aż tak. Ograniczam się do kilku razy dziennie.
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Beznadziejne natręctwo...

Avatar użytkownika
przez elo 13 mar 2016, 16:58
faktycznie beznadziejne natrectwo... czym szybciej udaj sie do psychiatry
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7667
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Beznadziejne natręctwo...

przez taka_jedna_22 13 mar 2016, 19:52
Właśnie będę szukać pomocy, mam nadzieję, że się dostanę do psychiatry, bo sama nie daję rady... Dzisiaj mam strasznego doła, ciągle płaczę... Czasem myślę, ze lepiej byłoby zasnąć i nigdy się nie obudzić ;(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 mar 2016, 14:30

Beznadziejne natręctwo...

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 mar 2016, 20:01
Nie poddawaj się. Idź do psychiatry. A do tego czasu spróbuj skupić się na tym, co lubisz. Polecam też porządnie się wyspać, wtedy łatwiej się funkcjonuje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2178
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Beznadziejne natręctwo...

przez taka_jedna_22 13 mar 2016, 21:06
Właśnie mam kłopot z zaśnięciem, bo ciągle rozmyślam... Czuję się strasznie brudna ;(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 mar 2016, 14:30

Beznadziejne natręctwo...

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 mar 2016, 22:04
Ja też ciągle rozmyślam, ale trzeba się zmusić. Bierzesz coś na sen? W aptece jest pełno ziołowych leków OTC. Na mnie działają. Jak się nadmiernie nie denerwuję, oczywiście. Wtedy wręcz padam jak mucha :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2178
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Beznadziejne natręctwo...

przez taka_jedna_22 13 mar 2016, 22:25
Mama dała mi tabletki nasenne, które sama zażywa, one jedyne pomagają mi zasnąć (nie biorę ich cały czas, miałam sporą przerwę, bo nic się nie działo ze mną). Najgorzej jest w dzień kiedy człowiek powoli szaleje....
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 mar 2016, 14:30

Beznadziejne natręctwo...

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 mar 2016, 22:29
To dobrze, jeśli pomagają. Ale bierz rozważnie, szczególnie jeśli są mocne. W dzień staraj się skupić na czymś przyjemnym. Ja dostałam kolorowankę dla dorosłych i mi pomaga. Jak się denerwuję, to jaki kolor wybrać :lol: A jak chcesz coś wziąć, to są takie leki, jak np. neospasmina.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2178
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Beznadziejne natręctwo...

przez taka_jedna_22 13 mar 2016, 22:44
Neospasminę brałam swojego czasu, ale średnio na mnie działała. Rok temu byłam u psychiatry (nieudana wizyta, tylko mnie straszyła Panem Bogiem za myśli samobójcze), bo miałam ataki paniki, myśli samobójcze (raz nawet wzięłam sporo tabletek, wprawdzie ziołowych to nic mi się nie stało) i problemy ze snem (objawy się nasiliły po śmierci Kogoś mi bardzo bliskiego). Przepisała mi tabletki nasenne, ale w ogóle ciężko było po nich zasnąć (już ich nie biorę) i jeszcze tabletki, żeby brać jak będzie atak paniki (pod język, cholernie gorzkie, też średnio pomagały). Kazała mi pójść na terapię i nie wiem dlaczego nie poszłam.... Później było lepiej, ale do stycznia (egzaminy itd.) no i teraz znowu gorzej :cry:
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 mar 2016, 14:30

Beznadziejne natręctwo...

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 mar 2016, 22:56
Na mnie też średnio działa. Ale biorę odmianę seno na sen i to działa świetnie.
Mnie też egzaminy stresowały i było gorzej. Przez NN trudno mi się uczyć. Niby wszystko zdałam (poza jednym, którego 3/4 roku nie zdało), ale mam poczucie, że mogłam zrobić więcej, lepiej itd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2178
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do