Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
taka_jedna_22

Beznadziejne natręctwo...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Boję się strasznie brudu i plam. Od niedawna mam bzika na punkcie plam po domestosie czy innych mocnych środkach chemicznych. Boję się, że przez przypadek poplamię swoje ,,wyjściowe" ubrania co nigdy mi się nie zdarzyło. Wczoraj sobie ubzdurałam jak trzepnęłam dywanik z łazienki i trochę kurzu naleciało do mojego pokoju to że w tym kurzu jest domestos czy inny środek i osiądzie na moich rzeczach i je pobrudzi… Wykańcza mnie to, ciągle rozmyślam, płaczę choć zdaję sobie sprawę, ze to głupie… ciągle myję ręce, czuję się brudna…

Próbuję sobie to jakoś racjonalnie przetłumaczyć, ale później natrętne myśli wracają i tak w koło.... :-|:-|:-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja tak mam jak ktoś naleje kreta do rur w umywalce, a ja podejdę nie wiedząc, że on tam jest. Potem sobie wkręcam, że się nawdychałam i wypali mi przełyk :shock: Mi na natręctwa związane z brudem pomogło trochę wystawienie się na działanie tego brudu. Ławki w szkole były dla mnie brudne, nosiłam ze sobą żel antybakteryjny i po lekcji odkażałam nim ręce. Teraz już nie mam tego problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja tak mam jak ktoś naleje kreta do rur w umywalce, a ja podejdę nie wiedząc, że on tam jest. Potem sobie wkręcam, że się nawdychałam i wypali mi przełyk :shock: Mi na natręctwa związane z brudem pomogło trochę wystawienie się na działanie tego brudu. Ławki w szkole były dla mnie brudne, nosiłam ze sobą żel antybakteryjny i po lekcji odkażałam nim ręce. Teraz już nie mam tego problemu.

 

Sama się z tym uporałaś z tym czy ktoś Ci pomógł?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nikt mi nie pomagał. Z resztą "uporałaś" to za duże słowo. Nadal mam to natręctwo, tylko zmniejszone. Po prostu dziwnie to wyglądało, nie chciałam, żeby ktoś zauważył. Z czasem przestałam się tak przejmować. Ale nadal mam problem np. w autobusie. Jak jest zima to ok, są rękawiczki. Ale w lato dotykanie poręczy to katorga. Szczególnie, że praktycznie codziennie jak jadę autobusem (jeżdżę paroma dziennie) to widzę meneli. Albo korzystanie z toalet publicznych - unikam jak tylko mogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też mam coś podobnego - myję często ręce, teraz to i tak tylko kilka, czasem kilkanaście razy dziennie ale miałem okres, że myłem dosłownie do krwi....Ogólnie uważam na to czego dotykam, bo mogą tam być bakterie, a jak już dotknę czegoś, na czym mogą być to od razu myję ręce. Ale ogólnie już jest lepiej, kiedyś to normalnie mycie rąk zajmowało mi po 20-30 minut, tak musiałem szorować dokładnie. Oczywiście wchodziła w to dezynfekcja umywalki, musiałem mieć własne mydło w płynie (antybakteryjne oczywiście), osobny ręcznik - co chwilę nowy. Nie zbyt fajne to było. Nadal myję często ale nie aż tak. Ograniczam się do kilku razy dziennie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie będę szukać pomocy, mam nadzieję, że się dostanę do psychiatry, bo sama nie daję rady... Dzisiaj mam strasznego doła, ciągle płaczę... Czasem myślę, ze lepiej byłoby zasnąć i nigdy się nie obudzić ;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie poddawaj się. Idź do psychiatry. A do tego czasu spróbuj skupić się na tym, co lubisz. Polecam też porządnie się wyspać, wtedy łatwiej się funkcjonuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja też ciągle rozmyślam, ale trzeba się zmusić. Bierzesz coś na sen? W aptece jest pełno ziołowych leków OTC. Na mnie działają. Jak się nadmiernie nie denerwuję, oczywiście. Wtedy wręcz padam jak mucha :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mama dała mi tabletki nasenne, które sama zażywa, one jedyne pomagają mi zasnąć (nie biorę ich cały czas, miałam sporą przerwę, bo nic się nie działo ze mną). Najgorzej jest w dzień kiedy człowiek powoli szaleje....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To dobrze, jeśli pomagają. Ale bierz rozważnie, szczególnie jeśli są mocne. W dzień staraj się skupić na czymś przyjemnym. Ja dostałam kolorowankę dla dorosłych i mi pomaga. Jak się denerwuję, to jaki kolor wybrać :lol: A jak chcesz coś wziąć, to są takie leki, jak np. neospasmina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Neospasminę brałam swojego czasu, ale średnio na mnie działała. Rok temu byłam u psychiatry (nieudana wizyta, tylko mnie straszyła Panem Bogiem za myśli samobójcze), bo miałam ataki paniki, myśli samobójcze (raz nawet wzięłam sporo tabletek, wprawdzie ziołowych to nic mi się nie stało) i problemy ze snem (objawy się nasiliły po śmierci Kogoś mi bardzo bliskiego). Przepisała mi tabletki nasenne, ale w ogóle ciężko było po nich zasnąć (już ich nie biorę) i jeszcze tabletki, żeby brać jak będzie atak paniki (pod język, cholernie gorzkie, też średnio pomagały). Kazała mi pójść na terapię i nie wiem dlaczego nie poszłam.... Później było lepiej, ale do stycznia (egzaminy itd.) no i teraz znowu gorzej :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Na mnie też średnio działa. Ale biorę odmianę seno na sen i to działa świetnie.

Mnie też egzaminy stresowały i było gorzej. Przez NN trudno mi się uczyć. Niby wszystko zdałam (poza jednym, którego 3/4 roku nie zdało), ale mam poczucie, że mogłam zrobić więcej, lepiej itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam tak samo jak Ty :/ Nie można się skoncentrować, bo przychodzą głupie myśli. Niby został mi ostatni semestr do zdania i tyle, ale czuję, że zawiodłam Mamę bo nie miałam stypendium naukowego, bo oceny nie takie, bo poprawki itd. ojciec jest alkoholikiem i ma to gdzieś (tylko jak przyjadę do domu z miasta gdzie studiuję to zapyta się czasem co tam a ja mówię dobrze i tyle naszej rozmowy). Ogólnie to próbuję ukryć swoje natręctwa, ale ostatnio Mama zauważyła, że coś ze mną nie tak :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moim zdaniem nie warto ukrywać. Szczególnie, jeśli mama jest dla Ciebie ważną osobą. Dobrze jest mieć wsparcie w kimś bliskim.

W jakim mieście studiujesz? Nie odpowiadaj, jak nie chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swoją całą miłość przelałam na Nią, i ogólnie to jestem do niej aż za bardzo przywiązana :) ojciec jest bo jest, ale nie powiedziałabym, że go kocham, za bardzo zniszczył mi dzieciństwo i teraz też czasem usłyszę od niego gorzkie słowa. Mogę napisać w wiadomości prywatnej gdzie studiuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×