Mam ochotę lyknac wszystkie tabletki, jest coraz gorzej....

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Mam ochotę lyknac wszystkie tabletki, jest coraz gorzej....

Avatar użytkownika
przez warrior11 25 wrz 2015, 07:36
SrebrnaSowa,
Jestem wojownikiem(myślalem,że znasz słowo warrior) i chyba walka jest dla mnie łatwiejsza,niż
próba zrozumienia sowy(tzn kobiety) ;)
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1004
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Mam ochotę lyknac wszystkie tabletki, jest coraz gorzej....

Avatar użytkownika
przez Kontrast 25 wrz 2015, 09:13
[quote="zaczarowanazyciem"]Hej, to skomplikowane . Ogólnie wszystko zaczęło się na początku lipca tego roku. Byłam nad jeziorem ze znajomymi, trochę było alkoholu. Jak to na takich wypadach. Następnego dnia czułam się jak pod wpływem alkoholu, Ale pomyślałam że to jakiegoś rodzaju kac. Le to trwało 2dni, 3,4,5,6.....i tak doszło do ponad dwóch tygodni. Dzień w dzień się z tym meczylam. Czułam się jak w bance, jakbym żyła przez te dwa tygodnie we śnie. Płakałam cały czas bo byli to okropne uczucie i nikt mnie nie rozumiał. Mama twierdziła że to stres, bo zaczęłam pracować. (W wakacje przez msc dorabialam w McDonaldzie). Po tych dwóch tygodniach przeszło, Ale pi paru dniach powróciło i tak w kółko do teraz. Któregoś dnia w wakacje w Google wpisalam " od dwóch dni czuje się jak we śnie, jak pod wpływem alkoholu " no i wyszło mi pełno artykułów o nerwicy. Tak to się zaczęło. A hormony biorę dopiero miesiąc także to nie one są powodem tego wszystkiego. Wiesz....dziwi mnie troszkę to, że i płeć męska ma takiE problemy. Najwidoczniej jeszcze wiele o życiu nie wiem.... Pozdrawiam ciepło ;)

Miałaś/masz po prostu stan obniżonego nastroju. Napiłaś sie alko a jak wiadomo alkohol to doskonały euforant (w czasie picia) i maksymalnydepresant gdy nastepuje jego brak. Ten podwójny spadek neuroprzekaźników spowodowal stan znany pod terminem - deralizacja ,,uczucie przebywania w szklanej kuli, braku przynaleznosci do otaczajacego cie swiata'' Ja ten stan czasami porownuje do defa po zajaraniu trafki, takie skrepowanie, nie trybienie plus lęk ogolny, czasami silny. Powinnaś sie niejako zmuszac do tego wychodzenia/bywania to z czasem przejdzie, choc wiem, ze to czasami nie do wyobrażenia, ze trzeba robic cos czego sie nie lubi w tej chwili, co powoduje opadanie klap i nie kiedy nawet taki lek.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3560
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Mam ochotę lyknac wszystkie tabletki, jest coraz gorzej....

przez zaczarowanazyciem 25 wrz 2015, 15:55
Samo tak przejdzie ? Dzisiaj akurat miałam świetny humor...do czasu jak nie zaczęłam wspominać. I tak u mnie jest na okrągło. A nie chce czekać aż to samo minie.
Kontrast napisał(a):
zaczarowanazyciem napisał(a):Hej, to skomplikowane . Ogólnie wszystko zaczęło się na początku lipca tego roku. Byłam nad jeziorem ze znajomymi, trochę było alkoholu. Jak to na takich wypadach. Następnego dnia czułam się jak pod wpływem alkoholu, Ale pomyślałam że to jakiegoś rodzaju kac. Le to trwało 2dni, 3,4,5,6.....i tak doszło do ponad dwóch tygodni. Dzień w dzień się z tym meczylam. Czułam się jak w bance, jakbym żyła przez te dwa tygodnie we śnie. Płakałam cały czas bo byli to okropne uczucie i nikt mnie nie rozumiał. Mama twierdziła że to stres, bo zaczęłam pracować. (W wakacje przez msc dorabialam w McDonaldzie). Po tych dwóch tygodniach przeszło, Ale pi paru dniach powróciło i tak w kółko do teraz. Któregoś dnia w wakacje w Google wpisalam " od dwóch dni czuje się jak we śnie, jak pod wpływem alkoholu " no i wyszło mi pełno artykułów o nerwicy. Tak to się zaczęło. A hormony biorę dopiero miesiąc także to nie one są powodem tego wszystkiego. Wiesz....dziwi mnie troszkę to, że i płeć męska ma takiE problemy. Najwidoczniej jeszcze wiele o życiu nie wiem.... Pozdrawiam ciepło ;)

Miałaś/masz po prostu stan obniżonego nastroju. Napiłaś sie alko a jak wiadomo alkohol to doskonały euforant (w czasie picia) i maksymalnydepresant gdy nastepuje jego brak. Ten podwójny spadek neuroprzekaźników spowodowal stan znany pod terminem - deralizacja ,,uczucie przebywania w szklanej kuli, braku przynaleznosci do otaczajacego cie swiata'' Ja ten stan czasami porownuje do defa po zajaraniu trafki, takie skrepowanie, nie trybienie plus lęk ogolny, czasami silny. Powinnaś sie niejako zmuszac do tego wychodzenia/bywania to z czasem przejdzie, choc wiem, ze to czasami nie do wyobrażenia, ze trzeba robic cos czego sie nie lubi w tej chwili, co powoduje opadanie klap i nie kiedy nawet taki lek.
Posty
15
Dołączył(a)
01 wrz 2015, 16:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mam ochotę lyknac wszystkie tabletki, jest coraz gorzej....

Avatar użytkownika
przez warrior11 25 wrz 2015, 16:49
zaczarowanazyciem,
Wiesz,lepiej nie czekaj aż samo przejdzie,to nie wstyd,że sobie nie radzisz z bolesnymi wspomnieniami,
wiele osób ma podobny problem,dobrze,że się otwierasz i piszesz o tym tutaj, ale też nie bój się
szukać fachowej pomocy.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1004
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Mam ochotę lyknac wszystkie tabletki, jest coraz gorzej....

Avatar użytkownika
przez Kontrast 25 wrz 2015, 17:23
zaczarowanazyciem, Mogłabyś pojsc do psychologa/terapeuty ale zapewne to co ci napisalem zniwelowałoby sporo twoich problemów. Wiesz stan niskiego nastroju, leku nie jest nigdy bez powodu. To mózg robi taka regulacje aby zasygnalizowac ze cos jest nie tak, aby dzialac, ruszac sie i zalatwiac/rozwiazywac sprawy ktore nas nurtuja. Ludzie biora od razu na to leki, potem sa w tej samej pozycji tylko leki wytwarzają za nich dobre samopoczucie, potem przestaja dzialac a lęk, dół, depresja wraca bo rzadko kto zaczyna sie wiecej ruszac i rozwiazywac problemy,bo po co jak juz depry i lęku nie ma a to blad, podstawowy blad. Depresja jednak u wiekszosci ludzi sama przechodzi. Tu na forum oczywiscie mozna sie naczytac, że to prawdziwa walka z wiatrakami:D
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3560
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Mam ochotę lyknac wszystkie tabletki, jest coraz gorzej....

przez zaczarowanazyciem 26 wrz 2015, 17:53
Nie pójdę do psychologa bo u mnie w mieście są dwie poradnie i każda w centrum miasta. A że jest to małe miasteczko i za każdym rogiem czai się jakiś znajomy ....to nie chcę tak. Ta jedna poradnia jest obok mojej szkoły także tym gorzej. A nie chciałabym żeby ktokolwiek się dowiedział o tym z czym się borykam. Nie chce też martwić mamy itd....także humor znów mi się pogorszył. A jakiś leków nie mam zamiaru brać. Potrzebuje po prostu rozmów.
Kontrast napisał(a):zaczarowanazyciem, Mogłabyś pojsc do psychologa/terapeuty ale zapewne to co ci napisalem zniwelowałoby sporo twoich problemów. Wiesz stan niskiego nastroju, leku nie jest nigdy bez powodu. To mózg robi taka regulacje aby zasygnalizowac ze cos jest nie tak, aby dzialac, ruszac sie i zalatwiac/rozwiazywac sprawy ktore nas nurtuja. Ludzie biora od razu na to leki, potem sa w tej samej pozycji tylko leki wytwarzają za nich dobre samopoczucie, potem przestaja dzialac a lęk, dół, depresja wraca bo rzadko kto zaczyna sie wiecej ruszac i rozwiazywac problemy,bo po co jak juz depry i lęku nie ma a to blad, podstawowy blad. Depresja jednak u wiekszosci ludzi sama przechodzi. Tu na forum oczywiscie mozna sie naczytac, że to prawdziwa walka z wiatrakami:D
Posty
15
Dołączył(a)
01 wrz 2015, 16:14

Mam ochotę lyknac wszystkie tabletki, jest coraz gorzej....

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 26 wrz 2015, 20:02
zaczarowanazyciem napisał(a):
Uciekinier napisał(a):zaczarowanazyciem, tak wiele przed Tobą, że aż sobie nie wyobrażasz. Dlatego warto już teraz udać się po pomoc, żeby nie dręczyć się tymi destrukcyjnymi myślami. Nie można tego bagatelizować. Ja w podobnym wieku tak zrobiłem i troszkę się tutaj zasiedziałem jak widać..

A mogę wiedzieć ile czasu już z tym czymś "walczysz" ?


Stanowczo za długo .. Problemy się zmieniają, ale od czegoś się zaczęło, jak u Ciebie, w podobnym wieku i wiem, że gdybym miał pomoc to pewnie zupełnie inaczej to by się wszystko potoczyło. Jeśli czujesz, że póki co wystarczą Ci tutaj rozmowy i nie jesteś zdecydowana na psychologa to poczekaj jeszcze. Moim zdaniem nie warto też przejmować się, jakby coś się miało wydać. Ludzie są i zaraz ich nie ma, a problemy zostają, czasem na bardzo długo..
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
548
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Mam ochotę lyknac wszystkie tabletki, jest coraz gorzej....

Avatar użytkownika
przez SrebrnaSowa 27 wrz 2015, 10:57
Uciekinier napisał(a):
zaczarowanazyciem napisał(a):
Uciekinier napisał(a):zaczarowanazyciem, tak wiele przed Tobą, że aż sobie nie wyobrażasz. Dlatego warto już teraz udać się po pomoc, żeby nie dręczyć się tymi destrukcyjnymi myślami. Nie można tego bagatelizować. Ja w podobnym wieku tak zrobiłem i troszkę się tutaj zasiedziałem jak widać..

A mogę wiedzieć ile czasu już z tym czymś "walczysz" ?


Stanowczo za długo .. Problemy się zmieniają, ale od czegoś się zaczęło, jak u Ciebie, w podobnym wieku i wiem, że gdybym miał pomoc to pewnie zupełnie inaczej to by się wszystko potoczyło. Jeśli czujesz, że póki co wystarczą Ci tutaj rozmowy i nie jesteś zdecydowana na psychologa to poczekaj jeszcze. Moim zdaniem nie warto też przejmować się, jakby coś się miało wydać. Ludzie są i zaraz ich nie ma, a problemy zostają, czasem na bardzo długo..




:brawo: mądrze prawi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2862
Dołączył(a)
29 mar 2015, 14:48
Lokalizacja
Między Wersami

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do