Natręctwo zdrady

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwo zdrady

Avatar użytkownika
przez Destrudo 18 wrz 2012, 18:39
cudak, zaraz napiszesz "po alko sie nie liczy"... bez przesady, zdrada to zdrada, niezależnie od alkoholu.
Portal psychologiczny - W portalu między innymi skrajne i drastyczne obszary psychologii, nie dla każdego...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 lis 2011, 21:39

Natręctwo zdrady

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 18 wrz 2012, 19:01
ona123 napisał(a):ale ja nie pije duzo, to akurat były moje urodziny...nigdy nikogo nie zdradzilam...nie wyobrazam sobie tego, bo wiem ze nie uniosla bym tego ciezaru, pozatym kocham swojego chlopaka...a te mysli nie wiem skad, zawsze jak zdarzylo mi sie troche wiecej wypic to na drugi dzien mialam dziwne wyrzuty sumienia, ze cos moglam zrobic czego nie pamietam.... strasznie mnie to meczy... tymbardziej ze nigdy bym normalnie nie pomyslala o tym ze moglabym cos z nimi zrobic...porazka...tu nie chopdzi tylko o alkohol, chociaz on na pewno to poteguje...pozatym tak jak mowie, mam inne natrectwa, bo czesto myje rece, sprawdzam czy na pewno wszystko zamknelam itd...wiec moze to ma zwiazek...co myslicie? czy tylko rpobuje sie usprawidliwic a tak na prawde bylo?

ona123, na podstawie tego, że przejawiasz natrętne zachowania (kompulsje), jak częste mycie rąk, sprawdzanie, czy wszystko pozamykałaś, a do tego masz natrętne myśli dotyczące rzekomej niewierności seksualnej, można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że cierpisz na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. To są tylko przypuszczenia i najlepiej, byś udała się do specjalisty po rzetelną diagnozę. Sam fakt jednak, w jaki sposób piszesz o tym na forum, bardzo uprawdopodabnia diagnozę nerwicy natręctw (z przewagą myśli natrętnych). Początkowo "niewinne" objawy, jak irracjonalne wyobrażenia i myśli, mogą z czasem przybierać coraz ostrzejszą formę i stopniowo degradować życie. Powtarzające się i nasilające natrętne myśli mogą powodować utrudnienia w społecznym funkcjonowaniu. Tematycznie obsesje zazwyczaj wiążą się z takimi zagadnieniami, jak: możliwość zabrudzenia się i infekcji, choroba, śmierć, agresja, przemoc, katastrofy, niebezpieczeństwa, seks, religia. Chory zaczyna dbać obsesyjnie o czystość, symetrię, unika miejsc i sytuacji, w których mógłby zarazić się jakąś chorobą. Myśli związane z seksualnością są prowokowane, np. widokiem atrakcyjnego mężczyzny/kobiety. Chory(-a) wyobraża sobie, jak zdradza swojego partnera z kimś innym. Podobnie jest w Twoim przypadku...
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Natręctwo zdrady

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 wrz 2012, 19:03
Destrudo, przyjmijmy hipotetycznie :
dziewczyna upija się na imprezie, jak leży skuta jakiś koleś to wykorzystuje.
Sytuacja druga : ktoś w stałym związku nawiązuje romanse, za plecami partnera umawia się na seksik z innymi.
Obie sytuacje z życia wzięte. Ale chyba diametralnie różne, chociaż dotyczą przecież tego samego - zdrady.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwo zdrady

Avatar użytkownika
przez Destrudo 18 wrz 2012, 19:20
cudak, sytuacja pierwsza to gwałt, druga to zdrada...
Zdrada jest, gdy dwoje chce, a nie gdy 'ktoś wykorzysta'...
Portal psychologiczny - W portalu między innymi skrajne i drastyczne obszary psychologii, nie dla każdego...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 lis 2011, 21:39

Natręctwo zdrady

przez ona123 18 wrz 2012, 19:25
destrudco, cudak, a co myslicie o tym co ja napisalam?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 wrz 2012, 18:47

Natręctwo zdrady

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 wrz 2012, 19:29
Destrudo, no ale chyba to takiej sytuacji dotyczyły wątpliwości koleżanki - że się upiła tak, że nic nie pamięta ? być może wtedy ktoś własnie to "wykorzystał"....

@ona 123, dla mnie masz nerwice natręctw. Zdystansuj się do tych myśli. To tylko myśli a nie czyny.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Natręctwo zdrady

Avatar użytkownika
przez frytka 18 wrz 2012, 19:35
ona123, ja się zdecydowanie przychylam do wypowiedzi ekspert_abcZdrowie. znałam osobę, która przeżywała podobne 'katusze'. poznałam ją w szpitalu psychiatrycznym. terapia mu bardzo pomogła przede wszystkim uspokoić się, ponieważ zdał sobie sprawę jakiego 'psikusa' robi mu psychika, myśli. nabrał przekonania, iż jest dobrym człowiekiem, nie zrobił nic złego a to, co się dzieje jest chorobą. polecam zatem udanie się do psychologa/psychiatry.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Natręctwo zdrady

Avatar użytkownika
przez Destrudo 18 wrz 2012, 19:47
cudak, moim zdaniem wątpliwości koleżanki dotyczyły tego, że nie wiedziała co robiła po pijaku i możliwe, że chciała seksu i zrobiła to z kimś, a nie, że ktoś ją wykorzystał...
Portal psychologiczny - W portalu między innymi skrajne i drastyczne obszary psychologii, nie dla każdego...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 lis 2011, 21:39

Natręctwo zdrady

przez ona123 18 wrz 2012, 21:33
ale to nie jest tak że ja nic nie pamiętam, poprostu jakies momenty mi uciekły...podejrzewam, że dlatego że nie miały więszkego znaczenia i nie przywiązywałam do nich uwagi a dopiero na drugi dzień zaczelam wszystko analizowac krok po kroku....pozatym tak jak pisalam wydaje mi sie ze cos by ktos mowil gdyby na prawde tak sie stalo...tymbardziej ze co weekend obracamy sie w tym samym towarzystwie i to koledzy mojego chlopaka...pozatym chlopak zawsze byl obecny na tych imprezach...to nie bylo tak ze bylam sama...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 wrz 2012, 18:47

Natręctwo zdrady

Avatar użytkownika
przez Destrudo 19 wrz 2012, 11:17
ona123, a masz do siebie zaufanie?
Portal psychologiczny - W portalu między innymi skrajne i drastyczne obszary psychologii, nie dla każdego...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 lis 2011, 21:39

Natręctwo zdrady

przez ona123 19 wrz 2012, 11:30
gdybym miała do siebie zaufanie, to pewnie etraz nie zastanawiałabym się nad tym czy zdradziłam i chce się usprawideliwić czy to tylko chore myśli..
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 wrz 2012, 18:47

Natręctwo zdrady

przez Ptr 19 wrz 2012, 11:32
Sądząc po opisie są to typowe objawy nerwicy natręctw. I tak jak w przypadku 95% próśb o radę czy pomoc tutaj, odpowiedź jest jedna: idź do dobrego psychologa - w tym przypadku o orientacji psychodynamicznej. Inaczej po prostu nie da się tego rozwiązać i im prędzej to zrozumiesz i zaczniesz działać, tym lepiej dla Ciebie. Radzę też nie zamiatać sprawy pod dywan w sytuacji nagłego zniknięcia bądź osłabienia objawów (może i tak się zdarzyć).

Jeszcze kilka uwag, które być może Ci pomogą:

- problem nie jest natury moralnej czy detektywistycznej ("jak to naprawdę było?"), tylko psychologicznej. To musisz sobie uświadomić. Twoje objawy są typowe. Nerwica to choroba i trzeba ją leczyć psychoterapią, ewentualnie pomocniczo farmakoterapią w razie potrzeby i na tym najlepiej się skupić. To, co Cię męczy, jest tylko jedną z form czy masek bardziej podstawowego problemu.
- "załatwienie" jednego tematu lękowego (np. poprzez gwarancję jakiegoś świadka) nic nie da, pojawią się kolejne tematy;
- odstawienie alkoholu bądź ograniczenie jego spożycia będzie korzystne z różnych względów, ale nie uchroni Cię przed nowymi tematami, tematyka mutuje i dostosowuje się do nowej sytuacji i ograniczeń, jakie człowiek sobie narzuca w związku z objawami;
- problemu nie rozwiążesz poprzez rozmowę z kimkolwiek na tym forum, choć ekspresja własnych obaw może przynieść lekką ulgę i w tym znaczeniu pisanie tutaj ma sens, ale nie zastąpi profesjonalnej pomocy psychologicznej. Na pewno zaś nikt stąd nie "przekona" Cię, że nie zdradziłaś. Psycholog też tego nie zrobi. Tak naprawdę sama wiesz, jak było, zobaczysz to, gdy lęk minie. Wtedy nie będziesz potrzebować niczyjego potwierdzenia.

Reasumując, nie czekaj, tylko idź do psychologa. Terapia w takich przypadkach trwa długo, a im później się zacznie, tym trudniej będzie problem rozwiązać. Nie licz na szybkie i łatwe rozwiązanie, ale poprawę nastroju odczujesz prawdopodobnie już po pierwszej wizycie. Powodzenia.

Do innych wypowiadających się - nie piszcie rzeczy w stylu "nawet jak zdradziłaś, to co z tego", bo takie uwagi tylko potęgują lęk u osoby z NN. Tematy są różne, ale to, czego się dana osoba boi, z reguły jest dla niej najgorszą rzeczą z możliwych, nawet jeżeli dla kogoś innego nie jest to czarny scenariusz. Dyskusja na temat tego, czym się jedna zdrada różni od drugiej może być dla kogoś interesująca, ale też raczej nie pomoże osobie z problemem. Bez obrazy.
Ptr
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 lis 2009, 14:53

Natręctwo zdrady

przez ona123 19 wrz 2012, 11:38
bardzo dziękuję za odpowiedź...masz rację ze nic mnie nie przekona do tego ze tego nie zroblam, dopoki sama sobie tego nie uswiadomie..bo w sumie skad osoby na forum czy psycholog moga wiedziec o tym czy cos zrobilam czy nie... faktem jest ze wyrzuty sumienia zawsze nachodzą mnie jak wypije alkohol...wtedy jesli nei kojare jakiegos momentu to od razu zakladam ze na pewno wtedy do czegos doszlo z osoba ktora akurat tam byla... jesli nie pije to jestem w stanie w miare sobie przetlumaczyc ze przeciez pamietam ze nic sie nie stalo...gorzej jest jak po jakims dluzszym czasie o tym pomysle i nie pamietam juz szczegolow danej sytuacji to tez zaczynam sobie cos wmawiac... troszke boje sie pojscia do psyhologa, poniewaz boje sie ze uslysze e to wszystko to prawda i zwykle wyrzuty sumienia a nie choroba...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 wrz 2012, 18:47

Natręctwo zdrady

przez Ptr 19 wrz 2012, 11:53
bardzo dziękuję za odpowiedź...masz rację ze nic mnie nie przekona do tego ze tego nie zroblam, dopoki sama sobie tego nie uswiadomie..bo w sumie skad osoby na forum czy psycholog moga wiedziec o tym czy cos zrobilam czy nie... faktem jest ze wyrzuty sumienia zawsze nachodzą mnie jak wypije alkohol...wtedy jesli nei kojare jakiegos momentu to od razu zakladam ze na pewno wtedy do czegos doszlo z osoba ktora akurat tam byla... jesli nie pije to jestem w stanie w miare sobie przetlumaczyc ze przeciez pamietam ze nic sie nie stalo...gorzej jest jak po jakims dluzszym czasie o tym pomysle i nie pamietam juz szczegolow danej sytuacji to tez zaczynam sobie cos wmawiac... troszke boje sie pojscia do psyhologa, poniewaz boje sie ze uslysze e to wszystko to prawda i zwykle wyrzuty sumienia a nie choroba...


O ile nie pójdziesz do jakiegoś szarlatana, tego na pewno nie usłyszysz, bo niby na jakiej podstawie psycholog miałby tak stwierdzić? Psycholog w ogóle nie "daje" odpowiedzi, tylko pozwala pacjentowi dojrzeć pewne rzeczy, z których pacjent nie zdaje sobie sprawy, dotrzeć do wypartych pragnień, konfliktów. To długa i żmudna praca. Warto wcześniej zasięgnąć informacji, opinii. Można udać się do jakiegoś centrum/ośrodka skupiającego psychologów o danym podejściu. Masz prawo zapytać o wykształcenie i kwalifikacje, o rodzaj terapii. Najlepiej, żeby była to osoba, która ma magisterium z psychologii i dodatkowe szkolenia z psychoterapii. Niestety, prawdopodobnie będziesz musiała za każdą wizytę płacić.
Raz jeszcze napiszę, że Twoje objawy są typowe dla nerwicy natręctw. Cała perfidia NN polega na tym, że człowiekowi się wydaje, że to nie jest choroba tylko wyrzuty sumienia czy rzeczywistość.
Ptr
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 lis 2009, 14:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do