Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Iwcia24.9 20 sty 2006, 19:44
Hey Promyczku!To dokladnie tak jak i ja!Siedze w domku i patrze przez okno i mysle kiedy ja bede mogla normalnie wyjsc z domku i normalnie zyc!!!
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 sie 2005, 15:03
Lokalizacja
podkarpacie

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 19:51
melissoo,
jest dokladnie tak jak piszesz. nie sadze, ze te nasze rozmowy roznily sie czyms od poprzednich. tylko te fazy, w ktore sie wpada sa okropne...

ja w ogole tego dobrze nie pamietam (wyparcie?), pamietam dobrze to, ze nie bylam wtedy pewna na 100 czy ja to juz mowie, czy jeszcze tylko mysle... niestety za chwile uslyszalam wlasny glos dosc wyraznie i sie bardzo tego przestraszylam i pewnie ucieklam ze strachu, ze mi zaraz powie, ze jestem nienormalna :? choc przeciez nie jestem ;) prawda?

wiesz, niby pytanie blahe, ale moj napastliwy sposob jego zadania... moglam oczekiwac najgorszego :?
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez KOREK 20 sty 2006, 20:21
innge napisał(a):DarkAngel,
moja historia nic nowego nie wniesie na forum ;) wszyscy znamy setki podobnych, jednym slowem....nuda heehhehe :lol: tam, gdzie widze sens i ochote pisze o sobie ;) o swoich doswiadczeniach, odczuciach, refleksjach...
.........i mowisz,ze sie juz tak meczysz 15 lat.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez marlow 20 sty 2006, 20:25
Powiem ci moje skromne zdanie...
My w tym "ciężkim" dla nas okresie za bardzo się przejmujemy co sobie o nas pomyslą...Wracając do domu omijamy ławki na których siedzi większa grupka ludzi,aby przypadkiem nie usłyszeć czegoś przykrego na swój temat...albo spuszczamy swój wzrok jadąc autobusem...itp...
Myśle,że "kluczem" do pozbycia się "tego" jest 100% akceptacja siebie...
Inaczej zamiast ci się poprawiać dorzucisz sobie bonusowo np.depresje...
Ja też z tym walcze...jakoś powoli....ale do przodu...
Co do tych ludzi...twoich znajomych co się boisz z nimi spotykać(aby nic sobie złego o tobie nie pomyśleli) to chyba jest tylko jedna metoda...Moja psycholog powiedziała,że powinno się o tym im powiedzieć.(jeśli ci na nich zależy)..jak się od ciebie nie odwrócą to znaczy ,że są prawdziwymi przyjaciółmi...to moim zdaniem jest dobry test...Co do "zwykłych" znajomych to ja osobiście nic nie mówie...Czuje jak czasami na jakiś imprezkach lata mi lekko głowa(nie w rytm muzy tylko od nerwicy ;)...I sram na innych spojżenia...Jak się pytają- to mówie,że miałem ostatnio duzo stresu...i koniec...
Co do tej choroby psychicznej....to musisz ostro wyluzować..."starczy" Ci w zupełności -nerwica. ;) - nie wiem czy nie za duzo i to...
Jak nie biegasz po pokoju z szuszarką w ręku i nie strzelasz do wysłanników Lorda Vadera... To jest wszystko -ok...
Przy cięzkich chorobach psychicznych najczęściej to otoczenie zmusza Cię do podjęcia leczenia...a nie ty...więc może zrób sobie przerwe od myślenia i pójdz do fryzjera,zrób manicure,pedicure albo inne "diabelskie" kobiece zabiegi... :twisted:

czytał :Marlow-(chłopak do tańca i różańca ;)
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 20:28
:? to jest naprawde okropne, bo przeciez wiem, ze jestem normalna (no jestem prawda? ;) ) a mimo wszystko boje sie ciagle, ze ktos powie, ze magiczna granica normalnosci wlasnie zostala przesunieta... nie mialabym odwagi nikogo wprost spytac, czy mysli i jest pewien, ze ze mna wszystko jest ok tzn. normalnie... :?

wiesz co mam na mysli... zaczynam brzmiec chaotycznie... nie podoba mi sie to...
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

przez marlow 20 sty 2006, 20:32
BulletproofCupid napisał(a):Też nie mogę się skupić. Ale problemów z koncentracją nie mam.

A możliwość skupienia się i koncentracja to przypadkiem nie to samo ?... :twisted:
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

przez marlow 20 sty 2006, 20:36
a ja robie wszystko na złość mojej nerwicy i lenistwu....jak czuje ,że mi się kur**sko nie chce.....to "to" robie...Moim zdaniem trzeba podjąć "walke"...tylko najpierw trzeba znaleść odpowiedni "ring" i "technikę"....jak się to odnajdzie to jest z górki...
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 20:45
hm... :roll: zmeczenie jest chyba najbardziej adekwatnym okresleniem...


z wegetatywnej do lekowej... bleeeeeeee
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez BulletproofCupid 20 sty 2006, 21:00
Zamotałem się.
Kiedy mi się zdarzy (w tym roku jeszcze się nie zdarzyło) parę chwil, kiedy nie ma lęku, to nie mam problemu.
Chciałem położyć nacisk na absurdalność problemu. Dopóki walczyłem z nerwicą i depresją, nauka nie sprawiała mi żadnych problemów, w niektórych dziedzinach dawało mi to dużą satysfakcję, kosztem śladowych wysiłków.
Teraz problemem może być uzupełnienie 15 stron ćwiczeń przez pół roku.
W ogóle "dotknięcie", nawet dosłowne notatek itp.
Posty
128
Dołączył(a)
20 sty 2006, 18:41
Lokalizacja
Stamtąd

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 21:23
kasiek napisał(a):Moja psycholog,powiedziała mi jedno zdanie,które powoli pozwala mi przebaczyc mojej Mamie: "Ona Cie jednak urodziła"


...przepraszam, ale dla mnie to bylby argument nr 1, zeby tego nie robic :evil:
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 21:39
marlow,
co ty radzisz melissie, ja niedawno wyszlam w polowie ,,zabiegu,, od fryzjera :P :(

a melisse na spacer bys wyciagnal, rycerzu z sasiedztwa :D

(a z tymi nerwowymi tikami to raczej do rozanca, niz do tanca;))
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

ucisk w gardle

przez Nina 20 sty 2006, 22:37
Hej, ostatnio towarzyszy mi niemiłe uczucie ucisku w gardle. Tak jabym coś tam miała i nie mogła przełknąć albo jakby ktoś mi je uciskał. Oprócz tego ból pleców na wysokości klatki piersiowej. Nigdy czegoś takiego nie miałam. Nie wiem czy to objaw nerwicy.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 sty 2006, 15:16
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez bibi 20 sty 2006, 23:12
mi tak jak Korkowi
juz nie mam często takich sytuacji, chociaż bywały ,
w pracy podczas srzątania, jak robiło mi się słabo to od razu szłam do kierowniczki i pytałam się czy w razie czego mogę się zwolnic.
poza tym na rano nie pracowałam tylko na popołudnie , wtedy byłam już osobą jarzącą i rozumiejącą. a rano patrząc na buraki szukałam w myślach ich nazwy , a ponieważ nie mogłam znalesc to nie mogłam wbić im kodu na wadze---czyli poprostu nie mogłam pracowac. to był matrix
:D
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez bibi 20 sty 2006, 23:14
innge napisał(a):bibi,
ale tym razem ta choroba to nie nerwica? mam nadzieje :D
jakos duzo tu sie o niej ostatnio pisze, zauwazylam :lol:


niestety to nerwica!!!!! :D
i to nawet musiałam potem udowodnić. latałam po psychiatrach i wyszukiwałam z karty choroby jak już długo się lecze, dzięki temu załatwiłam ,że nie da mi urząd pracy ---jakiejś pracy ,,dopóki nie wyzdrowieję, no i mnie nie wyrejestrują, bo musze mieć ubezpieczenie żeby się leczyc :D
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 5 gości

Przeskocz do