Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 wrz 2013, 21:38
nerwa, aaa pierdzielisz, wszyscy forumowicze będą z Tobą kobieto! Dasz czadu!

michalb, ech, ja sie zaczynam lekko stresowac i serce juz czuje z powrotem zaczyna szalec

hania33, to jestesmy dwie, ja tez wole zupki :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Tańcząca w zbożu 25 wrz 2013, 21:55
Czy w momencie "ataku" zdarza się komuś mieć lęk w spoglądaniu komuś w oczy?
Posty
112
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 20:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 wrz 2013, 22:00
Tańcząca w zbożu, nie

-- 25 wrz 2013, 22:01 --

konsultowałaś to z psychiatrą ?
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez milady 25 wrz 2013, 22:50
A ja i owszem, mam takie coś. Bo boję się, że ktoś zobaczy ten strach w moich oczach (w ogóle - jak mam ataki paniki, to rzeczywiście czuję jakby hmm, ciśnienie podnosiło mi się w okolicach oczu.. też to macie?).
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
03 wrz 2012, 12:31
Lokalizacja
_______

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 25 wrz 2013, 22:52
ja mialam..teraz juz mniej...nie lubilam gdy ktos patrzyl na mnie..jeszcze gorzej mi bylo.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 wrz 2013, 23:14
milady, hania33, a ja wrecz przeciwnie, chce zeby ktos przy mnie byl. Bo ja zawsze boje sie ze umieram... dlatego nie jezdze autem sama ( czasem sie zdarzy, ale to gdzies blisko) jezdze zazwyczaj przez miasta, mimo ze np. autosrada mam duzo szybciej! boje sie jechac lasem...

co do cisnienia...ja to czasem mam nawet wrazenie ze mi oczy wyjdą
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 26 wrz 2013, 01:05
Tańcząca w zbożu napisał(a):Czy w momencie "ataku" zdarza się komuś mieć lęk w spoglądaniu komuś w oczy?


Hej, tak może nie mam, ale jest to chyba też nerwicowe, tzn raczej na pewno, zresztą spytaj psyschiatry lub psychologa. Może boisz się, że ktoś pozna po Tobie, że masz atak.
Ja czasem bałam się i czasem nadal się boję spojrzeć komuś w oczy, bo czuję się, że ta osoba jakby wyczuje, że mam nerwicę, jakbym to miała na czole zapisane. Wiem, że nerwica to nie jest powód do wstydu, ale pewnie siedzi we mnie to, że ludzie czesto nawet ludzi z depresją czy nerwicą wyśmiewają czy nie rozumieją.

Ja dziś kiepsko spałam - z 3 godz, więc cały dzień jestem bardzo słaba, kołatanie serce silniejsze,a czemu? Okres dostałam, a wtedy właśnie jeszcze gorzej osłabiona, no i jak pisze krótko spałam przez ból. Wzięłam 3 tabletki przeciwbólowe Metafen (2 naraz i po 8 godzinach jedna, ale i tak z półtorej godziny musiałam czekać na działanie, a potem nie miałam czasu położyć się, bo musiałam z psem do weterynarza itp, dlatego ja dzisiaj pewnie szybko zasnę, kładę się).

Śpijcie dobrze :* no miałam taki ból jakby stawów, mięśni, jakby napieranie czegoś na żyłę, jakby żyłę miało mi rozsadzić, a przy tym te kołatanie serca, pewnie to takie spotęgowane przez okres i niewyspanie.

A i podczas ataku to różnie miałam, raz wolałam być z kimś, raz sama.. chyba wiele daje mi obecność mamy, to osba, która potrafi podnieść na duchu. Jasne, czasem były ataki, że i obecność mamy nic lub niewiele mi dawała, ale lepsze to niż obecność mojego taty, on nie wie jak wesprzeć, taki małomówny i nie wie co powiedzieć po prostu. A innym razem na mieście czy przy bliskiej osobie miałam myśli, że co z tego, że jest czy są obok ludzie, skoro pewnie i tak mi nie pomogą, bo mi się coś stanie i nie będą w stanie.

Także różnie z tym miałam, zawsze ogromny strach, cieszę się, że mimo, że Venlectine całkiem nie zniwelowało sercowych objawów: kołatania itp, to chociaż lęki mniejsze i nie tak silne, nie codzienne jak wtedy. Miałam już robić Holtera, ale przedłużyło mi się, bo teraz było parę spraw i tak zalatanie mimo wszystko. Za tydzień czy dwa na pewno już to załatwię.

Nerwa, też trzymam kciuki i przepraszam, że nie odnoszę się do wszystkiego, wcześniej po prostu nie mogłam wejść, a teraz padam na mordkę.

A dla ogólnej poprawy nastroju dla Was i mnie to zdanie piszę na zielono- podobno zielony uspokaja ;)

Aaaa, i jeszcze jedno, Michał, doskonale wiem o czym piszesz. Czasem mam też zawroty leżąc, także niefajnie. Nerwica bardzo upierdliwa. Takie bycie na łódce faktycznie,np dziś tak miałam leżąc i trochę mnie strach złapał, ale mówię na szczeście chwilowy strach i niezbyt silny, a przed braniem Venlectiny, to płakałam, ciągle bałam się i chciało mi się krzyczeć. A teraz lepiej, czyli pewnie tak, objawy są, bo ciężko całkiem zniwelować, ale można nauczyć się z nimi żyć. Oczywiście jednak mam nadzieję,że kiedyś całkiem znikną, bo wtedy od razu większy komfort jest, człowiek mniej się przejmu8je. Wiadomo, czasem też mam doły, czasem chce mi się popłakać czy płacze, ale nie tak jak wtedy.

A takie błyski też czasem mam jak zamknę oczy czy nawet otworzę po ciemku, też czytałam, że może być nerwicowe. Jak widać nerwica może naprawdę przeróżne objawy dawać. Czasem mam też drżenie oczu (zamkniętych np) w połączeniu z kołataniem serca, często tak przed snem, czyli może np skurczów dodatkowych mam mniej przed snem, ale te drżenia oczu z drżeniem i kołatania serca mam i to też nieprzyjemne, bo to jakby kompletnie nad swoim ciałem nie miało się kontroli.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 26 wrz 2013, 09:34
Ja dzis kiepsko spalam :-/ w ogole zasnac nie moglam przez wieksza czesc nocy, a potem z rana zaczeli robote na pobliskiej budowie i się po prostu nie dalo :( akuart dzisiaj, kiedy mi zalezalo żeby być w miare wyspaną... ehhh
Jak ja mam dosyć tej mojej pracy, ciagłe stresy itd. I bez tego ciagle lęki i nerwy a tu mam jeszcze dodatkowo - ja nie chceeee
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 26 wrz 2013, 09:59
nerwa, u mnie tez dziś wiercili coś od 6 ...a Ty nerwy masz przed dzisiejszym dniem..spokojnie.. ;)

-- 26 wrz 2013, 10:10 --

Jezeli masz az tak dosc tej pracy...i Cie tak mocno denerwuje..wracaj.. :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 26 wrz 2013, 11:21
U mnie noc znów średnio, od rana źle mi zimne nogi i dłonie puls 87 z oddechem wygląda tak że oddycham normalnie ale co np. minutę czy dwie muszę wziąć buzią jeden głęboki wdech jak ryba taki jakiś otumaniony jestem i kaszle na siłę kaszlę by wziąć oddech i zarazem przez to że mi źle. Już nie wiem co z tym snem zrobić, kładę się jak czuję zmęczenie biorę przed snem 3 kalmsy jakaś muzyka relaksacyjna i nic...
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez arturkrakow 26 wrz 2013, 17:39
Eh ciężko sobie z tym radzić, miałem ciężki sierpień ciągłe napięcie, pełna głowa zawroty... ale jakoś funkcjonowałem. Wziąłem urlop, dużo sportu, zawroty minęły, wróciłem do pracy 3 tygodnie był spokój, to teraz znów mam duszności... męczące wkurzające duszności, jakbym miał ściśnięte drogi oddechowe, miałem już tak z 2 lata temu, ale było w sumie gorzej... jak nie jedno to drugie, już mam tego dość.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
29 lip 2013, 17:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pimpek82 26 wrz 2013, 18:46
:( :( :( a ja przed chwilą dostałam zjebke od matki,żebym wzięła się do roboty a nie myślała o głupotach i wmawiała sobie choroby(mieszkamy z mężem razem z nią,ja nie pracuję).Sama jest po zawale i też nerwicowiec,ale to nie powód,żeby po mnie jeździć,bo wie jak to jest.Z resztą ta nerwica u mnie to też i przez nią bo zawsze wszystko źle robiłam jej zdaniem.A ja nie mam naprawdę siły robić nic ostatnio,bo się strasznie męczę,wzrasta mi ciśnienie,wydaje mi się że wali mi serce,a po zmierzeniu okazuje się,że nie,boli mnie serducho,i klatka i ciężko oddycha.A jeszcze ona mnie dobija swoim gadaniem.To się wyżaliłam :D

-- 26 wrz 2013, 17:51 --

arturkrakow,rozumiem Cię doskonale u mnie też jest dobrze,a za chwilę źle i tak w kółko
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 26 wrz 2013, 18:55
No ja juz po wystapieniu :) nerwów co nie miara.. oczywiscie pol dnia myslenia tylko o tym! (a to krotkie, tak z 10min maksymalnie), tuz przed, wszystkim naokolo mowilam, ze ja nie dam rady, ze nie chce, ze sie denerwuje, ze mi goraco itd. Paniki narobilam jak nie wiem. Potem powiedzialam co mam powiedziec - jakos poszlo. A potem powiedzieli mi, ze NIC nie bylo widac, ze sie stresuje. I to nie pierwszy raz :) zawsze mi wszyscy mowia, ze wygladam jakbym na totalnym luzie mowila... ehh
Za to byla tez jedna dziewczyna ktora cos prezentowala i tez wygladala mi na spokojna, a potem mowila, ze ledwo oddech lapala!!! A jeszcze inna tez byla zdenerwowana ale po niej z kolei bylo widac, bo strasznie roztrzesiona byla, i nawet w trakcie przepraszala ze po prostu jest taka zdenerwowana, ze ciezko jej mowic.

Ale po tym wszystkim bylam tak zmeczona, ze od razu wrocilam do domu. No i spokoj może, na pare tygodni :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 26 wrz 2013, 19:07
nerwa, :great:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do