Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 14 wrz 2013, 22:55
klaudek, dobrej nocy! spokojnej przede wszystkim!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 14 wrz 2013, 23:05
dusznomi, ja tez jakis ogolny lęk odczuwam i takie pobudzenie dziwne, a juz pozno sie powoli robi, ja prawie nie spalam i wstalam o 8 rano, nie kladlam sie w ciagu dnia - kiedys to juz bym zasypiala na stojaco, a teraz... niedosc, ze jestem zmeczona ale nie senna, to jeszcze ten lęk tak wszystko pogarsza :-/ A juz napawde mam stresa, bo od tygodnia nie moge spac w nocy... wiec kazda kolejna noc , to coraz gorszy dzien potem :(

-- 14 wrz 2013, 22:07 --

a jeszcze zrobilam dzis przemeblowanie w pokoju, zeby nic mi sie nie kojarzy z poprzednimi bezsennymi nocami... ale nie wiem - oczywiscie stres jest :-/ Kurde, ja chce normalne zycie odzyskac!!!!! :why:

-- 14 wrz 2013, 22:11 --

ja bym w sumie chciala teraz dostać ataku paniki, i potem zeby mi przeszlo i zebym byla zrelaksowana i zasnela jak dziecko :)

-- 14 wrz 2013, 22:15 --

a tętno 91 w spoczynku :-/ tez nie jest dobrze , jak na noc...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 14 wrz 2013, 23:17
nerwa,

ja bym w sumie chciala teraz dostać ataku paniki, i potem zeby mi przeszlo i zebym byla zrelaksowana i zasnela jak dziecko :)
dokładnie to samo powiedziałam właśnie mojemu męzowi!
Leże na łóżku i czekam na atak, to franca jak na złośc nie przychodzi tylko tak będzie męczyć ogólnym napięciem i strachem...jak zabawa w kotka i myszkę... nie wiem, boi się ta nerwica że przezyje czy co! eh...aż se zapale!@
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 14 wrz 2013, 23:23
dusznomi, no dokladnie!!! Ale wiesz co, bo to jest najgorsze, takie napiecie i strach, nie wiaodmo przed czym - bo o ile atak paniki jest intensywny ale szybko w miare mija, tak to dziadostwo moze sie utrzymywac nie wiem ile :( A ja to pewnie nie dostane ataku, bo ostatnio w domu nie dostawlam.. raczej wlasnie ten lęk sie tak ciagnął i ciagnął - i do tej pory nie znalalzm sposobu zeby sie go jakos pozbyc. Juz sobie wyobrazalam przed chwila nawet, ze panike dostaje :D ale nic nie dalo...

Mi to w ogole sie wydaje, ze u mnie ten lęk sie zaczal pojawiac, jak zaczelam olewac panike - tzn. jak zaczelam sobie mowic, ze dobra, pare minut sie pomęcze, umrzeć nie umre na 100% wiec byle przeczekac. I jak tak sie przekonalam juz do tych ataków, to one sie rzadziej pojawiają a włączył się ten lęk uogólniony :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 14 wrz 2013, 23:25
nerwa, tak, tak samo chyba mam z tym lękiem.
Dziś nie czułam się najgorzej, ale przez chwilę było kiepsko, bo szłam na dworze i w głowie mi się koławało, serce biło mocno i myślałam, że wywrócę się.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 14 wrz 2013, 23:26
a teraz to jeszcze wkręcam sie w to dziwne pobudzenie i już nie wiem czy ono prawdziwe czy wyimaginowane... niby bralam tą 1/10 antydepresanta-stymulanta, mogloby byc od tego... ale tak mała dawka... a dzisiaj to nawet 1/20 wzielam zdaje sie :D Wiec troche niemozliwe.. ale kto to wie!
I jeszcze ten zespoł niespokojnych nóg! mi sie wydaje, ze to jest jeden z glownych powodow mojej bezsennosci tez, bo od kilku dni, noc w noc -nogi mi latają i nie moge tego ogarnać, smaruje już czym sie da - dzisiaj to samo. Zaraz chyba aspiryne wezme bo wyczytalam, ze czasem pomaga na to. :evil:

-- 14 wrz 2013, 22:28 --

mika211, ehhh :-/ ale taki uogólniony w domu, też miewasz?
Jak tak sie zastanowie.. to w sumie ostatnio jak wychodzilam na spacery to chyba sie lepiej czulam niż w domu z tym lękiem wolnopłynącym ;)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 14 wrz 2013, 23:28
nerwa, dokładnie cie rozumiem, czekam i czekam i gówno ( za przeproszeniem) suka się wystraszyła, że się jej nie boję czy co... nie boję się ataku ( samego w sobie) ale że go dostanę, a jak czekam żeby dostać, to zaś moja nerwica wywiesza biała flagę. Ja już cholerstwa nie ogarniam, aż mi się śmiać chce! Włączam Świat według Kiepskich bynajmniej się pośmieje, i piję cole i palę i mam w nosie. A jak ma atakować to niech daje! Będzie mnie straszyć...a duchy od czego są, ja się pytam, jak nie od straszenia? :angel:
I taki właśnie lęk ogólny, żebym go chociaż nazwać umiała...no...boje się,a le czego...cholera wie? bez sensu, no bez jakiegokolwiek... głupie uczucie, durne dziadostwo! Ta nerwica jest jakaś jebnięta ( sorki, ale juz mam nerwy) bo sama klipa nie wie czego chce!!! No gorzej kuźwa niż z dzieckiem !
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 14 wrz 2013, 23:32
Uogólniony czyli taki lęk niby delikatniejszy, ale częsty? Tak miewam. Teraz może rzadziej na lekach, ale cały czas czegoś tam się boję, mam niepokój. O to Ci chodzi?

A miałyście czasem tak jak ja, że mocne bicie serca i przy tym drżenie ciała i duszności? Ja tak miewam szczególnie nocą. Wtedy tak mogę drżeć, że mam wrażenie, że serce też mi drży i przez to uderzenia serca to nie dość, że nieregularne to też takie drżące są, takie trżesienie się, coś w rodzaju jakichś wyładowań .
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 14 wrz 2013, 23:32
mika211,
szłam na dworze i w głowie mi się koławało, serce biło mocno i myślałam, że wywrócę się
miałam ident i w nagrodę że przeszłam miasto kupiłam sobie hamburgera, a w domu jak go jadłam, przypomniało mi się, że raz dostałam ataku właśnie po takim hamburgerku i masz ci los.. zjadłam kawałek i oddałam mężowi, bo się wystraszyłam....jaka ja głupiutka jestem przez tą nerwicę :uklon: :uklon: :uklon: brawo franco, że mi życie niszczysz! Ale... jakby nie było cholesterolu mniej :D:D:D i zawsze jakiś pozytyw !

-- 14 wrz 2013, 23:36 --

A miałyście czasem tak jak ja, że mocne bicie serca i przy tym drżenie ciała i duszności? Ja tak miewam szczególnie nocą. Wtedy tak mogę drżeć, że mam wrażenie, że serce też mi drży i przez to uderzenia serca to nie dość, że nieregularne to też takie drżące są, takie trżesienie się, coś w rodzaju jakichś wyładowań .


teraz własnie tak mam :D zresztą nie raz pierwszy w mojej znerwicowanej historii :D
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 14 wrz 2013, 23:36
Ona jest taka cwana, ze az trudno w to uwierzyc!!! Skubana! Kurde wie co zrobic, zeby jak najgorzej bylo dla czlowieka. I czekasz na cos, chcesz czegos, to to oczywiscie nie przyjdzie! To tak jak ja sobie obiecalam, ze za kazdy atak moge objerzec odcinek serialu - no i nie bylo ataków! tylko ten lęk za który nic sobie nie obiecywalam ;)))
A ostatnio juz mialam pomysl, zeby horrory jakeis poogladac i zeby sie pobac wreszcie czegos realnego :D Nawet wlaczylam jeden... ale dla odmiany, w ogole sie nie bałam :-/

-- 14 wrz 2013, 22:40 --

mika211 napisał(a):Uogólniony czyli taki lęk niby delikatniejszy, ale częsty? Tak miewam. Teraz może rzadziej na lekach, ale cały czas czegoś tam się boję, mam niepokój. O to Ci chodzi?

tak dokladnie, taki niepokoj, lekki lęk, niewiaodmo co - niby nic mega silnego a skutecznie potrafi uprzykrzyc zycie...
Ja to mam wtedy wrazenie, jakbym bala sie po prostu wszystkiego.

A miałyście czasem tak jak ja, że mocne bicie serca i przy tym drżenie ciała i duszności? Ja tak miewam szczególnie nocą.

nie wiem czy takie wyładowania mialam... ja bardziej bicie serca + takie roztrzesienie ogólne + raz goraco na maksa i poty, nagle zaraz zimno i trzęse się, deszcze mam, potem znowu gorąco i tak pare razy.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 14 wrz 2013, 23:40
nerwa, żeby było śmiesznie, mnie horrory śmieszą bardziej niż komedie, albo usypiają jak moda na sukces :D a może zacznijmy sobie coś obiecywać i za tę nieokreślone lęki :D już nie wiem co z ą franczeską zrobic, ale ja suce jutro pokarze, ooooo ja jej dam, dziś za późno, ale jutro zobaczymy. Jestem tak zła na tą nerwicę, że gdyby mogła ze mnie wyjśc na chwilkę to bym jej dupsko skopała, a przecież sama siebie kopać nie będę !!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 14 wrz 2013, 23:42
No tak, ja też często tak mam, jak pisałam czasem codziennie.
Macie rację, głupia ta nerwica, świetnie sobie radzimy, ale ona i tak nie chce odpuścić, franca jedna.

Rozumiem nerwa, każda z nas w końcu może mieć inne objawy...
Mnie horory dosyć straszą, za to je lubię, bo na nich lubię się bać, to taki przyjemny strach akurat, a nie taki nerwicowy co uprzykrza życie.
Ostatnio edytowano 14 wrz 2013, 23:50 przez mika211, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 14 wrz 2013, 23:45
Kiedys slyszalam, ze ludzie chorzy robia sobie czasem taka wizualizacje, ze wyobrazaja sobie, że choroba to jakis tam szczur na przyklad, i wyobrazaja sobie jak mu rozwalaja głowe ;) Moze jakos tak trzeba z nia postąpic?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 14 wrz 2013, 23:46
taka zakichana żmija! wredna i jadowita!

-- 14 wrz 2013, 23:47 --

nerwa, no jak nie jestem za przemocą to bym suce łeb rozwaliła, gdyby nie fakt, że jakby nie było to też mój łeb! :lol:

-- 14 wrz 2013, 23:49 --

NO ZARAZ WYJDĘ Z SIEBIE I DRZWIAMI TRZASNĘ! Fajnie...
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do