Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Arek 1977 09 maja 2006, 14:16
Witaj smutna i na początek uśmiechnij się do siebie;)

Twoja sytuacja w kontekście zaburzeń nerwicowych jest jak najbardziej normalna. Zawężając objawy do tzw. fobii społecznej to w zasadzie standart. Myślę, że powinnaś o tym porozmawiać ze swoim psychologiem/terapeutą. Jeśli jeszcze takiego nie masz to zmień to jak najszybciej. Samemu jest niesamowicie trudno znaleźć przyczyny swoich nerwicowych problemów, ta sztuka udaje się tylko nielicznym, a i tak często okazuje się ( w najmniej spodziewanym momencie), że autoterapia zawiodła. Moja rada jest taka, abyś spróbowała się tak bardzo nie zadręczać, wydaje się to bardzo trudne, ale dobrym sposobem jest akceptacja aktualnego stanu zdrowia i umysłu. Na takiej samej zasadzie odbywa się to w tysiącach innych chorób, np. człowiek nie zadręcza się wkółko pytaniami o to dlaczego ma grypę, tylko akceptuje ten stan jako normalny. Wiem,że nerwica od grypy się "nieco":) różni ale z psychologicznego punktu widzenia to podobny schemat myślenia, tyle, że w przypadku nerwicy trzeba go wypracować. Co do nieustannego analizowania swoich zachowń i permanentnej samooceny, to też materiał na rozmowy z terapeutą. Przyczyn może być wiele i uwarunkowane są Twoim życiowym doświadczeniem, szczególnie z okresu dzieciństwa i wczesnej młodości kiedy psychika każdego człowieka jest chłonna jak gąbka i najbardziej podatna na "czynniki zewnętrzne" - to właśnie wtedy dochodzi do zaburzeń w kostnieniu naszego mentalnego kręgosłupa.
Doświadczony terapeuta pomoże Ci zidentyfikować pola, na których w Twojej podświadomości odbywa się nieustanna walka tzw. wewnętrzne konflikty i wyjść na prostą. Na pewno zmieni się wówczas Twoja osobowość etc etc.:) Po prostu nerwica odejdzie. Oczywiście, kosztuje to wiele wysiłku, ale,że warto, tłumaczyć przecież nie trzeba.
Trzymaj się ciepło!
Stworzony jestem do tego aby być i dokonać tego do czego nikt inny stworzony nie został
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 mar 2006, 14:39
Lokalizacja
Kraków

przez Smutna... 09 maja 2006, 18:41
W sercu ból a wduszy nienawiść...a ona niewidziała co zesobą zrobić...ludzie pomijali ją nie mogła się nigdzie odnaleźć...wciąż czuła tę samą..wrogość...odrzucenie i lęk...
Przeżyla piekło...cały czas nosila w sobie te rany...
Smutna...
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

przez Rafcio 09 maja 2006, 19:39
Co do leków depresyjnych, to faktycznie są grupą leków najbardziej bezpiecznych, jesli chodzi o uzależnienie, natomiast ja pisząc wczśniejszego posta miałem na mysli leki uspokajajace, a to zaraz po nasennych, druga grupa leków która dosyć szybko uzaleznia... Uzaleznień jest parę, psychiczne, fizyczne... Także trzeba uważac, poza tym lekami nie rozwiąze sie problemów, które tkwią w podświadomości, leki je tylko zagłuszą na jakiś czas... Miesiąc, rok... A co potem?! To nie jest rozwiązanie! Ja też kiedyś nie mialem wiedzy na ten temat, myślałem, że te wszystkie moje konflikty same kiedyś miną... One nie minęły, wręcz przeciwnie, tak się nawarstwiły, że dorobiłem się nerwicy lękowej! Nie oszukujmy się, trzeba leczyć przyczyny, a nie objawy! Oczywiście pierwsze co, to trzeba wyciszyć lęki farmakologicznie, ale potem namawiam na podkreslam DOBREGO psychologa! Pozdrawim!!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 maja 2006, 21:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez telimenka 09 maja 2006, 21:53
Smutna... ja też to czasami przeżywam... nie wiem od czego to zależy - czasami jestem w podobnych warunkach przerażona, czasami na luzie... to i tak lepiej niz kiedys - wtedy caly czas czulam lek i balam sie ze inni mnie oceniaja... Mam nadzieje, ze tez powoli jakos zaczniesz dawac sobie z tym rade! Tez przez dlugi czas czulam sie odrzucona, teraz chyba jest juz lepiej... czas jednak w koncu goi wszystkie rany... Trzymaj sie cieplutko! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez mamukaroli 09 maja 2006, 23:30
Patrycha ja też studiowalam psychologię i to strasznie utrudnia pracę z psychologiem bo on ci tłumaczy to co sama i tak już wiesz :(
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

przez archetype 11 maja 2006, 17:25
witam,
mnie chwyta gadke tez.
jak mam termin wazny to ciagle o nim mysle, juz godzine wczesniej wychodze bo wiem ze bede musial tez odwiedzic pare razy WC.
pare minut przed terminem serce zaczyna mi szalec i nerwy mnie biora.
biore sie jakos w garsc chociarz jest to takie przezwyciezenie i wchodze do pokoju faceta z ktorym bylem umowiony. na poczatku gadka mi idzie fatalnie po pierwsze bo to w innym jezyku chociarz zyje 20 lat poza Polska i jezyk niemiecki lepiej mi idzie niz polski ale ze wzgledu na nerwice i szybkie bicie serca gadam, gestykuluje, chce pokazac jaki to jestem na luzie zeby nie poznal ze jestem taki nerwowy.
a jak to jest jeszcze jakis zimny czlowiek bez zadnych uczuc i ma lepsze stanowisko ode mnie to sie czuje jakby zagrozony.

wlasnie godzine temu mialem taki termin i wlasnie tak to bylo.
nic sie nie stalo, ale serce mi bilo jak mlot pneumatyczny.no i mowic wtedy na jakies naukowe tematy o gospodarce to nie latwo.
musze nad tym pracowac.
pozdrowienia
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 maja 2006, 19:28

cały dzień to jeden wielki atak - miał ktoś tak?

przez DOC PABLO 11 maja 2006, 23:19
Ostatnie kilka dni , po przebudzeniu po pół godziny dostaje trzęsawek i paniki , musze wziać lexotan, staramsięjak najmniej, po kilku godzinach sytuacja sie powtrazą.
PObiegłem do lekaża.
On stwierdził zebym się teżnie bał lexotanu. tzn. ja staram sie stego wyjśći niechcę sie uzależniać od leków i nieraz walcze na siłę z napadami paniki , próbuje przetrzymać , ale one sie nasilają i w ostatecznosci musze łyknąć tabletkę.
do tej pory brałm w malutkich dawkach , od 1/4 do max 1 przy cięższkich napadach paniki , tabletek 3 mgramowych lexotanu.
na ulotce pisze ze stosowana jest nawet 3 x dzienie po 3 ml. na dzień.
Czy lepiej walczyć z napadami paniki czy lepiej brac leki jak są zalecane.
wiekrzą szansę mam przetrwać biorąc leki aż będzie lepiej i powoli zaczać odstawiać.
czy walczyć i dziubac te ćwiarteczki tabletek?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:07

przez jolitta66 11 maja 2006, 23:34
koniecznie bierz leki tak jak masz to zalecone albo nie bierz wcale. W twoim przypadku mysle ze to pierwsze. malutkie dawki lekow sa dobre ale juz przy koncu choroby. Wtedy sama swiadomosc ze sa pod reka pomaga. Nie boj sie uzaleznienia od razu do niego nie dochodzi . Ja po ok roku brania tabletek odstawilam je w jednym dniu , wszystkie, bo dojrzalam do tego zeby powiedziec stop i nic mi sie nie stalo. Nie odczulam zadnych symptomow uzaleznienia.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
23 lut 2006, 11:32
Lokalizacja
kalisz

przez LINA 12 maja 2006, 08:19
Zgadzam się w 100% z jolittą.
Bierz leki, nie ma co się bać. Jak długo będziesz się męczył i walczył z tymi cholernymi napadami??? ( one tak szybko nie miną). Leki pomogą Ci się wyciszyć i pomogą stanąć na nogi! ( ja biorę od 2 lat i powoli odstawiam pod okiem lekarza, nie czując żadnego uzależnienia).
Nie bój się i weź się w garść.
Zyczę Ci szybkiej poprawy i wytrwałości.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
14 paź 2005, 09:55
Lokalizacja
okolice Wrocławia

przez Martusia 12 maja 2006, 10:47
DOC PABLO:dobrze jest stosować się do zaleceń lekarzy, bo to oni siedzą w tym fachu a nie my.Moim zdaniem(już o tym pisałam i jeszcze raz powtórzę) leki psychotropowe nie leczą, tylko tłumią objawy, a kiedy się je odstawi, wszystko wraca.Dla mnie najrozsądniejszym wyjściem jest przyjmowanie zalecanej dawki i jednoczesne uczestniczenie w terapii.W momencie kiedy terapia zacznie przynosić efekty, można stopniowo odstawić leki i zacząć radzić sobie samemu.Naprawdę wierzę, że to możliwe.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez Smutna... 12 maja 2006, 21:39
Dziękuję że macie do mnie jeszcze cierpliwość...tutaj na forum...bo ja myślę że chyba jestem już stracona..przegrałam i nic się nie da zrobić... :(
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

hej smutna

przez romantyk 12 maja 2006, 22:17
hej smutna miałem kiedyś tak samo to było na początku mej choroby uważam że jesteś jeszcze nie dojrzała psychicznie i bardo młoda a twoja osobowość jest jeszce nie ukształtowana w moim przypadku pomógł mi spokój i wsparcie bliskich uważam ż jesteś napewno bardzo sympatyczną osobą ale co z tego jak ciągle masz jakieś obawy i nie potrafisz się przełamać myśle że na to potrzebujesz czasu wypowiadam się na ten temat tak otwarcie bo kiedyś sam to przeżywałem i teraz wiem że do tego trzeba dojrzeć by móc to na spokojnie analizować a jeśli to Ci pomoże to po prostu zmień toważystwo może ono nie jest odpowiednie dla Ciebie
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
09 maja 2006, 20:57
Lokalizacja
Tarnowskie Góry

Avatar użytkownika
przez Crystalia 13 maja 2006, 09:46
"im bardziej staram się z nimi walczyć tym są one bardziej wieksze"

No właśnie błąd, który popełniałam przez tyle lat! Z lękami nie powinno się walczyć, bo im więcej walczymy, tym lęki są silniejsze, czytałeś książkę " oswoić lęk"? w tej książce jest wiele cennych informacji i porad.
Odwaga jest podążaniem w nieznane wbrew swoim obawom. Nie oznacza ona braku lęku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
12 maja 2006, 14:09
Lokalizacja
dobre pytanie!

Avatar użytkownika
przez Eva 13 maja 2006, 10:39
Jeśli Ci się uda przeczytaj książkę Louise L. Hay " Możesz uzdrowić swoje życie" pozdrawiam i wytrwałości :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do