Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Małe pytanko.

przez asdasdzxczxc 21 kwi 2011, 15:52
Czy przez ataki lęku można zwariować, to znaczy krzyczeć w niebogłosy i uciekać przed byle czym?
Ostatnio edytowano 21 kwi 2011, 17:28 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Przeniosłam i połączyłam Twój post do tego wątku. Myślę,że tematyka jest podobna
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 kwi 2011, 15:48

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez milka89 21 kwi 2011, 22:27
juz myslalam, ze jest cos lepiej i dostalam wczoraj wieczorem ataku. Totalna derealizacja, zawroty głowy, zaburzenia wzroku, ból głowy i żołądka, mdłości, zaczełam płakać i czułam straszny niepokój w środku...w końcu usnęłam...zupełnie nie umiem sobie z tym radzić :( boje sie tych ataków, czuje sie jak bomba zegarowa, która w każdej chwili może wybuchnac ;( czasem boje sie sama siebie, boje sie ,ze kiedys nie wytrzymam i sobie cos zrobie, zeby sie od tego uwolnic...narazie za bardzo boje sie smierci, ale jak kiedys juz bede miala dosc, to nie wiem...

chodze na psychoterapie, zazywam leki juz 12 lat....z przerwami. Czulam sie w lutym na tyle dobrze, zeby to odlozyc i zmniejszylam dawke i od tego czasu wszystko wariuje :( a psycholog i psychiatra mowia, ze jestem na najlepszej drodze zeby to pokonac, a ja sie czuje ciagle gorzej :(
Velaxin ER 150mg + Sedam 3mg doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
14 mar 2011, 11:54
Lokalizacja
Kraków

JAK SIĘ ROZPOCZYNA ATAK NERWICY-ŚCIĄGAWKA DLA NERWICOWCÓW

przez ola_225 22 kwi 2011, 14:18
Moniczka napisał(a):Kochani

Jak sie rozpoczyna u was atak nerwicy?

Ja kilka minut przed jego nadejsciem juz wiem,ze TO nadchodzi.
Zwykle sa trzy rodzaje napadow:



Ja mam dokładnie to samo. Też mniej więcej tak podzieliłabym moje ataki. Najtrafniej ujęłaś tą hipochondrię.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 kwi 2011, 12:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fouillis 24 kwi 2011, 22:50
Nie wiem czy to nerwica lękowa ale może Wy mi podpowiecie czy jest taka możliwość.
Może to nie zabrzmi dobrze ale mam taką nadzieje...

Wstępnie powiem:
Półtora roku temu dostałam ataku drgawek uogólnionych na dyskotece szkolnej przez światła stroboskopowe. Robiono mi całą mase badań i wykryto małą torbiel z którą kazano mi obserwować. Moi rodzice i lekarz sobie ostro bagatelizowali całą sprawę więc badanie które wykaże czy ta torbiel rośnie czy nie będę miała dopiero za jakieś pół roku, może więcej, a powinno być zrobione już rok temu. Torbiel znajduje się praktycznie po środku mózgu, lekko po lewej stronie więc usunięcie jej operacyjnie, jeśli rośnie, byłoby praktycznie niewykonalne. Innymi słowy mówiąc w razie co będą próbować ale nic więcej nie usłyszałam.

Przechodząc do sedna:
Od czasu ataku mój zapis EEG się pogorszył co może świadczyć o tym, że torbiel nadal rośnie. Od pewnego czasu czuje się coraz gorzej. Mniej więcej od momentu gdy dowiedziałam się o pogorszonym zapisie, może trochę wcześniej. Miewam niemal ciągłe zawroty głowy i częste uczucie jakby miał za chwile wystąpić atak. Bardzo się tego boję zwłaszcza w szkole i to tam się czuje najgorzej. Wiele się działo w ciągu ostatniej połowy roku w moim życiu, funkcjonuje niemal w ciągłym stresie. Szukałam w internecie informacji na temat moich objawów i tak trafiłam na to forum. Zaczęłam czytać i okazuje się, że miewam identyczne objawy jak Wy; poczucie dezrealizacji, zawroty głowy, ucisk w gardle, duszności, bóle brzucha, głowy, okropny lęk choć nie zawsze wiem czego się obawiam, nudności, a dodatkowo często nie potrafię skupić wzroku w jednym miejscu. Najczęściej miewam takie napady wieczorem (mieszkam sama więc wtedy odczuwam największy lęk) i w szkole. Myślę, że może być to związane z lękiem ponownego ataku w tym miejscu.

Nie wiem czy jest to nerwica lękowa, ale chciałabym. Bo to oznaczałoby, że moje objawy mają podłoże psychiczne, a nie fizyczne, że nie musiałoby to oznaczać powiększania się torbieli. Odkąd pamiętam byłam strasznie lękliwa, bałam się wielu rzeczy, a ostatnio te lęki się nasiliły. Prawdopodobnie dlatego, że przez przeprowadzke moich rodziców zostałam nagle pozbawiona poczucia bezpieczeństwa. Gdy nie skupiam się na tym uczuciu osamotnienia zazwyczaj czuję się w porządku. Jednak gdy tylko zacznę o tym wszystkim myśleć, roztrząsać moje lęki, automatycznie robi się gorzej.

Chciałabym wiedzieć co o tym myślicie? Czy są jakieś podstawy żeby można było stwierdzić nerwice lękową? Wiem, że powinnam iść z tym do lekarza specjalisty ale najpierw chciałabym usłyszeć czyjąś opinie. Dawniej bywałam u lekarzy z bólem serca czy problemami z oddychaniem ( które teraz mogłabym podpiąć pod nerwice). Nie lubie latac od lekarza z byle katarem bo w końcu takiego pacjenta przestaje się brać poważnie. Bardzo proszę o radę. DO badania mam jeszcze rok, czekanie mnie wykańcza.

Pozdrawiam.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 kwi 2011, 22:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 kwi 2011, 01:08
Fouillis Słuchaj? A nie można przyspieszyć tego badania? Czekasz na nie na NFZ? Myślę o płatnym wykonaniu badania.
No i może powinnaś odwiedzic psychoterapeutę. Pewnie torbiel spowodowała i zaostrzyła Twoje lęki. Ale pisałaś,że małaś już je wcześniej więc domniemywam,że możesz mieć zaburzenia na tle lękowym.
Idź do lekarza. Problemy z oddychaniem, mogą być objawem nerwicowym, jeśli zostały wykluczone zaburzenia z powodu choroby układu oddechowego. Wykonywałaś badania w związku z tym?
I najważniejsze, czytając w necie...nie bierz wszystkiego do siebie. To lekarz jest tą kompetentną osobą, która powinna wykluczyć bądź zdiagnozować to, co Tobie dolega.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fouillis 25 kwi 2011, 12:21
Niestety nie da się. Badanie to koszt w okolicach 800zł, a obecnie nie stać nas na nie. Tzn myślę, że jakby rodzice chcieli to nie byłoby problemu ale jak już wspomniałam bagatelizują całą sytuacje.
Nie robiono mi żadnych badań, stwierdzono że to stres przed maturą i stąd te problemy np. przestawałam oddychać w czasie snu i budziłam się nie mogąc złapać oddechu. Przypisali mi magnez i troche ustapiło, nie budze sie już tak często w nocy dlatego myślę że to mogło być wszystko na tle nerwowym.
Jak wspomniałam ataki paniki występują najczęściej w nocy, wieczorem gdy nie mam juz kontaktu z nikim. Myślę, że cały mój lęk pogłębia fakt, że poza rodziną praktycznie nikt nie wie o tym, że czekam ciągle na to żeby dowiedzieć się czy bede żyć, czy są jakieś szanse leczenia, czy może wszystko jest w porządku. Nie mam więc za bardzo z kim o tym porozmawiać, do kogo się zwrócić gdy przychodza lęki, kogoś kto by mnie uspokoił.
Dziękuje za odpowiedź. :)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 kwi 2011, 22:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 kwi 2011, 14:43
Fouillis, No to wybacz, ale dziwię się Twoim rodzicom,że bagatelizują całą tą sprawę. Porozmawiaj z nimi,że ten stan niepewności co do Twojego zdrowia, na które pierwszorzędny wpływ ma diagnoza torbiela, spędza Tobie sen z powiek.
Może zrozumieja?
Jak myślisz, dlaczego tak podchodzą do tej sprawy?
Tylko kwestia fiansowa jest dla nich najważniejsza? :shock:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Małe pytanko.

Avatar użytkownika
przez sadi31 26 kwi 2011, 00:45
asdasdzxczxc napisał(a):Czy przez ataki lęku można zwariować, to znaczy krzyczeć w niebogłosy i uciekać przed byle czym?


chyba nie
no bo zobacz masz lęk przed tym , ze zwariujesz i co... tak sie boisz że wariujesz ??? nie
krzyczec w niebogłosy można uciekacć też bo atak lęku przeważnie kiedy nas dopada - to nie potrafimy dokładnie okresślicz czego - to uczucie zagrożenie i że zaraz coś sie stanie jest w nas ale dokładnie nie potrafimy sprecyzować co dokładnie ma sie stać - tym własnie sie rózni lęk nerwicowy od realnego leku bądz strachu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ola_225 26 kwi 2011, 11:54
Mam do was pytanie oczywiście odnośnie mojego stanu.
Od kilku miesięcy meczy mnie duszność. Czasem jest nasilona, tak, że nie mogę wziąć nawet małego oddechu, a czasem taka jakby wygaszona, ale nie całkowicie, czyli towarzyszy mi w ciągu dnia i utrudnia normalne oddychanie, (ale nie zatyka totalnie). Czasami bywają dni, że nie mam jej w ogóle, (ale to jest coraz rzadziej). Mam też inne nerwicowe objawy, a nawet kilka razy miałam konkretne ataki lękowe, takie jak wy tu opisujecie. Tych ostatnich na szczęście nie miałam już od jakiś 2-3 miesięcy, ale dyskomfort związany z dusznością pozostał. Czy to normalne, że niby wszystko ok. a mam problemy z oddychaniem, tak niby bez powodu?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 kwi 2011, 12:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 26 kwi 2011, 13:18
ola_225, Zależy jak na to patrzeć.
jest to nie normalne bo jesteś chora i masz nerwicę ,która powoduje duszności a z drugiej strony nerwica
właśnie czyli nasza psychika tworzy takie coś jak duszność czyli jest to normalne! Taki paradoks.
Bierzesz jakieś leki na te duszności?
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ola_225 26 kwi 2011, 13:34
Nie nie biorę. Własciwie nie wie co mam robić z tymi lekami. Jedni mówią bierz, drudzy że nie, bo terapia lepsza itp. Miałam wypisane juz mnóstwo recept ale ich nie realizuję bo ponoć terapia ma mi pomóc więc czekam i się męczę. Ostatnio lekarka przepisała mi 3 rodzaje tabletek. Mozalin mam brac rano, inne doraźnie wrazie "W" (ale własnie nie wim czy w razie lekow czy w razie duszności?), inne jeszcze na sen (ale z tym to nie mam problemów większych - wystarcza mi nerwosol lub inne ziołowe tabletki).
Stwierdziłam żeby może jednak wykupić jakieś leki wkońcu i przekonać się że te duszności ustaną (wowczas będę miała 100% pewności że to nerwicowe). Bo mój wielki problem to fakt że ja niby jestem przekonana że mam nerwice (wszytscy lekarze to potwierdzają), ale jak łapią mie wszelkie objawy somatyczne (bez konkretnego powodu - poprostu tak nagle, albo ja nie potrafię odkryć przyczyny?) to zaczynam wątpić czy to nerwica. Cały czas się boję że ja mam jakąś poważną chorobe i nikt jej nie potraf, a nawet nie chce zdiagnozować.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 kwi 2011, 12:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 kwi 2011, 18:59
ola_225, Powód zawsze jakiś jest. Jeśli nie wynika z problemów somatycznych, należałoby się zwócić do psychiatry i poprosić o skierowanie na terapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bliksa 26 kwi 2011, 19:06
ola_225, mi mój lekarz powiedział, ze leki mnie nie ulecza, służą one tylko temu, bym byla w stanie normalnie w miarę funkcjonować i udać sie na terapie... leki niczego nie załatwiają, ale pomagają przetrwać
...
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ZaP 26 kwi 2011, 21:28
Już idę spać. Wczoraj zarejestrowałam się na tym forum. I chciałam tylko powiedzieć, że troszkę mi to pomogło. Jutro ide do psychiatry;) I trochę się denerwowałam cały dzień, drgania wewnętrzne etc. ale usiadłam tutaj z dwie godziny temu, poczytałam, popisałam i z "czystą głową": idę spać. jeszcze zapalę sobie papieroska, coby się dotlenić;) I mam nadzieję że szybko usnę. No i dzisiaj nie wzięłam hydroksyzyny!:) Obym jutro tego nie żałowała jak będę jechać 30 km do lekarza:)
Dobranoc, bardzo mi się dzisiaj to forum przysłużyło:)
kiedy będę mogła już zacząć się cieszyć
Avatar użytkownika
ZaP
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
25 kwi 2011, 22:10
Lokalizacja
Sdz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do