Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez carita 22 paź 2015, 12:30
dusznomi, myślę, że jest gorzej, dlatego że jest mniej słońca, więcej deszczu, ciemnicy, mniej zieleni, więcej badyli, zimno, a także bo zbliża się 1 listopada, a odwiedzanie cmentarzy jest traumatyczne, no i zbliżają się święta, ja już czuję ten strach przez skórę. Akurat dla mnie święta to trauma, raz związana ze śmiercią bliskiej osoby, dwa z wiecznymi niesnaskami, odkąd nie jestem sama, gdzie je spędzimy, i obąbaniem, że nie spędzimy świąt z patologiczną częścią rodziny mojego faceta i że nie mam zamiaru też spędzić tych dni przy garach, żeby oni sobie podjedli, bo o wymiarze religijnym nie wspomnę, bo takowy nie istnieje w jego rodzinie. Wiem, wiążemy się niestety nie tylko z facetem, ale też z jego rodziną. Z nim się póki co rozstać nie mogę, a jego rodzinę można znieść tylko na bioxetinie, xanaxie itp. itd.
Byłam wczoraj u mojej psychiatry. Życzę wszystkim takiego psychiatry, który jest jak psycholog. Wysłucha, podniesie na duchu, doda energii i wiary, że nie wszystko w życiu stracone. Oprócz tego przepisze leki na pół roku, żeby nie łazić bez sensu i pieniędzy nie wydawać. Czyż to nie wspaniały człowiek?!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 wrz 2014, 11:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 22 paź 2015, 14:13
U mnie też gorzej, do mdłości doszły dziwne uciski w klatce, niemożność zaczerpnięcia oddechu - sama nie wiem jak to opisać. No ale nie poddaję się, za 3tyg lecę na wakacje i co ma być to będzie :)
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Alexandra 22 paź 2015, 23:23
Ja już do głowy dostaję z powodu naprzemiennych: ucisków głowy, przelewania się w głowie oraz zawrotów. Miałam 3 dni spokoju i dzisiaj znowu chodzilam jak pijana, jakby ruszał mi się mózg , uciskał itd. Przy tym całkowite zamulenie i brak koncentracji. Wzięłam Xanax i po godzinie jak ręką odjął. To jest niesamowite. Jak na razie tylko Xanax na to działa. Czyli że co? Rozluznia mi tę głowę? Ale nie mogę brac codziennie Xanaxu :( mam go zapisanego tylko doraznie, w takich sytuacjach. Wzięłam 4ty raz w życiu i mi pomógł.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez carita 23 paź 2015, 10:10
Alexandra, Twoje objawy kojarzą mi się z takim czymś, co się nazywa kaskiem neurastenicznym. Kiedyś gdzieś o tym czytałam, bo myślałam, że mam takie objawy, ale okazało się, że były to objawy po braniu leku o nazwie symfaxin. Przestałam go brać i objawy ustąpiły, chociaż u mnie to był ucisk z tyłu głowy i drętwienie, mrowienie, jakby cała krew odpłynęła z głowy. Myślę, że psychiatra wie, co może pomóc przy tym kasku neurastenicznym. Proszę, nie pakuj w siebie xanaxu na co dzień, bo to nie jest dobre rozwiązanie. Sama byłam bliska uzależnienia od niego, bo xanax zwala z nóg i totalnie rozluźnia, więc czasem człowiek tak marzy o chwili wytchnienia, że się na niego połakomi raz, drugi... Ale to nie jest rozwiązanie na całe życie. Szukaj innych leków nowej generacji, a jak Twój psychiatra nie ma pomysłu, co Ci dać, idź do innego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 wrz 2014, 11:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 23 paź 2015, 16:04
Jest masakra, dziś lepiej, wczoraj doszła mnie taka refleksja, że ja kuźwa tyle życia, tyle czasu marnuje, na oczekiwanie ataku, tego najgorszego, kur... gdybym ja np. tyle czasu spedzała na siłowni, to pudzian przy mnie byłby pchełką. Tylko z siłowni efekt by był, a tego najgorszego ataku, mimo wyczekiwania nie ma!!! Więc po co ja tak czekam?!? no i fajnie, wydawałoby się proste, a nie jest...tzn może jest, ale tylko do momentu zanim dopadnie mnie panika, jak już wchodzi w gre tonajgorsze, to zaczyna się jazda.... i nie interesują mnie te moje refleksje czy mądrości terapeuty, wtedy boje się, że zaraz oszaleje!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 23 paź 2015, 16:10
dusznomi, otóż to, właśnie najgorsze, że można mieć metody, procedury, a jak przychodzi atak to logikę szlag trafia :) Ten lęk przed lękiem jest fatalny, ale wlaśnie na tym polega umiejętne radzenie sobie z nerwicą - by ten lęk zaakceptować. Wiem, łatwo się mówi :P
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 23 paź 2015, 16:40
no kuźwa właśnie, łatwo się mówi, i jest się fifarafa pół dnia, a później się spierdziela gdzie pieprz rośnie, jak ta suka zaatakuje!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 23 paź 2015, 16:42
dusznomi, o to to :) Ja wczoraj byłam z siebie dumna, bo mnie zaczęło brać przed snem i to mocno, ale nie spanikowałam, zaczęłam powoli oddychać, włączyłam sobie antylękową muzykę na youtube i jakoś nawet zasnęłam :)
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 23 paź 2015, 17:52
no i dżizas, ni z gruchy ni z pietruchy atak... aż mnie sparaliżowało, nagłe mdłości, wrażenie, że za moment zwymiotuje, uderzenia gorąca, pot na karku, drżenie... czy to się kiedyś skończy? :(
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Alexandra 23 paź 2015, 20:51
Wy bierzecie jakieś leki na stałe przy atakach czy tak się męczycie?

Ja jak mam zwiększona dawkę, to juz po tygodniu przeszły mi ataki. Zostały jeszcze trochę zawroty i uciski w głowie (obręcz)

Carita, tak u mnie jest ten kask neurasteniczny. Ale zaczął trochę odpuszczać. Liczę na to, że leki zadziałają.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 23 paź 2015, 21:23
Alexandra, ja dopiero od jutra zaczynam leczenie lekami - mam Mirtagen i Zomiren.
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Alexandra 23 paź 2015, 23:01
Alu, to dobrze. Po co się męczyć. Ten Zomiren to jest to samo co Xanax, ale biorę go tylko doraznie. Ale w sumie tylko Xanax likwiduje mi moje zawroty/uciski głowy. Ogólnie biorę Prozac teraz w wiekszej dawce. Trzymam kciuki.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 23 paź 2015, 23:05
Alexandra, dzięki :) Tak, wiem czym jest Zomiren, miałam już podejście do xanaxu, ale czy widziałam jakieś spektakularne efekty? Moim głównym problemem są ciągłe mdłości (lub mdłości napadowe, koszmar), boję się leków ze względu na moją emetofobię :(
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Alexandra 23 paź 2015, 23:30
Mdłości też przerabialam, we wtorek w pracy balam się, że zwymiotuję publicznie. Nie bój się leków, one pomogą w tych objawach. Ale trzeba poczekać ok 2 tygodni i nie zrażać się. Nie czytaj też ulotek.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do