Tężec, ktoś wie?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez mamma 29 maja 2013, 21:41
Witam
Może ktoś zna się na tym i fachowo mi odpowie. Inaczej będę pewnie miała zepsuty długi weekend:((
Ukłułam się w palec, poleciały może ze 3 krople krwi. Stało się to W DOMU, a więc wykluczony był kontakt ze skażona glebą. Jednak cały czas chodzi mi po głowie tężec, bo jakiś czas temu przeczytałam w necie (tak, wiem, że internet jak i papier - przyjmie wszystko), że pałeczki tężca mogą się znajdować nawet w kurzu. Wstydzę się zapytać lekarza, bo widząc tak minimalne ukłucie pewnie by mnie wyśmiał. Jednak myślę, czy takie zakażenie od zranienia w domu jest możliwe bo nie szczepiłam się już od 17 lat.

Proszę, niech ktoś mi odpisze, będę naprawdę wdzięczna.

Mamma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 maja 2013, 22:55
Czym sie ukłułaś?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 29 maja 2013, 23:00
Kochana, nie jest tak łatwo się zarazić tężcem, bakterie rozwijają się w ranach bardzo głębokich w warunkach beztlenowych, więc takie płytkie skaleczenie , nawet gdyby jakimś cudem się tam dostały, nie sprzyja ich rozwojowi ;)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 29 maja 2013, 23:05
Mi to zdarzało się poranionymi rękami grzebać przez wiele godzin w ziemi i śmieciach( bo taką miałem pracę) i się żadnym tężcem nie zaraziłem, raz tylko jakieś zakażenie mi się wdało ale nie był to tężec bo niestety jeszcze żyje. :mrgreen:
Ostatnio edytowano 29 maja 2013, 23:13 przez carlosbueno, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 29 maja 2013, 23:12
[quote="carlosbueno"]Mi to zdarzało się poranionymi rękami grzebać przez wiele godzin w ziemi i śmieciach i się żadnym tężcem nie zaraziłem, raz tylko jakieś zakażenie mi się wdało ale nie był to tężec bo niestety jeszcze żyje. :mrgreen:
Ja żrę leki namiętnie. Nie umiem przestać... :(
NO Ja dokładnie to samo..
JA tam wolę być na haju. Wole nie mieć kontaktu zażyłego bo będę obarczona odpowiedzialnośĄ

-- 29 maja 2013, 23:13 --

Czeli znieczulica na całej linii.
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez mamma 29 maja 2013, 23:32
Candy14 napisał(a):Czym sie ukłułaś?

No właśnie nie wiem, ale czymś w okolicach klamki? framugi drzwi? lub tych metalowych części związanych z zamykaniem drzwi (kurczę, przepraszam, że tak bełkoczę jak Pytja, ale to ze zmęczenia brakuje mi słów, no i cały dzień mówiłam dziś w obcym języku i trudno mi się przestawić na polski;))
Chodzi o to, że w internecie to piszą, że nawet malutka ranka i kontakt z kurzem może już hipotetycznie spowodować tą śmiertelną chorobę.
Ale ja słyszałam gdzieś, że te pałeczki tężca żyją tylko w glebie i w odchodach zwierząt. Więc jak to jest do cholery? Wiem, że pomyślicie, że jestem kompletnie świrnięta (bo boję się wszelkich skaleczeń), ale co ja na to poradzę. Taką mam fobię:(

mamma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 maja 2013, 23:36
w internecie to piszą, że nawet malutka ranka i kontakt z kurzem może już hipotetycznie spowodować tą śmiertelną chorobę.

bzdura
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez mamma 29 maja 2013, 23:37
*Wiola* napisał(a):Kochana, nie jest tak łatwo się zarazić tężcem, bakterie rozwijają się w ranach bardzo głębokich w warunkach beztlenowych, więc takie płytkie skaleczenie , nawet gdyby jakimś cudem się tam dostały, nie sprzyja ich rozwojowi ;)

Wiolu kochana, widzę, że mnie nie opuszczasz w potrzebie;) Ja też to niby wiem. Ale to jest na zasadzie, a jeśli u mnie się zdarzy....itd.
Po prostu chciałabym tak naprawdę, żeby mi ktoś powiedział, np. "w twoim przypadku to niemożliwe", albo "idź się zaszczep"

Pozdrawiam
mamma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez Miro 29 maja 2013, 23:54
mamma, Prędzej trafisz 6 w totka niż w ten sposób złapiesz tężca ;) pamiętaj, że przy tego typu skaleczeniach krew WYPŁYWA, więc nawet jeżeli był by tam na klamce ( :mrgreen: ) tężec, to w twoim organiźmie go nie ma, ponieważ wypłynął. Musiało by to być otwarte skaleczenie, takie gdzie na ściankach mógłby się rozwinąć.
Kliknij, full screen, full głośność, wyluzuj się --> http://vimeo.com/23333232
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2382
Dołączył(a)
23 cze 2011, 00:53
Lokalizacja
Kraków

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 30 maja 2013, 00:17
Miro, Nie otwarte, a bardzo głębokie , gdzie by się bakteria mogła dobrze schować,

mamma, Więc ja Ci mówię ,że to niemożliwe ;)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez mamma 30 maja 2013, 00:27
mamma, Więc ja Ci mówię ,że to niemożliwe ;)

Dzięki Wiola, już czasami trudno mi żyć przez te moje fobie. Pewnie jak jestem w biurze, w eleganckim ubraniu, zawsze rozsądna, spokojna (tylko na zewnątrz) to nikt by nie podejrzewał jak dziwne miewam lęki. Potrafę się naprawdę tak nakręcić, że już w przeszłości dwukrotnie dostawałam prawie szczękościsku (myślałam, że ugryzę szklankę łykając wówczas xanax) tak sobie wkręcałam, że mogę mieć właśnie tężca. Ktoś zapyta, to dlaczego nie pójdziesz i się nie zaszczepisz dla świętego spokoju? bo się wstydzę iść do lekarza z małą ranką mówiąc, np. że otarłam sobie lekko rękę o skrzynkę na listy w furtce...

mamma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 30 maja 2013, 00:41
mamma, Tutaj się nie musisz wstydzić, my to rozumiemy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez Miro 30 maja 2013, 15:50
*Wiola*, Racja, do otwartego dociera tlen.
Kliknij, full screen, full głośność, wyluzuj się --> http://vimeo.com/23333232
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2382
Dołączył(a)
23 cze 2011, 00:53
Lokalizacja
Kraków

Tężec, ktoś wie?

Avatar użytkownika
przez mamma 30 maja 2013, 22:29
No i zaczęło się, czyli minęły trzy dni, czas po którym "choroba" może się uaktywnić i ja już mam skurcze mięśni nóg, od ud po stopy. To jest czyste szaleństwo. Czy można się aż tak bardzo nakręcić?
Mam tego dosyć!!!
Boże, dlaczego te fobie tak niszczą mi życie...Przecież nie zadzwonię do lekarza w Boże Ciało o 22.30 wieczorem, bo mnie w najlepszym razie spławi. A poza tym, co mam powiedzieć lekarzowi?
Już nie mam siły nawet płakać.

mamma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do