Nerwica a depresja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a depresja

przez Afrodyta007 11 cze 2013, 21:37
Witam. Jestem tu nowa, postanowiłam podzielić się z Wami moim skromnym doświadczeniem z nerwico-depresją lękową. Skromną, gdyż zdiagnozowaną ją u mnie ok. 2 miesięcy temu. "Złapała" mnie nagle, gdy siedziałam z rodzicami przed tv. Nagle zaczęłam płakać, nie mogłam złapać oddechu, przez głowę przebiegało mi 1000 myśli (głównie o samobójstwie), poczułam że nie mogę się ruszać. Tak zaczęło się moje błędne koło. Z uśmiechniętej, optymistycznie nastawionej do życia osoby, która zawsze była w centrum uwagi, stałam się apatyczna i przestraszona. Z czasem bałam się wręcz wszystkiego,przebywania samej, przebywania ze znajomymi, jazdy w komunikacji miejskiej, bo bałam się "że nagle znowu mnie złapie atak paniki i nie będę wiedziała co zrobić". Byłam 2 razy u psychiatry, dostałam Escitil i Deprexolet (w międzyczasie brałam jeszcze Seronil, bo w trakcie leczenia dopadły mnie uporczywe tzw. myśli egzystencjonalne). Mimo zażywania leków, jeszcze kilkakrotnie miałam bardzo silne ataki paniki, kiedyś nawet zemdlałam i skończyłam w karetce. Są dni, kiedy jest naprawdę super, myślę sobie że znów jestem tą samą osobą co kiedyś, znów mam chęci żeby podbijać świat :mrgreen: ale czasem przychodzą dni, kiedy nie radzę sobie z własną podświadomością. Najczęściej mam takie uporczywe myśli, że coś mi się dzieje, jestem na coś chora, może mam raka, albo że moim rodzicom coś może się dziać, mogą mieć wypadek itd. Paraliżujący strach. Nie wypracowałam jeszcze własnego sposobu na odrzucenie takich myśli, na radzenie sobie w trakcie ataku paniki, ale wciąż powtarzam sobie że jestem najsilniejszą osobą na świecie i spokojnie sobie z tym poradzę, że choroba nie może mnie ograniczać (ale ogranicza, boję się przebywać gdziekolwiek poza domem, nigdzie nie czuję się komfortowo). Ale próbuję z tym żyć, próbuję się z tym pogodzić, ciężko jest...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 cze 2013, 21:25

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Majkel86 12 cze 2013, 20:05
No ciężko jest, ja też się boję na zapas gorszego samopoczucia w różnych miejscach/sytuacjach i to mnie mocno ogranicza. W trakcie dnia mam takie zmienne samopoczucia w jednej chwili czuję się prawie normalnie a za chwilę jakby odrealniony od świata albo dziwne myśli czy już nie zwariowałem może bo świat mi się wydaje jakiś inny. Dziwna sprawa bo kiedyś to miałem głównie leki i jakieś objawy somatyczne a teraz to czuję nawet niekiedy, że nerwica dobiera mi się do umysłu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Nerwica a depresja

przez Afrodyta007 12 cze 2013, 21:18
Nerwica to właśnie głównie "siedzi w umyśle". Też tak mam, rezygnuję z wielu opcji, różnych imprez itd bo boję się że mnie to "złapie". Raz tak miałam, wytrzymałam na imprezie 10minut i wróciłam z płaczem do domu..
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 cze 2013, 21:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez disgraziato 13 cze 2013, 18:47
Afrodyta rozumiem doskonale co czujesz nie martw się nie jesteś sama :) Ja to z imprez całkowicie zrezygnowałem a podkreślam, że chodziłem co tydzień i to czasami piątek, sobota więc ja się teraz czuję jakby moje życie odwróciło się do góry nogami, ze znajomych nawet po części zrezygnowałem bo boję się gdzieś wychodzić po za chatę wszyscy się dziwią i pytają co mi się stało, że nawet piwa się nie napije ani nie wychodzę a ja mówię, że po prostu nie chce ...a co mam powiedzieć ,że mam lęki ? to pomyślą, że zryło mnie i będą brechtać :) ale patrze optymistycznie bo w końcu musi się ułożyć ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
13 maja 2013, 21:24
Lokalizacja
z daleka

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Majkel86 13 cze 2013, 18:54
No nie jesteś ;) Ja dzisiaj cały dzień w pracy wszystko dobrze a pod koniec lekki lęk naszedł a potem miałem znowu jakieś dziwne myśli i uczucie depresyjnego świata, w sumie to sam nie wiem jak to nazwać i opisać co czasami czuje w tym łbie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Nerwica a depresja

przez Afrodyta007 14 cze 2013, 17:33
Ehh.. ja też właśnie czuję że mi się życie do góry nogami przewróciło. Najgorsze w moim przypadku są takie dziwne myśli, które dosłownie co godzinę mi się zmieniają. Przez chwilę jestem przeszczęśliwa, mam ochotę gdzieś wyjść, pobawić się, a za godzinę nic kompletnie nie jestem w stanie zrobić i zaraz dobieram sobie coś do głowy (typu: boli mnie żołądek, pewnie mam raka, albo taki paraliżujący strach że coś się może stać moim rodzicom) i tak siedzą mi te myśli w głowie i nie mogę się ich pozbyć. W ostatnim czasie mieszkałam w innym mieście, bez rodziców i po prostu co chwilę myślałam czy wszystko z nimi w porządku. Teraz, jak zaczęłam wakacje i znów mieszkam z nimi to boję się że się tu "zasiedzę" i w październiku nie będę chciała się wyprowadzić i iść normalnie do szkoły. W tamtym tygodniu skończyły mi się leki które przyjmowałam przez 1,5 miesiąca, stwierdziłam że nie będę na razie szła po kolejną "dawkę" do psychiatry tylko spróbuję sama sobie jakoś poradzić. Jak dotąd mogłabym określić że jest co najmniej dziwnie - co jakiś czas mam w głowie takie dziwne wrażenie, jakbym nie mogła utrzymać równowagi, tak dziwnie kręci mi się wszystko, boli mnie żołądek i czuję jakby serce mi jakoś dziwnie biło :why: Na razie od jakiegoś czasu nie miałam większego ataku paniki ani lęku, za to pojawiły się właśnie te natrętne myśli... i jak sobie z tym poradzić? :((
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 cze 2013, 21:25

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 16 cze 2013, 21:32
hej a nie macie tak że skoro już przechodziliście przez te sytuacje lękowe ileś tam razy -to zaczynacie do nich przywykać i już nie robią one na Was takiego wrażenia?Ja zauważyłem u siebie takie właśnie zjawisko.Ostatnio lęki przerażają się jakąś firmę agresji tzn.napinam się jak balon ,coś mnie w brzuchu łaskocze ,,jakby motylki przy pierwszym zakochaniu '' takie dziwne nie wiem co.....i zaczynam się denerwować i wkręcać w agresję -chce mi się krzyczeć...głównie kląć.Jak jadę samochodem sam to bluzgam jak chłopak z bramy.Potem mi przechodzi.

-- 16 cze 2013, 21:37 --

Afrodyta007 napisał(a):Witam. Jestem tu nowa, postanowiłam podzielić się z Wami moim skromnym doświadczeniem z nerwico-depresją lękową. Skromną, gdyż zdiagnozowaną ją u mnie ok. 2 miesięcy temu. "Złapała" mnie nagle, gdy siedziałam z rodzicami przed tv. Nagle zaczęłam płakać, nie mogłam złapać oddechu, przez głowę przebiegało mi 1000 myśli (głównie o samobójstwie), poczułam że nie mogę się ruszać. Tak zaczęło się moje błędne koło. Z uśmiechniętej, optymistycznie nastawionej do życia osoby, która zawsze była w centrum uwagi, stałam się apatyczna i przestraszona. Z czasem bałam się wręcz wszystkiego,przebywania samej, przebywania ze znajomymi, jazdy w komunikacji miejskiej, bo bałam się "że nagle znowu mnie złapie atak paniki i nie będę wiedziała co zrobić". Byłam 2 razy u psychiatry, dostałam Escitil i Deprexolet (w międzyczasie brałam jeszcze Seronil, bo w trakcie leczenia dopadły mnie uporczywe tzw. myśli egzystencjonalne). Mimo zażywania leków, jeszcze kilkakrotnie miałam bardzo silne ataki paniki, kiedyś nawet zemdlałam i skończyłam w karetce. Są dni, kiedy jest naprawdę super, myślę sobie że znów jestem tą samą osobą co kiedyś, znów mam chęci żeby podbijać świat :mrgreen: ale czasem przychodzą dni, kiedy nie radzę sobie z własną podświadomością. Najczęściej mam takie uporczywe myśli, że coś mi się dzieje, jestem na coś chora, może mam raka, albo że moim rodzicom coś może się dziać, mogą mieć wypadek itd. Paraliżujący strach. Nie wypracowałam jeszcze własnego sposobu na odrzucenie takich myśli, na radzenie sobie w trakcie ataku paniki, ale wciąż powtarzam sobie że jestem najsilniejszą osobą na świecie i spokojnie sobie z tym poradzę, że choroba nie może mnie ograniczać (ale ogranicza, boję się przebywać gdziekolwiek poza domem, nigdzie nie czuję się komfortowo). Ale próbuję z tym żyć, próbuję się z tym pogodzić, ciężko jest...

Czasem mi się wydaje że tego typu choroby atakują ludzi zbyt ambitnych ,zbyt dużo wymagających od siebie i od świata,potem kiedy ileś tam razy ponosimy fiasko zła energia kumuluje się w naszych głowach.Kiedy już głowa jest pełna negatywnych wspomnień lub doświadczeń życiowych -coś nagle pęka -to jest jak tsunami negatywnych myśli ,które zmieniają się w nerwice,lęki a potem już jest z górki.....resztę już znasz z autopsji.

-- 16 cze 2013, 21:47 --

Hej zombiaki -taka mała rada -bierzcie dużo magnezu tak do 1500mg/dziennie,pięknie wycisza ,likwiduje kołatanie serca i pozwala spać -na mnie działa.

Dodatkowo dieta: kakao,orzechy,truskawki,czosnek,sałata,kawa Inka,czekolada gorzka 70%,1 kawa dziennie -wpływa pozytywnie na krążenie,miód
Unikać: fastfoodów,ścierwa w puszkach,pepsi ,alkoholu mocnego,wędzonych ryb,sera pleśniowego-wywołuje halucynację,cukru,energetyków.
Polecam spacery : pies,koleżanka-kolega,na you tube jest mnóstwo muzyki do medytacji ,muzyki wyciszającej,rower,lekkie pływanie,jazda konna.
Nie polecam : dużych imprez plenerowych,koncerty itp,dyskoteki,latanie samolotami-przeciąża błędnik,szybkiej jazdy samochodem. :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Nerwica a depresja

przez ala1983 16 cze 2013, 22:46
bierzcie dużo magnezu tak do 1500mg/dziennie

:shock:
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 16 cze 2013, 23:01
to nawet nie wychodzi tak wiele bo taki tabs moze miec 500mg tylko co z tego jak magnezu jest w nim z 50 mg;). Jak brac to z 5 gram co by odpowiednie stezenie magnezu bylo w organizemi:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 19 cze 2013, 17:30
Cześć zombiaki :lol: . Zadałem sobie dzisiaj kilka pytań ciekawy jestem czy Wy też czasami tak myślicie?
-Czy nerwica może być skutkiem braku samo motywacji?
-czy nerwica może być wspomnieniem negatywnych okoliczności doświadczonych w przeszłości-i działać pod progowo w umyśle
-czy nerwica jest finałem kompleksów i brakiem samoakceptacji?
-czy objawy nerwicy są uzależniające?!!
-czego można się nauczyć walcząc z nerwicą?
-Ile byście byli w tanie oddać żeby pozbyć się nerwicy?
-Czy nerwica atakuje tylko osoby słabe psychicznie?
-Czy wyobrażacie sobie być z kim w związku kto również ma nerwice ?
-Czy moglibyście pracować w szpitalu neuro-psychiatrycznym?
-Co nas osoby z nerwicą wyróżnia wśród innych ?
Odpowiedzcie jeśli możecie będę wdzięczny...

-- 19 cze 2013, 17:34 --

Pozwólcie że przytoczę swoje poprzednie posty.Zgadzacie się z tym trochę??

Ja wymyśliłem coś innego : Wiem skąd biorą się nerwice!!!
1.Media TV,Radio -robią nam papkę z mózgów bardzo negatywnymi informacjami: kryzys,wojna,meteory,zbyt długa zima,Smoleńsk -ludzie TVN to najgorsza pralnia mózgów na świecie -podświadomie manipuluje nami.Seriale o lekarzach,kucharzach,tancerzach.Nie wkurwia Was to a w efekcie czy się dodatkowo nie nakręcacie?!!!!
2.Mężowie ,żony,dzieci-tato kup mi tablet,smartfon,lalkę Monster High.
*żony -marudzą że inne kobiety to mają ładniejsze włosy,większy dom,mniej w talii,oglądają jakieś pojebane czasopisma z modelkami po retuszu i wpadają w kompleksy. Dodatkowo zmuszane niejako przez model życia do bycia COOL - są w stanie nawet koledze z pracy laskę zrobić między 7-10 piętrem w biurowej windzie.
mężowie (faceci) -ciągle zabiegani ,bo pracować trzeba,bo kryzys,to długi do spłacenia-samochody,domy,telewizory wielkości miliona cali bo sąsiad ma pół miliona-konkurencja i walka kogutów.Litry piwska i kebabów ,chipsów pochłaniane tygodniowo-bo nie ma czasu ani umiejętności żeby ryż ugotować....
3.Drogowe chamstwo-nawet nie będę rozwijał bo wiecie o co chodzi.
4.Brudasy -ludzie którzy wyrzucają śmiecie wszędzie i srają psami gdzie popadnie -ale potem najgłośniej drą gęby jak to inni nie segregują szkła,plastiku i papieru.
5.Jedzenie -Boże ludzie ile my teraz chemii żremy -tylko zobaczcie.Obecni 20-30 latkowie będą w dużo gorszej formie niż obecni 50-60 latkowie.Oni nie żarli takiej chemii w artykułach,, spożywczych.
Myślicie że jak najecie się serdelków czy innego świństwa z E ileś tam to to nie wpływ na twój układ nerwowy?!!Potem to wszystko eksploduje i lata po całym organizmie jak Doda z gołą dupą po Media Expercie!!.
Tak jestem jednym z Was ,wkurwionym ,zdesperowanym,często wpadam w panikę i nie mogę spać po nocach,piję zioła ,medytuję ,oglądam jakieś pojebane kolorowanki na terapiach z koloroterapii i katuję się muzyką z Tybetu.Ale wiem jedno dopóki nie wywalę 52'' tv full hd 3d przez okno ,dopóki nie przeniosę się gdzieś wieś ,gdzie nie ma zasięgu,dopóki nie zrozumiem że wcale nie potrzebuję 20 pary jeansów z kolekcji Zara 2013 -konsumpcjonizm,bieg za pieniądzem i chęć zrobienia wszystkim dobrze MNIE WYKOŃCZY -A WAS?

-- 19 cze 2013, 17:42 --

a czy ktoś się z Was się z tym zgadza co napisałem poniżej?

Lekarz nie pomoże Wam w nerwicy i depresji.Terapeuta ,psycholog,psychiatra też nie a wiecie dlaczego?
Bo takich jak my są setki a co to oznacza? Mają nas w dupie i traktują hurtowo.Jedyne co mogą zalecić to kolorowe landrynki ,terapie,hipnozy,medytacje i inne bzdety dla uchodźców z Tybetu.
Oczywiście będą Was czarować kolorami ,ćwierkaniem ptaków,szumem wodospadów,zapachem lawendy i wahadełkiem ale to i tak na nic.Macie chorą duszę -czyli jeśli lekarz nie zdiagnozuje u Was zmian kory mózgowej,raka,guza to wszystko co jest ukryte w psychice jest przez lekarzy nieuleczalne!!!!!!
Kim stara się być taki psycholog -zwykle przyjacielem tak?!Czyli wynika z tego że skoro przez kilkanaście lat nie mogłem znaleźć chociaż jednej osoby która okazałaby się moim przyjacielem ,jestem cholernym gamoniem ,dziwakiem i moje miejsce jest gdzieś w Bieszczadach.Jedyną pracę jaką mogę wykonywać to naśladowanie Yeti i odstraszanie innych gamoni z Warszawy czy Krakowa.
Czy wszyscy terapeuci -zawsze grzebią w przeszłości? a to ojciec alkoholik a to matka wyrodna, a to brat pederasta,siostra niby aktualnie w klasztorze ale wcześniej miało ją pół osiedla a potem jest jest jeszcze gorzej: lęk przestrzeni ,lęk wysokości,lęk samotności,lęk przed lękiem ,ludzie boją się nawet jedzenia!!!!
A czego tu się bać udka z KFC ,cebularza czy banana?A może Was serdelek napastuję i chce Was tą folijką unieruchomić a potem udusić.
Prawda jest taka że celowo odsuwamy się od innych ludzi -bo chcemy spokoju a potem już ciężko wrócić do świata żywych bo zwyczajniej zaczynają nas wkurwiać.Więc przestajemy do nich mówić,pisać,dzwonić.
Potem zamykamy się we własnym świecie i sami sobie kręcimy pętle na szyi a to już źle.Zaczynamy sobie zadawać pytanie dlaczego u licha nikt nas już nie lubi i nie kocha?!!
Pytanie czy ja mam nerwicę jest po prostu bez sensu.Bo nawet jeśli ktoś odpowie twierdząco to i tak z tym gównem zostajesz sam i jeśli jesteś na tyle silny żeby z tym wygrać po paru tygodniach powinieneś być już wśród żywych a jeśli jesteś słaby wcześniej czy później staniesz na krawędzi dachu śpiewając ,,Jestem Bogiem.....'' a tego Wam nie życzę..................
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez disgraziato 21 cze 2013, 11:57
Rafal vel Nerw napisał(a):Cześć zombiaki :lol: . Zadałem sobie dzisiaj kilka pytań ciekawy jestem czy Wy też czasami tak myślicie?
-Czy nerwica może być skutkiem braku samo motywacji?
-czy nerwica może być wspomnieniem negatywnych okoliczności doświadczonych w przeszłości-i działać pod progowo w umyśle
-czy nerwica jest finałem kompleksów i brakiem samoakceptacji?
-czy objawy nerwicy są uzależniające?!!
-czego można się nauczyć walcząc z nerwicą?
-Ile byście byli w tanie oddać żeby pozbyć się nerwicy?
-Czy nerwica atakuje tylko osoby słabe psychicznie?
-Czy wyobrażacie sobie być z kim w związku kto również ma nerwice ?
-Czy moglibyście pracować w szpitalu neuro-psychiatrycznym?
-Co nas osoby z nerwicą wyróżnia wśród innych ?
Odpowiedzcie jeśli możecie będę wdzięczny...


A więc ja Ci odpowiadam.

1.Całkiem możliwe
2.U mnie na pewno to miało wpływ , problemy rodzinne i rozstanie się z ukochaną osobą.
3.Pewnie też.
4.Tego to nie wiem :)
5.Można się nauczyć tego jak ważna jest psychika w naszym życiu i za ile rzeczy ona odpowiada odkąd mi się to nie pojawiło nie zdawałem sobie z tego sprawy i nie rozumiałem co może czuć człowiek z depresja i nerwicą.
6.Wiele bym dał by znów wrócić do normalnego życia mimo, że biorę leki i lęki o zawał czy o to, że zwiaruję po części minęły to i tak zauważyłem u siebie depresja bo nie chce mi się nic ani wychodzić z domu ani do znajomych naprawdę aż się zmuszam do tego i jeszcze mam straszne rycia, że martwię się bliskich i boję się o swoją przyszłość..
7.Powiem Ci, że zawsze uważałem się za silnego psychicznie bo trochę przeszedłem ale widocznie było inaczej.
8.Tak wyobrażam sobie bo przynajmniej byśmy się wspierali razem i ona by rozumiała mnie i ja ją.
9.Nie mam na to kwalifikacji :D
10.Ja na swoim przykładzie powiem, że na pewno wyróżnia mnie nadmierny strach, izolacja, zmienny nastrój raz jest fajnie żeby za godzinę wszystko nie miało sensu.

Dodam od siebie, że zbliżyłem się bardzo do Boga i skończyłem z pewnymi nawykami takimi jak palenie trawy.

Pewnie jakbym posiedział dłużej to głębiej bym Ci na to wszystko odpowiedział ale pisałem to co aktualnie miałem w głowie :)

Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
13 maja 2013, 21:24
Lokalizacja
z daleka

Nerwica a depresja

przez ania5121 21 cze 2013, 21:14
Witajcie. Mam 19 lat od ok 5 cierpię na nerwice i stany lękowe, bywają lepsze i gorsze etapy.. Jednak zawsze dawałam sobie radę z wychodzeniem z domu itd, było ciężko, ale do zniesienia.. natomiast ostatnio od około tygodnia wróciła derealizacja i to ze zdwojoną siłą, nie biorę żadnych leków ani nic bo nie chce...Ale nie wiem już jak sobie poradzić z tym cholernym odrealnieniem...ostatnio całe dnie siedze w domu, kiedy próbuję już wyjśc i się przełamać po kilku krokach chce wracać, nie potrafię zaakceptować swoich lęków nie mogę sobie z tym poradzić. 3 razy byłam juz na psychoterapii pomagało na jakiś czas, lecz teraz znowu potrzebuje pomocy..Zapisałam się na psychoterapie ale wizyty są raz na miesiąc nie wiem powiedzcie jak mam sobie z tym radzić bo oszaleje ...pomocy :((((
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 cze 2013, 20:57

Nerwica a depresja

przez remur 23 cze 2013, 14:40
ania5121 napisał(a):Witajcie. Mam 19 lat od ok 5 cierpię na nerwice i stany lękowe, bywają lepsze i gorsze etapy.. Jednak zawsze dawałam sobie radę z wychodzeniem z domu itd, było ciężko, ale do zniesienia.. natomiast ostatnio od około tygodnia wróciła derealizacja i to ze zdwojoną siłą, nie biorę żadnych leków ani nic bo nie chce...Ale nie wiem już jak sobie poradzić z tym cholernym odrealnieniem...ostatnio całe dnie siedze w domu, kiedy próbuję już wyjśc i się przełamać po kilku krokach chce wracać, nie potrafię zaakceptować swoich lęków nie mogę sobie z tym poradzić. 3 razy byłam juz na psychoterapii pomagało na jakiś czas, lecz teraz znowu potrzebuje pomocy..Zapisałam się na psychoterapie ale wizyty są raz na miesiąc nie wiem powiedzcie jak mam sobie z tym radzić bo oszaleje ...pomocy :((((



nic na siłę dziewczyno, nie zmuszaj się do niczego. po Sobie wiem że tylko długotrwała pomoc jest w stanie uwolnić nas od leków.

Powodzenia.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 cze 2013, 14:38

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez mensajero 25 cze 2013, 01:46
Ja od pewnego czasu nie mam motywacji do zrobienia czegokolwiek, nic nie jest dla mnie wazne. Nie chce mi sie pracowac, a kiedy juz chce sie za nia zabrac to nie moge sie skoncentrowac, nie moge sie skupic. Po 15 minutach patrze na zegarek, malo zrobilem, a juz jestem znudzony. Mam troche wrazenie jakbym przezywal swoje zycie z perspektywy trzeciej osoby, jakbym tylko na nie patrzyl, a nie mial na nie wplyw. Co moze byc tego przyczyna? Nie mam zadnego celu, dochodze do wniosku, ze nie wazne co bedzie, i tak wszyscy skonczymy tak samo, a ja zyje z dnia na dzien. Mam do siebie pretensje, ze jestem zwyklym obibokiem, ale kiedys nie mialem takich problemow ze skupieniem sie. Gdy juz sie za cos bralem, to zajecie mnie wciagalo i robilem az nie skonczylem. Co jest ze mna nie tak?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 mar 2013, 00:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do