Nerwica, a wasi bliscy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 03 sty 2011, 17:16
witam
Moja narzeczona jest naprawdę złota, mam w niej super oparcie.
Czasem zastanawiam się jak ona to wszystko wytrzymała, że mnie nie zostawiała. Przez ponad rok zanudzałem ją wymyślaniem kolejnych moich chorób, była ze mną u niemal każdego lekarza. Poszły na to prawie wszystkie nasze oszczędniości. Wytrzymała to. Teraz gdy jest już trochę lepiej, to czasem myślę że przez tą całą nerwicę, to ona naprawdę będzie miała ze mną przerąbane. Boję się że poprostu skopie sobie życie ...
Ciekaw jestem jak tam wasi bliscy, napiszcie boś...
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Re: Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 03 sty 2011, 22:42
Witaj tg--ice :)
Byłam kiedyś z kimś kto miał też podobne problemy,mam też je i ja.Jednak nie mogłam liczyć wtedy na jego wsparcie ... pomógł mi jedynie zachęcając do terapii której nie zaczęłam niestety do tej pory ale studiuje psychologie i jakąś tam wiedzę mam w tym temacie i próbuje sobie radzić z tym sama ale kusi mnie żeby jednak spróbować pomocy fachowca :)
Dziś jestem już z kimś innym i jest moim narzeczonym.Chociaż tak naprawdę nic szczególnego nie robi to jednak samo to że jest i że słucha mojego zrzędzenia jest dla mnie pomocą.Podobnie do Ciebie czasami czuję wyrzuty sumienia ... że musi tak znosić moje nastroje zbyt zmnienne i moje paranoje.Często go za to przepraszam i dziękuje że ma tyle cierpliwości,bo nie ma ze mną tak lekko.
Więc nie jesteś sam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Re: Nerwica, a wasi bliscy

przez maksinek 04 sty 2011, 10:22
moi bliscy maja to w dupie
maksinek
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 04 sty 2011, 15:48
Wiesz,trudno mi powiedzieć bo nie znam twojej sytuacji,ale często jest tak,że nasi bliscy zdają sobie z tego sprawę co się z nami dzieje ale nie chcą tego do siebie dopuścić.Chcą nas nadal traktować jako normalnych ludzi i tak robią.A my odbieramy to właśnie tak jakby w ogóle ich to nie interesowało. :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Re: Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez creamy.gda 04 sty 2011, 20:45
moi rodzice się strasznie martwią, a przyjaciółka i ludzie w moim wieku mówią ze sobie wkręcam choroby, co poniekąd jest prawdą ;]
60 mg seronil
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
09 gru 2010, 21:45

Re: Nerwica, a wasi bliscy

przez 19_latek 04 sty 2011, 20:49
Mi mama mowi codziennie ze jestem chory itp. Ze biore leki a dalej nie chce normalnie zyc. Zeby to bylo takie proste przy atakach derealizacji jakie mam, boje sie nawet jezdzic na motorze.
19_latek
Offline

Re: Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 05 sty 2011, 15:56
Ja zauważyłam u siebie jedną ciekawa a zarazem absurdalną rzecz ... Z jednej strony chciałabym "normalnie myśleć" bo inaczej tego ująć nie umiem a znowu jak o tym sobie pomyśle to zaraz mnie atakują lęki że ja już żyć normalnie nie potrafię,że nigdy przecież tak nie żyłam więc jak sobie z tym poradzę.Najgorsze jest to że czasem odczuwam tak jakbym do tej psychozy należała jakbym bez niej nie potrafiła żyć. :roll: A co moi bliscy na to ... dla większości to czysta abstrakcja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Re: Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez GG7 05 sty 2011, 16:02
19_latek napisał(a):Mi mama mowi codziennie ze jestem chory itp. Ze biore leki a dalej nie chce normalnie zyc. Zeby to bylo takie proste przy atakach derealizacji jakie mam, boje sie nawet jezdzic na motorze.

Ja dokładnie rozumiem Cię , takie położenie jest bardzo trudne do przeskoczenia ( niewyobrażalnie trudne, ludzie "patrzący z boku" , nawet rodzina tego do końca nie potrafi zrozumieć- tak sądzę ). Jednak lekarz + ( niestety odpowiednia ilość czasu ) powinna Cię jako tako postawić na nogi. 3maj się , nie jesteś sam.
Rexetin+Trittico+Oxazepam+Miansec // i czasem C2H5-OH ..."idę" -powoli chyba ..? w stronę prostej ,byle bym szybko nie dotarł do jej kresu."NFZ" - Nichilistyczna Filozofia ZBRODNI - Poszargana/poszarpana wielowątkowość wewnętrzna powoli dobija/zabija.. qrv. 104 kg :( /67"
Avatar użytkownika
GG7
Offline
Posty
376
Dołączył(a)
30 gru 2010, 08:06
Lokalizacja
SK-KR 60%-40%

Re: Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 05 sty 2011, 16:33
DZIĘKI WIELKIE za wszystkie posty.
Życie z nerwicą jest piekielnie trudne, człowiek ma wrażenie że każdy dzień to niekończąca się walka. Dziś jest w miarę dobrze, ale za godzinę może już być gorzej.Życie przez to staje się naprawdę porąbane.Nerwicy to nie życzę nawet najgorszemu wrogowi.
Są takie dni że nawet to się nie chce z łużka wychodzić, najchętniej bym naciągnął kołdrę na nos, i spał. Niestety tak się cały czas nie da.
Codziennie tylko ,, od tabletki do tabletki" , ale dla bliskich warto dalej brnąć w tym błocie....

Na szczęście są na tym świecie ludzie, na których można liczyć!!!
dzięki
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Re: Nerwica, a wasi bliscy

przez maxiorek89 06 sty 2011, 00:32
ja dzieki nerwicy zrozumialem co jest tak naprawde wazne....szkoda tylko,ze czegos takiego musialem doswiadczyc.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
29 paź 2010, 21:53

Re: Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 08 sty 2011, 16:23
maxiorek89 czyli co takiego zrozumiałeś?Co Ci nerwica takiego ważnego ukazała?
Bo wg.mnie nerwica utwierdza człowieka w tym jak jest różny od innych.Dzieli tak naprawdę ten jeden świat na dwa : ludzi zdrowych i ludzi chorych którzy maja ze sobą tak naprawdę nie wiele wspólnego.Wydaje mi się że nerwica potrafi pogrążać człowieka w izolacji bez pomocy innych czy specjalisty,potrafi niszczyć relacje z innymi ... :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Re: Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 09 sty 2011, 13:09
Według mnie nerwica jest swego rodzaju sprawdzianem dla naszych bliskich i znajomych. Człowiek chce się izolować, ma wrażenie że jest sam ze swoją chorobą na tym świecie,i chyba bez pomocy, a przynajmniej wsparcia ze strony bliskich raczej sobie z nią nie poradzi...
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Re: Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 09 sty 2011, 15:25
No tak masz racje , może nerwica jest sprawdzianem dla naszych bliskich , ale chyba ten sprawdzian polega na tym "ile ze mną jeszcze wytrzymasz" :roll: ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Re: Nerwica, a wasi bliscy

przez agi114 09 sty 2011, 17:05
Manka napisał(a):Ja zauważyłam u siebie jedną ciekawa a zarazem absurdalną rzecz ... Z jednej strony chciałabym "normalnie myśleć" bo inaczej tego ująć nie umiem a znowu jak o tym sobie pomyśle to zaraz mnie atakują lęki że ja już żyć normalnie nie potrafię,że nigdy przecież tak nie żyłam więc jak sobie z tym poradzę.Najgorsze jest to że czasem odczuwam tak jakbym do tej psychozy należała jakbym bez niej nie potrafiła żyć. :roll: A co moi bliscy na to ... dla większości to czysta abstrakcja.


Dla zdrowego umysłu jest to czysta abstrakcja. Jezeli coś mam zrobić, wstaję i robię. Wy chcecie wstać a nie możecie. Mój syn tak ma i naprawdę, mimo ogromnych moich starań jest mi to bardzo trudno zrozumieć, ale staram się i chyba jestem coraz bliżej niż dalej.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: blitz i 37 gości

Przeskocz do