Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez blackk 16 lis 2010, 01:59
Hehe ja też jak nie umiałem zasnąć to brałem dyszke i na stacje po piwko o 2 w nocy :D A tak staram się ograniczać alkohol. Bo jak wstaję na kacu rano czy bania złazi to jeszcze bardziej zamulony jestem, i bardziej podatny na napad lęku...

[Dodane po edycji:]

Agnieszka_1988 napisał(a):harpagan83, a ja mam wrażenie, że jak jeden lęk zwalczę (np. zignoruję go) to atakuje mnie z innej zupełnie beczki. Ehh ta nerwica.


Jak napisałaś nerwica jest taka że jak przestaniesz się bać czegoś, czego się bałaś do tej pory, to zaczniesz się bać nowej rzeczy i tak samo u mnie było... Raz się bałem że oszaleje, później że dostanę schizofrenii, albo odpłynę tak że stracę kontakt z rzeczywistością... Teraz znowu mam że latają mi jakieś kropki przed oczami, kątem oka widzę czasami jakieś czarne coś co mi lata i też to troche stresuje, i próbuje u mnie wywołać napad, ale w miarę swoich możliwości próbuję to lekceważyć.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 lut 2010, 23:23
Lokalizacja
Katowice

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

Avatar użytkownika
przez Kanashimi 16 lis 2010, 08:18
Ja się wtedy wyłączam, staram się wyobrazić, że jestem gdzieś zupełnie indziej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
01 sty 2010, 21:13
Lokalizacja
Warszawa

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

Avatar użytkownika
przez harpagan83 16 lis 2010, 09:23
harpagan83, a ja mam wrażenie, że jak jeden lęk zwalczę (np. zignoruję go) to atakuje mnie z innej zupełnie beczki. Ehh ta nerwica



Agnieszka_1988, u mnie nerwica odpala się, w sytuacji gdy mam do czynienie z ludźmi bardziej atrakcyjnymi o demnie, np, mają leprzą pracę, sa przystojniejsci, inteligentniejści, czy śilniejśi fizycznie, Często przy seksownych ładnych dziewczynach tesz dostaje lęków, No i odkad pamiętam bardzo sie dołowałem jak czółem jak mi się twasz czerwieni, jak mi głos w gadle więźnie, albo jak pot mi po czole spływa, Im bardziej się tym przejmowałem tym było gorzej, a kiedy stwierdziłem że będzie co ma być i się jak by pogodzilem z tym że tak reaguje, to objawy mojej nerwicy zaczeły powoli sie zmniejszać ;)
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez TAO 16 lis 2010, 10:29
Leczyłem piwem bezsenność, spałem po 2,3 godziny na dobę, ostatecznie tak się wkręciłem że dostałem stanu przedzawałowego w wieku 30 lat. To mi nakręciło leki jeszcze bardziej, chcieli mnie leczyć prozakiem, wybrałem piwo XD. Ale najważniejsze to ciągle powtarzać sobie świat się nie zawali,
i uspokajać tego wewnętrznego bachora, który ciągle próbuje zwrócić na siebie uwagę.
Ludzie z tego naprawdę się wychodzi!!!!
Swoją drogą, ciekawe jak leczenie tego typu schorzeń poszło do przodu.
Mi wówczas lekarze mówili - Nic Panu nie dolega to tylko nerwica.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez blackk 16 lis 2010, 10:38
Z tego da się wyjść bez leków, a jednak psycholog cały czas mi mówi że lepiej jakby było żebym poszedł do pani obok w gabinecie i żeby mi przepisała leki, a ja wole wychodzić z nerwicy bez tych zasranych leków..
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 lut 2010, 23:23
Lokalizacja
Katowice

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez Agnieszka_1988 16 lis 2010, 10:44
harpagan83, ale widzisz różnica jest taka, że Ty się boisz konkretnych rzeczy i sytuacji. Mnie np. przeraża fakt, że Ziemia się kręci... Przestałam się bać realnych rzeczy, w tym również choroby psychicznej, śmierci, chorób, a nawet opętania to złapało mnie z tej strony... Przecież to jest żałosne. Tak samo przeraża mnie błękitne niebo. Walczę już 12 lat tzn. na terapii dopiero od tego roku i widzisz... zwalczyłam wszystkie lęki, jakie się dało to złapało mnie z tak surrealistycznych stron... :roll:
Ale walczę! Walczę i nie dam ciała.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

Avatar użytkownika
przez harpagan83 16 lis 2010, 15:23
Agnieszka_1988, :mrgreen: o jej to naprawdę Ci współczuję, i życzę szybkiego powrotu do zdrowia, faktycznie kolorowe niebo, obrót ziemi któego się nawet nie odczówa, to wyimaginowane lęki, nawet trudno wytłumaczyc przyczynę tych lęków, bo to że ja się boję, ładnych kobiet, czy atrakcyjnych męrzczyzn moze wynikać z niskiej samo oceny samego siebie, i złych realcji z rwóieśnikami i rodzicami. Tak czy siak Jeden i drógi rodzaj lęku jest przejebany, zwłąszcza że faktycznie można sie przeżucic na inne płaszczyzny życia, Może nie zadługo zacznę się bać, kotków, piesków, i małych dzieci :mrgreen:
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

Avatar użytkownika
przez linka 16 lis 2010, 15:25
Kokonik, nie osądzaj jeśli nie znasz przypadku..... :-|
Czasem bez leków człowiek nie jest w stanie uczestniczyć efektywnie w terapii.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez Agnieszka_1988 16 lis 2010, 15:38
harpagan83, z moją terapeutką doszłyśmy do wniosku, że moje lęki przed wyżej opisanymi rzeczami wynikają z braku poczucia kontroli. Może to się nie wydawać takie oczywiste i ja też nie wiedziałam, że to z tej strony, ale ona mi to uświadomiła. Po prostu nie mogę zatrzymać Ziemi, aby przestała się kręcić, więc gdy o tym myślę, odczuwam lęk :D Teraz się godzę z tym, że nie wszystko mogę kontrolować, w tym również np. chłopaka :)

I nie współczuj mi, bo to mnie dołuję! :twisted: Jestem twarda, dam radę.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

Avatar użytkownika
przez harpagan83 16 lis 2010, 15:42
Agnieszka_1988 napisał(a):harpagan83, z moją terapeutką doszłyśmy do wniosku, że moje lęki przed wyżej opisanymi rzeczami wynikają z braku poczucia kontroli. Może to się nie wydawać takie oczywiste i ja też nie wiedziałam, że to z tej strony, ale ona mi to uświadomiła. Po prostu nie mogę zatrzymać Ziemi, aby przestała się kręcić, więc gdy o tym myślę, odczuwam lęk :D Teraz się godzę z tym, że nie wszystko mogę kontrolować, w tym również np. chłopaka :)

I nie współczuj mi, bo to mnie dołuję! :twisted: Jestem twarda, dam radę.


A ja jestem zimnym draniem więc z tym współczuciem żartować raczyłem :mrgreen: , I faktycznie trzeba zakodować sobie jakos w podświadomości, że nie jesteśmy w stanie kontrolować wielu rzeczy, nie tylko ludzi, no ale przedewszystkim zjawisk przyrody. To potrafił tylko Mojrzesz :mrgreen: ciekawe czy przeżywał jakieś lęki jak rozstąpił morze :P
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez Agnieszka_1988 16 lis 2010, 15:53
harpagan83, zakodować jak zakodować :D Grunt to zrozumieć to i zaakceptować :mrgreen:
Agnieszka_1988
Offline

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez TAO 16 lis 2010, 17:19
linka napisał(a):Kokonik, nie osądzaj jeśli nie znasz przypadku..... :-|
Czasem bez leków człowiek nie jest w stanie uczestniczyć efektywnie w terapii.....


W takim przypadku, jak widzę, leki mają pomóc terapeucie, nie klientowi.
A tu klient wie czego chce!!! A dokładniej czego nie chce!!!
Tak trzymaj Kokonik!!!!! :great:
Ale polecam Ci poszukaj mieszanek ziołowych, o.o. bonifratrowie mają fajne naturalne specyfiki, masz internet.
Moim zdaniem to pomorze Ci nawiązać też kontakt ze sobą, a w zasadzie z tym biednym zalęknionym dzieckiem, które jest w Tobie. Możesz je parzyć dla tego dzieciaka w sobie, rozmawiać z nim wtedy, pytać o te lęki, pozwalać mu opowiadać niestworzone rzeczy i kochać go za to, kochać, kochać, akceptować i jeszcze raz akceptować. Traktować serio i podawać te ziółka mówiąc że mu to pomoże.
Zrób z tego rytuał, dzieci lubią rytuały, bezpiecznie się z nimi czują, o stałej porze, w stałym miejscu jeśli to możliwe...
Przecież ta dorosła część potrafi racjonalizować te lęki, wiecie że one są wymyślone.

Pokochać dziecko w sobie... nic nikomu nie jesteście winni i nikt nic wam nie jest winny.
Z tym dzieckiem jest tak samo.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez Misiek_NL 16 lis 2010, 18:26
Ja staram się zachowywać naturalnie i nie zwracać na siebie uwagi...
Misiek_NL
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 34 gości

Przeskocz do