Duży problem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Duży problem

przez Adam1989 21 sie 2010, 21:59
Chciałem powitać wszystkich bowiem jestem na tym forum nowy.
Borykam się od niedawna z dziwnym stanem emocjonalnym prawdopodobnie wywołanym długo-trwałym stresem.
Wszystko zaczeło się 15.08.2010 o godzinie 20 00 mniej więcej, stało się to nagle taki swojego rodzaju impuls siedziałem i oglądałem telewizje jak zwykle gdy poczułem ucisk w głowie, momentalnie zrobiło mi się słabo, myślałem ze to już koniec, ale pomyślałem sobie nie tak łatwo sie nie dam, ubrałem sie i poszedłem do szpitala.
Byłem półprzytomny rozmawiałem z panią doktor o moim stanie, gdy nagle oznajmiła, po badaniach że jestem odwodniony i przegrzany co wydało mi sie bardzo prawdopodobne bowiem, latam po miescie szukam pracy i mieszkam na 3 pietrze kamienicy i w pokoju w te upaly mialem po 28-34 stopnie.
Dali mi kropluwke z potasem i jeszcze jednym skladnikiem po 3 godzinach wypuscili mnie i zalecali jesc duzo bananow i tym podobnych potaso-bogatychg pokarmow i duzo pić.
Nastepnego dnia poczułem to samo, przeraziłem się ale wypiłem duzo wody i było wporzatku, ale 2 godziny puzniej pach spotegowane odczucie < omdlenia, uczucie scisku w głowie i głupie myśli>, lekarka zbadała mnie i powiedziała ze to normalne podczas odwodnienia i taki stan bedzie sie powtarzał, zalecała duzo płynów itp.
Podczas tego spotkania byłem w 3/4 przytomny ale usłyszałem pytanie ( pije pan alkohol, bierze narkotyki albo jakis dopalacze ) powiedzialem nie bo tak faktycznie jest.
Przez dwa dni jedzenia bananow pomidorow i pochłaniania litrow wody moj stan polepszyl się 100-krotnie było pięknie cieszyłem się itp.
3 dnia zadzwonili do mnie w sprawie pracy mówię pięknie super, i poszedłem najpierw do sklepu, ale zapomnialem cvki i innych dokumentow wrucilem sie z zakupami i polazlem zlozyc dokumenty i zalatwic formalnosci, zaznacze tu ze od mojej ostatniej wizyty u lekarza nie ruszalem sie w domu a tu nagle tyle wysilku i potu.
Przyszedłem do domu i przeglądałem internet i zobaczyłem coś związanego z dopalaczami mówiącego o tym że możesz sobie wypalić mózg i tam fakty jakies bnyły że w poznaniu koleś ogłupiał itp, i w tym momencie sobie przypomnialem ze jakies 3 tygodnie temu czyli 2 i pół tygodnia przed wizytami u lekarza, stałem w pokoju z kolegami ktorzy palili to COŚ, przypomniałem sobie że zle sie wtedy poczułem i poszedłem spać.
W tym momencie przeleciał mnie strach jak nie wiem, nagle bach uscisk w tyle głowy
opisze wam jak odczuwałem ten ucisk, jakby ktos mnie delikatnie sciskał z tyłu głowy to uczucie potęgowało i przechodziło na serce czułem dreszcz i serce zaczeło bić jak głupie, następstwem tego był długotrwały strach, lęk, nudnosci, takie jakby omdlenia.
Odrazu poszedłem do szpitala po drodze sobie przypomniałem że jednak dziś dużo wysiłku mialem i popociłem się a zbyt duzo nie piłem, przypomnialem sobie że lekarz mowił ze ten stan odwodnienia moze sie utrzymac nawet do 2 tygodni, uspokoiłem się troche ale ból głowy itp dalej był, doktor mnie przebadał dał mi kroplówke 0.8 litra potasu 0.1 litra czegos na uspokojenie i tabletki z magnezem.
Lerzałem tam z nadzieją ze ten strach ze mnie ujdzie po tej kroplówce, ze sie uspokoje a tu nagle w połowie kropłowki taki dreszcz walnoł, związany z tymi dopalaczami z obawą ze mogłem się nawdychać tego świnstwa i uszkodziłem sobie mózg czy coś, dziwaczne myśli że jak nie ujdzie ze mnie ten stan to sobie ulże w sam dobrze wiecie jaki sposob, dziwaczne myśli naprawde.
Strach potęgował z minuty na minute, przyszła pielęgniarka i mowi " i co lepiej ", powiedziałem jej że gorzej w życiu sie nie bałem, przyszła pani doktor akcja serca 120/s 170/90 cisnienie dali mi zastrzyk na uspokojenie i zaczołem sobie zdawać sprawe ze to jednak nic nie pomoże ze juz ogłupieje bede szalony cały czas miałem w głowie słowa z piosenki kalibra 44 "moje myśli słowa są szalone, me marzenia w kaftanie uwiezione", przezylem taka psychoze ze juz sobie powiedzialem, ch***j z tym po mnie nara.
I w tym momencie mowie nie mosze zmienic melodie w głowie i zaczołem w myślach spiewać hymn nasz narodowy i patriotyczne piosenki bowiem jestem narodowcem i ojczyzne cenie ponad wszystko, jednak to nie dawało rezultatu, i znowu " me mysli słowa, są szalone..." mowie koniec poddaje się i na myśl przyszedł mi Bóg.
Od 8 lat byłem swego rodzaju ateistą, poprostu dla mnie religja nie miała sensu bynajmniej ten pełen błędów chrześcijanizm jak i zarazem inne religie, wiedziałem ze ktoś jest bo to wszystko byłoby bez sensu ale nie dopuszczałem do myśli ze Bóg czy tam Jezus istnieją jako dobro.
I zaczołem sie modlić po moich myślach < Boże wybacz mi, że w ciebie wątpie ale w tej chwili nie mam innego ratunku, niech uratuje mnie twoje miłosierdzie i wiara która przetrwała i w mojej duszy> mniej wiecej tak to leciało ból, strach, mdłości ustąpiły, byłem taki zdziwiony i szczęśliwy że aż się popłakałem, i wtedy przyszła pielęgniarka i zobaczyła moje łzy i pyta się czy wezwać doktora, odpowiedziałęm nie już nie trzeba już po wszystkim.
Opowidziałem jej o tym, widziałem jej zdziwienie wręcz patrzała sie na mnie jak na szaleńca,
ale po chwili powiedziała pan nie wierzy w boga ? Odpowiedziałem od dziś napewno tak, po czym załatwiliśmy formalności i wypisałem się z izby i poszedłem do domu, zasnołem i wstałem dziś rano.
Odrazu zaczołem się modlić dziękować Bogu za to co zrobił obiecałem, że pujde jutro do kościoła, wyspowiadam się, bede sie modlił tylko zeby mi przypominał, i prosiłem zeby nigdy więcej nie poczuł tego strachu co wczoraj.
Wszystko było pięknie do godziny 16 i od szesnastej znowu pojawił się ten strach, ból głowy
mdłości itp. chociaż byłem święcie przekonany że to mnie nie dopadnie, mysli znowu wypełniły się obawami i strachem przed tymże zgłupieje do reszty, co chwile polewałem sie wodą żeby wyjśc z tego amoku, polazłem znowu do lekarza, przepisał mi jakies tabletki na wyruwnanie pracy serca, na obnirzenie cisnienia oraz na lęki <PROPRANOLOL WZF> kupiłem zjadłem i znowu ten strach postanowiłem wejśc i poradzić sie na jakimś forum znalazłem to w tym momencie jak przyciskam litery na klawiaturze i skupiam sie na tym co robie nie czuje strachu ani bulu itp.


Ale mam takie przeczucie że jak skoncze dopadna mnie te chore myśli, dlatego proszę o jaką poradę skontaktować się z Lekarzem zdrowia psychicznego ? napewno rozmowa mi dobrze zrobi bo juz sam nie wiem czy to odwodnienie i przegrzanie na mnie tak działa czy to juz nerwica. Wiem jak to wszystko o tym Bogu brzmi 2 dni temu bym się smiał z tego, ale w tej sytuacji czuje potrzebe przekazania tego tutaj w wasze rece bowiem czytałem kilka postów i widze ze nawzajem sobie pomagacie.


Z góry dziękuję proszę o szybką odpowiedź.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 sie 2010, 21:03

Re: Duży problem

przez Anonymous 24 sie 2010, 14:51
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Duży problem

Avatar użytkownika
przez agusiaww 25 sie 2010, 19:09
Adam1989, objawy wskazuja na nerwice lekowa. Do lekarza psychiatry trzeba isc :) zapiszesz sie na terapie + leki.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do