Czy to na pewno nerwica?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy to na pewno nerwica?

przez GieeM 09 lut 2010, 11:41
Witam. Jak dużo ludzi z nerwicą zastanawiam się czy diagnoza mojej psychiatry jest trafna... Otóż powiedziała mi, że mam nerwicę lękową. A wszystko to było tak:
Już ponad dwa lata temu, dokładnie 23 grudnia, nagle zaczęło mi się kręcić w głowie, ciśnienie górne mi podskoczyło do 190! No to do lekarza, lekarz mnie do szpitala, w szpitalu internistka dała tabletkę na zbicie ciśnienia i spadło do 150. Wtedy wypuściła mnie i poradziła kupić jakieś tabletki na zbicie (nie pamiętam nazwy, jakieś pod język, dała receptę) i pramolan (którego nawet nie kupiłem). Przez tydzień właściwie czułem się dobrze, aż do sylwestra, kiedy sobie trochu pozwoliłem wypić i się źle poczułem, tak, że musiałem się położyć (ale nie czułem się pijany, tylko jakoś źle, jakoś inaczej... ) Więc w styczniu poszedłem do mojej lekarz rodzinnej, wysłała mnie na badania krwi, moczu, USG jamy brzusznej - wszystko wychodziło ok, oprócz cholesterolu, który nieznacznie był podniesiony. Kardiolog dała mi betaloc 50 zok i holtera ciśnieniowego. I właściwie tylko z kardiologiem, a no i EKG nieraz robione nic nie wykazało, a ja.... cały czas czuje się inaczej niż zwykle, chociaż przez ponad rok funkcjonowałem normalnie, nie przeszkadzało mi to bardzo. Trafiłem potem do Laryngologa, lekarz wysłała mnie na prześwietlenie kręgosłupa szyjnego... wyszło to: spłaszczenie fizjologicznej lordozy, zwężenie szpar przy trzech kręgach i niestabilność, więc wysłali mnie do neurologa, on powiedział, że to są za małe zmiany, żeby powodować takie dolegliwości i wysłał mnie na rehabilitacje, ale poszedłem jeszcze do ortopedy, który stwierdził, że zawroty głowy mogą być od tego i też na rehabilitacje... Więc czekam teraz na swoją kolejkę... A w między czasie byłem też u okulisty, to na samym początku, badanie dna oka nic nie wykazało... Ale ostatnio zacząłem widzieć podwójnie, więc jeszcze raz okulistą, to było ze dwa tygodnie temu, badanie dna oka nic nie wykazało, ale wyszedł astygmatyzm i dostałem okularki, w których widzę dobrze. Jakiś rok temu poczułem się gorzej, wezwałem nawet karetkę... Poczułem się jakbym miał umierać, serce mi waliło, czułem jakbym miał ręce zdrętwiałe, drapiąc się po głowie czułem, że ona jest, ale tak jakbym nie czuł nic... dziwne uczucie, ciężko do opisania, lekarz z karetki powiedział, że to od alkoholu... Fakt, akurat dzień wcześniej z kolegą z pracy wypiliśmy sobie 0,7l na dwóch. Po tym wydarzeniu przez okrągły miesiąc nie wypiłem nawet g rama alkoholu, nawet jednego piwa, a i tak się źle czułem... Czasem mi się zdarza, że nie mam siły na nic, muszę iść się położyć, nic się wtedy dla mnie nie liczy, boję się, że umieram, straszne uczucie... Z reguły trochu lepiej się czuję jak leżę, ale przecież muszę pracować, nie mogę całego życia przeleżeć... Lekarz z karetki kazał mi iść do psychiatry, więc poszedłem, lekarz dał mi sympramol na dwa tygodnie 3 x dziennie, brałem nic to nie zmieniło, więc dał mi paromerc rano, xanax popołudniu, sympramol wieczorem, też na dwa tygodnie i też to nic nie zmieniło... Trochę odczekałem i poszedłem prywatnie do psychiatry też było to kombinowanie z lekami, co dwa tygodnie inny lek, podsumowując to jak zacząłem brać asertin to przez dwa dni czułem się super, ale później już tak jak poprzednio... do tego brałem też xanax SR 50, niby pomagał, niby nie, sam nie wiem, w każdym bądź razie od ponad dwóch lat nie czułem się ani jednego dnia normalnie, jak stoję np w kolejce w sklepie to myślę, że nie wystoję, budzę się rano i odrazu myślę co mi jest, czy dzisiaj będzie gorzej, czy lepiej... Dwa razy miałem lęki przed snem, bałem się sam nie wiem czego... Czytam w internecie co to może być i jeszcze strach przed SM, ale nie miałem rezonansu magnetycznego, więc nie wiem...
Eh nie wiem czy to wszystko czy nie, jak mi się coś przypomni to dopiszę, ale proszę o wyrażenie swojego zdania, czy to nerwica czy może SM?

PS aaa przypomniało mi się, też ciężko to opisać, słyszę w kręgosłupie szyjnym takie jakby burczenie, takie uczucie jakby szło to od żołądka do głowy, z reguły jak coś zjem, albo jak jestem głodny...

Proszę o odpowiedź.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 lut 2010, 11:08

Re: Czy to na pewno nerwica?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 09 lut 2010, 12:39
GieeM, z tego co opisujesz to pasuje do nerwicy. Poza tym piszesz ze zrobiles wszystkie abdania i jest ok, wiec to raczej nerwica. Z lekami zle robisz. Lek zeby zadzialal - a na nerwice sie przepisuje antydepresanty, ktore dzialaja takze przeciwlękowo, trzeba do 6 tygodni ! Idz do psychiatry prywatnie i opowiedz o wszystkim, niech lekarz sie zastanowi jaki dobrac Ci najlepszy lek i bierz go ok 6 tygodni, dopiero po tym mozna zobaczyc czy jest jakis minimalny efekt terapeutyczny. Ja biore Alventa, jest to bardzo dobry lek nowej generacji, sprobuj moze lekarz Ci by ten przepisal. Jezeli sie boisz ze to SM to zrob badanie, ale te objawy ktore opisujesz pasuja do neriwcy, ponadto zapisz sie na pyschoterapie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Czy to na pewno nerwica?

przez miki74 09 lut 2010, 13:06
Spokojnie, GieeM. To prawdopodobnie tylko nerwica. Oprócz tego, o czym pisała agusia - pójdź na psychoterapię. Są duże szanse, że zmniejszy nasilenie nieprzyjemnych objawów.

No i unikaj upijania się. Chyba źle na nie reagujesz.
miki74
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy to na pewno nerwica?

przez GieeM 09 lut 2010, 13:24
Re.

Zapomniałem dopisać, w czasie kiedy chodziłem do psychiatry, zacząłem też chodzić do psychologa, wiele to nie dawało, chociaż jak wychodziłem od niej po godzinnej rozmowie to przynajmniej miałem lepszy humor i ten dzień do końca już był znośny... Co do leków to brałem dokładnie tak jak mi psychiatra kazała, napisałem, że były co chwile zmiany leków, ale niektóre brałem po 2-3 miesiące.
A pytanie takie czy przy nerwicy mogą być zaburzenia równowagi? to znaczy nie takie straszne, żebym szedł jak pijany, ale podobnie się czuję i jak stoję np to albo muszę się o coś opierać, albo chodzić w kółko... :(
A czy taki rezonans magnetyczny można zrobić prywatnie? i jeżeli tak to ile to kosztuje, bo już mi normalnie głupio chodzić do mojej rodzinnej i prosić i skierowania... Ostatnio wyczytałem w internecie, że takie objawy może dawać jakaś choroba tarczycy, nie pamiętam dokładnie jaka, ale poszedłem na krew prywatnie, to były cztery badania w tym TSH i trzy inne, nie mam przy sobie wyników, żeby napisać jakie, ale w każdym bądź razie wszystko w najlepszym porządku...
A jeszcze jedno, bo przy SM czytałem, że jakieś prądy po kręgosłupie są, czy orientujecie się jak to się odczuwa? Czy to nie czasem to co nazywam burczeniem?

pozdrawiam

PS. Co do upijania... Jak zaczynało się to wszystko to jak wypiłem sobie 2-3 drinki to odrazu lepiej się czułem, a żeby się upijać tak mocno to bardzo rzadko mi się to zdarza.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 lut 2010, 11:08

Re: Czy to na pewno nerwica?

przez polakita 09 lut 2010, 15:30
Alkohol raczej nie wskazany przy nerwicy... to wszystko o czym piszesz (no, nie wszystko ale duża część) wskazuje na lęk - czujesz lęk: przed śmiercią, przed chorobą SM, wzywanie karetki. To właśnie wskazuje na to że to nerwica - inaczej zwane zaburzenia lękowe. Doszukiwanie się w sobie samym chorób - hipochondria, miałam podobnie... Dziwne tylko że antydepresanty ci nie pomagają.
Rezonans też możesz sobie zrobić za kasę - ja robiłam za 350 zł na życzenie prywatnej internistki, psychiatra się potem śmiała że niepotrzebnie, bo moje objawy były typowe dla nerwicy. Ale oczywiście możesz zrobić dla świętego spokoju, jeśli masz kasę. Gdyby to było SM to neurolog by to umiał zdiagnozować, albo dałby ci skierowanie.
Możesz jednak zobaczyć temat post250169.html?hilit=lordoza#p250169 chodzi mi o posty 1507, na temat lordozy szyjnej.
polakita
Offline

Re: Czy to na pewno nerwica?

przez miki74 09 lut 2010, 16:02
GieeM napisał(a):PS. Co do upijania... Jak zaczynało się to wszystko to jak wypiłem sobie 2-3 drinki to odrazu lepiej się czułem,
To też wbrew pozorom wskazuje, że najprawdopodobniej masz nerwicę, a nie wszystkie inne choroby. Ludzie, szczególnie w nerwicy lękowej, często zapadają na alkoholizm, bo alkohol zmniejsza lęk. Właśnie taki pity w niedużych dawkach - owe 2-3 drinki.

GieeM napisał(a):zacząłem też chodzić do psychologa, wiele to nie dawało, chociaż jak wychodziłem od niej po godzinnej rozmowie to przynajmniej miałem lepszy humor i ten dzień do końca już był znośny
[/quote] Może chodziłeś do niego za krótko? Lub może trafiłeś na psychologa, który jakoś nie potrafił znaleźć "klucza" do Twojego problemu. To się zdarza. Mimo wszystko psycholog, choć na krótko, jakoś Ci pomagał. Gorąco namawiam Cię dlatego do powrotu do psychoterapii. Jak nie będziesz nic robił z tymi swoimi kłopotami, to one same z siebie raczej nie przeminą. Więc radzę z nimi powalczyć. Właśnie u psychologa.
miki74
Offline

Re: Czy to na pewno nerwica?

Avatar użytkownika
przez kadzielnia 09 lut 2010, 16:11
Ja bym jeszcze spróbował testu na obecność przeciwciał imM i imG (borelioza) -tak jakoś ten Twój kręgosłup szyjny mnie natchnął i brak reakcji na antydepresanty.

[Dodane po edycji:]

I to drętwienie w kończynach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
14 sty 2010, 14:44

Re: Czy to na pewno nerwica?

Avatar użytkownika
przez Majster 09 lut 2010, 17:58
miki74 napisał(a):
GieeM napisał(a):PS. Co do upijania... Jak zaczynało się to wszystko to jak wypiłem sobie 2-3 drinki to odrazu lepiej się czułem,
To też wbrew pozorom wskazuje, że najprawdopodobniej masz nerwicę, a nie wszystkie inne choroby. Ludzie, szczególnie w nerwicy lękowej, często zapadają na alkoholizm, bo alkohol zmniejsza lęk. Właśnie taki pity w niedużych dawkach - owe 2-3 drinki.
Dokladnie jak mowi Miki. Wóda Ci nie sluzy wiec jej nie pij. Nie to ze unikaj, ze ogranicz itd. - po prostu w ogole nie pij i schluss. Po drugie tak jak mówi agusia - leki zeby Cie dobrze zastartowaly potrzebuja do 2 miesiecy nawet czasu na odbudowanie jakiejs rownowagi, jesli nie liczyc Xanaxu bo to swinstwo jest uzalezniajace, chociaz skuteczne podobno natychmiastowo. Nastepna sprawa to te wszystkie badania - nawet nie czytajac Twoich objawow a jedynie to jakie badania sobie robiles ewidentnie sugeruje ze somatycznie wszystko jest OK, a objawy symuluje Ci NL. Po czwarte - nie daj sie nakrecac na zadne dodatkowe badania - Twoja choroba to jest nerwica, a nie zadne boreliozy czy wirusy, kogos tam wyzej zwyczajnie ponioslo. Rownie dobrze moglbys sie testowac w kierunku choroby popromiennej, choroby wscieklych krow, goraczki Kongo, hiszpanki, dzumy, malarii (zwlaszcza jesli kontaktowales sie z kims kto byl w Turcji lub Indiach, a na 100% kogos takiego znasz :mrgreen: :mrgreen: ), tularemii, lupiezu, podniesionego poziomu uranu i kadmu we wlosach i zeza... Po co to wszystko? Pozdrawiam :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Czy to na pewno nerwica?

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 09 lut 2010, 20:37
GieeM, a ile ty masz lat?
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Re: Czy to na pewno nerwica?

Avatar użytkownika
przez kadzielnia 10 lut 2010, 10:32
Nie chodzi o wkręcenie ale o to czy czasami, zamiast faszerować się antydepresantami nie należałoby pobrazć antybiotyku.
Uważam (na własnym przykładzie) że działanie antydepresntów (pomijając benzo) jest w dużej mierze skuteczne przy całkowitej pewności celowości ich stosowania. Pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

Uważam po prostu, że dla czystego sumienia warto wyeliminować wszelkie innego rodzaju źródła. To tak jak z naprawą czegoś, co źle działa, ale nie wiadomo dlaczego. Sam mam nerwicę i daleki jestem od zaprzeczenie jej wystąpienia u innych.

[Dodane po edycji:]

P.S. Tylko MaoTseTung i Lenin wiedzieli napewno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
14 sty 2010, 14:44

Re: Czy to na pewno nerwica?

przez polakita 10 lut 2010, 12:19
kadzielnia, oczywiście należy wykluczyć wszystkie inne choroby tylko że:

* Aby wykluczyć w s z y s t k i e choroby trzeba by zrobić 1000 badań (za własną kasę bo jak wiesz lekarze bezpodstawnie nie dają skierowań)
* Objawy które opisuje GieeM nie budzą podejrzenia boreliozy;
* Obsesyjne robienie sobie badań na różne choroby, wynika z lęku, jest objawem hipochondrii (miałam to samo więc wiem o czym mówię...)
* Oczywiście lekarzem internetowym nikt z nas nie jest i nie zapewni GieeM że nie jest chory na: stwardnienie rozsiane, boreliozę, zapalenie mózgu, guza mózgu, tężyczkę czy co też sobie można wymyśleć. Ale w nerwicy jest tak że sobie wkręcamy choroby (np. GieeM sobie wkręca SM) i lepiej jest raczej się nie nakręcać, nastawić na leczenie nerwicy a nie pozostałych wielu chorób...
polakita
Offline

Re: Czy to na pewno nerwica?

Avatar użytkownika
przez kadzielnia 10 lut 2010, 12:41
Hipochondria to doszukiwanie się chorób, których się nie ma, a tu jest. Ja też się doszukiwałem, łącznie z boreliozą i przez to leczę się na nerwicę. Wiadomo,że można się badać aż do skutku w nieskończoność i wydać majątek - a umrzeć na starość.
Kręgosłup szyjny, drętwienie, zaburzenia widzenia, zmniejszona tolerancja na alkohol - ja bym spróbował.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
14 sty 2010, 14:44

Re: Czy to na pewno nerwica?

przez GieeM 10 lut 2010, 15:39
Witam ponownie, lat mam 25, a co do antybiotyków, bo też zapomniałem napisać, moja rodzinna wysłała mnie też na krew, a szukała helicobacter pylori ;) Badanie wyszło pozytywne i brałem przez poł roku prawie nolpaze i przez dwa tygodnie dwa antybiotyki potem trillac i to też właściwie nic nie zmieniło...

A Wy jak się czujecie po tych lekach antydepresyjnych? Naprawdę to Wam pomaga?

pozdrawiam

Edit: dodam jeszcze, że przez te dwa lata przytyłem prawie 30kg! Ważyłem mniej niż 80, a teraz dochodzi do 110. Wzrostu mam 190, więc nie jest chyba tak źle;]
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 lut 2010, 11:08

Re: Czy to na pewno nerwica?

Avatar użytkownika
przez Sian 10 lut 2010, 16:12
Witaj
Ja choruję na nerwicę natręctw i oprócz tego swego czasu miałam fobię społeczną. Przez to zawaliłam rok w liceum. I na samym początku również wydawało mi się ze jestem na coś poważnego chora. Bałam się wychodzić z domu.W szkole nie mogłąm wysiedzieć na lekcjach bo cały czas wydawało mi się ze za chwilę zemdleję. Pamiętam że po raz pierwszy stało się to w kościele podczas mszy. Stałam sobie i nagle po prostu na ułamek sekundy jakby straciłam świadomość i wydawało mi się że umieram,że za chwilę padnę.Po tym wydarzeniu zaczęło się to powtarzać. Siedziałąm na przykład w szkolnej ławce i nagle miałam wrażenie że lecę na podłogę. Coś okropnego.To samo działo się jak wychodziłam sama na ulicę. Doszło do tego że przestałam wychodzić z domu. Jedynie wieczorem kiedy nie było już ruchu na ulicach. Zrobiono mi wszystkie możliwe badania, podejrzewano kłopoty z błędnikiem ale wyniki były świetne. Dziś wiem ze to było nerwica lękowa. Na szczęscie jakoś udało mi się z tym poradzić choć do dziś zdarzają mi się nagłe zawroty głowy kiedy wydaję mi się że za moment zemdleję ale staram się nie zwracać na to uwagi.
A co do antydepresantów to od pięciu lat biorę zotral na moją nerwicę natręctw i dotychczas sprawował się ok,nawroty zdarzały się średnio raz na 2 lata a to już coś. Wazne zeby psychiatra dobrał Ci odpowiedni lek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
02 wrz 2006, 15:54
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], SCF i 36 gości

Przeskocz do