pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Victorek 15 sty 2010, 14:52
Donkey, bardzo sprytnie i dyplomatycznie :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez magdalenabmw 15 sty 2010, 16:45
Ja walę z mostu- mam nerwicę lękową.

Czasami jaja są z tego. Raz mówię babce od niemca że mam problemy z obecnością bo mam Nerwicę lękową i przez to mam fobię szkolną.
A ona:
-Myjesz często ręce i przez to nie możesz chodzić do szkoły?

:mrgreen: :lol: :lol: :lol: :lol:
magdalenabmw
Offline

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Donkey 15 sty 2010, 18:13
Ja sie po prostu boję mówić że mam nerwicę, nasze społeczeństwo niestety nie należy do tolerancyjnych..A nie chciałabym czuć się odrzucona ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez pandemonium 15 sty 2010, 22:52
Gringo - studiuję polonistykę, paradoksalnie idzie mi świetnie, napisałam najlepszy dyplom na roku, obecnie jestem na etapie propozycji złożenia książki dot. krytyki literackiej i tu pojawił się problem - otóż obawiam się, że nie dam rady, na wczorajszym spotkaniu w tej sprawie siedziałam w sali jak zaszczuta, słyszałam co do mnie mówią, ale nie byłam w stanie się skupić, myślałam tylko o tym, że zapadam się w swoje ciało i to określone świetnie tu przez kogoś na forum "uczucie bytu" i jakby wrażenie, że oglądam film, zdziwienie, że ja to ja , wiem , że to brzmi nieco bełkotliwie, ale nie potrafię tego nazwać! Chcę normalnie żyć, zawsze byłam pewna siebie i zdecydowana, a obecnie od 3 miesięcy nie jestem w stanie się pozbierać, byłam u psychiatry i psychologa, myślałam, że mi pomogą, a tu o - diagnoza F.48 i radź sobie pani sama (dostałam Citabax po 15 min. wywiadu, nie biorę , bo się boję uzależnienia, myślałam, że najważniejsza jest psychoterapia...) Poza tym uczucie odrealnienia , które pojawiło się wraz z lękiem przed jakąkolwiek czynnością (np. pójściem na wykład, co się nigdy nie zdarzało, wcześniej tylko objawy somatyczne , a za tym poszła hipochondria), to uczucie sprawia, że ja się zaczynam bać, że fiksuję naprawdę, że to się pogłębia i że zaczyna się schizofrenia lub coś innego w tym stylu, myślę, że mnie rozumiecie, po prostu mam wrażenie utraty kontaktu z rzeczywistością, choć jestem tego świadoma (i jeszcze te teksty w stylu "jak nie przestaniesz o tym myśleć to w końcu naprawdę oszalejesz" ...) Czy ja faktycznie oszaleję i czy to może być tego objaw czy to efekt nieleczonej odpowiednio nerwicy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 lis 2009, 16:46
Lokalizacja
Toruń/Płock

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez magdalenabmw 15 sty 2010, 23:08
pandemonium napisał(a): siedziałam w sali jak zaszczuta, słyszałam co do mnie mówią, ale nie byłam w stanie się skupić, myślałam tylko o tym, że zapadam się w swoje ciało i to określone świetnie tu przez kogoś na forum "uczucie bytu" i jakby wrażenie, że oglądam film, zdziwienie, że ja to ja , wiem , że to brzmi nieco bełkotliwie, ale nie potrafię tego nazwać!


Ale ja potrafię -derealizacja i depersonalizacja, leki pomogą

pandemonium napisał(a):
(dostałam Citabax po 15 min. wywiadu, nie biorę , bo się boję uzależnienia,


Błąd. Lekarz ma wykształcenie i doświadczenie. Skoro przepisał to bierz !

pandemonium napisał(a):
myślałam, że najważniejsza jest psychoterapia...)


Owszem, ale leki są chyba konieczne patrząc na Twój stan.

pandemonium napisał(a): Czy ja faktycznie oszaleję i czy to może być tego objaw czy to efekt nieleczonej odpowiednio nerwicy?


Efekt nieleczonej nerwicy, nie oszalejesz. Ja też sie boję chodzić na studia, to fobia, lęk spowodowany nerwicą.
Bierz leki i zapisz sie na terapię !!!
magdalenabmw
Offline

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez Gringo 15 sty 2010, 23:18
Czy ja faktycznie oszaleję i czy to może być tego objaw czy to efekt nieleczonej odpowiednio nerwicy?

Nie boj sie, nie ma szans, ze zwariujesz.

Teraz najwazniejsze jest, zebys nie brnela glebiej w swoja nerwice, przyzwyczaj sie do tego, pogodz sie z tym, ze masz takie objawy, jakie masz, nie gon na sile za zdrowiem, bo to Ci tylko zaszkodzi. No i skoro lekarz przepisal leki, to bierz je, albo/i znajdz dobrego terapeute.
Gringo
Offline

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 sty 2010, 01:34
pandemonium!

Dobry terapeuta to podstawa, droga do zdrowia. Napewno terapia nie będzie trwała 10 sesji. Nastaw się na dłuższą drogę, która jest drogą najpewniejszą.
POdczas terapii bywają upadki i wzloty.Nie należy się zniechęcać.Ale to skutkuje pozytywnie.Buduje wiarę,ze ktospotrafi z nas wydobyc to co ukryte........siłę, wolę walki, życia, chęć rozwoju. Czasami trzeba zwolnic tryb życia, czasami przyspieszyć, zając się czymś interesującym, nie zagluszyc i stłamsić.........wydobyć z siebie to "cos" i skupic sie na swoich mocnych stronach.Bo nie ma ludzi idelanych.I każdy ma prawo do błędu....

Poszukaj dobrego terapeuty.Idź na terapię psychodynamiczną.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Donkey 16 sty 2010, 13:12
Co to jest terapia psychodynamiczna? Na czym ona polega?

Ja w sumie nie wiem jaka mam terapie ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez pandemonium 16 sty 2010, 19:04
Słuchajcie, ale czy leki nie dezorganizują całkowicie życia i nie powodują jakichś strasznych skutków ubocznych? to już dla mnie ostateczność, ale dziś rano doszłam do wniosku, że nie mam wyjścia chyba, bo to uczucie "odrealnienia", świadomość "jestem" jest po prostu przerażające! Da się z tego całkowicie wyjść? (moje zaburzenia trwają trzy miesiące, słyszałam, że od czasu ich występowania zależy jakość i efekty leczenia).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 lis 2009, 16:46
Lokalizacja
Toruń/Płock

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez montechristo 16 sty 2010, 19:14
pandemonium napisał(a):Słuchajcie, ale czy leki nie dezorganizują całkowicie życia i nie powodują jakichś strasznych skutków ubocznych? to już dla mnie ostateczność, ale dziś rano doszłam do wniosku, że nie mam wyjścia chyba, bo to uczucie "odrealnienia", świadomość "jestem" jest po prostu przerażające! Da się z tego całkowicie wyjść? (moje zaburzenia trwają trzy miesiące, słyszałam, że od czasu ich występowania zależy jakość i efekty leczenia).



Mam depresję i nerwicę - leki biorę - pomagaja. Przywracają do normalności. Redukują lek, strach, czarne myśli, stawiają na nogi, i wzmacniają koncentrację.
Bez leków cieżko ,,ruszyć" z miejsca z choroby
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 sty 2010, 00:08
pandemonium

Zzaburzen lekowo-depresyjnych da się wyjść. Nieraz konieczne jest branie prochów....tak jak napisał montechristo. Jeśli dasz radę terapeutyzować sie bez medykamentów....to dobrze, jeśli nie.......poprostu będziesz brała leki od psychiatry. Na początku około 3 tygodni mozesz się gorzej poczuć po lekach, czasem mogą byc też nietrafione. Ale będąc z psychiatrą w kontakcie, będzie Tobie lżej.
Psychoterapia to podstawa zrozumienia swoich zaburzen, choroby....czyli siebie. Bo to nic innego jak nasza psychika, która podswiadomie nami kieruje. Terapia trwać może nieco dłużej, nie należy się wtedy zniechęcać.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez bee84 17 sty 2010, 00:27
pandemonium - bierz Citabax - jest dobry .... zaczyna działać po 3 miechach ... na prawdę zmienia życie ...
... biore już dwa lata .... oczywiście dalej mam lęki ..... ale jakoś inaczej juz to odbieram ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Victorek 17 sty 2010, 04:10
pandemonium, czasem też sprawa się ma tak, iż leki na początku pomagają stanąć na nogi przy bardzo silnych lękach, a następnie mozna na przykład isć za terapią, keidy lęki będa mniejsze, będziesz mogła skupić się na terapii np. poznawczo-behawioralnej.
Silne lęki czesto potrzebują 50% na 50% leki plus terapia, myślę że mozna wyjść z tego, co prawda nie jest to moim jeszcze udziałem ale naprawdę poznałem wiele osób, które mimo ciężkiego bardzo stanu są wolne od lęków, a nie mieli lepiej ode mnie czy od ciebie, tak więc można z tego wyjść.
Jedno co w początkach moim zdaniem jest najgorsze, to wiadomo ta obawa, o co kaman, w sumie to taka obawa jest potem cały czas :) ale myślę o poczuciu koniecznego musu wyjścia z tych lęków w dosłownie jedną chwilę, dzień, a to pogarsza sprawę, szczególnie kiedy czytamy, ja choruję dwa lata, 10 lat.... terapia musi trwać 10, 20, 50 sesji, a w sumie warto niestety choć ciężko to zaakceptować że mamy takie zaburzenie, i tak poważnie, nie martwić się ile czasu zajmie wyleczenie, chociaż pragnie sie tego jak najszybciej, czemu się nie dziwie, ale warto albo zaufać lekarzowi, i zacząc od tabletek, potem radzić się co do terapii, bo jest ich trochę, warto nawet samemu o tym poczytać, co terapię oferują, czemu służą np. hamować ataki itp.
Po prostu od czegoś zacząć, jeśli psychiatra czujesz, że mógł sie omylić wybierz się do innego raz jeszcze, zobaczysz jego reakcję, porównasz.
To tylko rady ale tylko to można napisać :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez pandemonium 18 sty 2010, 20:03
Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie, może to zabrzmi dziwnie, ale mam chyba w tym wszystkim tylko Was, ludzi, którzy przez to przechodzą i w pełni mnie rozumieją, jak o tym opowiadam najbliższym, to wszyscy pukaja się w głowę i zadają pytania w stylu "o co Ci chodzi?" "czym się denerwujesz, przecież nie ma czym, wszystko Ci się układa"... Powiedzcie mi tylko jeszcze jedno - czy ja na pewno nie oszaleję, nie popadnę w jakąś psychozę?! Ta okropna derealizacja jest tak przerażająca i męcząca, ja w kółko płaczę z bezsilności, zawsze się zaczyna od rana po przebudzeniu, tak się boję "istnienia", że każdego poranka ląduję na muszli klozetowej (wybaczcie obrazowość), czasami mam już tego tak dosyć, że chciałabym to skończyć, do tego jeszcze te teksty w stylu "psychotropy ryją banię", , "przygotuj się na najgorsze w pierwszych tygodniach stosowania" etc. Zaczęła mi się sesja, muszę jakoś funkcjonować, faszeruję się persenem forte ale nie pomaga, trzęsę się cała w środku i mam wrażenie, że zaraz mnie zabiorą do szpitala psychiatrycznego, boję się...żyć...tak żyć ... Zarejestrowałam się do tego samego psychiatry na 25 stycznia, w międzyczasie też do innego, ale wizyta dopiero 11 lutego, boję się, że nie wytrzymam, chyba nie można oszaleć przy nerwicy?! ........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 lis 2009, 16:46
Lokalizacja
Toruń/Płock

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do