Czy nerwica jest genetyczna?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy nerwica jest genetyczna?

przez magdalenabmw 12 lis 2009, 13:24
Siema, mam pytanie.

U mnie w rodzinie każdy 'coś' ma. Ciotka (siostra mamy) widzi szatana, babcia jej wtóruje i już też go widzi, moja mama ma nerwicę ale to ze względu na pracę- całe życie w stresie, a jest pracoholikiem.
I ja mam nerwicę lękową w tym fobię szkolną.

Ostatnio była u mnie siostra, młodsza 10lat ode mnie. Troche sie wystraszyłam, bo powiedziała mi że czuje czasem 'gulkę w gardle' (czułam ją będąc dzieckiem i teraz podczas ataków) i że boi sie chodzić do szkoły. Ma same piątki a mimo tego codziennie przed szkołą boli ją brzuch z nerwów. Prosiłam ją, aby poszła do psychologa szkolnego, a ona powiedziała mi że pani psycholog na nich KRZYCZY i wszyscy sie jej boją !!!

Czy to mogą być dziecięce objawy początków nerwicy? Albo fobii szkolnej? Czy to gówno jest genetyczne? Czy moje dzieci też maja predyspozycje???

Co ja mam robić? Cholernie martwie sie o siostrę, to moje oczko w głowie! A boje sie, że jak powiem o pójściu z nią do psychologa rodzicom to mnie wyśmieją.
magdalenabmw
Offline

Re: Czy nerwica jest genetyczna?

przez Paranoja 12 lis 2009, 13:32
cos w tym moze byc. apropos gulki w gardle to tez to mam, od roku :( skad to sie bierze? z nerwicy? mam tak ze sie nasila, dzien jest niby ok a dzien taki ze mnie na wymioty ciagnie i raz nawet wymiotowalam.

co do szkoly to cale liceum mialam bole brzucha rano, na studiach tez ale w mniejsym stopniu.
Paranoja
Offline

Re: Czy nerwica jest genetyczna?

Avatar użytkownika
przez Lena88 12 lis 2009, 13:48
Cóż, ja też mam całą rodzinkę "nerwicowców", każdy na swój sposób się leczy albo i nie, choć narazie ja jestem "najcięższym" przypadkiem. Nie wiem, czy to się ma w genach, ale czytałam gdzieś, że dzieci wyczuwają i przyswajają lęk i wszystkie "brudy", jakie siedzą w rodzicach nawet, gdy ci starają się na pozór być idealni.
Just listen to the music of the traffic in the city
Linger on the sidewalk where the neon signs are pretty
How can you lose?

http://www.youtube.com/watch?v=JyW1smKgJF8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
300
Dołączył(a)
16 cze 2009, 18:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy nerwica jest genetyczna?

Avatar użytkownika
przez tet 12 lis 2009, 13:58
nerwica raczej jest przekazywana poprzez środowisko stresogenne, nerwicogenne. moja mam miała/ma nerwicę. a czy geny.. pewnie też, w jakimś stopniu.
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Czy nerwica jest genetyczna?

przez magdalenabmw 12 lis 2009, 14:11
Czy ja mogę jakoś pomóc mojej siostrze? Męczy mnie to i wiem, że nie daruję sobie jeśli ona zachoruje na lękową! Ja mam żal do rodziny że nikt nie reagował na moje -babciu, mam gulke w gardle! :( może dziś byłabym zdrowa, gdybym miała taką starszą siostrę która tego nie lekceważy... Co ja mogę zrobić?
magdalenabmw
Offline

Re: Czy nerwica jest genetyczna?

Avatar użytkownika
przez tet 12 lis 2009, 14:22
w tym wieku wiele dzieci boi się szkoły, spokojnie to nie musi być nerwica. lekarstwo: dużo miłości i wsparcia! no i uświadomienie rodziców
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Czy nerwica jest genetyczna?

przez magdalenabmw 12 lis 2009, 14:28
Pogadam z nimi. Mam nadzieję, że mnie nie wyśmieją. Z miłością mam utrudnienie, od roku ponad nie mieszkam z rodzicami i mam do siostry 30km więc nie widzimy sie tak często jak bym chciała. Najgorsze jest to, że ona za mną tęskni i ja to wiem. Ech..
magdalenabmw
Offline

Re: Czy nerwica jest genetyczna?

Avatar użytkownika
przez linka 12 lis 2009, 14:37
Sama nerwica nie jest przekazywana genetycznie, bo nikt nie ma jej "zapisanej" - to nie jest tak, że żeby nie wiem jak wychowywać dziecko to ono ma w genach nerwicę i napewno zachoruje, rodzimy się jako tabula rasa i dopiero od całego naszego otoczenia zależy jak będzie dalej. No i tutaj tetjuż napisała, nie przekaują jej nam w genach ale ....swoim zachowaniem, to bardzo częste, że człowiek z nerwicą ma też znerwicowanego rodzica. Chcąc nie chcąc w jakiś sposób przekazuje on nam wzorce zachowań.
To tak samo jak DDA ma ogromne "szanse" sam zostać alkoholikiem - trzeba się bardzo pilnować, a ofiara przemocy domowej sama wyrośnie na kata. :-|

magdalenabmw, pewnie, że możesz pomóc - narazie (tak mi się wydaje) musisz z nią dużo rozmawiać i tłumaczyć, co w życiu jest ważne a co mniej, mów jej, że nie musi być najlepsza, że za porażkę nie grozi jej kara, co do psychologa szkolnego - ja bym na twoim miejscu sama do niej poszła.....albo do dyrektorki, właśnie przez takie suki dziecieaki już na poziomie podstawówki zaczynają panikować i potem to się pogarsza. Powiedz mamie, żeby dużo z nią rozmawiała.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Czy nerwica jest genetyczna?

przez magdalenabmw 12 lis 2009, 14:56
Dzięki za podpowiedz, dziś wykonam telefon do mamy.

Swoją drogą to przerażające że ktoś zatrudnil taką szkolną psycholog, prawda? Wg mnie szkolna psycholog powinna być osobą najbardziej godną zaufania w szkole, a dla tych dzieci jest najgorszą wiedzmą... Siostra opowiadała mi, że jak muszą siedzieć z tą psycholog (kiedy ich wychowawca zachoruje) to połowa dzieci nie przychodzi ze strachu do szkoły i udają chorych, byle by tylko nie przyjść do tej kobiety....
magdalenabmw
Offline

Re: Czy nerwica jest genetyczna?

Avatar użytkownika
przez linka 12 lis 2009, 16:13
magdalenabmw napisał(a):Siostra opowiadała mi, że jak muszą siedzieć z tą psycholog (kiedy ich wychowawca zachoruje) to połowa dzieci nie przychodzi ze strachu do szkoły i udają chorych, byle by tylko nie przyjść do tej kobiety....

:shock: kochamy takich pedagogów.............

Ja w średniej miałam taką świetną panią psycholog, że jak jakaś dziewczyna szła do niej z problemem, dajmy na to, ze jest w ciąży - to zaczym wyszła z gabinetu i doszła dop końca korytarza cała szkoła już wiedziała....też nie lepiej, z tym, że my już byłyśmy na tyle "duże" żeby ją olewać ciepłym moczem i nikt do niej po pomoc nie chodził. Zaś była wspaniała pani (dodam, że z biblioteki) która do każdego z sercem na dłoni wychodziła :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 23 gości

Przeskocz do