Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

przez Kaska22 14 wrz 2009, 10:32
Dawno mnie tu nie było,ostatni raz pisałam na początku marca,po przebytych badaniach,kiedy okazało się że jestem fizycznie zdrowa,stwierdziłam że daruję sobie nakręcanie się i rozpisywanie wszem i wobec jaka to jestem biedna,chora itd. itp. Łatwo nie było,ale nie miałam też za wiele czasu na myślenie,przede mną był ślub-mój własny i to całe zamieszanie z nim związane więc za bardzo mnie przywiązywałam uwagi do o moich "głowowych" objawów, później cudowna podróż poślubna w nasze piękne Tatry,czułam się po prostu znakomicie.Można powiedzieć że na chwilę znowu byłam zdrowa,jednak do czasu.Teraz wszystko wróciło ze zdwojona siłą.Ciągle czuję się nie tak jak powinnam.Moje objawy ulokowane przede wszystkim w głowie może nie dają o sobie znać tak bardzo intensywnie ale jednak ciągle czuję lekki ból głowy,do tego delikatnie kręci mi się w głowie,coś mnie łupie to tu to tam. Mam to od wielu lat i nie potrafię się z tym badziewiem uporać,jednak ostatnio najbardziej nasila mi się objaw lęku,boję się że jestem chora, że mam guza mózgu,niesamowity lęk przeszywa mnie na wylot,budzę się rano z kołaczącym sercem,widać przerażenie w moich oczach,kładę się spać też z potwornym lękiem. Ta sytuacja mnie powoli wykańcza,mój strach jest coraz bardziej uciążliwy,objawy również powracają jak bumerang,a nawet jeśli czuję się dobrze,to myślę że zaraz wszystko powróci i powraca.Czuję że jestem na skraju wytrzymałości psychicznej,że nie długo wyląduje w psychiatryku,żal mi mojego męża,tego że musi wysłuchiwać mojego narzekania,patrzeć na mój strach i łzy.
Nie wiem już co mam robić,jak sobie to wszystko wytłumaczyć ale tak żeby zrozumieć,przyjąć do wiadomości i choć trochę się uspokoić.Proszę Was o wsparcie w tych krytycznych dla mnie chwilach.

Pozdrawiam wszystkich
Kaska22
Offline

Re: Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

przez tynka92 14 wrz 2009, 12:24
Jakbym czytała o sobie: taki lekki ból głowy, takie lekkie zawroty głowy itd... Naprawdę, nie bój się, wycisz, spróbuj całkowicie uspokoić, czasami już to pomaga, spróbuj nie myśleć o tym bólu, powiedzieć sobie, że jest urojony(choć jesteś pewna, że jest on objawem czegoś poważnego). Sama mówisz, że zawsze ci to po jakims czasie mija, już to znasz, więc czego się boisz? Sama sobie zadaj te pytania.
Ja jeszcze się uczę, przed rokiem szkolnym też miałam coś takiego (nie pierwszy raz), musiałam wrócić do moich lekarstw i na razie jest naprawdę dobrze, więc jeśli sama nie umiesz sobie pomóc, to może spróbuj leczenia. Powodzenia! :D
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

Avatar użytkownika
przez Donkey 14 wrz 2009, 12:27
Kochana wybierz się dp psychologa- porozmawiasz z nim, on pomoze tobie zaczac pozytywnie myslec. Skoro fizycznie jestes zdrowa to niestety ale problem tkwi w umysle i nie mozna go lecewazyc bo jak widzisz to predzej czy pozniej wroci ze zdwojona sila!


Buziaki!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

przez Kaska22 14 wrz 2009, 13:30
Do psychologa chodzę od czasu do czasu,jak czuję że jest naprawdę źle to idę się wygadać,ale moje przekonanie o chorobie jest tak silne że gadka o relaksacji i o tym co robiłam przez czas od poprzedniej wizyty nie pomagają.|Ostatnio do objawówó głowowych dołączyły mdłości,co oczywiście bardzo mnie martwi gdyż przy guzie mózgu występują mdłości i wymioty.Takie sytuacje są non stop,bywa lepiej ale nawet wtedy myślę czy rzeczywiście czuję się lepiej czy tylko tak mi się wydaje.Popadła w błędne koło z którego nie mogę się wydostać,trwa to prawie 8 lat
Kaska22
Offline

Re: Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

przez ewaryst7 14 wrz 2009, 17:25
Witaj Kasia! Zacznę od tego , że mam tak samo.Bol , i mdłości.Boli mnie głowa tydzien , potem kilka dni przerwy , i wraca.jestem wtedy blada, i senna.Naprawdę , uważam , że powinnaś spróbować leków wyciszających.Nie musi to być nic , co zwala z nog.Mnie osobiście leki nie pomagają , więc narazie nie biorę.Tak samo jak Ty mam pietra , że mam guza.Nie martw się , tylko idż do neurologa , i zrob sobie badania.Po co martwić się czymś , o czym nie wiesz czy istnieje?Pozdrawiam cieplo.Działaj.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

przez Kaska22 14 wrz 2009, 18:44
Porobiłam już wszystkie badania,w tym także tomografię i rezonans mózgu
Kaska22
Offline

Re: Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

Avatar użytkownika
przez eliczek 14 wrz 2009, 22:26
ehh mam tak samo, do tego w takim stanie mam mdłości, i tak jak Ty głupie myśli, że albo to rak mózgu (mój dziadek i brat taty zmarli przez ta chorobę), albo że jestem w ciąży. a radzę sobie chyba tylko dzięki temu, że studiuję kierunek medyczny i wiele rzeczy potrafię sobie racjolanie wytłumaczyć:) może po prostu poszukaj dokładnych objawów chorób, które podejrzewasz u siebie i prawdopodobnie nie będą pasować do twojego stanu. dodam, że od stycznia do sierpnia leczono mnie na wrzody żołądka (mimo że ich nie miałam), a przy silnych napadach bólu głowy, zawrotach i mdłościach nawet bardzo silne leki przeciwbólowe mi nie pomagały(ketanol forte, febrofen i inne)
"po mej twarzy, wolno tak toczy się kolejna łza..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 wrz 2009, 19:39
Lokalizacja
Kraków

Re: Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

przez Abradab 14 wrz 2009, 23:06
Po pierwsze: systematyczność. Nie ma 'od czasu do czasu'. To brzmi tak, jakbyś chciała funkcjonować tak jak kiedyś, ale od czasu do czasu. Dobra psychoterapia to klucz do sukcesu no i przede wszystkim odpowiednie nastawienie do życia, z dystansem i optymistyczne. Zadbaj o odpowiednią ilość "małych przyjemności" każdego dnia. Mam wrażenie, że za bardzo przejmujesz się normalnym życiem. Nie myśl o swojej chorobie. WRÓĆ, przecież Ty nie jesteś chora! Nie wyobrażaj sobie co to może być, żadnych guzów, nowotworów, pękających żył, etc, etc. Nie myśl o objawach, koncentruj się głównie na czynnościach jakie wykonujesz. Wiem, że to tylko wszystko słowa, ale myślę, że taki jest klucz do sukcesu. Cudowna była podróż poślubna? Spraw, aby każdy dzień następny był równie cudowny. Wszystko w Twoich rękach! trzymam kciuki!

Pozdrawiam serdecznie,
Abradab.
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
09 maja 2009, 22:29

Re: Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

przez kidowski 14 wrz 2009, 23:51
ja miałem podobnie, tylko że u mnie sprawa dotyczyła serca i płuc. Okrutne bóle w okolicach mostka, pociłem się jak nie wiem co, drętwiała mi lewa ręka itp itd, cały czas myślałem, że lada moment będe mieć zawał. miałem trudności z oddychaniem, co chwila kaszlałem itp. itd. do tego dochodziła bladość twarzy - moja diagnoza: nowotwór płuc.

Pewnej nocy poszedłem na izbę przyjęć - okropny ból w klatce - zrobili mi wszystkie badania jakie tylko mogli zrobić. Co się dowiedziałem: "Pan jest zdrów jak ryba, pana serce mocne jak dzwon, a bóle są wynikiem skurczy mięśni pod wpływem stresu" od tego momentu żadnych problemów, wszystko ustąpiło.

Tobie też radzę iść do lekarza dla świętego spokoju. Bardzo się cieszę, że poszedłem - żyje mi się o wiele wiele lepiej.

Pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
29 lip 2009, 00:39

Re: Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

przez Kaska22 15 wrz 2009, 07:31
kidowski---> byłam u wielu lekarzy,neurolog,kardiolog,okulista,alergolog.Przeszłam wszystkie badania na głowę:eeg, rezonans magnetyczny i tomografię,krew badam systematycznie co 6 miesięcy,wszystkie okulistyczne badania również wyszły ok. Tak więc widzisz że jestem przebadana. Sytuacja wygląda tak że po każdym badaniu na kilka dni czuję ulgę,jednak później wszystko powraca i ból i lęk. Właśnie to najbardziej mnie zastanawia że większość ludzi z nerwicą po badaniach czuje ulgę,na długo bądź całkowicie,ewentualnie objawy przenoszą się na inny organ,a u mnie żadne badania nie pomagają,dlatego boję się że może u mnie to nie nerwica,choć została już zdiagnozowana przez wielu lekarzy m.in przez neurologa i psychiatrę
Kaska22
Offline

Re: Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

przez agaska 15 wrz 2009, 10:38
może po prostu poszukaj dokładnych objawów chorób, które podejrzewasz u siebie i prawdopodobnie nie będą pasować do twojego stanu.

Absolutnie sie nie zgadzam. Jak zacznie szukac, to organizm sam zacznie sobie przypisywac te objawy.

a przy silnych napadach bólu głowy, zawrotach i mdłościach nawet bardzo silne leki przeciwbólowe mi nie pomagały(ketanol forte, febrofen i inne)

Na mnie to nigdy nie dzialalo :)

Kaska22, z czasem nauczysz sie z tym zyc. Serio. Znasz objawy, wiesz, ze to nerwica i wiesz, ze to sie zieje w Twojej glowie. Po prostu powtarzaj sobie: to tylko glupia nerwica, znow sie do mnie przyplatala, a niech spada, gonic ja, ide robic swoje, dam rade...
Kiedy czujesz sie gorzej, wez glebszy oddech, zamknij oczy, wyobraz sobie pilke, ktora lapiesz albo cos innego co przyniesie Ci ulge w danej chwili i po prostu zwolnij. Odopcznij przez chwilke. Powtorz/zaspiewaj sobie cicho pod nosem jakas wesola mantre (na mnie dziala "I feel good, nananana" :P ). Bedzie lepiej :)
Widzisz, mnie rakiem straszyl okulista od lipca, bo sie okazalo, ze moge dostac w jednym oku. Mam spore odstepstwa od normy przy nerwie wzrokowym i jesli to sie edzie powiekszac, to mi musza znamie, ktore sie na nim znajduje, wyciac. Ale nie panikuje. Jeszcze :P
Leki bierzesz?
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

przez Kaska22 15 wrz 2009, 11:16
Ja również nie zgadzam się aby w moim przypadku czytanie dokładnych objawów byłoby wskazane,bo nawet nie mając ich w danej chwili,góra następnego dnia objawy by się pojawiły,zawsze tak mam.
A propo leków,nie biorę żadnych leków przeciwbólowych na bóle głowy,ponieważ one mi nie pomagają, a nie chcę dodatkowo niszczyć sobie żołądka.

agaska obawiam się że nigdy nie nauczę się żyć z tą chorobą,trwa to już 8 lat i w większości tego czasu jest gorzej niż lepiej. Niby znam objawy i wiem że może to być nerwicowe,ale trudno mi to ogarnąć swoim małym rozumkiem,bo jak możliwe zeby byc zdrowym a czuć sie jak wrak człowieka.Widzisz,ja jestem tym bardziej przerażona,ponieważ u mnie objawy nie zmieniają się,są tylko i wyłącznie ulokowane w głowie,a to napędza myśl że to nie nerwica a jakaś poważna choroba układu nerwowego.
Jeśli chodzi o Ciebie to bardzo Cię podziwiam,jednocześnie jest mi wstyd że mając dobre wyniki badań trzęsę się o własne zdrowie a inni mają poważne problemy i potrafią podejść do tego z dystansem.
Kaska22
Offline

Re: Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

przez agaska 15 wrz 2009, 11:59
No nie trzese sie, bo nie ma po co. Mam dobrego lekarza, ktoremu ufam, ktorego bardzo lubie i jesli mam sie klasc pod noz to tylko jemu. Kontroluje mi te oczy, od dziecka mam z nimi problem, jestem zagrozona jaskra i zacma, teraz takze czerniakiem jak sie okazalo, ale to moze tez byc taki moj urok, bo to oko jest inne niz normalne :P Mam to od urodzenia, wiec sie z lekka przyzwyczailam. Chcieli mi to kiedys usuwac sobie wyobraz. Ale to inny okulista.

Nie chodzi mi o leki przeciwbolowe, takich to i ja nie biore. Ale przeciwlekowe i antydepresanty. Popij melisy z miodem, miod dodatkowo odpreza. Niech Cie maz pomasuje, rozluzni Ci te miesnie, masz sie na kim oprzec i komu w ramie wyplakac. Mnie nikt nie rozumie, sama jestem skazana na te walke z lekiem niestety. Idz do psychologa, podejmij terapie, to wiele daje. Ja po pierwszej sesji poczulam ulge. Choc glowa to mi pekala w szwach i zmeczona bylam przeokropnie :)

Atakow paniki nie mialam od maja (odpukac w niemalowane). Czesto jestem blisko takiego ataku, widze nomalnie jak mi obraz ucieka sprzed oczu, czuje zawirowanie w glowie, ale stane sobie albo usiade, zamkne oczy, pooddycham, zwizualizuje sobie cos, odganiam zle mysli i przechodzi.

Wczoraj przykladowo okropnie mnie meczylo. Mialam wrazenie, ze upadne. Lazilam caly dzien bez okularow na nosie (moj blad) a mam nierowna wade wzroku, wiec jest takie dziwne wrazenie jak patrzysz w dal. Poza tym, jestem po okresie, ktory mnie wymeczyl fizycznie, bo nie moglam spac. Wiec powolutku znow dochodze znow do siebie. A jeszcze musze dzis polatac to tu, to tam, hehe.

Po prostu uwierz, ze Ci sie uda. Nauczysz sie z tym zyc. Niektorym to zajmuje mniej, innym wiecej, ale kazdemu sie udaje. moja znajoma siedzi z nerwica i depresja na wyspach. Bierze leki, z terapii zrezygnowala, ale daje sobie rade, wiec jak sie chce, to mozna. Z takich ludz trzeba brac przyklad i uwierzyc, ze i nam sie uda dojsc osiagnac taki poziom.
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Potrzebuję słowa otuchy od Was Kochani

przez kidowski 15 wrz 2009, 22:06
Rozumiem Cię doskonale, badania nic nie wykazały, ale jednak boisz się - lęk jest wywołany zaburzeniem psychicznym i jest tak silny, że nie potrafi do Ciebie dopuścić myśli, że z Tobą jest wszystko ok.

Ja mam podobnie w innej kwestii, cały czas mi się wydaje, że ktoś za mną stoi - pomimo tego, że jestem czasami świadomy, że tam nikogo nie ma - non stop rozglądam się, bo to czucie jest tak silne, że nie dopuszcza normalnego myślenia.

Wizyta u specjalisty wskazana, mi trochę pomogło, czasami przestaję bać się ciemności i nie rozglądam się tak często jak kiedyś.

mam nadzieje, że uda się Tobie z tego wyjść.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
29 lip 2009, 00:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do