Problem z Psychiką. Zapaliłem 3 raz w życiu...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez viviana 24 gru 2007, 15:56
Ja też zapaliłam trzy razy w życiu , no cztery . Trzy razy to trawka a raz haszysz. I tylko raz było ok . Wolałam co innego ale o tym juz pisałam . Co bądż mam kolege który jara już dobre kilka lat i już od dawna ma zjechaną psychike, agresje , zaniki pamięci , np. coś gada i zaraz nie pamięta o czym . Każdy z nas to czasem ma ale jemu w trakcie jednej rozmowy zdarzą się to wiele , wiele razy . On uważa , że nie ma z tym problemu ale inni sądzą co innego . Problem ma tylko tego nie widzi . Trawka szkodzi i między bajki można włożyć przekonanie o jej cudownym i nie szkodzącym działaniu .
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez linka 24 gru 2007, 17:33
makanti nie paliłam już bardzo bardzo długo, nie ciągnie mnie, choć mam z tym kontakt praktycznie na codzień. Kiedyś zemdlałam - niby mówi się, że nie da się przedawkować thc, nie wiem z czego to wynikało, ale zapaliłam bardzo grubego bata który składał się tylko z ganji i w pewnym momencie zrobiło mi się tak słabo, że zemdlałam - ocknęłam się po kilku sekundach - ale nie było to przyjemne..........od tamtej pory zapaliłam chyba raz albo dwa - ale bardziej się spinam i boję, że coś się stanie - więc daruję sobie i juz nie palę, nawet okazjonalnie.........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez Radek 25 gru 2007, 12:37
Wszyscy palacze powołują się na ten cały raport WHO. Tylko, że każdy interpretuje go po swojemu. Ale np. porównajcie sobie: mi do fazy potrzeba przypuśćmy 6 machów lub 200 ml wódki. Teraz porównajcie kolesia który codziennie pije ćwiare wódy i tego co pali codziennie lufe. W tym zestawieniu alkohol jest bardziej szkodliwy. Ale przy paleniu i piciu od czasu do czasu, myślę że zielsko jest gorsze, bo alkohol wyparuje na drugi dzień a thc zalega w organizmie. Co do tytoniu to też bezsensowne porównanie, bo jakby człowiek wypalał dziennie tyle gandy co tytoniu to cienko by z nim było. A uzależnienie to uzależnienie, bo czy to alkohol, czy zielsko, czy amfetamina to mechanizm i sposób myślenia podobny. "Miękkie" dragi są niepozorne i taki gość który pali już 5 lat codziennie i jest zamulony na maksa, nie może zasnąć bez lolka nadal twierdzi, że nie ma problemu- to tylko trawka.
Co do działania na psyche znam dwóch gości, którzy zapalili i jeden ma teraz schizofrenie a drugi nerwice (ten zapalił tylko raz). Z własnych obserwacji wiem, że chroniczne jaranie potęguje tzw. ból istnienia, a palacze mają jakieś idiotyczne skrzywione podejście do świata. Zespół amotywacyjny nie u wszystkich występuje ale przeważnie występuje. Tak samo nie każdy który zapali się uzależni. Niektórzy po dwóch razach, niektórzy po 40 a inni nigdy. Jeden pali całe życie a inny zapali raz i ląduje w psychiatryku. Nie wiemy jak to będzie u nas. A jak ktoś mówi "to tylko uzależnienie psychiczne" to znaczy, że nie ma pojęcia o czym mówi. A jak ktoś mówi, że palenie nie wywołuje agresji to niech zobaczy jaracza na tzw. "ciśnieniu". A jak ktoś mówi, że zapalił parę razy i już wie, że będzie palił zawsze to tylko potwierdza o zgubności "miękkiej" trawki i że to uzależnienie jest ciężkie do leczenia.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:49 am ]
Trochę kaznodziejski styl mi się włączył hehe
ale nie mogę siedziec cicho jak widze jakie bzdury niektórzy wypisują
(ja też kiedyś tak myślałem :? )

Ps. ludzie: to forum o problemach psychicznych, niektórzy się żalą jacy są biedni a zaraz piszą posty, że trawka jest dobra, bo nie uzależnia i wogóle luzik, bo jest lepsza niż tytoń. Litości!
per aspera ad astra
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
13 gru 2006, 16:50
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez makanti 26 gru 2007, 02:57
Radek Sam pale ziele kilka lat i na pewno nie okazyjnie i nadal nie wiem w jaki sposób ono może uzależnić fizycznie... Wiem tylko jak można uzależnić się psychicznie więc jeśli możesz to proszę uświadom mnie...

Radek napisał(a):jak ktoś mówi, że palenie nie wywołuje agresji to niech zobaczy Jaracza na tzw. "ciśnieniu"


Widziałem wiele razy jaraczy na CIŚNIENIU ale to ciśnienie wywołała amfetamina przytłumiona alkocholem i zielem... Mylisz się poczytaj trochę jakiejś fachowej literatury na ten temat a nie sugeruj się tym stronniczym raportem WHO i dowiesz się dokładnie co wywołuje palenie ziela.
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez nierzeczywista 26 gru 2007, 03:33
makanti, marihuana ma jakieśtam substancje wiążące się z jakimiśtam receptorami w mózgu, powoduje, że jesteś zadowolony i czujesz się fajnie, problem w tym, że ma dużo dłuższy czas odczepiania się od tych receptorów niż to co do nich powinno być (nie pamiętam, czego były to receptory i nie chcę kłamać, dlatego nie piszę). Ponieważ się nie odczepia, to receptory są surpressed, przez co zmniejsza się Twoja ogólna zdolność odczuwania szczęścia, więc potrzebujesz więcej i częściej palić, itd.
black flowers blossom
feathers on my breath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
25 gru 2007, 05:10
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez pyzia1 26 gru 2007, 11:34
Paliłam przez wiele lat, inne narkotyki odstawiłam dawno, ale mirihuanę dopiero ze dwa lata temu. Chyba bez żadnego powodu, po prostu przestało mi się chcieć. Nie odczułam odstaiwenia wogóle, tak jakbym zapomniała, że kiedykolwiek jarałam. Czy odczułam jakiś skutek palenia na psychice? No cóż, w końcu mam depresję...Gdy kiedyś jarałam dzień w dzień włączył mi się ten "ból istnienia", o którym pisze Radek (swoją drogą fajne sformuowanie:). Kiedyś miałam dobre zdanie o miękkich narkotykach, uważałam że są lepsze niż alkohol ale teraz już tak nie myślę. Szczególnie od czasu, gdy tutaj na forum zobaczyłam, co mogą zrobić z psychiką. Tak więc nie warto.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Radek 26 gru 2007, 11:40
Nie napisałem, że trawa uzależnia fizycznie tylko, że uzależnienie psychiczne jest o wiele trudniejsze do wyleczenia.

Pisząc o raporcie WHO właśnie chciałem uświadomić, że nie jest on źródłem wiedzy o szkodliwości thc, bo można go różnie interpretować.

To co pisze znam z własnego doświadczenia. Ty pisząc o ciśnieniu masz chyba na myśli agresora wywołanego zrytą banią. Ja ciśnieniem nazywam stan, który występuje u palących codziennie. Ludzie którzy palą parę lat dzień w dzień są po prostu nerwowi jak nie zapalą i objawia się to często agresją - coś podobnego do nałogu tytoniowego (w sferze psychicznej. oczywiście).
Jest taka stronka zielonemity proponuję tam zajrzeć.

A to, że się afiszujesz z tym, że "palisz kilka lat i na pewno nie okazyjnie"
świadczy, że jesteś zakochany w trawce i ciężko ci będzie przetłumaczyć, że to syf. Uważaj tylko żeby nie obudzić się z ręką w nocniku.
Pozdrawiam.
per aspera ad astra
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
13 gru 2006, 16:50
Lokalizacja
Dolny Śląsk

przez daniel_chicago 28 gru 2007, 19:23
witam, dzięki marihuance mam już 7 lat nerwice lękową a ostatnio również depresję. Tyle że ja paliłem ostro i w końcu zaczęło coś mnie dręczyć, potem zacząłem myśleć w kółko, widzieć wszystko na czarno, bać się że zwariuję, depersonalizacja, derealizacja itp. Lęki zaleczyłem seroxatem ale ostatnio wróciły jak zacząłem stosować lek na depreche (lexapro). Mi marihuana zniszczyła całkowicie życie, nigdy już nie będę taki jak byłem wcześniej, ale pogodziłem się z tym. Najgorsze są początki, potem już człowiek jakoś z tym żyje, raz jest gorzej, raz lepiej (u mnie obecnie gorzej). A to tylko taki miękki, niewinny narkotyk... Przez te 7 lat brałem już tyle leków że palców by zabrakło nawet u nóg... Ale życie już takie jest że jedna głupota a konsekwencje na całe życie. Jak ktoś ma podobne jazdy to zapraszam na GG. Pozdro dla wszystkich którym marihuana zniszczyła życie!
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
26 gru 2007, 18:16
Lokalizacja
Chicago

przez nieznajomyziomek 29 gru 2007, 00:06
może to taki znak żeby pomyśleć o tym co się robiło źle w przeszłości i nie popełnianiu więcej takich błędów...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:11 pm ]
ja mam 17lat i nigdy nie jarałem, przy najbliższej okazji chciałem spróbować ale po tym temacie głęboko się nad tym zastanowię
Posty
1
Dołączył(a)
28 gru 2007, 21:10

przez Pstryk 29 gru 2007, 09:51
Radek napisał(a):A to, że się afiszujesz z tym, że "palisz kilka lat i na pewno nie okazyjnie" świadczy, że jesteś zakochany w trawce i ciężko ci będzie przetłumaczyć, że to syf. Uważaj tylko żeby nie obudzić się z ręką w nocniku.

O, i to jest najgorszy skutek jarania. Osoba, która pali maryśke nie potrafi żyć bez, ponieważ bez nie potrafi być szczęśliwą. Osoba taka ma problemy z kontaktami z otoczeniem i nie tylko z otoczeniem bo z czasem również z sobą. Jak słusznie napisałanierzeczywista, z czasem te receptory przestają działać w ogóle, to tak jak organ wytwarzający enzym 'nikotyny', którego posiada każdy człowiek - gdy się pali nałogowo, przestaje on po prostu działać lub nawet się uszkadza, dlatego potem tak trudno rzucić palenie i odczuwamy głód nikotynowy - ponieważ nie wytwarza on enzymu. O uzależnieniu psychicznym nie trzeba pisać ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez makanti 29 gru 2007, 18:34
nieznajomyziomek napisał(a):ja mam 17lat i nigdy nie jarałem, przy najbliższej okazji chciałem spróbować ale po tym temacie głęboko się nad tym zastanowię


nieznajomyziomek
Jak nie próbowałeś to osobiście radziłbym nie próbować... Przypuśćmy spróbujesz i albo Ci się to spodoba i wtedy już będziesz miał przewalone, albo Ci się nie spodoba i jeszcze w dodatku możesz mieć jakieś nie ciekawe stany typu: Leki, drgawki, zapaść itp. itd. i będziesz miał dopiero przerąbane. Jest tak źle i tak nie dobrze...
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

przez daniel_chicago 29 gru 2007, 18:58
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:11 pm ]
ja mam 17lat i nigdy nie jarałem, przy najbliższej okazji chciałem spróbować ale po tym temacie głęboko się nad tym zastanowię


przy pierwszym jaraniu szansa że uszkodzisz sobie coś jest wg mnie jak ok 1:400, ja dopiero uszkodziłem sobie po ok 50 jaraniu, ale trawka na początku daje super zabawę, śmiechawa jest nieziemska (przynajmniej tak było w moim przypadku), wszystko jest piękne, no ale ryzyko należy do Ciebie. Osobiście stanowczo radzę NIE próbować. Jeżeli mógłbyś na chwilę wejść w ciało człowieka chorego na nerwicę lękową czy depresję to nigdy byś nie zapalił już.
trzeba przetrwać zimę żeby móc poczuć wiosnę...
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
26 gru 2007, 18:16
Lokalizacja
Chicago

.

przez milk_shake 03 sty 2008, 18:12
tak w ogóle to witam.Jakoś od tygodnia tu jestem.A nerwice lękową mam od sierpnia.Tzn 2 lata temu zapaliłam trawke i przed 2 godziny siedziałam nie ruchomo czułam bicie swojego serca i czułam jakbym po prostu wyszła ze swojego ciała.Duzo opowiadac.Ale to minęło.W sierpniu po alkoholu wyszła cała nerwica wszystkie lęki.Było masakrycznie.Przezyłam to samo to zwii i wiekszość ludzi tutaj.Ale poszłam we wrzesniu do psychologa chodze na terapie z leków to tylko kalms(jak mozna to lekiem nazwac bo to po prostu zioła uspokajające) i jakos leci.Całkowicie jeszcze z tego nie wyszłam są dni gorsze i lepsze ale mam nadzieje ze dam rade.W te swieta znowu powrocily mi mysli o schizofrenii i jakies mysli depresyjne ale znalazłam to forum i ono normalnie dodało mi checi do zycia! dziekuje Wam.Przeczytałam teraz ze nie jestem sama a myslałam ze to z trawka i chorobami psychicznymi przezywam sama.

a co to trawki.Nie zgadzam sie ze za pierwszym razem nic sie nie stanie.Jeżeli ma sie w sobie nerwice czyli tłumione lęki itd to wyjda za pierwszym lepszym razem.Mogą wyjsc nawet po paru piwach jak w moim przypadku.ludzie nie próbujcie!! ja dałabym wszystko zeby cofnac czas!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 gru 2007, 00:57
Lokalizacja
Katowice

przez Kaiten 16 sty 2008, 01:19
Pierwszy post. Nie udzielałem sie prędzej ale wpadam tu czasem. Paliłem trochę, amfetamina tez miała swój czas. Czułem pustkę wewnętrzną i zabijałem ją czym popadnie. Dopadło mnie dopiero po 3-4 latach. Myślę ze marihuana wyciąga na wierzch wrażliwość, przynajmniej u niektórych. Zmienia punkt widzenia, sprawia, że stajemy się bardziej delikatni. Bardzo ciekawy efekt, można go wykorzystać do zabawy lub do tworzenia. Wszystko jest ok, dopóki trawka sama w sobie nie staje się centrum. Codzienne palenie sprawiło że stałem się bardzo wrażliwy na codzienne problemy. I to mnie zjadło. 4 lata wycięte z życiorysu. W końcu się uporałem z tym sam, ale to droga przez mękę, sami wiecie jak jest. Są ludzie nadwrażliwi, wiedzą o tym, i oni nigdy nie powinni próbować. Inni powinni uważać, bo to nie marihuana powoduje nerwice, ale znacznie zwiększa prawdopodbieństwo jej wystąpienia, jeśli palenie zazębi się z przeciwnościami losu, z którymi na trzeźwo ciężko się uporać.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 wrz 2007, 13:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do