Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jestem głupi


enemywhere

Rekomendowane odpowiedzi

Witam po raz pierwszy na tym forum.

Nie spodziewam się, że kogoś zainteresuje efekt mojego wyżalania się, lecz wiem, że w tym przypadku nie mogę liczyć na słodkich znajomych. Przepraszam z góry za chaotyczność wypowiedzi, lecz tak to właśnie wygląda w mojej głowie.

Zacznę od tego, że dawno temu odciąłem się od wszystkich. Być może przez rozwód rodziców i perspektywę mieszkania z zimną, nieczułą matką, lub też przez to, że nie zgadzałem się z ludźmi naśmiewającymi się ze słabszych, robiących głupie żarty, mówiących głupie rzeczy. Nie rozumiałem tej znieczulicy panującej wśród rówieśników i w domu, która dosięgała również mnie. W końcu przestałem interesować się kimkolwiek i czymkolwiek.

Wiele osób mówi mi, że jestem mega inteligentną bestią. Uczę się zaskakująco szybko, zawsze najlepszy w klasie, w czołówce nie byle-jakich szkół. Maturę zdaną mam bardzo dobrze, olimpiady i inne konkursy też nie są mi obce. Ale co z tego? Powiedzcie mi.

Co z tego, jeżeli nikt nie chce ze mną gadać. Nie potrafię sklecić sensownego zdania, włączyć się w dyskusję. Poruszam głównie powierzchowne sprawy godne wiedzy 13-latka, nie rozumiem, ani nie zapamiętuje tego co się do mnie mówi.

Nie potrafię wydobyć z siebie nic, nikomu nic od siebie dać, sprawić by przebywanie ze mną należało do przyjemności, a nie do smutnych konieczności. Jeżeli chodzi o konkretne rozmowy, np w pracy, z wykładowcą, znajomymi na temat informatyczny, to zauważam, że ludzie uważają mnie za kompetentnego, mimo, że słowa, którymi ich obdarzam wyprane są z nieznanych mi emocji wyższych, wyskalowane na użyteczność informacji, bez ozdóbek, które mogłyby przenieść temat rozmowy na nieznany mi rozrywkowy front.

Jeżeli chodzi o rozrywki, to nie mam ich praktycznie żadnych. Całe dnie śpię, strzelam do wirtualnych terrorystów, uderzam rytmicznie w bębenek. Jednak sprawia mi to znikomą przyjemność.

Leczyłem się pewnego razu na depresję, lecz pani lekarz nie widziała sensu przepisywania mi kolejnych SSRI, dopóki nie skończę z marihuaną.

Gdy zapaliłem w 2 klasie gimnazjum po raz pierwszy, miałem wrażenie jakbym znalazł się w świadomym śnie, z którego na dodatek bardzo chciałem sie wybudzić. Obawiam się, że kolejne razy, a począwszy od liceum - miesiące, pogłębiały ten stan, przez który powoli przekształcałem się w dorodne warzywo. Nie palę. Nigdy więcej. Lecz moje pytanie brzmi: Biorąc pod uwagę możliwość jako-takiego funkcjonowania będącego skutkiem niepalenia, czy da się coś jeszcze uratować? Czy da się ocalić relacje międzyludzkie, biorąc pod uwagę moje wysokie wymagania co do rozmówcy, poważne braki w obyciu towarzyskim i wiedzy o świecie? Czy możliwym będzie nabranie entuzjazmu i dystansu, zaprzestanie budowania wysokich murów onieśmielających moich rozmówców? Czy wreszcie będę mógł z zejść na ziemię i móc przeniknąć bogatą duszę innego człowieka, poznać jego słabości, ciemne i jasne strony? Czy wreszcie będzie mi ktoś przeznaczony? Oraz, czy jedynym wyjściem będzie pogodzenie się z tym, że jestem niedołęgą werbalnym oraz prawdopodobnie umysłowym?

Pozdrawiam, Wioskowy Głupiec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mmmh..kojarzy mi się to z wielkimi geniuszami którzy którzy w kontaktach między ludzkich nie dają sobie rady,ale to tylko głupi motyw z filmów

 

na terapię szybciutko i będzie dobrze ;)

i nie pal tego gówna :nono:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

enemywhere witaj na forum :)

 

Po pierwsze bycie osobą nieobytą w towarzystwie nie równa się byciu głupcem ;)

Po drugie, gdy przeczytałam Twój wpis pomyślałam sobie o zespole Aspergera.

Po trzecie - jest już późno i skojarzenie z zespołem Aspergera pewnie jest całkowicie błędne.

 

I skoro lekarz sugeruje Ci byś rzucił marihuanę to lepiej to zrób ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

enemywhere

 

Po pierwsze bycie osobą nieobytą w towarzystwie nie równa się byciu głupcem ;)

 

niby tak,ale ludzie tak to wtedy odbierają

też ma taki problem a to dla tego że niektórych osób się boję i zachowuję się przy nich jak debilka :hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×