Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aborcja - za czy przeciw?


puszekokruszek

Co sądzisz o usuwaniu ciąży?  

80 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Co sądzisz o usuwaniu ciąży?

    • Jestem za
      23
    • Za tylko w przypadku gwałtu, zagrożenia życia, chorób płodu
      26
    • Jestem przeciw
      26
    • Nie mam zdania
      5


Rekomendowane odpowiedzi

Też jestem weganką (oprocz mięsa nie jem jajek i mleka) i przychylam się do zdania Zachmurami.

Nie musimy jest krówek i świnek,dla naszego zdrowia nie są jakoos niezbędne.

W dalszym ciągu uważam,że nie porownalabym zygoty do myślącej i czującej,spolecznie rozwiniętej doroslej osoby.

 

Piona, Koleżanko :smile: . A swoją drogą: wszyscy znani mi wegetarianie mają podobne zdanie w omawianym temacie. .. przypadek?

 

[jeszcze raz sorry za oftop. Ale rozważania na temat hierarchii ważności życia zaniosły nas automatycznie w te rejony]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że Twoja wiedza w tym temacie jest bardzo ograniczona, schematyczna i opiera się na staroświeckich klechdach cioci Gieni, ktora uważa, ze dla dziecka najzdrowiej, byle jadło dużo i tłusto, najlepiej mięska.

 

Argumentum ad personam. Na dobrą sprawę, mógłbym odpuścić sobie resztę dyskusji, ale jednak czerpię z niej pewną przewrotną satysfakcję, co nawet samego mnie dziwi.

 

Jeść musimy, ale wcale nie musimy jeść ciał innych stworzeń, aby przetrwać. To wolny wybór.

Mięsko z masowych hodowli to chemia i hormony, nie mowiąc już o wędlinach z masowej produkcji (ulepszacze, antyoksydanty itp). Poczytaj na ten temat, aż włos się jeży.

 

Zależy gdzie i od kogo kupujesz. Jeżeli w jakiejś masówce, to faktycznie.

 

Krówki i świnki nie będą hasać po łąkach i tarzać sie w błocie, jeżeli ludzie przestaną je masowo rozmnażać i hodować w potwornych warunkach... Czy wiesz ile antybiotyków / hormonów spożywa takie zwierzę, żeby szybko rosnąć, nie chorować w skupisku?

Mięso być może kiedyś było zdrowe, gdy każdy sam sobie upolował... dzika lub jelenia w lesie.

 

Albo bezpośrednio z małego gospodarstwa :)

 

Zarzucasz kobietom, że poddają się aborcji z wygodnictwa. To ja Ci napiszę, że zapewne jesz mięso z WYGODNICTWA, ignorancji i przyzwyczajenia, bo najzwyczajniej w świecie nie chce Ci się urozmaicać diety i szukac roślinnych odpowiedników wysokowartościowego białka (a jest ich cale mnóstwo).

 

To zabawne, ale układ pokarmowy człowieka jasno wskazuje na to, że jest wszystkożerny, a nie roślinożerny. Myślę, że natura daje nam jakąś wskazówkę, nie sądzisz?

 

A propos, urozmaicanie diety nie oznacza wyeliminowania większości spożywanego pokarmu, prawda? Chyba, że zmieniła się wartość semantyczna tego słowa, a mnie nikt nie raczył poinformować...

 

Czy wiesz, że ludzie umierają z głodu poniekąd dlatego, że hodowane są zwierzęta na mięso, aby wykarmić padliną tzw. rozwinięte społeczenstwa Zachodu, przyzwyczajone do steka i hamburgera?A Polacy szybko gonią Amerykanow, jezeli chodzi o otyłość, choroby krążenia itp.

 

Po pierwsze, to argument z głodem, to bzdura. Bo żeby się nasycić, trzeba zjeść dużo więcej roślin, niż mięsa. Problem głodu wynika z przyzwyczajenia głodujących nacji do tego, że ktoś im to jedzenie da - najczęściej właśnie my :)

 

Po drugie, jedzenie mięsa nie powoduje otyłości czy chorób krążenia samo przez się. Trochę bzdurny argument.

 

http://mili008.fm.interia.pl/strony/wege2.htm

 

"Wegetarianizm a głód na świecie

Nie dość, że produkcja mięsa jest niewątpliwie powodem katastrofy ekologicznej to jest przyczyną głodu na świecie.

 

20 mln ludzi na świecie umiera z niedożywienia, gdyby Amerykanie zrezygnowali z jedzenia przestali jeść tyle mięsa można by nakarmić 100 mln ludzi.

 

Zwierzęta hodowlane spożywają tyle ziarna kukurydzy, że można by nimi nakarmić ponad połowę głodujących ludzi. Na Akrze ziemi można wyprodukować 40000 funtów ziemniaków, zaś wołowiny tylko 250 funtów"

 

Też mogę stworzyć jakąś bliżej nieznaną stronę internetową i podeprzeć się nią, jak autorytetem :)

 

Sorry za offtop :oops::oops: , od lat jestem wege i tracę cierpliwość, gdy ktoś wypowiada się w temacie, o którym za grosz nie ma pojęcia. :?

 

A mnie trochę śmieszy, że wegetarianie to tacy trochę fanatycy. Jesz mięso - zaraz usypiemy Ci stos.

 

Jeżeli moderatora mocno denerwuje zejście z tematu, proponuję temat wydzielić.

 

Ps. Byłoby mi miło, gdybyś nie próbowała za wszelką cenę mnie obrazić. To na mnie nie działa. Jedynie się ośmieszasz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zabawne, ale układ pokarmowy człowieka jasno wskazuje na to, że jest wszystkożerny, a nie roślinożerny. Myślę, że natura daje nam jakąś wskazówkę, nie sądzisz?

Żadna wskazówka.....a jak natura dała ci ręce i umiejętność wytwarzania i posługiwania się nożem - znaczy masz zabijać? Mięso nie jest nam niezbędne do życia ........

Noo i nie krytykuj fanatyzmu wegan, bo sam jako przeciwnik aborcji o każdej kobiecie która ją wykonała powiesz to samo i zaraz usypiesz jej stos :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zabawne, ale układ pokarmowy człowieka jasno wskazuje na to, że jest wszystkożerny, a nie roślinożerny. Myślę, że natura daje nam jakąś wskazówkę, nie sądzisz?

Żadna wskazówka.....a jak natura dała ci ręce i umiejętność wytwarzania i posługiwania się nożem - znaczy masz zabijać? Mięso nie jest nam niezbędne do życia

 

Może jakiś dowód na to? :)

 

Noo i nie krytykuj fanatyzmu wegan, bo sam jako przeciwnik aborcji o każdej kobiecie która ją wykonała powiesz to samo i zaraz usypiesz jej stos :roll:

 

Nie widzę podobieństwa. Zresztą, to jest temat o aborcji a nie o obsesji niektórych na punkcie niszczenia własnego organizmu z powodu dziwnej mody. Trochę głupio, że muszę przypominać moderatorowi, że schodzi z tematu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Owszem temat o aborcji a więc i o ochronie życia..........może owszem zeszłam z tematu, ale nasz stosunek do innych żywych stworzeń jednak się z tym wszystkim łączy.....

 

obsesji niektórych na punkcie niszczenia własnego organizmu z powodu dziwnej mody.

To straszne, ze w dzisiejszych czasach ludzie szerzą jeszcze tak głupie i nieprawdziwe teorie.....jak widać pojęcia nie masz o ludzkim organizmie .....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Owszem temat o aborcji a więc i o ochronie życia..........może owszem zeszłam z tematu, ale nasz stosunek do innych żywych stworzeń jednak się z tym wszystkim łączy.....

 

Zatem domniemywam, że mogę sobie pozwolić na małą potyczkę słowną w tej sprawie.

 

obsesji niektórych na punkcie niszczenia własnego organizmu z powodu dziwnej mody.

To straszne, ze w dzisiejszych czasach ludzie szerzą jeszcze tak głupie i nieprawdziwe teorie.....jak widać pojęcia nie masz o ludzkim organizmie .....

 

Ty też ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Owszem temat o aborcji a więc i o ochronie życia..........może owszem zeszłam z tematu, ale nasz stosunek do innych żywych stworzeń jednak się z tym wszystkim łączy .....

 

Prawda? Dla mnie jest niezrozumiałe: jak można być JEDNOCZEŚNIE pro-life (życie poczęte) i jednocześnie anty-life (kara śmierci, spożywanie mięsa). Że można fanatycznie bronić życia poczętego, a jednocześnie potępiać wegetarian za fanatyzm :o . Gwoli ścisłości, nikogo nie zamierzam nawracać na wegetarianizm, każdy powinien mieć prawo wyboru - ale skoro taki temat, to jakoś mi się samo nasunęło.

 

slonce_nie_wzejdzie: "Ciocia Gienia", to taka postać uniwersalno-prowerbialna 8) . Każdy ma taką swoją "Ciocię Gienię", która święcie wierzy i wszystkich przekonuje, że dziecko zdrowe to dziecko tłuściutkie, że powinno pić mleczko, bo to samo zdrowie, a najzdrowszy obiadek to tłusty, treściwy i obfity, najlepiej kotlecik schabowy, bla bla. I tego typu duperele.

I Twoje dictum, że "krówki są po to, aby je spożywać" było trochę na poziomie owej Cioci Gieni, jak dla mnie. Nie był to atak ad personam, ale ustosunkowanie się do jakości Twojej argumentacji.

 

Bo nauka już wiele, wiele lat temu udowodniła, że 'ciocia Gienia' nie ma racji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zachmurami, pozwól, że sam będę zarządzał jakością swojej argumentacji. Bo jak dotąd nie uzyskałem żadnego dowodu na forsowane tezy:

1. przestawienie się na wegetarianizm chociaż częściowo rozwiązałoby problem głodu,

2. człowiek został tak stworzony, by jadł jedynie pokarm roślinny.

 

I proszę Cię. Nie tłumacz się w ten sposób, jak powyżej. Tylko się pogrążasz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

slonce_nie_wzejdzie, ale ja nie zamierzam, ani Ciebie, ani nikogo innego fanatycznie przekonywać do wegetarianizmu. :o

 

Jeżeli chcesz, możesz zawsze zagłębić się temat, jest całe multum informacji na ten temat... naprawdę, google nie gryzie ;). Ta Antarktyda dawno już została odkryta.

 

Odniosłam się do Twoich poglądów na temat obrony życia i ich niekonsekwencji (która rzuciła mi się w oczy). I jeszcze raz popełniając autocytat, przedstawię, o co mi chodziło:

 

 

[

 

Prawda? Dla mnie jest niezrozumiałe: jak można być JEDNOCZEŚNIE pro-life (życie poczęte) i jednocześnie anty-life (kara śmierci, spożywanie mięsa). Że można fanatycznie bronić życia poczętego, a jednocześnie potępiać wegetarian za fanatyzm :o . Gwoli ścisłości, nikogo nie zamierzam nawracać na wegetarianizm, każdy powinien mieć prawo wyboru - ale skoro taki temat, to jakoś mi się samo nasunęło.

...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odniosłam się do Twoich poglądów na temat obrony życia i ich niekonsekwencji (która rzuciła mi się w oczy). I jeszcze raz popełniając autocytat, przedstawię, o co mi chodziło.

 

Nazywanie własnych ograniczeń cudzą niekonsekwencją nie przenosi winy za te ograniczenia na drugą osobę.

 

A jeżeli zamierzasz coś udowadniać, to wypada odwołać się do literatury. Bo strony internetowe, każdy może tworzyć i edytować, celem prezentowania faktów przez siebie wykreowanych, a ze stanem faktycznym niewiele mających wspólnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

A jeżeli zamierzasz coś udowadniać, to wypada odwołać się do literatury. Bo strony internetowe, każdy może tworzyć i edytować, celem prezentowania faktów przez siebie wykreowanych, a ze stanem faktycznym niewiele mających wspólnego.

 

Nie wystarczy czytać, trzeba umieć czytać ze zrozumieniem.

No właśnie już trzeci (chyba?) raz powtarzam, że nie zamierzam nic udowadniac, ani nikogo nawracać.

 

W Internecie oprócz prywatnych stronek znajdziesz też strony uznanych stowarzyszen medycznych, fachowe periodyki on-line, opracowania medyczne, jest duża baza. Też nie wystarczy?! :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zachmurami, nie, nie wystarczy, a z pewnością nie jako jedyna literatura. Co innego, gdyby to miało charakter uzupełniający wobec prasy i literatury drukowanej.

 

Jeżeli nie zamierzasz nic udowadniać, to po co się wypowiadasz? To żałosne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×