Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witam i proszę o słowa otuchy


Amareth

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich. Ze swoimi zaburzeniami borykam się od kilku lat. Teraz mam 30 lat. Nigdy nie byłam u żadnego lekarza specjalisty, chciałam "wyleczyć" się sama, teraz już wiem, że to chyba niemożliwe. Kiedyś słyszałam, że trzeba reagować szybko, coś robić, żeby wszystko nie poszło zbyt daleko, teraz wydaje mi się, że idzie zbyt daleko.

Do rzeczy: podejrzeniem jest nerwica lękowa. To jest podstawa, mam jej najróżniejsze objawy od kilku lat. Przede wszystkim napady nieuzasadnionego (jak się potem okazuje) lęku, wydaje mi się, że umieram, boję się kiedy zostaję sama, nie potrafię wtedy spać, pojawia się napadowe wzmożone bicie serca, stwierdzono nadciśnienie tętnicze, które opiera się generalnie tabletkom na nadciśnienie, do tego wszystkiego ciągłe zdenerwowanie, biegunka, z apetytem jest różnie, ale w sytuacjach podbramkowych (a te są ciągle w moim mniemaniu) - nie jem, nie śpię. Chyba do tego wszystkiego dochodzi depresja - nic mi się nie chce, mam bardzo niską samoocenę, boję się cokolwiek nawet tu napisać, bo boję się, że ktoś to będzie jakoś oceniał, miewam dobre dni, ale generalnie jest ich bardzo mało, nie potrafię się z niczego cieszyć - tak nie było od zawsze, kiedyś było inaczej, wiem, potrafię nawet powiedzieć kiedy to się zaczęło. W związku z tymi wszystkimi objawami - po prostu boję się nawet pójść do lekarza, nie wiem na kogo trafię, nie chcę się otumaniać tabletkami, chciałabym z kimś szczerze porozmawiać, bo znajomych też nie mam... Mówiąc wprost: szukam pomocy terapeutycznej, ale werbalnej, od tego chciałabym spróbować, może się mylę, może są mi potrzebne jakieś leki farmaceutyczne, ale mimo to, chcę spróbować delikatnie.

Nie wiem, czy to dobrze, że tu piszę o moich dolegliwościach, tutaj powinnam się po prostu przywitać, ale nie mam do kogo się zwrócić o pomoc. Boję się mówić o tym co mnie boli, boję się odrzucenia.

Proszę o słowa pocieszenia i odesłanie ewentualnie do odpowiednich dla mnie tematów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

idź do psychiatry, dobrze dobrane leki NIE OTUMANIAJĄ to jest jakiś cholerny mit i legenda. Poza tym oprócz leków potrzebna jest psychoterapia. Na twoim miejscu NIE CZYTAŁABYM nic na temat nerwicy/depresji żeby się dodatkowo nie nakręcać i nie wmawiać sobie objawów. Idź do lekarza po prostu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Amareth, miałam podobne objawy, w łagodnym stanie, ale od kiedy urodziłam dziecko strasznie mi się pogłębiło, też próbowałam się leczyć sama, myślałam że jakoś dam radę, ale wszystko "urosło" do tego stopnia, że zaczęłam wpadać w depresję (bałam się wychodzić z domu, bo myślałam że zemdleję i umrę). W końcu udałam się do psychiatry i od 10 dni zażywam leki. Do tego chodzę na psychoterapię, więc pomyśl też o tym. Fajnie jakbyś znalazła jakiegoś dobrego, który nie będzie naciągał na kasę, a jak uda Ci się dostać na NFZ to już w ogóle super :) Co do psychiatry to moją

ginekolog polecała mi Michała Skalskiego - jest chyba dosyć znaną postacią, dlatego chyba jest dosyć drogi, chyba ok 200zł :/ W końcu do niego nie dotarłam, bo mam trochę daleko do Warszawy :)

Głowa do góry i pamiętaj, że wszystko siedzi w głowie! Trzymam za Ciebie kciuki!

Rób coś ze swoim stanem, nie stój w miejscu, bo jedyne co może się stać to się pogłębić, a im się bardziej pogłębi tym trudniej z tego wyjść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×