Skocz do zawartości
Nerwica.com

Agnes


Agnesaps

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć.

Mam 17lat.

Kocham tańczyć i pływać.

W szkole sobie nie bardzo radzę... Ledwo zdaje. I Wagaruje. Bo tak się boję tych lekcji na których mi najbardziej zależy

Mam stwierdzone zaburzenia depresjne i osobowość kształtującą się w kierunku chwiejnej emocjonalnej typu bordenline.

Byłam dwa razy w szpitalu psychiatrycznym, raz w ośrodku terapeutycznym i na oddziale dziennym.

Ostatnio byłam zmuszona do zmiany psychiatry. On stwierdził że widać po mnie ze mam bulimie, bez testów powiedział ze to anoreksja i bulimia sportowa.

Od wizyty minęły ok.2miesiace czuje i widzę jak szybko się zmieniam... Rodzice i znajomi próbują mi wmówić ze jestem chora i ze chce być chora. Nie chcę. Schudłam 20kg w 2 miesiące. A teraz przytyłam 6kg bo przez miesiąc leżałam w łóżku z zapaleniem płuc i oskrzeli ale to tak naprawdę żadne usprawiedliwienie.

Z tego powodu też nie miałam terapi indywidualnj. Nie miałam nic- do kogo się zwrócić.

Nie wiem na jakie zaburzenia odżywiania jestem chora i czy wg jakieś.

Ostatnio po 6 miesiącach Zadrapalam się zaletami. Było tak jakbym to nie była ja...

I też Mama oskarżyla mnie o kradzież cukierków z szafki z jej pokoju. Mówi ze jestem kłamcą i złodziejem i ze mi się nudzi. ukradłam. I zjadłam.

I teraz będę obgadywana, oczerniana przez parę lat wokół ze kradne jedzenie. Juz tak mam... Rodzice wszystkim rozpowiedzieli.

Robie to od dziecka może od podstawówki

Nie wiem jak z tego wyjść. Uświadomiłam sobie ze jestem chora nie wiem na co. A może poprostu sobie to wmawiam? Ale ja naprawdę chce być zdrowa. Tak się boję ze mogłoby być inaczej.

Uświadomienie sobie ze jestem chora to niby element zdrowienia...

 

Jeśli ktoś ma jakieś pytania, myśli, cokolwiek niech pisze śmiało

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze

Ojciec- alkoholik, grubas, złodziej, leniuch, ktoś dla kogo nie istnieje. Ma ograniczone prawa rodzicielskie i inna żonę po rozwodzie z dzieckiem starszym odemnie. W sumnie to znam tylko ojca, który bił, kłamał, manipulowal (głównie mamę)

Mama- jest po ciężkich przeżyciach bo dziadek to alkoholik, babcia wiecznie krzyczy robi awantury, mama była zgwałcona (historia lubi się powtarzać), no i ma wredna siostrę która myśli ze wszystko jej wolno mama chodziła w pole a ona siedziała na studiach. Ma astmę i stymulator serca

Ojczym- wojskowy, nerwowy, przyjmuje leki na uspokojenie, nie da się z nim zamienić słowa bez kłótni bo wszystko źle interpretuje wiec go unikam

Rodzeństwa- nie mam

Przyjaciół- pozbylam się, Odeszłam, byli toksyczni i mówili ciągle jak jest im źle a ja chodźmym nie wiem co robiła to obijalo się wszystko jak ścianę

 

Bo nie jestem chora tylko przez nich wszystkich... Robią mi chaos i zaczynam w to wątpić. Ja juz nie wiem jaka jestem. Nie mam pojęcia. I chce się dowiedzieć

Nie potrafię odpowiedzieć na to. Bo nie wiem co co chcą mi to wmówić. Niby to ma mi pomóc to żebym wkręciła sobie jakieś ED to nie pomoże. Ja chcę żyć normalnie, wśród zdrowych ludzi to mi może pomóc a nie ze chyba szukam dodatkowych problemów. Ja chcę dla siebie dobrze.

Psychiatra ledwo mnie znał nie ma moim zdaniem prawa mówić że mam jakieś kolejne nowe zaburzenie, a rodzice poprostu się martwią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnesaps, to w domu nie jest za ciekawie. Szkoda ze nie masz znajomych, wszyscy narzekaja, ten swiat tak skonstruowany. Dobrze byłoby skorzystac z porady sensownego psychiatry, w ogole czy jest potrzebna diagnoza, czy np. wystarczyłaby rozmowa z psychologiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wszyscy narzekają naprawdę wiem co znaczy jak ktoś naprawdę wiecznie narzeka..

Mam terapeutke która jest chora nie chce z nikim się spotkać znowu i rozmawiać. Psychiatry tez odrazu skreślić nie chce, tz. nie chce uciekać

 

Ostatnio jem z nerwów.... Nie śpię w nocy... Śmierć wujka (był naprawdę dość bliskim krewnym) teraz kolejna osoba tym razem ojczyma chrzestna nie zabardzo znałam. Ale moja cała rodzina bardzo to źle przeżywa. Oni nie rozmawiają o tym, tłumią wszystko, nie wierzą.... Ja tez nie wierzę że ich nie ma..

Ale najgorsze jest dla mnie teraz to ze z moja babcią tak naprawdę nie jest dobrze ma 81lat to ja dotknęły najbardziej straty, to był jej syn i siostra.... Babcia kocha mnie naprawdę bardzo. Ona nic nie je prawie, nie może spać, jest taka chuda, ostatnio karetka była u niej bo chyba zaslabla czy coś... Nie chce by nas zostawiła.. Znowu kolejna osoba... Nie poradzę sobie gdy odejdzie... Nie wiem co konkretnie zrobię ale mogę wtedy nie kontrolować juz nic... Płacze po nocach ostatnio...

Rodzice byli ją odwiedzić, ja po zapaleniu płuc zostałam bo na pogrzebie cioci bym znowu coś złapała. Żałuję że mnie nie było.

Mimo tego że zawsze gdy z nią się żegnam mowie ze jest bardzo dla nas ważna i ze ma uważać na siebie mimo tego że zawsze żegnam się przytuleniem się do niej mówiąc ze kocham, mimo tego wszystkiego czuje ze powinnam się pożegnać.

Mam przeczucie ze czas na to się kończy.

 

Mam leki uspokajające doraźnie ale nie chce ich brać, chce być silna, nie zależna od nich.

 

A jutro idę po długim czasie na piwo z koleżanką ze starszej klasy trochę się boję czy trafię na miejsce...

Nie wiem właściwie po co chce iść się na pić. Chce wyluzować ale czy to mi pomoże...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz poromawiac z kims dorosłym o problemach zawsze możesz zglosic się do szkolnego psychologa, ja bym na twoim miejscu na rodzine nie liczyl. I nie zaniedbuj szkoły, będziesz tego zalowac gdy będziesz chciała się od tego kiedyś uwolnić, a ze wszystkim będzie pod gore.

Powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... wszyscy narzekaja, ten swiat tak skonstruowany. ....

Może ten wycinek świata widoczny w Twoich klapkach jest tak skonstruowany. Nijak nie upoważnia to do wypowiadania się za wszystkich.

Akurat Twoj w tym celuje :D tak apropo. A poza tym nie skupiaj sie na mnie, masz swoja panna i łakawie nia sie zajmuj :) Jak na takiego szczesliwego w zwiazku czepiasz sie do wszystkich dziewczyn na forum, chyba cos nie halo, bo taka histeria.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wszyscy narzekają naprawdę wiem co znaczy jak ktoś naprawdę wiecznie narzeka..

Mam terapeutke która jest chora nie chce z nikim się spotkać znowu i rozmawiać. Psychiatry tez odrazu skreślić nie chce, tz. nie chce uciekać

 

Ostatnio jem z nerwów.... Nie śpię w nocy... Śmierć wujka (był naprawdę dość bliskim krewnym) teraz kolejna osoba tym razem ojczyma chrzestna nie zabardzo znałam. Ale moja cała rodzina bardzo to źle przeżywa. Oni nie rozmawiają o tym, tłumią wszystko, nie wierzą.... Ja tez nie wierzę że ich nie ma..

Ale najgorsze jest dla mnie teraz to ze z moja babcią tak naprawdę nie jest dobrze ma 81lat to ja dotknęły najbardziej straty, to był jej syn i siostra.... Babcia kocha mnie naprawdę bardzo. Ona nic nie je prawie, nie może spać, jest taka chuda, ostatnio karetka była u niej bo chyba zaslabla czy coś... Nie chce by nas zostawiła.. Znowu kolejna osoba... Nie poradzę sobie gdy odejdzie... Nie wiem co konkretnie zrobię ale mogę wtedy nie kontrolować juz nic... Płacze po nocach ostatnio...

Rodzice byli ją odwiedzić, ja po zapaleniu płuc zostałam bo na pogrzebie cioci bym znowu coś złapała. Żałuję że mnie nie było.

Mimo tego że zawsze gdy z nią się żegnam mowie ze jest bardzo dla nas ważna i ze ma uważać na siebie mimo tego że zawsze żegnam się przytuleniem się do niej mówiąc ze kocham, mimo tego wszystkiego czuje ze powinnam się pożegnać.

Mam przeczucie ze czas na to się kończy.

 

Mam leki uspokajające doraźnie ale nie chce ich brać, chce być silna, nie zależna od nich.

 

A jutro idę po długim czasie na piwo z koleżanką ze starszej klasy trochę się boję czy trafię na miejsce...

Nie wiem właściwie po co chce iść się na pić. Chce wyluzować ale czy to mi pomoże...

 

pomoze, jak zaczniesz wychodzic :) Na pewno sie zamykac i samej w domu siedziec nie mozesz bo poprawiac sie nie bedzie. W takim stanie to niestety - stety ale trzeba popracowac nad soba, z psychologiem skoro leków brac nie chcesz, zeby byla poprawa najpierw musi byc gorzej :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio jMam leki uspokajające doraźnie ale nie chce ich brać, chce być silna, nie zależna od nich.

 

Jeszcze przyjdzie czas na bycie silną, teraz sobie pozwól na bycie słabą i wyciągnij rękę po pomoc. Sama tego nie rozpracujesz.

 

Nie każde zaburzenia odżywiania da się prosto zakwalifikować, nie jest najważniejsze jak je nazwiesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem coraz bardziej chwiejna... Jem bardzo nie zdrowo jeśli chodzi o ilości kalorii w jednym posiłku.... I mogę jeść ciągle.... Straciłam pozorną równowagę... Nie umiem odzyskać. Tyje bardzo szybko. To nie zdrowe. A ja chcę być zdrowa. Odejście z forum mam wrażenie ze wszystko tylko po gorszylo. Może powinnam wrócić. Kompulsywne obiadanie... Chyba tak to się nazywa. Ja nie czuje sytości. Nie umiem, nie wiem co robić i czy wg dam rade z tego wyjść. Nie chce mieć zaraz nadwagi. A mama nazwała mnie grubą. Ubrania nie wyglądają juz tak ładnie na mnie..... Totalna rozpacz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×