Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak sobie poradzić?


Rekomendowane odpowiedzi

Napomykałam już w różnych wątkach, że mam jakiś problem z mężem. Teraz chcę Wam trochę dokładniej to opisać, może podpowiecie mi jak powinnam sobie poradzić z problemem.

Jesteśmy z mężem od 6 lat, z czego 4 lata małżeństwem. Różnie między nami bywalo i różne mieliśmy problemy. Jednym z głównych był mój brak zaufania do niego. Miałam tez żal do męża o to że malo czasu spędza ze mną i z dziećmi, i o brak większego zainteresowania moją osobą. Ale jakoś to się toczyło. Mąż jest kierowcą ciężarówki. We wcześniejszych firmach jeździl tydzień i weekend w domu, a teraz poza domem przebywa dwa tygodnie a w domu 5 dni. Mąż zaczął tam pracę w połowie lutego tego roku. Od połowy grudnia zeszłego roku byl bez pracy. Czas, kiedy mąż był w domu bez pracy, upływał nam spokojnie, bez poważniejszych kłotni, można powiedzieć że wszystko było ok. I tak bylo jeszcze przez dwa pierwsze wyjazdy męza do Holandii. W smsach pisał że kocha i tęskni. I nagle koniec, w święta Wielkanocne, napisał mi, że będzie ze mną tylko ze względu na dzieci. Po powrocie do domu, twierdzil, że mnie nie kocha, że nic nas nie łączy itp. Nic z tego nie rozumiałam. Jeszcze parę dni przed świętami pisał, że kocha a tu taka wiadomość. Trwało to przez dwa miesiące. Na początku czerwca niby cos się poprawiło, znowu zaczął być dla mnie inny. A teraz jest ciągła huśtawka. Jednego dnia jest świetnie, drugiego zupełnie inaczej. On bawi się moimi uczuciami, a ja na to pozwalam. On ma świadomość, że cokolwiek nie zrobi to i tak będę go kochać. I tak faktycznie jest. Kocham go, ale ta sytuacja coraz bardziej mnie irytuje. Najgorsze jest to, że nie moge z nim o tym porozmawiać bo on zaraz się złości (mąż jest niedojrzały, nie miał w domu dobrego przykładu, jego ojciec robil co chciał a matka złego slowa mu nie powiedziała, tylko jeszcze obiad pod nos podłożyła). Mam do siebie żal, że mu na to pozwalam, ale nie potrafię inaczej. Nie wiem co powinnam zrobić, żeby on w końcu zrozumiał co ze mną wyprawia i jak wielki ból mi tym sprawia. O wyprowadzce nie ma mowy, bo nie mam gdzie iść. W głębi duszy wierzę, że wszystko jeszcze może być ok. Chcę tego dla dzioeci i dla siebie. Tylko jak sprawić, żeby on w końcu przejrzał na oczy. a czasami chcialabym żeby on poczul to co ja teraz. Nie wiem jak powinnam się zachować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zagubiona28, piszesz ze w jego domu bylo tak, ze matka podsatwiala ojcu pod nos a Ty tez tak wszystko robisz, pozwalasz na wszystko byle z Toba byl, czy to milosc? Po 1) to porozmawiaj z nim, jak nie chce rozmowiac, to niech on sie wyprowadzi i sobie przemysli, czy cche ratowac rodzine czy nie, Ty za niego nic nie zrobisz, a jak Ci pasuje zeby mial kochanki i tak Ciebie traktowal, a dzieci to widza, to juz Twoja wola.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×