Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Martka

ESCITALOPRAM(Lexapro,Lenuxin,Depralin,Mozarin,Escitil,Elicea

Czy escitalopram pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?  

338 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy escitalopram pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      208
    • Nie
      104
    • Zaszkodził
      45


Rekomendowane odpowiedzi

7 godzin temu, Coel napisał:

Przeszło mi ;) powiem Ci, że na pierwszych dniach na esci byłam w górach i moje serce co 100 metrów waliło jak szalone. Tydzień później nie było po tym śladu. Skakałam jak kozica po górach. 

Jesuuu.. dałaś mi nadzieje. Ja przez to cholerstwo zrezygnowałam z chodzenia po górach bo najzwyczajniej się nie dało... marze o tym żeby znowu beztrosko isc sobie w góry.. dziękuje bardzo za odpowiedź. Mam nadzieje, że wkrótce będę mogła się tutaj pochwalić ze poszłam w góry 🙂 zawsze byłam osoba aktywna a teraz? Masakra jakaś. Biegać nie, chodzić na siłownie nie, chodzić po górach nie.. męczy mnie ta sytuacja niesamowicie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie też 10mg totalnie wyjałowiło z emocji. Pokerowa, maskowata twarz. Nie mam już takich spontanicznych zachwytów i ochów i achów jak kiedyś, przed braniem leków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Świeżak.w.dziedzinie napisał:

Jesuuu.. dałaś mi nadzieje. Ja przez to cholerstwo zrezygnowałam z chodzenia po górach bo najzwyczajniej się nie dało... marze o tym żeby znowu beztrosko isc sobie w góry.. dziękuje bardzo za odpowiedź. Mam nadzieje, że wkrótce będę mogła się tutaj pochwalić ze poszłam w góry 🙂 zawsze byłam osoba aktywna a teraz? Masakra jakaś. Biegać nie, chodzić na siłownie nie, chodzić po górach nie.. męczy mnie ta sytuacja niesamowicie. 

Ja płakałam, że jestem jak 60 latka bez kondycji. A ostatnio przeszłam bez problemów 11 km w górach. Dlatego daj sobie czas i lekowi ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Karolex napisał:

A ile już czasu bierzesz? 

Od bodajże 3 maja, czyli blisko trzy miesiące. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Coel napisał:

Ja płakałam, że jestem jak 60 latka bez kondycji. A ostatnio przeszłam bez problemów 11 km w górach. Dlatego daj sobie czas i lekowi ;)

Pięknie! Cieszę się, że Tobie się udało. Jak się teraz czujesz? U mnie wszystko niestety skierowane na somaty a zwłaszcza na serce i „zaraz zemdleje” chociaż nigdy się tak nie stało. Jak oceniasz działanie tego leku? To mój pierwszy w życiu tego typu lek. Co prawda nie mam barier żeby wyjść z kimś gdzieś ale samej mam pewne granice, których nie umiem przekroczyć. Dlatego podjęłam decyzje o leczeniu. Nie umiem przebywać w tłumach, a sama kręcę się w pobliżu tylko w miejscu zamieszkania 😕 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Świeżak.w.dziedzinie napisał:

Pięknie! Cieszę się, że Tobie się udało. Jak się teraz czujesz? U mnie wszystko niestety skierowane na somaty a zwłaszcza na serce i „zaraz zemdleje” chociaż nigdy się tak nie stało. Jak oceniasz działanie tego leku? To mój pierwszy w życiu tego typu lek. Co prawda nie mam barier żeby wyjść z kimś gdzieś ale samej mam pewne granice, których nie umiem przekroczyć. Dlatego podjęłam decyzje o leczeniu. Nie umiem przebywać w tłumach, a sama kręcę się w pobliżu tylko w miejscu zamieszkania 😕 

Na tyle dobrze, że podjęłam pracę. Nawet pokonuję stare lęki. Kiedyś bałam się dzwonić do obcych ludzi, a teraz robię to codziennie w pracy. 

Swoją drogą, jak wydawało mi się że "zemdleje", to mówiłam sobie "no i zemdleje i co z tego, ktoś mnie znajdzie, albo sama wstaję" lub "wokoło jest mnóstwo ludzi, ktoś mi pomoże" 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, Coel napisał:

Na tyle dobrze, że podjęłam pracę. Nawet pokonuję stare lęki. Kiedyś bałam się dzwonić do obcych ludzi, a teraz robię to codziennie w pracy. 

Swoją drogą, jak wydawało mi się że "zemdleje", to mówiłam sobie "no i zemdleje i co z tego, ktoś mnie znajdzie, albo sama wstaję" lub "wokoło jest mnóstwo ludzi, ktoś mi pomoże" 

Dobrze wiedzieć. Ja tez aktualnie nie pracuje.. a chciałabym. O to to tak jak ja, jak mam do kogoś zadzwonić załatwić jakaś sprawę to zaraz mi serce wali jak oszalałe. Dobre podejście. Czekam aż moje myślenie się zmieni pod tym względem. Ja to z kolei wkręcam sobie, że nikt mi nie pomoże albo będzie mnóstwo gapiów chociaż wiem że źle myśle ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej kochani, 

przewertowałem to forum kilkuktornie i postanowiłem sam zabytać o radę 🙂 Jest to mój pierwszy post tutaj, chociaż w gronie nerwicowców jestem już od dosyć dawna. Wcześniej moja nerwica nie dawała mi tak w kość i radziłem sobie z nią zawsze sam. Na kilka lat o niej zapomnialem (mocno cierpialem na objawy nerwicowe przez 3 lata gimnazjum - lekarka stwierdziła wtedy, że mam się po prostu mniej denerwować i tyle - byl to lekarz rodzinny). Ostatnimi czasy skońćzylem jednak studia i wróciłem na chwilę do rodzinnego domu (od połowy września miałem w planach wyjazd - udało mi się znaleźć super pracę, teraz nie wiem, co  z tego będzie, bo czuje się wykończony). Niestety w mojej miejscowości obecnie wszstkie możliwe konstultacje odbywają się telefonicznie, wydałem więc sporo na prywatnych lekarzy, bo jak każdy nerwicowiec myślałem na początku to mam problemy neurologiczne, odwiedziłem okulistę, zrobiłem pełną morfologię z hormonami oraz dwóch neurologów. Wyniki w zasadzie super, wyjątek to wit. d3 poniżej normy. Pierwszy neurolog stwiedzil, żebym suplementował magnez (miałem objaw Chvostka - oznaczający niedobór magnezu w tkankach) i zespół lęku uogólnionego. Faktycznie, od maja codziennie od rana do wieczora czuję napięcie, zawroty i bóle głowy. Po tym wszystkim wróciłem do rodzinnego domu (mam sporo dni urlopu do wykorzystania, więc w lipcu już nie musiałem pracować). Na lęk neurolog wypisał pregabalinę - 150 mg, mój stan jednak się nie poprawial, funkcjonowałem, ale było ciężko. Wybrałem się więc do neurologa, psychiatry w mieście obok (w moim nawet nie ma, za mała miejscowość), stwierdził, że faktycznie neurologicznie jest ok, ale pregabalina jest u mnie za słaba (bóle głowy wyłączyły mnie w lipcu z życia, leżałem całmi dniami - rodzina przerażona), dostałem od niego escipram, przez 6 dni pół tabletki, od dnia siódmego pełna dawka 10 mg... i zaczęła się karuzela. Po podniesieniu dawki rozpoczął się maraton lęku, o dziwo inne objawy ustąpiły, zniknęły bóle głowy, zawroty też, ale lęk urósł do takiego poziomu, że ledwo mogę funkcjonować, dziwiaj wyszedłem do sklepu i czulem jakbym wchodził na Śnieżkę ;)  Pełną dawkę wziąłem w poniedzialek, dramat zaczął się od wtorku. Przepraszam, że tyle napisałem, że nie mam komu sie wygadać, jestem ekstrawertykiem, ale objawów chorobowych nigdy nie zdradzam najbliższym (szczególnie, że mój brat niestety dokonał udanej próby samobójczej kilkanaście lat temu, nie chcę, żeby rodzina się bała też o mnie). Potrzebuję po prostu porady - czy to naprawdę normalne, czuję się od rana do wieczora jakbym miał mieć zaraz egzamin na prawo jazdy (podobny stres i chyba jeden z najgorszych). Wczoraj wieczorem trochę odpuściło, ale dzisiaj jest znowu gorzej. Mam alprazolam, ale  boję się go brać, wiem, że uzależnia, a w tym wypadku musiałbym pewnie go brać codziennie. Na dawkach 5 mg było znośnie, lęk był, ale nie to co jest teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, pisałem tutaj we wrześniu zeszłego roku, miałem poważną załamkę, okazało się tak jak u kolegi @nerwicowiec94, że mam lęk uogólniony z tężyczką. Zanim organizm się przyzwyczai do 10mg jest niezła jazda, od października już spokojnie dojechałem do marca, po konsultacji z psychiatrą odstawiłem. Jeszcze do maja odczuwałem skutki odstawienia, ale teraz czuję się najlepiej od lat.

 

@nerwicowiec94 spokojnie, odczuwasz skutki uboczne. Ja przez pierwsze dwa tygodnie schudłem 10kg i spałem może 1h-2h w nocy, budziłem się zlany potem. Nie było to przyjemne, ale przechodzi z czasem. Nie powtórzyłbym brania antydepresantów, ale Ty nie odstawiaj (na pewno nie bez konsultacji z psychiatrą), tylko przetrzymaj to. Zaraz będzie lepiej.
su
Co do Chvostka - to podobno typowe, ja akurat tego objawu nie miałem, ale innymi badaniami stwierdzono u mnie tężyczkę, Chvostek świadczy o tym, że Ty też masz. Ja piłem za dużo kawy i w ogóle nie suplementowałem magnezu, w konsekwencji dopadły mnie migreny, napięcie mięśniowe, drgawki, napady nerwicy (nie rozumiem zmiany nazwy choroby z nerwicy na lęk, ja się niczego nie boję, tylko jestem rozdygotany). Przyjmuj magnez i konsultuj się z neurologiem, nie ma się czego bać.

 

Polecam wszystkim medytację i większą świadomość dotyczącą pracy swojego mózgu, bo to nerwowy oszust. Leki same z siebie mogą usunąć objawy, ale przyczyny kryzysu musisz sam sobie rozwiązać, bo inaczej to nawróci. Istotne jest dać sobie przyzwolenie na słabość, a nie walczyć ze sobą i zmuszać się do robienia rzeczy, na które nie ma się siły lub ochoty.

 

Aha, trzymanie swoich problemów w tajemnicy przed rodziną tylko pogłębi stres, który jest przyczyną Twoich problemów, niezależnie od tego czy niedobór magnezu jest powodem nerwicy czy nerwica jest powodem niedoboru magnezu. Nie wstydź się rozmawiać z ludźmi o swoich problemach. Mi to bardzo pomogło, uzyskałem dużo wsparcia ze strony ludzi, po których bym się tego nie spodziewał. 

Nie twierdzę, że jestem wyleczony z nerwicy, ale już się jej nie boję i w porównaniu do 2019 roku ma ona minimalny wpływ na moje życie. Co by nie mówić o 2020 roku, to jednak lubię ten rok bardziej niż poprzedni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@KlubMyszkiMiki Dziękuję za odpowiedź 🙂 Podbudowało mnie to, dzisiaj znowu było ciężko rano, ale teraz trochę się ustabilizowało teraz na wieczór. Dzisiaj wygadałem się na skypie ze znajomymi i pewnie to też zadziałało terapeutycznie, bo podbudowali mnie mocno. Zdaję sobie sprawę, że leki to nie wszystko, więc zapisałem się na wizytę do psychoterapeuty, myślę, że terapia może mi również mocno pomóc, szczególnie, że muszę do września jakoś wziąć się w garść, żeby rozpocząć pracę. Trzy miesiące byłem bardzo energiczną postacią, a teraz jestem prawie wrakiem, ale wierzę, że skoro Tobie się udało z tężyczką i nerwicą, to mi również. Mam też nadzieję, że Twój dobry stan już nie przeminie 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Juz biore 15 mg esci i libido oraz erekcja prawie zero... Gorzej niz na wenlaflaksynie. Jak myslicie to przez escitalopram? Czy po ok. roku brania esci jak zmienie na trazodon to minie czy jednak bedzie PSSD? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Juz jestem na 15 mg esci, pojawil sie brak motywacji i chceci do samorealizacji planow, mniej tez interesuje sie kobietami ale to kwestia zamulenia a nie oslabionego libido. Jak myslicie czy ten brak motywacji i checi do zycia minie, to chwilowe? 

 

Pojawila sie tez pozytywna rzecz ze mniej mam mysli negatywnych i nie jestem juz takim pesymista... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×