Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Cassandra

Co ludzie powiedzą...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Mam z tym problem od kiedy pamiętam. Ostatnio spotkałam koleżankę i pytała się mnie o studia. Jestem teraz na urlopie, ale nie przyznałam się przed nią. Strasznie mnie to wszystko dołuje i jak zwykle czuję się gorsza od innych. Wiem, że niektórzy znajomi mieliby satysfakcję z tego, że mi się noga powinęła. Chciałabym wreszcie przestać się przejmować tym, co ludzie o mnie powiedzą... Proszę was o jakieś rady. Pozdrawiam :):)

 

[Dodane po edycji:]

 

Smutno mi... chlip, chlip :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nauczyc sie olewania debili , a szanowac wartosciowych! ale jak to wdrozyc w zycie to ni wim bo sama mam z tym problem ... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja moje studia inzynierskie robilam 8 lat.

 

mama oczywiscie uwaza ze to byly pieniadze wyrzucone w bloto, ze jestem debilem, ze sie nie nadale na studia i jeszcze gdy studiowalam wmawiala mi ze i tak nigdy nie skoncze ich. ciagle mi mowila ze wstydzi sie takiej corki jak ja. a jednak skonczylam tego inzyniera. wiem ze glownie z powodu mojego lenistwa tyle mi to czasu zabralo. Bo glupia nie jestem tylko len.

 

no coz, tez wole sie nie chwalic bo nie mam czym, jeden rok w plecy to nic starsznego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dzięki za posty. :) Chciałbym właśnie to zmienić, dlatego że ci ludzie za mnie życia nie przeżyją. Denerwuje mnie, że ludzie za wszelką cenę chcą się dowartościować twoim kosztem. Faktycznie to są debile, ale tacy, którzy mają wysokie mniemanie o sobie. Szkoda, że nie jesteśmy zarozumiałe, bo przynajmniej nie musiałybyśmy się przejmować opinią innych. Luzakiem być... beautiful dream. Pozdrawiam :):)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem ci z męskiego punktu widzenienia, ze nie ma gorszej głupoty w życiu niz przejmowac sie opinia ludzi którzy ci czegos zazdroszcza albo chca dla ciebie jak najgorzej. To jest twoje zycie, i ty decydujesz jak ono ma wglądac... oczywiscie mówa tu o pozytywnym życiu. Dodatkowo radze ci pracowac nad pewnościa siebie i podniesieniu swojej własnej wartosci. Dzieki temu będzie Ci sie łatwiej żyło. Troche pracy to wymaga ale mi sie udalo. pozdrawiam ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kwaśniakowa, no ja w tej chwili zmagam się z podobnym problemem ;) Dostałam zaproszenie na imprezę klasową (o dziwo, bo nie przepadaliśmy ze sobą). Oczywiście nie pójdę, bo ... no właśnie, mój ostatni rok to zawalone studia, trzy pobyty w psychiatrykach i perspektywa półrocznego pobytu na terapii, do tego chłopak z podobnymi problemami psychicznymi, jak moje. Więc co tu odpowiadać na pytania typu "A co tam u Ciebie? Jak studia?" itp. I tak wiem, że wszyscy cieszyliby się z tego, co się stało i że ja, która miałam być niewiadomo kim nagle jestem nikim, zmarnowałam wszystkie możliwości...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Powiem ci z męskiego punktu widzenienia, ze nie ma gorszej głupoty w życiu niz przejmowac sie opinia ludzi którzy ci czegos zazdroszcza albo chca dla ciebie jak najgorzej. To jest twoje zycie, i ty decydujesz jak ono ma wglądac... oczywiscie mówa tu o pozytywnym życiu. Dodatkowo radze ci pracowac nad pewnościa siebie i podniesieniu swojej własnej wartosci. Dzieki temu będzie Ci sie łatwiej żyło. Troche pracy to wymaga ale mi sie udalo. pozdrawiam ;-)

 

Praca nad sobą to podstawa... dzieki za post :) Fajnie, ze ci sie udalo :)

 

[Dodane po edycji:]

 

Kwaśniakowa, no ja w tej chwili zmagam się z podobnym problemem ;) Dostałam zaproszenie na imprezę klasową (o dziwo, bo nie przepadaliśmy ze sobą). Oczywiście nie pójdę, bo ... no właśnie, mój ostatni rok to zawalone studia, trzy pobyty w psychiatrykach i perspektywa półrocznego pobytu na terapii, do tego chłopak z podobnymi problemami psychicznymi, jak moje. Więc co tu odpowiadać na pytania typu "A co tam u Ciebie? Jak studia?" itp. I tak wiem, że wszyscy cieszyliby się z tego, co się stało i że ja, która miałam być niewiadomo kim nagle jestem nikim, zmarnowałam wszystkie możliwości...

Dzięki za post :) Nie jesteś nikim, z tego co napisałaś wyglądasz na miłą i inteligentną dziewczynę. Ja o sobie też myslę, że jestem nikim. Ale wiem, że to nie prawda. chociaż niektórzy ludzie chcą, żebym tak się czuła... Mnie też wkurza, jak ktoś za wszelką cenę chce mnie "prześwietlić". Twój chłopak chodził na terapię? Napisz kiedyś, jak tam wrażenia z twojej terapii, o ile będziesz mogła. Pozdrawiam i trzymam kciuki :):):):)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też zawsze przejmowałam się opinią innych ludzi.Często starałam sie unikac spotkania ze znajomymi, ale wiadomo ze nie zawsze się to udaje. I najgorsze te pytania w stylu: co tam u ciebie?jak na studiach? i moje odpopwiedzi typu: wszystko w porządku, jakos to leci :? A swoje wiem. Tez mam odczucie, że jakbym sie przyznała do prawdy, to by się cieszyli, że mi sie noga podwinęła, daleko nie ma co szukać, wiem co by było wśród rodziny. A przez moją chorobę miałam dwa lata dziekanki, i gdyby nie starania mamy, to bym wcale na nie nie wracała, bo tylko kupa stresu, lęków i udawania przed grupą, że jest dobrze

Mam z tym problem od kiedy pamiętam. Ostatnio spotkałam koleżankę i pytała się mnie o studia. Jestem teraz na urlopie, ale nie przyznałam się przed nią. Strasznie mnie to wszystko dołuje i jak zwykle czuję się gorsza od innych. Wiem, że niektórzy znajomi mieliby satysfakcję z tego, że mi się noga powinęła. Chciałabym wreszcie przestać się przejmować tym, co ludzie o mnie powiedzą... Proszę was o jakieś rady. Pozdrawiam :):)

 

[Dodane po edycji:]

 

Smutno mi... chlip, chlip :(

 

Jedyną radą jest sobie uświadomic w naszym przypadku, że przeciez my te osoby widzimy raz na ruski rok. ani z nimi sie nie kolegujemy, ani nie mieszkamy, więc po co się przejmować. Wiem że to nie takie proste, bo sama nieraz przerabiam, ale naprawde co oni nas tak naprawdę obchodzą??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ja też zawsze przejmowałam się opinią innych ludzi.Często starałam sie unikac spotkania ze znajomymi, ale wiadomo ze nie zawsze się to udaje. I najgorsze te pytania w stylu: co tam u ciebie?jak na studiach? i moje odpopwiedzi typu: wszystko w porządku, jakos to leci :? A swoje wiem. Tez mam odczucie, że jakbym sie przyznała do prawdy, to by się cieszyli, że mi sie noga podwinęła, daleko nie ma co szukać, wiem co by było wśród rodziny. A przez moją chorobę miałam dwa lata dziekanki, i gdyby nie starania mamy, to bym wcale na nie nie wracała, bo tylko kupa stresu, lęków i udawania przed grupą, że jest dobrze
Mam z tym problem od kiedy pamiętam. Ostatnio spotkałam koleżankę i pytała się mnie o studia. Jestem teraz na urlopie' date=' ale nie przyznałam się przed nią. Strasznie mnie to wszystko dołuje i jak zwykle czuję się gorsza od innych. Wiem, że niektórzy znajomi mieliby satysfakcję z tego, że mi się noga powinęła. Chciałabym wreszcie przestać się przejmować tym, co ludzie o mnie powiedzą... Proszę was o jakieś rady. Pozdrawiam :):)

 

[Dodane po edycji:']

 

Smutno mi... chlip, chlip :(

 

Jedyną radą jest sobie uświadomic w naszym przypadku, że przeciez my te osoby widzimy raz na ruski rok. ani z nimi sie nie kolegujemy, ani nie mieszkamy, więc po co się przejmować. Wiem że to nie takie proste, bo sama nieraz przerabiam, ale naprawde co oni nas tak naprawdę obchodzą??

 

Masz rację... ludzi teraz tylko obchodzi kto ma ile kasy, jakie wykształcenie itd. Wogóle nie obchodzi ich to, że ktoś choruje i że nie potrafi sobie dać z tym rady... Ja się cieszę, że co niektóre osoby widzę raz na ruski rok :).

Dostałam kiedyś taką radę od pewnej osoby - jak ktoś zapyta się ciebie "co słychać?", to wtedy odpowiadasz "jak przyłożysz ucho do dupy to gówno" :). Tego się powinniśmy trzymać. Dzięki za post kotecku kochany :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ha, ha, fajnie powiedziane :)

szkoda że w szkole albo przynjamniej w domu nie nauczyli mnie nie przejmować się innymi, tylko wierzyć w siebie i spokojnie robić swoje; macie takie wrażenie że gdziekolwiek byście się nie ruszyli to pełno dziadostwa? np na uczelni jakiś niekompetentni wykładowcy-kretyni, albo w sklepie pancia próbuje was oszukać, a o lekarzu już nie wspomnę, nawet jak się idzie prywatnie to zdarzają się cyrki ("nie, teraz moja kolej!"), starzy znajomi np z okresu liceum potrafią perfidnie odwrócić głowę w drugą stronę, niskie płace a wysokie ceny i dodatkowo brudastwo rodaków-śmieci na ulicy (najbardziej denerwują mnie te po kebabach), etc.

nie wiem jak Was, ale takie drobne rzeczy wku****** bo tworzą cała pieprz*** rzeczywistość w jakiej przyszło mi na chwilę obecną żyć :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie przejmowanie się opinią innych jest do bani (sam się z tym zmagałem i trochę zmagam ale już tylko trochę) Co chcecie uzyskać przez przejmowanie się? Wynik jest prosty przejmowanie się prowadzi do melancholii i złego samopoczucia i niczego więcej. A może czas, żebyście wy krytykowali innych? Przejmowanie jest do bani tak jak pisałem, te ciągłe wątpliwości i analizowanie tematu. Musicie myśleć pozytywnie, żyć jak chcecie, i nie robić wszystkiego po to by opinia była dobra, a zobaczycie, że opinie innych nie będą miały znaczenia.

 

Polecam piosenkę starą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Właśnie, bo ktoś ma prawo po nas jeździć, a my po nim już nie?!... co to za świat... Julie fakt wszędzie pełno dziadostwa... Ja niestety ciągle zastanawiam się nad tym, co ludzie o mnie myślą... Adaś2222 grunt to dobrze żyć... A dobrze to znaczy po swojemu... Pozdrawiam was i dzięki za odp :*

 

ps: Adasiu dzięki za piosenkę :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cassandra nie ma za co, polecam się na przyszłość :) trzeba żyć po swojemu :) A piosenka jest super ! 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×