Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość magdalenabmw

Co robisz gdy czujesz, że nadchodzi atak?

Rekomendowane odpowiedzi

Idę pobiegać, na spacer z psem, na dłuugaśny spacer z przyjaciółką- wysiłek fizyczny dobrze mi wtedy robi.

Siedzę na forumowym czacie i zagłuszam myśli dyskusją o pierdołach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jak na razie nie potrafię skutecznie walczyć ;/ - po prostu kładę się do łóżka i czekam aż minie. Jetsem wtedy tak przestraszona że na niczym się nie potrafię skupić. ..Gdy długo nie przechodzi to sięgam po tabletke.

 

 

A gdy jestem poza domem to momentalnie czuję potrzebe powrotu do domu! Bo tu czuję się bezpiecznie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

- oglądam Heroesów (wyobrażam sobie, że ja też mam takie superpowersy i dlatego czuję się gorzej niż inni)

- puszczam sobie jakąś muzę (albo zamykam oczy i wyobrażam sobie coś miłego, albo tańczę jak szalona)

- wychodzę na balkon, najlepiej, żeby wiał wiatr, mocny wiatr, to mnie trochę otrzeźwia

- gdy jestem w stanie biorę samochód i na autostradzie wciskam gaz do dechy

- łażę po domu i oddycham głęboko i jęczę sama do siebie (to mi pomaga)

- no jak nic nie pomaga wyłączam wszystkie telefony, zasuwam roletę, biorę tabsa i chowam się pod kołdrę i robię wszystko, żeby zasnać i spać jak najdłużej (niestety jak się budzę to jest mi zazwyczaj 3 razy gorzej, bo po przebudzeniu zawsze się boje, nie wiedzieć czego)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem, gdy nadchodzi atak, najważniejszą rzeczą jest zająć się czymś, by myśli nie krążyły wokół ataku, tylko dookoła wykonywanej czynności :) Mi najlepiej pomaga:

- słuchanie muzyki wraz z nuceniem, bądź śpiewaniem (reguluje to oddech),

- bardzo wolny spacer,

- oglądanie skeczy kabaretowych ,

- rozmowa z drugą osobą (żadne bzdety internety, tylko normalnie twarzą w twarz),

- zjedzenie słodyczy (w moim przypadku działają skutecznie tic tac`i oraz czekolada, dzięki której można sobie poprawić nieco humor).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety w trakcie ataku nie jestem w stanie:

-jeść - bo bym zaraz zwymiotowała

-skupić się ani na telewizji ani na muzyce

- denerwuje mnie czyjaś obecność fizyczna- wolę być sama a jeśli już z kimś to raczej milcząc...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

no właśnie... jak słyszę w kryzysie poradę "wyjdź do ludzi", to mam ochotę użyć prawego sierpowego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
no właśnie... jak słyszę w kryzysie poradę "wyjdź do ludzi", to mam ochotę użyć prawego sierpowego...
Dokładnie... wychodzi po prostu totalne niezrozumienie choroby..

 

Można to porównać do kopania TV aż zacznie działać w przypadku gdy śnieży ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nio, dzisiaj mi przyjaciółka powiedziała "zapisz się na coś" i nie miała na myśli terapii grupowej tylko nie wiem - kurs haftowania np :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja coprawda nie potrafię zwykle usiedzieć w domu i wyłażę na dwór....ale ale, nic mnie tak nie irytuje jak to co opisałaś Korba, a jak słyszę, ze mam z kimś pogadać, iść na impreze, na piwo.......dla mnie to absolutnie niemożliwe, wtedy bym się jeszcze bardziej wkurzyła (to nie są już lęki jak o tym myślę) i byłabym w jeszcze gorszym stanie.

 

Kółko różańcowe :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ogólnie to mam wrażenie że od niedzieli mam jeden dłuuuugi niekończący się atak. I nie wiem co teraz robić, bo siedzę w pracy i nie mogę sobie głośno pojęczeć przy ludziach :D Mój szef myśli, że mam duszności i mi szeroko okno otwiera...

Ciekawe kiedy mnie wywalą za siedzenie na forach, nie żebym pracy nie miała, tylko skupić się nie mogę.

 

Acha - więc jak nie mam pola manewru - bo jestem w biurze - piję zieloną herbatę i siedzę pod otwartym oknem... zajebiście skuteczna metoda :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejny fenomenalny sposób - opierdzielam wszystkich o wszystko, bo to ja mam nerwicę i oni nie wiedzą jak to jest i się drę ..owszem pomaga..a potem łażę i przepraszam...... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

linka656, ja czasem nie jestem świadoma, że się drę aż mi ktoś nie powie...

 

mało tego, czasami mam takie dni, że celowo szukam zaczepki, podpuszczam kogoś i jak już się pokłócę, to czuję ulgę... głupie, nie?

a byłam kiedyś taką spokojną dziewczynką :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja mam problem bo przestałam wyczówac, że to co się ze mną dzieje to atak. Wygląda to tak , że czuję się w miare dobrze, tak jakby zapominam, że mam nerwicę i nagle zaczynam się gorzej czuc ni z tąd ni z owąd- drżenie, bicie serca na maxa, dziwne uczucie w głowie, zawroty, drżenia itp.a potem mega biegunka i osłabienie. Mierzę sobie wtedy ciśnienie i mam dobre( puls podwyższony ok 100). Myślę sobie, że to nie możliwe, że znowu atak, poprostu nie daję wiary temu, że to tak podstępnie wraca. Wtedy zaczyna się kaskada myśli, że napewno coś mi jest jakas śmiertelna choroba że niedługo umrę itp.Czasem nie mam już sił na to. Bardzo mnie to załamuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dorcia nie jesteś sama. I nawet sobie tak dziś myśałam - ja nie wiem co to znaczy czuć się normalnie.. Jak atak minie to ja caly czas mysle o tym ze zaraz pewnie znowu bedzie, ze cos zlego sie wydarzy. I tak bledne kolo :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dorcia, ze mną jest identycznie.Zaczyna się tak:W ciągu dnia czuję się dobrze, w nocy już nie bardzo mogę

spać (czuję się rodrażniona i jakaś taka naładowana), rano szybko do kibelka bo zaczyna się biegunka, czasem wymioty, cisnienie troszkę w górę. ale tętno szaleje, powyżej 100, mam metaliczny smak w ustach, jestem jakaś spięta i jednocześnie osłabiona. Nie mam apetytu i zawsze wtedy tracę na wadze, tak jaby przyspieszała mi się przemiana materii. ogólnie czuję się okropnie. Czasem do tego dochodzą zawroty głowy i mrowienie w lewej ręce. Nigdy nie wiem, kiedy to się powtórzy. Masakra...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a czy komuś z Was zdarzyło się stracic przytomnośc podczas ataku? Jak to wyglądało? Co czuliście?

Ja panicznie boję się że strace przytomnośc i już się nie obudzę:( koszmar

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dorcia mi sie to zdarzylo. Pierwszy raz jak bylam w kawiarni poczulam ze cos jets nie tak. Wstalam od stolika i ocknelam sie na chodniku przed kawiarnia :(. To bylo straszne. Na szczescie byla przy mnie bliska osoba. I pomogla mi dojsc do siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a czy komuś z Was zdarzyło się stracic przytomnośc podczas ataku? Jak to wyglądało? Co czuliście?

Ja panicznie boję się że strace przytomnośc i już się nie obudzę:( koszmar

 

Też tak mam, to uczucie co będzie jak się nie obudzę jest najgorsze :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obudzicie sie na pewno tylko najgorsza jest ta niemoc. Lezysz na ziemii i nie wiesz jak to sie stalo, jak dlugo to trwalo :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak jestem na pograniczu utraty swiadomosci (a co za tym idzie omdlenia) to pedze do lozka. Nie patrze na nic tylko do wyra, klade sie w polsiedzacej pozycji i staram uspokoic. Tylko potem mam pietra przed wstaniem :P Ze sie powtorzy. Jesli jest to tylko nieprzyjemne uczucie w brzuchu (chyba kazdy je zna... ) albo glowie to staram sie uspokoic w kazdej pozycji. Czesto mi sie udaje albo mam na tyle slaby atak, ze mija po kilku sekundach. Mnie przerazaja te kilkugodzinne, kiedy telepie czlowiekiem, goraco mu i duszno ale i zimno zarazem.

Do kapieli nie wleze, boje sie, ze jak strace przytomnosc to sie utopie.

No i oczywiscie wlaczam swiatlo (zazwyczaj lapie mnie w nocy albo wieczorem, przy swietle latwiej mi sie uspokoic).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

hehe jakbym kota miala w tym czasie przytulac to by zle skonczyl xd

- glebokie oddychanie i lazenie w kolko po pokoju

- szybko na stadion i biegam z 10 okrazen az mnie zemdli z wysilku

- wije sie na lozku

I to tak generalnie zeby odreagowac, zwykle unikam jakichkolwiek kontaktow z ludzmi wtedy bo boje sie na kims wyzywac, ludzie mnie irytuja wtedy, nawet jak w tv gadaja albo na kompie mi leci jakis film na youtube....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a czy komuś z Was zdarzyło się stracic przytomnośc podczas ataku? Jak to wyglądało? Co czuliście?

Ja panicznie boję się że strace przytomnośc i już się nie obudzę:( koszmar

 

Dorcia ja mam identycznie. Właśnie tak naprawdę to przez to mam też depresje i schudłam 7 kilo. :(

 

Donkey straciłaś przytomność? A mowią ze przy nerwicy przytomnosci sie nie traci :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja także podziwiam! Dla mnie to niewyobrażalne. Najchętniej skryłabym się gdzieś przed całym światem w pierzynie. Jednak rzadko jest to możliwe, więc pozostaje mi głębokie oddychanie. Polecam też jakiś ziołowy lek uspokajający (ja np. biorę Validol). Teoretycznie nerwicowcom to nie pomaga, ale napewno rozluźnia, wycisza i pomaga zapanować nad sobą na tyle, że człowiek jest w stanie wrócić do siebie. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Traci sie, traci, jak za szybko pikawa szaleje i czlowiek nie ma gdzie uciec, to organizm wpada w skrajna panike, nie radzi sobie i po prostu ma odlot. Mi sie to nigdy nie zdarzylo, ale pare razy bylam naprawde blisko. Szlam na oslep do lozka, ostatkiem sil sie kladlam... Ale juz mialam ciemno przed oczyma i czulam jak rwie mi sie film. Do tego ciezko bylo mi oddychac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×