Kochani!
Postanowiłam napisać ten post ponieważ nie mam komu powiedzieć o swoim problemie. Otóż jestem w drugiej ciąży. jak najbardziej chcianej. Dziecko rozwija się dobrze. A ja nie potrafię zaakceptować płci. Bardzo chciałam mieć drugą córkę a okazało się że będzie chłopiec. Wiem, że być może wielu mnie zlinczuje, powiecie, że co ja chce, że dziecko to dziecko a matka powinna je kochać bez wzgl. na wszystko, że wiele osób by chciało miec dzieci a nie mogą itp. Tak to prawda, ja sama wyrzucam sobie takie podejście i to że nie potrafię zaakceptować, ani pokochać tego dziecka. Tylko że dla mnie to jest ogromny problem i ból. Nie mogę powiedzieć tego mężowi, który jest wspaniałym i dobrym człowiekiem bo by mnie znienawidził, ani tym bardziej córce. Udaję, że się cieszę, a tak naprawdę płaczę nocą. Wszystko co związane z tą ciążą jest mi obojętne, nie potrafię się cieszyć, nie mam potrzeby kupowania ubranek, urządzania pokoju itp. Bardzo bym chciała wrócić tu za jakiś czas i napisac Wam, że wszystko się zmieniło, że kocham to dziecko.
Dodam, że choruję na CHAD typu II, całe życie w depresji z jednym epizodem manii 18 lat temu.