Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Dorotaa

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Rekomendowane odpowiedzi

Dla mnie również nocki były stresujące, bo prawie zawsze mnie mdliło...najlepsze były pierwsze zmiany, bo poranki zazwyczaj są spoko jeśli chodzi o mnie. Schizy zaczynają się wieczorem. 

Dziewczyny, a myślicie, że zgaga i odbijanie może być również spowodowane tą nerwicą? Od dwóch lat mam takie problemy...nie byłam na gastroskopii z wiadomych przyczyn :D lekarz u którego byłam leczył mnie w kierunku refluksu. Ale po porodzie chyba w końcu pójdę na to badanie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.08.2019 o 16:53, fallen93 napisał:

Dziewczyny, a myślicie, że zgaga i odbijanie może być również spowodowane tą nerwicą? Od dwóch lat mam takie problemy...nie byłam na gastroskopii z wiadomych przyczyn :D lekarz u którego byłam leczył mnie w kierunku refluksu. Ale po porodzie chyba w końcu pójdę na to badanie...

Może ;) Tak naprawdę nerwicą mogą być wszystkie objawy. A może nie być nią żaden. Dlatego warto się przebadać. Miałam gastroskopię x lat temu. Wiadomo - zbyt dobrze nie wspominam, ale przeżyłam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny. Dawno mnie tu nie bylo. Dzis mam kryzys. Od rana temperatura i problemy z brzuchem. Ale jak juz pisalam kiedys miesiac i 2 miesiace temu 2-3 dni przed okresem mialam to samo. A teraz tez na dniach bede miala okres. Do dzis sie trzymalam. Ale dzisiaj chodze juz w nerwach bo widzialalam w tym tygodniu 2 posty na instagramie ze ktos ma rewolucje zoladkowe. Do tego dziewczyna napisala ze inni daja jej znac ze tez sie mecza z wirusowka. Ten internet to moja zguba :( Ta informacja sie tylko niepotrzebnie nakrecilam :( ale probuje dawac rade i nie dac sie strachowi ale nie wiem jak to sie skonczy. 

Do tego zaraz przyjdzie wrzesien i czas wszystkich przedszkolnych chorob przez kilka miesiecy :( coraz czesciej mysle o zmianie pracy. Tak mi sie wydaje ze ten rok to bedzie moj sprawdzian. Jak sobie nie dam rady psychicznie to rzucam to.

Ta fobia mnie mega hamuje mimo moich staran :(

Witam nowe dziewczyny i pozdrawiam stale uzytowniczki 🙂 trzymam za was kciuki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 24.08.2019 o 17:52, Angel_1896 napisał:

Hej dziewczyny. Dawno mnie tu nie bylo. Dzis mam kryzys. Od rana temperatura i problemy z brzuchem. Ale jak juz pisalam kiedys miesiac i 2 miesiace temu 2-3 dni przed okresem mialam to samo. A teraz tez na dniach bede miala okres. Do dzis sie trzymalam. Ale dzisiaj chodze juz w nerwach bo widzialalam w tym tygodniu 2 posty na instagramie ze ktos ma rewolucje zoladkowe. Do tego dziewczyna napisala ze inni daja jej znac ze tez sie mecza z wirusowka. Ten internet to moja zguba :( Ta informacja sie tylko niepotrzebnie nakrecilam :( ale probuje dawac rade i nie dac sie strachowi ale nie wiem jak to sie skonczy. 

Do tego zaraz przyjdzie wrzesien i czas wszystkich przedszkolnych chorob przez kilka miesiecy :( coraz czesciej mysle o zmianie pracy. Tak mi sie wydaje ze ten rok to bedzie moj sprawdzian. Jak sobie nie dam rady psychicznie to rzucam to.

Ta fobia mnie mega hamuje mimo moich staran :(

Witam nowe dziewczyny i pozdrawiam stale uzytowniczki 🙂 trzymam za was kciuki!

Mam to samo przed tymi dniami, gorączka i mdłości i inne 🙂 Także spokojnie.

A faktycznie niepotrzebnie patrzysz na internet. Olać wirusówkę! Przeciez nie znasz powodow dla którego dostały? Może to zatrucie, moze nie myją rąk albo owoców? Jest dużo możliwości. 

Osobiscie wirusówkę taką konkretną miałam za dzieciaka 😐 

Może na jakis czas na czas wyleczenia się z fobii dobra byłaby zmiana stanowiska... Ja podjęłam rowniez decyzję i szukam czegoś, dosyć mam stresów. Zależy mi na swoim zdrowiu. Teraz wzięłam się za walkę z nerwicą. Polecam kanał DivoVic na YouTube jesli ktoś rowniez się zmaga z zaburzeniem. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Angel_1896 nie trać czasu na walkę w pojedynkę. To nie działa, A jeszcze może pogłębić Twoje lęki. Mam zespół lęku uogolnionego z napadami paniki. Boję sie wymiotować od lat. Odstawiłam 1.5 roku temu escitalopram, który dostałam na lęki. Pomagał, ale uznałam, że już jest dobrze i odstawiłam po 4 latach sama. Lęki wróciły jeszcze silniejsze po 1.5 roku. Poszłam teraz do psychiatry, dostałam 15 mg escitalopramu. Zaczynam też psychoterapię. Polecam. Nerwicę się leczy. Nie trzeba się męczyć, idź do lekarza. Leki ziołowe z apteki tu nie pomogą. Nie czytalam wielu Twoich postow wstecz, ale wnioskuję, ze pracujesz w przedszkolu. Ja tez, jestem nauczycielka w przedszkolu i Twoje obawy podzielam i rozumiem w 100%. Pomóż sobie. Buźka :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@magd4lena dzięki za słowa wsparcia. Chyba pójdę w najbliższym czasie do psychologa, nawet na nfz. Nawet jak okaże się niezbyt dobry (jestem negatywnie nastawiona do publicznej służby zdrowia) to będę miała świadomość, że spróbowałam. Powiedz mi jeszcze czy długo pracujesz w przedszkolu? Udało ci się uniknąć rotawirusa? 

Ja mam ostatnio gorszy czas w życiu. Nie podoba mi się to w jakim jest ono momencie, chciałabym żeby wyglądało inaczej a jednocześnie odczuwam strach przed zmianą mimo, że wiem, że w perspektywie czasu ta zmiana dobrze by mi zrobiła. W pracy też jest ciężko. Codziennie jestem wyczerpana, a w weekend mimo, że odpoczęłam to i tak nic mi się nie chciało i nie chce. W pracy jest jeszcze w miarę, zajmuję czymś myśli, ale w domu nie daję sobie już rady. Tylko bym siedziała, płakała i się zamartwiała. Faszeruję się probiotykiem, kroplami żołądkowymi i ziołowymi tabletkami na uspokojenie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej jest tutaj ktos? Mam mega kryzys :( od 3 w nocy, przez caly dzien do teraz mnie mdli i to bardzo :( po poludniu troche przestalo a teraz znow masakra. Wszystkie srodki zaradcze ida w ruch. Pomocy :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.09.2019 o 19:57, Angel_1896 napisał:

Hej jest tutaj ktos? Mam mega kryzys :( od 3 w nocy, przez caly dzien do teraz mnie mdli i to bardzo :( po poludniu troche przestalo a teraz znow masakra. Wszystkie srodki zaradcze ida w ruch. Pomocy :(

Dziś już lepiej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.09.2019 o 19:57, Angel_1896 napisał:

Hej jest tutaj ktos? Mam mega kryzys :( od 3 w nocy, przez caly dzien do teraz mnie mdli i to bardzo :( po poludniu troche przestalo a teraz znow masakra. Wszystkie srodki zaradcze ida w ruch. Pomocy :(

Faszerujesz się tymi lekami, a jest duże prawdopodobieństwo, że z żołądkiem jest w porządku 😐 a są to po prostu objawy somatyczne 😐 Naprawdę spróbuj tego psychiatry czy psychologa, kogo wolisz... ( u mnie psycholog się nie sprawdził (powiedziała mi, że oglądam za dużo horrorów) i poszłam do psychiatry) -.- 

Sama sobie najlepiej pomozesz jak zaczniesz działać, my na forum jedynie mozemy dac Ci wsparcie i zrozumienie 😘 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej wszystkim.

Ja od ponad 2 miesięcy jestem całkowicie bez leków. Jest ciężko z lękami ale od wczoraj zdycham że strachu.

Taka sytuacja:

Musiałam z mężem isc do sąsiadki podpisać pewien dokument. Dzwonimy więc dzwonkiem do domu, cisza... Już mieliśmy iść ale nagle wyszła zmarniona sąsiadka, podeszła do bramy i wzięła od nas ten dokument opowiadając, że jest chora i cały dzień rzyga dalej niż widzi. Widzieliśmy się z nią krótko, dosłownie kilka minut ale jestem kompletnie spanikowana. Od wczoraj czytam o zakażeniu, szoruje ręce prawie do krwi, strasznie się boje... Mąż mi wczoraj zrobił drinka z coli i rumu to mnie zmulilo i zasnęłam ale w nocy koszmary miałam i obudziłam się z mdłościami. Na szczęście wmowilam sobie że to z nerwów i zasnęłam. Dziś boje się cokolwiek zjeść, ciągle myślę o tym, że ta kobieta mnie zaraziła. Czuje się jak totalny świr...😭😭😭

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny. Mam kolejny wieczór pod tytułem "znowu mi niedobrze". Ostatnio mam właśnie takie ciężkie psychicznie powroty do pracy po weekendzie. A jeszcze zadzwoniłam do koleżanki i akurat trafiłam na dzień, w którym miała jelitówke :( Nie oszczędziła mi oczywiście szczegółów z przebiegu choroby a ja jak tylko usłyszałam, że wymiotuje miałam ochote się rozłączyć. Teraz to żałuje, że wgl do niej zadzwoniłam. Próbuje sobie tłumaczyć, że będzie dobrze, że nie zwymiotuje a nawet jeśli to co z tego? Ale jakoś średnio to pomaga. Tak czasem myślę, że ja się chyba nie nadaję do tego życia, wszystko mnie stresuje, za tym idą mdłości i ból brzucha. Nigdy nie wiem czy to choroba czy stres. A już najgorsza jest w tym wszystkim moja obawa przed tym psychiatrą. Może dlatego, że kiedy nie mam ataków to myślę sobie, że nie jest tak źle, że daję radę itd. Ale jak dochodzi co do czego to odpadam. Wstyd mi iść do lekarza po skierowanie do psychiatry. Wiem, że to mega głupie, bo mogłabym sobie pomóc. Ale nie umiem jakoś pokonać tego lęku. A psycholog? Szkoda mi trochę pieniędzy, wiem że to inwestycja w siebie ale mam teraz inne wydatki. A wiem też, że jedno spotkanie mi nie pomoże i że psycholog i tak nie wyda mi żadnych leków. Czasem mam ochotę walnąć sobie w łeb za tą swoją głupią fobię.
A u Was co słychać? Mam nadzieję, że lepiej. @Psychotropka wierzę, że ominęło cię najgorsze. Ja jak totalny świr czuję się cały czas :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 29.09.2019 o 20:51, Angel_1896 napisał:

Hej dziewczyny. Mam kolejny wieczór pod tytułem "znowu mi niedobrze". Ostatnio mam właśnie takie ciężkie psychicznie powroty do pracy po weekendzie. A jeszcze zadzwoniłam do koleżanki i akurat trafiłam na dzień, w którym miała jelitówke :( Nie oszczędziła mi oczywiście szczegółów z przebiegu choroby a ja jak tylko usłyszałam, że wymiotuje miałam ochote się rozłączyć. Teraz to żałuje, że wgl do niej zadzwoniłam. Próbuje sobie tłumaczyć, że będzie dobrze, że nie zwymiotuje a nawet jeśli to co z tego? Ale jakoś średnio to pomaga. Tak czasem myślę, że ja się chyba nie nadaję do tego życia, wszystko mnie stresuje, za tym idą mdłości i ból brzucha. Nigdy nie wiem czy to choroba czy stres. A już najgorsza jest w tym wszystkim moja obawa przed tym psychiatrą. Może dlatego, że kiedy nie mam ataków to myślę sobie, że nie jest tak źle, że daję radę itd. Ale jak dochodzi co do czego to odpadam. Wstyd mi iść do lekarza po skierowanie do psychiatry. Wiem, że to mega głupie, bo mogłabym sobie pomóc. Ale nie umiem jakoś pokonać tego lęku. A psycholog? Szkoda mi trochę pieniędzy, wiem że to inwestycja w siebie ale mam teraz inne wydatki. A wiem też, że jedno spotkanie mi nie pomoże i że psycholog i tak nie wyda mi żadnych leków. Czasem mam ochotę walnąć sobie w łeb za tą swoją głupią fobię.
A u Was co słychać? Mam nadzieję, że lepiej. @Psychotropka wierzę, że ominęło cię najgorsze. Ja jak totalny świr czuję się cały czas :(

Według mnie, żaden wstyd. Lekarz jak każdy inny. Mózg też choruje. Zresztą nie mam napisane na czole, że chodzę do psychiatry. Wczoraj po wizycie, zgodził się na odstawianie tabletek, także jest poprawa. A kto wie ile bym jeszcze cierpiała gdyby nie wizyta u niego i diagnoza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny. Czy ktoś się jeszcze tu udziela? Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku. U mnie ostatnio bardzo kiepsko. Miałam tak silny napad lęku, że już spisałam numer do psychiatry, może gdybym mogła zadzwonić o 3 nad ranem to byłabym już zapisana a tak to znowu się odwlekło do kolejnego "najgorszego momentu". Ale powiem Wam, że tragicznie czuję się ostatnio fizycznie. Rzadko w ciągu dnia, najczęściej noc/wieczór. Na początku myślałam, że to jak zwykle nerwy. Ale nudności i rozbicie coraz bardziej masakryczne, nawet teraz. Już zaczęłam myśleć, że to ciąża. Jest na to minimalna, prawie nieprawdopodobna, 00,01% szansa, ale coś tam jest chociaż wątpię w to. Ale narazie wstrzymam się z wizytą u lekarza rodzinnego. Ale po okresie do niego ruszam i chce skierowanie na morflogie, próby wątrobowe i usg żołądka i jelit (o ile takie coś w moim szpitalu robią). Zaczynam się martwić, że to nie tylko stres jest powodem mojego złego samopoczucia. Wydawało mi się, że tak to czułabym się cały dzień źle i że to tylko stres. Natchnęła mnie rozmowa z koleżanką, która już w ciąży miała zapalenie pęcherzyka żółciowego, ale lekarze jej mówili, że to zgaga ciążowa, dopiero gdy urodziła a problem nie znikał zajęli się tą sprawą. I ona właśnie miała napady bólu tylko w nocy. 

Zaczynam się zastanawiać czy ja też nie mam jakiegoś problemu właśnie z wątrobą, jelitami lub żołądkiem biorąc np pod uwagę moje częste problemy z biegunkami itd. Wiem, że teraz też biorę częściej leki niż inni ale to krople żoładkowe, imbir, uspokajające itd. Wiem, że też krzywdzą ale nie aż tak jak np różne tabletki odchudzające, które brałam często w okresie gimnazjum/liceum. Plus przewlekły stres robiący swoje. A jak się okaże, że problem jest jedynie w mojej głowie, a badania wyjdą dobrze to ruszam leczyć głowę. Trzymajcie kciuki, żeby to wszystko doszło do skutku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc dziewczyny :) jestem tu Nowa i w końcu widzĘ, że trafiłam na "swoich ":) Walczę z fobia już od 8 roku życia, po tym jak zwymiotowalam w sklepie. Obecnie mam 28 lat, jestem w 22 tygodniu ciąży i cholernie boję się każdego dnia o wymiotowanie. Przez pierwsze miesiące ciąży miałam takie mdłości, że umieralam i oczywiście wolałam się męczyć i blokować wymioty (dzięki Bogu się udało i mam nadzieję, że tak zostanie ). CZytaM Wasze historie i odnajduję tam siebie. w dodatku mam zespół jelita drazliwego,często boli mnie żołądek. Teraz przez ciąże jedynie co mogę brać to ziołowe herbatki. Zawsze piłam iberogast,krople miętowe itp. Ciągle tylko myślę o tych pieprzonych wymiotacH. ja się nawet porodu nie boję tylko tego ,ze przy porodzie można wymiotować. Potem jak urodzi się dziecko to też pewnie wirusy przyjdą itp. Ostatnio mąż wymiotowaL to myślałam że zejde z tego świata. Do łazienki potem bałam sie wchodzić;oczywiście uszy zatyKam jak słyszę wymiotujacego. Zjeść nie mogę wszystkiego, bo boje się ,ze mi zaszkodzi. Zawsze pytam najbliższych czy oby na pewno nikogo nie boli brzuch,żeby w razie czego się ewakuować. Co za masakra. potrafię "przełknąć "wymioty jak już przyjdą jednak całe szczęście są bardzo rzadko. Ale przeraża mnie te dlawienie ble..wolę zdychaC . Jak słyszę "idź wsadź palce to Ci ulzy" to aż drgawek dostaję.  Jak to dobrze ,ze tu znajdę zrozumienie i taki sam probLem! Mam nadzieję, ze któregoś dnia będę miała brzydko mówiąc wy****ne na to czy będę rzygac czy nie. Pozdrawiam Was kochane :* i chcę zapytać przyszłe mamusie jak to bylo U Was z ciążą i porodem? Wymioty były?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć @gosiaczek193. Nie pomogę ci w temacie ciąży niestety. Ale bardzo cię podziwiam, że się na nią zdecydowałaś.  Jak zauważyłam u koleżanek to niektóre mówią, że nie wyrabiają się w drodze do toalety, a inne czują się świetnie i nie zdarzyło im się przez całą ciążę zwymiotować. Wszystko tak naprawdę zależy od organizmu, tak mi się wydaje. 
Ja jestem chyba jedynym nie radzącym sobie użytkownikiem w tym temacie na forum :( cały czas sobie postanawiam, że będzie lepiej, deklaruje się tutaj a potem co? Kolejne napady, nieprzespane noce. Tony wspomagaczy aby tylko nie zwymiotować. Każdy dzień to obawa by to się nie stało. Najgorzej, że ostatnio nie mam nawet z kim porozmawiać. Ostatnio spisałam nawet numer do psychiatry, wybrałam tego u którego mi godziny bardziej pasują i co? I nic jak zwykle. Bo było trochę lepiej i już jest gorzej. Cierpi przez to też mój związek :( Nie chce nigdzie wychodzić bo się boję, nie przesypiam nocy więc jak chłopak przyjedzie to się przytulę do niego i mimowolnie zasnę, bo czuję się w końcu bezpiecznie. Nie mieszkamy razem chociaż czasem myślę, że dużo by mi to pomogło. Nasz czas wspólny ostatnio jest niewykorzystany, ale w sumie to nie miejsce na takie żale. Trzymajcie się dziewczyny!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.10.2019 o 23:30, gosiaczek193 napisał:

Czesc dziewczyny 🙂 jestem tu Nowa i w końcu widzĘ, że trafiłam na "swoich ":) Walczę z fobia już od 8 roku życia, po tym jak zwymiotowalam w sklepie. Obecnie mam 28 lat, jestem w 22 tygodniu ciąży i cholernie boję się każdego dnia o wymiotowanie. Przez pierwsze miesiące ciąży miałam takie mdłości, że umieralam i oczywiście wolałam się męczyć i blokować wymioty (dzięki Bogu się udało i mam nadzieję, że tak zostanie ). CZytaM Wasze historie i odnajduję tam siebie. w dodatku mam zespół jelita drazliwego,często boli mnie żołądek. Teraz przez ciąże jedynie co mogę brać to ziołowe herbatki. Zawsze piłam iberogast,krople miętowe itp. Ciągle tylko myślę o tych pieprzonych wymiotacH. ja się nawet porodu nie boję tylko tego ,ze przy porodzie można wymiotować. Potem jak urodzi się dziecko to też pewnie wirusy przyjdą itp. Ostatnio mąż wymiotowaL to myślałam że zejde z tego świata. Do łazienki potem bałam sie wchodzić;oczywiście uszy zatyKam jak słyszę wymiotujacego. Zjeść nie mogę wszystkiego, bo boje się ,ze mi zaszkodzi. Zawsze pytam najbliższych czy oby na pewno nikogo nie boli brzuch,żeby w razie czego się ewakuować. Co za masakra. potrafię "przełknąć "wymioty jak już przyjdą jednak całe szczęście są bardzo rzadko. Ale przeraża mnie te dlawienie ble..wolę zdychaC . Jak słyszę "idź wsadź palce to Ci ulzy" to aż drgawek dostaję.  Jak to dobrze ,ze tu znajdę zrozumienie i taki sam probLem! Mam nadzieję, ze któregoś dnia będę miała brzydko mówiąc wy****ne na to czy będę rzygac czy nie. Pozdrawiam Was kochane 😘 i chcę zapytać przyszłe mamusie jak to bylo U Was z ciążą i porodem? Wymioty były?

Cześć 😊 Jestem już na tym forum od jakiegoś czasu. Mam 30 lat i dwójkę dzieci.  Lęki przed wymiotowanie mam od kiedy pamiętam! Zupełnie Ciebie rozumiem ale pociesze Cię, jak byś miała wymiotować przez ciążę to byłoby to na początku jej trwania, teraz już z górki. Ja na szczęście w ciąży nie wymiotowałam. Teraz pojawilam się na forum bo mam kryzys, generalnie dluzysz czas już tu nie zagladalam. Mój brat dzisiaj w nocy wymiotował, ostatnio miałam z nim styczność w poniedziałek ponieważ nie mieszkamy razem ale oczywiście Już stres😞wiem że to jelitowka ponieważ jego synek wymiotował i miał biegunkę tydzień wcześniej. Boję się o dzieci... Jak młodszy 5 lat kręci się w nocy w łóżku już jestem zestresowana że jest mu niedobrze... Jak przestac się tym martwić, jak żyć normalnie? Co chwile ból brzucha, lęki że zwymiotuje albo już strach że będzie mi niedobrze... Tego nie zjem bo może mi zaszkodzić, pomidor bez skórki bo może stanąć na żołądku, idziemy do restauracji to nie jem bo boję się że się zatruje... Moje leki przenoszę na dzieci, ostatnio córkę 10 lat bolał brzuch, to co zrobiła jej matka... Zaniosla miskę w "razie czego" a ona na to mamuś wszystko w porządku, nie denerwuj się, wypije ciepłą herbatkę i będzie ok. Jestem fatalną mamą, zamiast być przy niej i ją wspierać to jeszcze ona mnie pociesza i uspokaja... Nie ma dnia żebym nie myślała o Wymiotowaniu, żebym się nie bała że będę wymiotować, ja albo dzieci czy mąż. Chciałam iść do psychiatry tylko bóle się że dostanę leki a one nie pomogą.. Jak przez tabletki można przestać mieć leki przed wyniotowaniem?! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@DorisDay rozumiem twoje obawy co do leków. Wydaje mi się, że tu bardziej chodzi o wyciszenie tego lęku, że on dalej będzie ale my będziemy bardziej obojętne. Ja kiedyś brałam w sumie jeden lek przez miesiąc będąc w pierwszej klasie liceum. Miałam stany lękowe, ciągłą gulę w gardle i lekarz rodzinny przepisał mi Amytriptylinum czy jakoś tak. Do dziś pamiętam to uczucie takiego jakby otumanienia? Bałam się, ale jednocześnie czułam się jakby ktoś mnie uderzył w głowę i nie do końca do mnie wszystko dochodziło. Ale nie warto się chyba tym sugerować, gdyż lekarz nie był od tego specjalistą. Ja się boję, że efektem ubocznym leków może być wymiotowanie. Ale narazie mam strach i wstyd przed psychiatrą więc nie wiem jak działają naprawdę te wszystkie leki. Dziewczyny u góry trochę wspominały. 
Teraz panują te wszystkie jelitówki. U mnie tata poprzedniej nocy wymiotował, ale wmawiam sobie, że to przez anginę, którą prawdopodobnie ma, bo praktycznie nie może mówić. Ale i tak już nic nie jadłam odkąd się o tym dowiedziałam, czyli od jakiejś 17. I teraz nie wiem już czy mi niedobrze z głodu, stresu czy wirusa. Staram chronić się przed wirusami ale jest to ciężkie. Najchętniej zamknęłabym się w domu i nie wychodziła z niego :( Ze stresu jestem mega spięta i boli mnie kręgosłup. A jeszcze w weekend studia, które najchętniej bym rzuciła. 
Trzymam kciuki @DorisDay za zdrowie twoje i twojej rodzinki.
I uwierzcie dziewczyny, bardzo podziwiam wszystkie z Was, które są mamami. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.10.2019 o 23:02, Angel_1896 napisał:

@DorisDay rozumiem twoje obawy co do leków. Wydaje mi się, że tu bardziej chodzi o wyciszenie tego lęku, że on dalej będzie ale my będziemy bardziej obojętne. Ja kiedyś brałam w sumie jeden lek przez miesiąc będąc w pierwszej klasie liceum. Miałam stany lękowe, ciągłą gulę w gardle i lekarz rodzinny przepisał mi Amytriptylinum czy jakoś tak. Do dziś pamiętam to uczucie takiego jakby otumanienia? Bałam się, ale jednocześnie czułam się jakby ktoś mnie uderzył w głowę i nie do końca do mnie wszystko dochodziło. Ale nie warto się chyba tym sugerować, gdyż lekarz nie był od tego specjalistą. Ja się boję, że efektem ubocznym leków może być wymiotowanie. Ale narazie mam strach i wstyd przed psychiatrą więc nie wiem jak działają naprawdę te wszystkie leki. Dziewczyny u góry trochę wspominały. 
Teraz panują te wszystkie jelitówki. U mnie tata poprzedniej nocy wymiotował, ale wmawiam sobie, że to przez anginę, którą prawdopodobnie ma, bo praktycznie nie może mówić. Ale i tak już nic nie jadłam odkąd się o tym dowiedziałam, czyli od jakiejś 17. I teraz nie wiem już czy mi niedobrze z głodu, stresu czy wirusa. Staram chronić się przed wirusami ale jest to ciężkie. Najchętniej zamknęłabym się w domu i nie wychodziła z niego :( Ze stresu jestem mega spięta i boli mnie kręgosłup. A jeszcze w weekend studia, które najchętniej bym rzuciła. 
Trzymam kciuki @DorisDay za zdrowie twoje i twojej rodzinki.
I uwierzcie dziewczyny, bardzo podziwiam wszystkie z Was, które są mamami. 🙂

Angel nie rezygnuj ze studiów. Ja dałam radę to Ty też 😊 Nie możemy pozwolić aby nasza fobia wpływała a aż tak na nasze życie. Musimy z tym walczyć a nie się poddawać. Wiem... Ciągle obawy że możemy się od kogoś zarazić są straszne ale z drugiej strony jak by każdy miał lęk przed jelitówką to nikt by nie wychodził z domu... Musimy wierzyć że nic nam nie będzie i iść do przodu. Ja codziennie walczę z bólem brzucha, tłumacze sobie że to Przez nerwy i jakoś daje rade. Wiadomo że mam Raz lepsze dni raz gorsze ale staram się aby te lęki nie wpłynęły jakoś na to jak żyje, fakt jest to bardzo trudne. Staram się opanować jakoś ten strach dla dzieci, żeby one nie żyły w wiecznym strachu, lęku tak jak ja... Wierzę że i Tobie uda się jakoś pokonać swoje lęki, założysz rodzinę, będziesz miała dzieci,  3 mam za to kciuki. Tylko nie rezygnuj ze studiów, walcz a wiem że wszystko się uda 😊

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@DorisDay dziękuję bardzo za słowa otuchy. Staram się walczyć ale nie jest to proste. Właśnie znowu nie śpię bo obudziłam się z "zatkanym gardlem". Bierze mnie przeziebienie Ale i tak się boję bo mamę bolał dziś żołądek. Nie wiem czy wymiotowala bo bałam się zapytać. 

Męczy mnie już to wszystko bardzo. Te codzienne zastanawianie się co zrobić żeby nie zachorowac na jelitowke, strach przed wychodzeniem z domu, nawet przed kontaktem z domownikami. Przed praca bol brzuch bo co jesli sie okaze ze jakies dziecko jest chore na rotawirus. Od razu załącza mi się strach przed jedzeniem i wiadomo ogólny stres. Już schudłam w tym miesiącu prawie 2 kg. Niby fajnie bo tak bez "niczego" czlowiek chudnie ale boję się co będzie dalej. Bo ja na dobra sprawę nie potrzebuje chudnąć. Mała ilość jedzenia, stres i miała ilość snu robią swoje :( 

Jeszcze 2-3 lata temu stresowalam się mniej, tylko w sezonie zazwyczaj i to jak już usłyszałam że ktoś blisko ma jelitowke. Od ponad roku boje sie praktycznie codziennie. Nie wiem, czy jestem bardziej świadoma zagrożenia, słabsza psychicznie czy jeszcze coś innego ale jest gorzej :( 

moje życie to ciągły strach i smutek. Nie pojmuję jak mało mam odwagi żeby pójść do lekarza leczyć ta zeschizowana głowe. A jako 15latka poszlam do mamy z prosba o wizyte u psychologa i chodzilam tam, mialam na to odwage. A teraz odwagi brak. Moze kiedys, pewnie jak juz bedzie bardzo zle. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejo jest ktoś tutaj? Próbuje sobie znaleźć miejsce i nie mogę :( Od początku tygodnia brało mnie przeziębienie. Wczoraj czułam się paskudnie, niedobrze mi było przez ból gardła. Dzisiaj od południa było lepiej a teraz tragedia. Po dwunastej zaczął boleć mnie brzuch no i dostałam biegunki :( i teraz jest mi niedobrze i nie wiem już czy to faktycznie dolegliwość czy ze strachu przed tym, że boję się, że to jelitówka. Nie mogę się na niczym skupić, najchętniej chodziłabym w kółko. Wzięłam aviomarin i mam nadzieję, że coś pomoże. Jak biegunka nie przejdzie to też wezmę leki. Narazie jej nie hamuje bo boję się, że jak to zrobie to "pójdzie" górą :( Chociaż i tak strach mnie już paraliżuje. Dobrze chociaż, że do niedzieli jestem w domu. Ale miał być to mój długi weekend do odpoczynku i co z tego wyszło :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem... Oj dziewczyny, mój wyjazd do Bułgarii był super. Ostatecznie nie chciało mi się cudować z butelkowa woda i myłam zęby kranówką... 

Co tam wakacje, teraz mam inny problem...

Tydzień temu zachorowałam na zatoki i jeszcze do wczoraj brałam antybiotyk, pomijając fakt że pracuje w przedszkolu , pojechałam wczoraj na korepetycje do jednego ucznia... Mama mówiła że był parę dni temu chory...wiadomo na co. Oczywiście ja już cała byłam w stresie. Wróciłam do domu i na noc wzięłam ostatni antybiotyk. I co?

Rano się budzę, zjadłam dwie kromki i poczułam jak mnie okropnie muli. Myślałam że zwymiotuje, iberogast poszedł w ruch, gorąca herbatą i tak już od rana sobie leżę pod kocykiem. Nie jest mi mega niedobrze, po prostu mnie mdli, i mam uczucie jakbym zjadła kamień, tak mi ciężko na żołądku :( do tego parę razy poszłam do wc... Sama nie wiem czy antybiotyk mi zaszkodził, bo nie brałam osłony, czy zaraziłam się wczoraj wieczorem od ucznia... Jest mi tak źle. Mam dość tego strachu, nawet jakbym chciała puścić pawia to nie potrafię, umiem wytrzymać wymioty i się po prostu męczyć. Trzy czy dwa lata temu miałam ostatnia jelitowke która mama przyniosła że szkoły. Pamiętam że wtedy napilam się wody i już chcialam to z siebie wyrzucic, ale zemdlałam od samych prób wymiotowania, czaicie? Takie miałam apogeum stresu że to już się stanie... Mam nadzieję że do jutra przejdzie mi ten żołądek, nie mam na nic apetytu... Ehh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Edit:

Byłam u lekarza, pojawiła się gorączka. Brak wymiotów, trochę biegunki. Żołądek zmęczony, podrażniony, ciężki. Ale nie boli tak mocno. Dostałam trzy zastrzyki i lekarz mnie nastraszył, że coś się rozwija.... Ale jelitowka to chyba najlepsza opcja :( wymienil wyrostek robaczkowy, coś z żołądkiem, trzustka lub wrzody... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć! Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Co u Was słychać dziewczyny? U mnie słabo. Siedzę właśnie z nudnościami i może to być jelitówka bo zaczęła się w pracy. Ech... w takich właśnie momentach nienawidze tej roboty i marzę o niewychodzeniu z domu. Jeszcze teraz przejęłam obowiązki koleżanki i po prostu muszę być w pracy choćby nie wiem co więc jeszcze gorzej się czuję myśląc, że jeśli TO mi się przydarzy to i tak będę musiała wziąźć się w garść i iść do pracy. Do tego dochodzi weekend w szkole i tam też muszę być. 
Mam ostatnio nieprzespane noce ze stresu, gulę w gradle. Mało jem przez co schudłam i nie mam już sił :( zbieram się do tego psychologa i nie mogę się zebrać. Muszę się zdobyć na odwagę, zadzwonić i umówić się na wizytę. Może jutro dam radę. Nie mam pojęcia. Mam nadzieję, że chociaż u Was wszystko dobrze. @Kimczi jak Twoje zdrowie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć wszystkim. Czytam Was i jakbym widziala siebie....wlasnie przechodze przez kryzys... jestem u rodzicow w odwiedzinach, na stale mieszkam za granica. Obudzilam sie o 12 w nocy czyli 2 godziny temu, cala sie trzeslam, ogolnie mialam wrazenie jakbym miala gorączkę ale nie mam. I musiałam estac. W brzuchu rewolucja, biegunka, poszlam do brata do pokoju na szczęście on późno chodzi spac, i próbowałam sie uspokoić myslac ze mam mega atak paniki. Zaparzylam melisę podwójna, i te drgawki dalej mnie męczyły. Najgorsze jest to ze boje sie se to początek jelitowki a ja jestem tak daleko od domu:( boli mnie zoladek i ogolnie zle sie czuje. Teraz juz mniejsze te drgawki ale czuje ze biegunka jeszcze trochę potrwać moze. I teraz nie wiem czy to od silnego ataku paniki te objawy czy to jelitowka sie rozwija:(((strasznie sie boje:(((. Wspooczuje Wam dziewczyny....wiem co przeżywacie. Ja mam tez dwoje dzieci i zawsze co roku razem z nimi przechodze jelitowke:( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam znowu atak. Zawsze jak go mam to wchodzę tutaj daje mi to jakieś oparcie.. nie wiem jak z tym żyć wszystko podstosowuje pod tą chorobę.. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×