Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Angel_1896

Użytkownik
  • Zawartość

    62
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Hej jest tutaj ktos? Mam mega kryzys od 3 w nocy, przez caly dzien do teraz mnie mdli i to bardzo po poludniu troche przestalo a teraz znow masakra. Wszystkie srodki zaradcze ida w ruch. Pomocy
  2. @magd4lena dzięki za słowa wsparcia. Chyba pójdę w najbliższym czasie do psychologa, nawet na nfz. Nawet jak okaże się niezbyt dobry (jestem negatywnie nastawiona do publicznej służby zdrowia) to będę miała świadomość, że spróbowałam. Powiedz mi jeszcze czy długo pracujesz w przedszkolu? Udało ci się uniknąć rotawirusa? Ja mam ostatnio gorszy czas w życiu. Nie podoba mi się to w jakim jest ono momencie, chciałabym żeby wyglądało inaczej a jednocześnie odczuwam strach przed zmianą mimo, że wiem, że w perspektywie czasu ta zmiana dobrze by mi zrobiła. W pracy też jest ciężko. Codziennie jestem wyczerpana, a w weekend mimo, że odpoczęłam to i tak nic mi się nie chciało i nie chce. W pracy jest jeszcze w miarę, zajmuję czymś myśli, ale w domu nie daję sobie już rady. Tylko bym siedziała, płakała i się zamartwiała. Faszeruję się probiotykiem, kroplami żołądkowymi i ziołowymi tabletkami na uspokojenie.
  3. Hej dziewczyny. Dawno mnie tu nie bylo. Dzis mam kryzys. Od rana temperatura i problemy z brzuchem. Ale jak juz pisalam kiedys miesiac i 2 miesiace temu 2-3 dni przed okresem mialam to samo. A teraz tez na dniach bede miala okres. Do dzis sie trzymalam. Ale dzisiaj chodze juz w nerwach bo widzialalam w tym tygodniu 2 posty na instagramie ze ktos ma rewolucje zoladkowe. Do tego dziewczyna napisala ze inni daja jej znac ze tez sie mecza z wirusowka. Ten internet to moja zguba Ta informacja sie tylko niepotrzebnie nakrecilam ale probuje dawac rade i nie dac sie strachowi ale nie wiem jak to sie skonczy. Do tego zaraz przyjdzie wrzesien i czas wszystkich przedszkolnych chorob przez kilka miesiecy coraz czesciej mysle o zmianie pracy. Tak mi sie wydaje ze ten rok to bedzie moj sprawdzian. Jak sobie nie dam rady psychicznie to rzucam to. Ta fobia mnie mega hamuje mimo moich staran Witam nowe dziewczyny i pozdrawiam stale uzytowniczki trzymam za was kciuki!
  4. @Dreamesse bardzo mądre rzeczy napisałaś i trochę mnie natchnęłaś. Staram się walczyć z moją fobią między innymi za Twoją radą. Na początek postanowiłam, że spróbuję sama, bez pomocy lekarza, ewentualnie z pomocą naturalnych środków i aptecznych. Doraźnie biorę leki na uspokojenie, zazwyczaj po to by zasnąć. Rzadko osiągam cel, ale czuję po nich pewnie uspokojenie. Dalej biorę probiotyk i krople żołądkowe, ale cóż. Staram się nie panikować i nie szukać wszędzie choroby. Byłam nawet ostatnio na pizzy i w kinie. Spotkałam się z koleżanką. Wprawdzie mam aktualnie spadek formy, znów mi niedobrze i nie mogę spać, staram się nie panikować. Wiem, że takie niespanie też jest niezdrowe, ale nie chcę się do niczego zmuszać. Poświęcam ten czas na rozmyślania itd. Poszukam też jakiejś rady na moje pms, może chociaż jakiś ziół, które po dłuższym stosowaniu pomogą. Chcę też zacząć ćwiczyć, jak kiedyś radziła mi @Grushka. Narazie 15-20 minut dziennie, ale mam nadzieję, że w końcu będzie dłużej. Tak naprawdę życie zweryfikuje to czy dam radę walczyć sama. Dam sobie szansę. Nie wiem czy wgl kogoś interesuje to co tu pisze, ale pomyślałam, że jak tutaj się zadeklaruje to będę miała większą siłę do walki z tą fobią. Pozdrawiam Was serdecznie
  5. Najgorzej, że mam temperature 37 stopni
  6. Hej dziewczyny, co u Was słychać? @Dreamesse dziękuję za rady muszę się ogarnąć w końcu i wszystko przemyśleć. Dziś czuję się fatalnie. Ale za 3 dni okres. Sprawdziłam na forum i zaraz przed okresem miesiąc temu miałam to samo, bo też się tutaj żaliłam. Czy to przypadek? Pewnie nie. Raczej mało prawdopodobne, że jakiś wirus łapie mnie co miesiąc w tym samym czasie. To pms, a ostatnio mam bardziej nasilone objawy pewnie przez stres. Umowa w pracy kończy mi się na koniec miesiąca, ma podobno zostać przedłużona, ale wiem, że szef komuś nie przedłuży umowy. Wydaje mi się, że jestem dobrym pracownikiem, jest mi obiecywana praca dalej, ale kto wie :( Zamiast cieszyć się urlopem to zastanawiam się co będzie dalej :( Siedzę i popijam imbir wmawiając sobie, że to tylko pms i wszystko będzie dobrze. Muszę się chyba zacząć wspierać jakoś farmakologicznie przed okresem. Okropna jest ta nasza fobia dziewczyny. Mam nadzieję, że znajdę odwagę na rozpoczęcie leczenia. I trzymam za Was mocno kciuki byście też dawały radę!
  7. Szczerze to wstydzę się/boję iść do lekarza. Jeszcze do niedawna nie mówiłam nawet najbliższym czego się boję. A teraz musiałabym iść do obcego człowieka i wszystko opowiedzieć. Dlatego też ciężko jest mi iść do psychologa. Kiedy mam ataki (zazwyczaj wieczór lub noc) to jestem prawie gotowa żeby pójść, obiecuje sobie, że zapiszę się na wizytę, zapisuje to sobie w kalendarzu, ale w pewnym momencie strach mija na chwilę. A ja snuję sobie ułudę, że wszystko będzie dobrze. Ale przede mną całe życie Niedawno obudziłam się z mdłościami , pewnie dlatego mam lepsze nastawienie do psychologa.
  8. Nie mam pojęcia :( sama już nie wiem co się dzieje z moim organizmem. Jak u Ciebie @pomidorowa?
  9. https://naturopata.edu.pl/pomoc-w-przypadku-zwanym-emetofobia/ Dziewczyny znalazłam ciekawy artykuł. Może któraś z Was jest z Katowic?
  10. Wiecie, myślałam, że jak wezmę ten lek na uspokojenie to automatycznie mi przejdą mdłości, ale to się nie stało teraz tak myślę, że w sumie nic dziwnego skoro mam takie ataki, że nie jestem pewna czy ta biegunka i temperatura nie były z nerwów. Ale to okropne, że znów mnie tak mdli a lek tylko ziołowy i najlepiej pewnie pomaga przy dłuższym, regularnym stosowaniu
  11. Hej. Obyło się bez najgorszego, ale w poniedziałek chodziłam rozbita. W sumie pierwszy raz od poniedziałku rano zjadłam po 15 we wtorek. Teraz już staram się jeść więcej. Nie wiem co to było, na szczęście nie rozprzestrzeniło się w pracy i zachorowało tylko to jedno dziecko o którym pisałam. Zakupiłam sobie w aptece probiotyk i valused na uspokojenie. Wczoraj wzięłam przed snem, ale byłam bardzo śpiąca to pomogło. Dziś wzięłam, ale narazie efektu brak. Tak to jest z ziołowymi tabletkami. Swoją drogą zastanawiam się czy takie skłonności do fobii i nerwicy można dziedziczyć? Moja babcia ma stwierdzoną nerwicę depresyjno-lękową. Bierze Amitriptylinum VP. Jak patrzę na to jak ona się zachowuje, w jakie skrajności wpada to aż nie chcę myśleć o tym jaka ja będę na starość. O ile wgl starość mnie czeka. Kiedyś w liceum jak miałam problemy i chodziłam przez jakiś czas do psychologa to byłam w międzyczasie u lekarza rodzinnego i też dostałam ten Amitriptylinum VP. Ale nie stosowałam tego długo, bo na jednym opakowaniu się skończyło. Ciekawe czy jakbym teraz poszła do lekarza to też by mi to przepisał. Ogólnie nie czuję się za dobrze. Mam momenty w ciągu dnia, w których zapominam o fobii, ale zawsze się kończy na tym, że to wraca. I jest ogromny strach i stres. Na przykład teraz znów mi jest niedobrze. Z całego serca mam tego dość. I nie wiem co z tym wszystkim zrobić, bo z jednej strony chce sobie pomóc, a z drugiej boję się/wstydzę, sama nie wiem, po tą pomoc pójść. Wiem, że to dziecinne, ale chciałabym żeby ktoś za mnie tą wizytę załatwił, zaprowadził mnie tam i postawił przed faktem dokonanym. Ale tak się nie stanie niestety. Więc muszę sobie radzić sama. A jak tam u Was dziewczyny?
  12. Dziewczyny chyba nie wierze, że to stres. Mam stan podgorączkowy, 36,8 niby nie duzy ale ja zazwyczaj mam temperature lekko poniżej 36. To wirus Nie wiem jak to przeżyje
  13. Hej dziewczyny. Kilka dni miałam względny spokój aż do dziś. Poszłam do pracy a tu telefon. Dziecka nie będzie bo wymioty i gorączka + jednego nie ma z niewiadomego powodu ale szczerze? Pewnie też chore. Już się jakiś rotawirus przyplątał. A co najgorsze w pracy dostałam biegunki, dosłownie po telefonie od tamtej mamy. Tak nie mogłam wytrzymać, że 4 razy byłam w łazience w ciągu 2 godzin, a normalnie to siku trzymam tam cały dzień bo wiadomo, toaleta + dzieci = zarazki i lepiej omijać. Koleżanki puściły mnie wcześniej do domu. Wzięłam leki na biegunke i siedze ze strachem. Bo teraz sama nie wiem czy stres aż tak mnie opanował czy mam jakiegoś wirusa. Na jesieni była jelitówka, też się bałam ale ominęła mnie i nic mi nie było oprócz typowych schiz w głowie. A dziś? Boję się okropnie. Będę dzisiaj żyła ze strachu na wodzie. A jak się okaże, że kolejne dzieci to mają to nie wiem co zrobię :( @pomidorowa też myślałam w ten sposób o jelitówce, że tylko jesień i zima, ale odkąd pracuję w przedszkolu wiem już, że pora nie jest ważna :( Na myśl o jesieni aż mam gęsią skórkę, bo wtedy jeszcze większe zagrożenie więc Cię rozumiem @DorisDay. @nadopiekuńcza może spróbuj jeszcze terapii u kogoś innego? Ja nie leczyłam się nigdy, boję się wymiotowania odkąd pamiętam, ale przez pewien czas to był tylko strach jak TO się stało. Potem im bardziej byłam świadoma i tak mam też do teraz, boję się codziennie, nawet jak nie ma zagrożenia. Rzadko zdarzają mi się dni, że kładę się spokojnie spać. Nie wiem co doradzić Tobie i twojemu synkowi w kwestii leczenia ale powiem Ci, że daj z siebie tyle ile możesz by mu pomóc. Mówię to z perspektywy osoby dorosłej mającej tą fobię i nie leczącej się - jest ciężko, naprawdę.
  14. Wiem, że powinnam gdzieś z tym iść Pomyśle nad tym na urlopie pod koniec miesiąca, może wtedy się gdzieś udam. Bo masz rację @Grushka i dziękuję, że tak napisałaś. Poszukam kogoś poza miastem, bo w moim mieście nie czuję się komfortowo z tą sprawą. Był taki czas, że fobia ucichła i było lepiej. Ogólnie w porze wakacyjnej nie myślałam tak dużo o wymiotowaniu, bo nikt dookoła o tym nie mówił i miałam przeświadczenie, że to typowo jesienno-zimowe przypadłości. A teraz dziewczyny najchętniej zamknęłabym się w domu na cztery spusty i nie wychodziła. Obserwuję dużo ludzi nagrywających w social mediach i już druga dziewczyna pisze, że miała taką jelitówkę, że wylądowała w szpitalu. Ale to to nic. Przyjechała kuzynka z dziećmi i mówi, że cały tydzień była u niej szwagierka ze swoimi dziećmi, które przed przyjazdem chorowały na jelitówkę (jedno dziecko przyniosło ze żłobka prawdopodobnie) a potem i ta szwagierka u nich chorowała. Z tego co zrozumiałam kuzynka z dziećmi się nie zaraziła, ale nie dopytywałam się dokładnie bo głupio mi było. I weź tu nie myśl o wymiotowaniu. A tak się czułam dobrze dopóki tego wszystkiego nie wiedziałam A jeszcze w pracy stres, bo może dziecko jakieś zachoruje i wszyscy za nim polecą jak domino. Zaczynam coraz poważniej myśleć nad jakąś pracą wykonywaną z domu.
  15. Hejo. Życie jest do kitu. Już myślałam, że się będę czuła lepiej a tu niespodzianka, bo mama ma biegunke od rana i boli ją brzuch i żołądek. I ja się już boję, że zaraz będę miała to samo i że się stanie do tego wiadomo co. @Grushka ja też tak mam, że np idąc do pracy boli mnie brzuch czy żołądek, w pracy o tym zapominam a nawet jak mnie coś zaboli to wiem, że się muszę trzymać kupy. Ale jak wracam do domu to wszystko ze mnie schodzi i znowu różne bóle i schizy. Więc nie martw się, nie jesteś z tym sama. Poza tym ja boję się jeszcze wieczora i nocy, bo kojarzy mi się to z chorowaniem. Ogólnie nie lubię momentu zasypiania, zawsze się modlę żebym tylko się w nocy nie obudziła.
×