Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak sobie próbuję radzić...


Kryształ40

Rekomendowane odpowiedzi

22 godziny temu, lily was here napisał(a):

Za kazdym razem nacinam sie na ten temat ;) chce sprawdzić : radzić z czym? Cofam sie do 1 posta a tam kreska 🧐proszę mnie tak nie robić w bambuko

Przepraszam za niedogodności. Już tłumaczę- radzę sobię z nerwicą chodząc na terapię plus bieganie, spacery, czytanie książek,  zawsze coś amatorsko fotografuję- lubię. Pomagają mi znajomi, mam w nich wsparcie i przede wszystkim jest córka. Życzę miłego i spokojnego dnia. Pozdrawiam. 😊

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Kryształ40 napisał(a):

Przepraszam za niedogodności. Już tłumaczę- radzę sobię z nerwicą chodząc na terapię plus bieganie, spacery, czytanie książek,  zawsze coś amatorsko fotografuję- lubię. Pomagają mi znajomi, mam w nich wsparcie i przede wszystkim jest córka. Życzę miłego i spokojnego dnia. Pozdrawiam. 😊

Ok. Z odpowiedzi z 1 str zrozumiałam ze z czyms innym

powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cały czas mi bardzo ciężko. Nie poddaję się, nie rezygnuje z terapii. Czy zdarza się, że wychodzę z sesji i płaczę? Oczywiście, że tak. Czy zdarza mi się tak po prostu płakać np.na mieście? W sensie, że polecą mi łzy? Tak. Kto jest najbliżej? Magda, Ewa i Michał. Oni wręcz mnie wyciągają z tego dołka. Może to przypadek, los, że ich poznałam. Może tak miało być...Wzięłam udział w ekstremalnym biegu godzinnym. Medal jest tak ciężki jak cegła, ale jestem z tego dumna. To takie uzależnienie ponieważ kolejny bieg jest na początku września i bardzo dobrze. To taka jakby terapia...Te wszystkie spacery, biegi, wyjazdy, podziwianie widoków...Teraz to już połowa sierpnia więc kupuję rzeczy dla córki na tyle ile mnie stać. Już nawet sporo jej kupiłam. Wydrukowałam jej teraźniejsze zdjęcia i powiesiłam na lodówkę, resztę oprawiłam w ramki. Przeczytałam dwie książki. Byłam też z zaproszenia w hospicjum. To był najgorszy widok jaki mogłam kiedykolwiek widzieć. Nie mogłam tam powstrzymać łez. Dzieci chore na raka. Straszny widok. Tam zaprowadził mnie Michał żebym zobaczyła jak kruche jest życie i,  że moja walka na terapii to kawał dobrej roboty. Wiele bym chciała cofnąć,  zmienić, ale się nie da. Może to dla kogoś śmieszne, ale mnie przynajmniej odrobinę cieszy to, że mogę sobie kupić w lumpeksie ubrania w dniu kiedy sztuka jest po 2 zł.  Tyle na dzisiaj z moich opowieści... Dzisiaj zrobiliśmy trochę kilometrów. Może to w jakiś sposób pomoże na lepszy sen. 

Screenshot_20260814_195221_Samsung Health.jpg

Edytowane przez Kryształ40

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×