Skocz do zawartości
Nerwica.com

Byliście równo traktowani z rodzeństwem?


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

9 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

To jest bardzo szkodliwe. Tzw. parentyfikacja (odwrócone rodzicielstwo).

Ale to wtedy gdy np rodzic nie jest odpowiedzialny nie zapewnia podstawowych potrzeb. A w sytuacji gdy rodzic np. jest tak zapracowany że nie ma relacji z dzieckiem to to nie jest to

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 22.01.2026 o 08:05, Verinia napisał(a):

Ja miałam całkiem inne dzieciństwo od młodszego brata o 8 lat. Moje obfitowało w kary siedzenia w pokoju. Musiałam cały dzień w nim siedzieć. Jedynie do WC mogłam. Jedzenie chyba mama mi przynosiła. Byłam dzieckiem. Bardzo bałam się taty..mama mnie nie broniła.

Były też kary cielesne. Byłam bitą pasem tak.mocno że na ścianach zostawały czarne ślady. Raz zostalam skopana przez ojca przez jakąś głupote. Jakoś w gimnazjum zaczęłam.sie stawiać i miałam spokój..moje relacje z rodziną były napięte. Mój brat byl.wuchowywany w spokoju. Właściwie to ja go wychowałam

.spędzałam całe dnie z nim

Brat nie był bity. Jego karą było chowanie kabli do komputera

 Uwielbiał grać

Ojciec nie bił mnie potem, ale często dręczył psychicznie.

 

Gdy już potem miałam około 20 lat a on mnie wkurwial.i chciał mnie uderzyc to zadzwoniłam na policję..opowiedzialam wtedy i przemocy psychicznej. Założono mu niebieską kartę. Tato poszedł mieszkać gdzieś indziej. To był Najpiękniejszy czas. W domu taki spokój, luz... Potem się pogodziliśmy

 Było chwilę fajnie. Ale po czasie znowu się mnie czepiał.i tak jest do dziś. Zwykle łatwo wybaczam. Zdjęli mu nebieska kartę bo powiedziałam im, że to.mojs wina..ojciec.nadal.rpbi w domu gownoburze. Brat jest faworyzowany szczególnie przez mamę. Matka ma ciągle do mnie problemy. Czasem jest miła. Ojciec też. Ale zwykle to ja obrywam bo.mam czelność wyrażać swoje zdanie. Brat prawie się nie udzielam nie mówi co myśli. I zawsze to ja musiałam powiedzieć co.mysle o tym oo tamtym tak samo jest w dalszej rodzinie gdy gadają głupoty lub gdy ktoś się wywyższa. No taka jestem. Może zasluzylam może nie. ale.jako dziecko nie powinnam bać się taty. To wszystko mnie ukształtowało...

Zsdne dziecko nie zasluguje na przemoc fizyczna lub psychiczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Verinia napisał(a):

Bardzo dobry temat @Dalila_. Proszę o więcej takich ;) 

 

No tak. Nie mialam lekko. Chyba juz od dziecka uczylam się wybaczac i tlumwaczyc ludzi. Chociaz juz pozniej nie bylam juz bita, to lęk przed ludzmi dlugo się za mną ciągnął. Sama praktycznie wychowalam brata. Jest on niezwykle spokojnym czlowiekie, rósł w dobrej atmsoferze. Nie pozwolilabym go skrzywdzić. Do dzisiaj się w ogole nie klocimy. Mamy dobre relacje, wec swietne. Niebieskiej karty juz nie zaloze, ale sama mama czesto na niego narzeka, ze jest marudą i wszystko go wkurza. Dzis bym chyba dostala szalu, gdyby chcial mnie uderzyc. mamy i taty nie bil nigdy. Tylko mnie. Bylo tez wywalanie z domu. Musialam isc do hotelu, gdzie sie upijalam...

 

Z takim czlowiekiem ciezko jest zyc, choc nadxal wierze, ze w glebi jest dobry. Ale juz niedlugo.... jeszczsze troche czasu i wynosze sie od kontrolujacego mnie ojca. to ja jestem ta, która za wszystko obrywa. Oczywiwscie sie stawiazm,a potem nieuchronne karanie ciszą, zamiast rozmowy.

 

myslalam, ze wielu z was mialo podobnie, a tu wychodzi na to, ze sp;oro jednak zlego w zyciu przeszlam. Wszystko to stworzylo mnie taką osobę, a nie inną.

Więc Ty też musiałaś doświadczyć parentyfikacji... do hotelu jeny :( okropne. I ja też myślę że przez to że ktoś właśnie się stawia to więcej obrywa od tego rodzica. Ja akurat obrywam po równo ale ja się nie daje i też odpyskuje czasem się uda że nie pogłębi wkurwu to tylko nawet och i zamilknie zaskoczony :D 

3 godziny temu, którędy_do_lasu napisał(a):

Byłam zbyt niepokorna i mniej uległa niz moja siostra, ktora podporządkowała sie rodzicom. Poza tym był jeszcze jeden powód, ale to temat na dłuższą historię, ogolnie mozna powiedzieć, ze miałam smutne dziecinstwo i w sumie ciesze sie, ze juz minęło. Teraz mi lepiej.

Ze starszą córką miałam dosyc trudne przejścia, zanim troche sie 'wyprostowało' (znaczy nie samo, oczywiście ;)), ale w dalszym ciągu czasem bywa trudno.

No ale to było w emocjach mówione wiadomo że do spełnienia bylo daleko. No i te kłótnie to dramy co jakiś czas nie że miałam dzieciństwo na tym polegające codziennie. Wiele osób było świadkami że się rodzic już prawie wiesza albo nie daj Bóg jego znaleźli zobaczyli 

3 godziny temu, MicMic napisał(a):

Omg. Przecież to pojebane. I dziwisz się, że masz jakieś nerwicowe historie? Ojciec płakał i mówił, ze się zabije? Nieco się wystraszylas? Przecież to musi ryć mózg, może nawet nie masz tego świadomości, albo tego nie czujesz, wyparlas. Nie wierzę, że to Cię nie popsuło. Tylko nie chcesz tego przyznać, pewnie podświadomie bronisz rodziców, każdy tak ma kto takich rzeczy doświadczył. 

 

3 godziny temu, eRCe napisał(a):

Byłem młodszy, brat jest dekadę starszy, więc siłą rzeczy byłem trochę inaczej traktowany. Mój brat twierdzi, że kobiety tak mają, że ostatnie dziecko traktują "szczególnie". Niemniej jakiś niesprawiedliwości w traktowaniu nie było, tak długo jak żyła Mama mieliśmy z nią wszyscy znakomite relacje, (z Ojcem nadal też z resztą) zawsze troszczyła się o każdego.

Ja 5 Lat różnicy ale już i tak realia zmieniły się trochę i miałyśmy inne dzieciństwo ale to z przyczyn zewnętrznych. Też słyszałam o traktowaniu szczególnie najmłodszego, nawet wyszły mi takie rolki na yt bo tik toka nie używam, i tam tak żartem przedstawione jest: 

Najstarsze dziecko obrywa

Najmłodsze dziecko ma fory 

Średnie dziecko - jak Ty masz na imię?

XD 

Ktoś się wypowie czy tak jest?

Edytowane przez Dalila_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niesamowite to jest jak niektórzy dorośli ludzie mający możliwość pracować i się wyprowadzić mieszkają z toksycznymi rodzicami czy patologicznymi trzeba naprawdę siebie nie szanować i nie chcieć swojego dobra by w tym tkwić. 

 

Tylko łatwiej jest szukać wymówek do tego by nie pracować lub nic nie robić w życiu i tkwić w tym samym miejscu. Są osoby z depresją, zaburzeniami lękowymi, zaburzeniami osobowości czy nawet ludzie ze schizofrenią którzy pracują i znam takie osoby, a nie tkwią w patologicznym środowisku albo tylko na utrzymaniu rodziców i robią z siebie ofiarę jak im ciężko. Rozumiem przypadki gdzie ktoś jest bardzo ciężko chory szczególnie fizycznie, niepełnosprawny chociaż nawet osoby niepełnosprawne potrafią pracować coś robić w życiu.

 

Mamy teraz ogromne możliwości można pracować stacjonarnie w firmie, zdalnie z domu w różnych porach dnia w różnych strefach czasowych i sobie dostosować pod siebie, otworzyć coś własnego, wyjechać za granicę tylko trzeba naprawdę chcieć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

40 minut temu, shadow_no napisał(a):

 

Tak, potwierdzam

A masz 3 rodzeństwa? Bo tak z perspektywy 2 to zawsze tamten drugi ma coś lepiej tak się wydaje 

1 minutę temu, Sensys napisał(a):

Niesamowite to jest jak niektórzy dorośli ludzie mający możliwość pracować i się wyprowadzić mieszkają z toksycznymi rodzicami czy patologicznymi trzeba naprawdę siebie nie szanować i nie chcieć swojego dobra by w tym tkwić. 

 

Tylko łatwiej jest szukać wymówek do tego by nie pracować lub nic nie robić w życiu i tkwić w tym samym miejscu. Są osoby z depresją, zaburzeniami lękowymi, zaburzeniami osobowości czy nawet ludzie ze schizofrenią którzy pracują i znam takie osoby, a nie tkwią w patologicznym środowisku albo tylko na utrzymaniu rodziców i robią z siebie ofiarę jak im ciężko. Rozumiem przypadki gdzie ktoś jest bardzo ciężko chory szczególnie fizycznie, niepełnosprawny chociaż nawet osoby niepełnosprawne potrafią pracować coś robić w życiu.

 

Mamy teraz ogromne możliwości można pracować stacjonarnie w firmie, zdalnie z domu w różnych porach dnia w różnych strefach czasowych i sobie dostosować pod siebie, otworzyć coś własnego, wyjechać za granicę tylko trzeba naprawdę chcieć. 

Idź robić pieniądze w komputerach albo pogadaj sobie że scianą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

A masz 3 rodzeństwa? Bo tak z perspektywy 2 to zawsze tamten drugi ma coś lepiej tak się wydaje 

Tak, w sumie nas jest 4 i ja najmłodszy. Czyli mam 3 rodzeństwa i dosyć mocno odczuwałem właśnie to, że byłem trochę rozpieszczany. Tym bardziej, że duża różnica wieku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Idź robić pieniądze w komputerach albo pogadaj sobie że scianą

 

Nie mów mi co mam robić. Czyżby język faktów Cię zabolał odnalazłaś w tym siebie? Może słusznie warto być przydatnym społecznie, a nie tylko na utrzymaniu rodziców.  

 

Nawet nie pisałem do Ciebie tylko ogólnikowo to musiałaś się przypierdolić do mnie znów...

 

W sumie ciekawe, że uważasz że ściana jest ciekawszym rozmówcą od Ciebie 😉

Edytowane przez Sensys

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@którędy_do_lasua bo z córką może bunt nastolatki ;) więc Ty obrywalas za własne zdanie. No dorośli mają tendencję do "dzieci i ryby głosu nie mają" w praktyce

1 minutę temu, Sensys napisał(a):

 

Nie mów mi co mam robić. Czyżby język faktów Cię zabolał odnalazłaś w tym siebie? Może słusznie warto być przydatnym społecznie, a nie tylko na utrzymaniu rodziców.  

 

W sumie ciekawe, że uważasz że ściana jest ciekawszym rozmówcą od Ciebie 😉

Bo to oczywiste przypierdolenie do mnie i to kolejne. Gospodarstwo to też praca ziemię też w końcu dostanę A że Ty uważasz ją jak wielu zresztą za podprace to twoja sprawa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Sensys napisał(a):

 

Nie mów mi co mam robić. Czyżby język faktów Cię zabolał odnalazłaś w tym siebie? Może słusznie warto być przydatnym społecznie, a nie tylko na utrzymaniu rodziców.  

 

W sumie ciekawe, że uważasz że ściana jest ciekawszym rozmówcą od Ciebie 😉

Nie wiesz jaka jest jej sytuacja, a oceniasz. Do tego uogólniasz. 

Gówno wiesz o tym, co kto przeżył i czy ma siłę pracować, wyprowadzić się od rodziców itp. 

Tez mi twoje gadanie przypomina ludzi z wykopu czy innych dziwnych miejsc. 

 

Już mnie wkurwia to twoje mądrzenie się i atakowanie każdego z kim się nie zgadzasz. Po co tu siedzisz, skoro taki jesteś zajebisty? Chcesz się lepiej poczuć, pokazać coś? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I nie wypowiadaj się o toksycznosci domu innych jak nie masz porównania i znasz tylko swój światek. Ciekawe jest to że wszystkich prawie na forum uważasz za toksyczne osoby w porównaniu do siebie, A to raczej znaczy że u Ciebie coś nie gra. Mówię to z troski, pomysl, idź na terapie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

 

Bo to oczywiste przypierdolenie do mnie i to kolejne. Gospodarstwo to też praca ziemię też w końcu dostanę A że Ty uważasz ją jak wielu zresztą za podprace to twoja sprawa

 

Mylisz się pisałem ogólnikowo. Jak Ty strasznie do siebie zaczęłaś brać wypowiedzi nagle, a taką wyluzowaną zgrywałaś. Odczep się, nie interesuje mnie co robisz i co dostaniesz. I nie wyciągaj tak jak wcześniej wiadomości prywatnych, bo to słabe bez klasy jak to ktoś wcześniej pisał i bez honoru żadnego, moralności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×